PORTRET z HISTORIĄ Ryszard Jerzy Drzewiński
- Czesław Czapliński

- 4 minuty temu
- 6 minut(y) czytania

„…Ryszarda Jerzego Drzewińskiego i jego żoną Elżbietę, poznałem przypadkowo w 1981 r. w Nowym Jorku. Zaprzyjaźniliśmy się, spotykaliśmy się przez lata, fotografowałem go jak pracował nad swoimi obrazami. Najczęściej tło było białe, wymagało dobrego oświetlenia i kontrastu. Było to tak interesujące, że postanowiłem zrobić z nim wywiad do kulturalnego tygodnika PRZEGLĄD POLSKI w Nowym Jorku, z którym współpracowałem…” – Czesław Czapliński.

BIAŁY REALIZM z Ryszardem Jerzym Drzewińskim rozmawia Czesław Czapliński – Nowy Dziennik – Przegląd Polski 11-17 czerwca 1994:
Ryszard Jerzy Drzewiński jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie od uzyskania w 1976 roku dyplomu – był asystentem: tworzy w zakresie malarstwa, grafiki i rysunku. Od 1980 roku przebywa stale w Nowym Jorku.
Uczestniczył w licznych wystawach zbiorowych (Muzeum Narodowe, Poznań, 1977: Lahten Taidemuseo, Finlandia 1977, '79, ’81; Festiwal Polskiego Malarstwa Wspołczesnego, Szczecin. 1978, '80; Galeria BWA Poznań, 1978; L 'Institut International des Droits de L’home, Francja, 1979: Museum fur Kunst und Kulturgeschichte der Hansestadt Lubeck, RFN, 1979: Galeria Sztuki Współczesnej, Szczecin, 1980; Galeria Ahlbergshallen, Szwecja, 1980).
Wysțawiał swoje prace również na wystawach indywidualnych: m.in. w Galerii „Centaur” (Szczecin, 1977), Galerii Nuovo (Finlandia, 1977), Mattias Galleri (Szwecja, 1977), Galeria BWA (Szczecin, 1979).
Za swe prace otrzymał liczne nagrody i wyrożnienia w Polsce i zagranicą.
Wiele prace R.J. Drzewińskiego znajduje się w zbiorach polskich i zagranicznych (Finiandia., Szwecja, Dania, Austria, Francja, Stany Zjednoczone).

–Nieomal wszystkie obrazy, jakie Pan maluje obecnie, są 'białe”, używa Pan różnych odcieni bieli – dlaczego?
–Biel jest dla mnie "sprawą”, która przewija się przez moje życie w świadomości i podświadomości. Już wcześniej, w okresie dziecinstwa, interesowałem slę bielą, wpatrując się w sufit czy białe sciany, ktore były moim najbliższym otoczeniem i ekranami, na których "tworzyłem” swoje malarstwo realistyczne. Lecz dopiero na drugim roku studiów dotarłem do korzenia białego malarstwa, do Kazimłerza Malewicza (malarz rosyjski, polskiego pochodzenia, którego kontynuatorem był W. Strzemiński. Obecnie jest kilku malarzy, którzy uprawiają białe malarstwo, ale jest to z reguły malarstwo abstrakcyjne, oparte na formach morficznych i geometrycznych – moje natomiast Jest realistyczne.
Biel jest dlatego, iż jest to synteza wszystkich barw; ja ją stosuję jak wzór w matematyce, aby nadać innego znaczenia przedmiotom, zobaczyć nowe wartości.

–Czy biel jest dla pana czymś więcej, niż tylko środkiem wyrazu?
–Jest tylko środkiem wyrazu, chociaż posługuję się jedynie wypadkową koloru białego.
–Nieodłqcznym elementem występującym na pana obrazach jest sześcian – jak może pan to wyjaśnić?
–Sześcianu używam ponieważ uważam, że jest on jedną z najdoskonalszych form. Jest to wycinek rzeczywistości, pewien wzor, pod który można podstawić własne myślenie, zależy całkowicie od odbiorcy, który może "przebić" sześcian swoją wyobraźnią i „wydostać” się z niego.

–Jaki jest pana stosunek do nowych kierunków w sztuce?
–Osobiście nie interesują mnie głębiej, rejestruję je, aby miec rozeznanie; zdaję sobie sprawę, że wszystko jest w ruchu, dlatego nieuniknione jest powstanie czegoś nowego – na ile są dobre czy złe. pokaże czas.
–Którzy dawni mistrzowie sq dla pana szczególnie
wartościowi?
–Ci, którzy przetrwali, a przetrwali najwięksi. Jest wielu mistrzów, począwszy od malarstwa skalnego a skończywszy na komputerowym.
–Jaki jest pana stosunek do krytyków sztuki?
–Gdyby nie było sztuki, nie byłoby krytyków – jest to część pewnej całości.
–Jakie kierunki sztuki cieszą się pańskim zdaniem największym popytem na rynku?
–Zawsze uzależmone to było od odbiorcow a w związku z tym, że gros stanowią odbiorcy mniej przygotowani, więc większy popyt jest na sztukę relaksową, żeby nie powiedzieć kiczowatą.

–Czy często maluje pan cykle obrazów, jeśli tok - to dlaczego?
–Często – właściwie cały czas to robię, gdyż wydaje mi się, że każdy obraz jest małym wycinkiem rzeczywistości; myślę, że me można wszystkiego pokazać z jednego punktu widzenia w tak zrożnicowanym świecie - dlatego robię cykle.
–Z jakiego odbioru własnych pruc jest pan zadowolony?
–Zależy mi na tym, aby człowiek, który ogląda moje obrazy, widział je nie tylko w trakcie patrzenia, ale i pożniej, tak jak działają na mnie prace innych tworców niekoniecznie malarzy. Niejednokrotnie spotkałem się z prawidłowym odbiorem swoich obrazów, wiele osób rozumie podstawowe moje założenia.
–Co uważa pan za swoje największe osiągnięcie?
–To, że mam swoje białe malarstwo, które jest moim językiem – ciągle rozwijanym idoskonalonym.
–Jakie ma pan plany na najbližszą przyszłość?
–Stworzenie galerii portretu ludzi znanych i nieznanych oraz przejście do spraw związanych z wydarzeniami historycznymi i politycznymi.
PORTRAIT with HISTORY Ryszard Jerzy Drzewiński

“…I met Ryszard Jerzy Drzewiński and his wife Elżbieta by chance in 1981 in New York. We became friends, met over the years, and I photographed him while he worked on his paintings. It was so interesting that I decided to conduct an interview with him for the cultural weekly Przegląd Polski in New York, with which I collaborated…” – Czesław Czapliński.
WHITE REALISM – Czesław Czapliński in conversation with Ryszard Jerzy Drzewiński – Nowy Dziennik – Przegląd Polski, June 11–17, 1994:

Ryszard Jerzy Drzewiński is a graduate of the Academy of Fine Arts in Poznań, where, after receiving his diploma in 1976, he worked as an assistant. He creates in the fields of painting, graphic art, and drawing. Since 1980, he has lived permanently in New York.
He has participated in numerous group exhibitions (National Museum, Poznań, 1977; Lahti Art Museum, Finland 1977, ’79, ’81; Festival of Contemporary Polish Painting, Szczecin 1978, ’80; BWA Gallery Poznań, 1978; L’Institut International des Droits de l’Homme, France, 1979; Museum für Kunst und Kulturgeschichte der Hansestadt Lübeck, West Germany, 1979; Gallery of Contemporary Art, Szczecin, 1980; Ahlbergshallen Gallery, Sweden, 1980).
He has also exhibited his works in solo exhibitions, including at the “Centaur” Gallery (Szczecin, 1977), Nuovo Gallery (Finland, 1977), Mattias Gallery (Sweden, 1977), and BWA Gallery (Szczecin, 1979).
For his work, he has received numerous awards and distinctions in Poland and abroad. Many of Drzewiński’s works are held in Polish and international collections (Finland, Sweden, Denmark, Austria, France, the United States).

— Almost all the paintings you create today are “white”; you use various shades of white—why?
— White is an “issue” for me that runs through my life, both consciously and subconsciously. Even earlier, in childhood, I was fascinated by white, staring at ceilings or white walls, which were my immediate surroundings and the screens on which I “created” my realistic painting. However, it was only in my second year of studies that I reached the roots of white painting, to Kazimir Malevich (a Russian painter of Polish origin, whose ideas were continued by Władysław Strzemiński). Today there are several painters who practice white painting, but it is usually abstract, based on morphic and geometric forms—mine, however, is realistic.
White exists because it is the synthesis of all colors; I use it like a formula in mathematics to give objects a different meaning, to see new values.

— Is white something more for you than just a means of expression?
— It is only a means of expression, although I use solely the resultant of the color white.
— An inseparable element appearing in your paintings is the cube—how can you explain this?
— I use the cube because I believe it is one of the most perfect forms. It is a fragment of reality, a certain pattern into which one can insert one’s own thinking; it depends entirely on the viewer, who can “pierce” the cube with their imagination and “escape” from it.
— What is your attitude toward new directions in art?
— Personally, I am not deeply interested in them; I register them to stay informed. I am aware that everything is in motion, so the emergence of something new is inevitable—whether it is good or bad, time will tell.

— Which old masters are particularly valuable to you?
— Those who have endured—and the greatest have endured. There are many masters, from cave painting to computer art.
— What is your attitude toward art critics?
— If there were no art, there would be no critics—it is part of a certain whole.
— Which artistic trends, in your opinion, have the greatest demand on the market?
— It has always depended on the audience, and since the majority are less prepared viewers, there is greater demand for relaxing art—if not to say kitsch.
— Do you often paint series of works, and if so—why?
— Often—in fact, all the time, because it seems to me that each painting is a small fragment of reality. I think it is impossible to show everything from a single point of view in such a diverse world—that is why I create series.

— What kind of reception of your works satisfies you?
— It matters to me that a person viewing my paintings sees them not only while looking at them, but also afterward—just as the works of other creators affect me, not necessarily painters. I have often encountered a proper reception of my paintings; many people understand my basic assumptions.
— What do you consider your greatest achievement?
— That I have my own white painting, which is my language—constantly developed and refined.
— What are your plans for the near future?
— To create a gallery of portraits of both known and unknown people, and to move toward subjects related to historical and political events.



Komentarze