Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Andrzej Pityński

Aktualizacja: sty 23


„…Pomniki przemawiają symbolem. Dobry pomnik, oglądany nawet przez kilka minut, pamięta się przez długie lata lub całe życie. Pomniki są jak słupy milowe w historii narodów — nie pozwalają innym systemom i ustrojom zniszczyć waloru i rdzenia kultury narodowej…” – Andrzej Pityński.

Z Andrzejem Pityńskim przyjaźnię się od 1980 r., czyli samego mojego początku w Nowym Jorku. Zrobiliśmy kilka wspólnych projektów, pisałem i fotografowałem wszystkie jego pomniki w Ameryce i w Polsce. Powstało kilka katalogów i wystaw jego prac, niedawno skończyłem o nim film dokumentalny, który zaczyna się wręczeniem Pityńskiemu przez Prezydenta, najwyższego odznaczenia w Polsce Orderu Orła Białego.

Pityński w Stanach Zjednoczonych cieszy się sławą wybitnego twórcy rzeźby pomnikowej i należy do elitarnego National Sculpture Society (NSS).

Jego artystyczne dokonania zostały wyróżnione w albumie „Mistrzowie amerykańskiej rzeźby” oraz w leksykonie „Kto jest kim w amerykańskiej

rzeźbie”. W 2001 r. znalazł się wśród ośmiu artystów wybranych przez specjalną komisję NSS do zaprezentowania swych prac podczas corocznej prestiżowej wystawy „Sculpture from New Yorker's Studios”. Przez ponad trzydzieści lat pracuje i wykłada w Johnson Atelier Technical Institute of Scalpture w Mercerville w stanie New Jersey.

Urodzony 15 marca 1947 r. w Ulanowie, niewielkim miasteczku położonym w widłach Sanu i Tanwi na podkarpaciu, dawnej stolicy flisactwa. Jego dziadek Andrzej Marcin Pityński (1902-1982) był retmanem, czyli przywódcą transportu, kilku połączonych tratw, gdzie na początku XX wieku, spławiano drewno Sanem i Wisłą, aż do Gdańska.

Rodzice Andrzeja Pityńskiego – ojciec Aleksander (1926-1994) i mama Stefania (1925-1997) poznali się podczas okupacji niemieckiej, jako partyzanci AK-NOW, walczący jeszcze długo po zakończeniu wojny, o wolną Polskę. Jego wuj Michał Krupa „Pułkownik” (1920-1972) — którego młody Andrzej odwiedzał w leśnych kryjówkach — zdradzony i osaczony przez UB, MO, ZOMO został aresztowany 19 lutego 1959 r. w Kulnie k.Leżajska, jako jeden z ostatnich partyzantów w Polsce po II wojnie światowej. Dziadek Pityńskiego były retman i ułan, wpoił wnukowi miłość do koni, który po latach wspomina: „Mam dwie pasje – rzeźbę i konie. Łącze je ze sobą. Moim ulubionym tematem jest jeździec i koń. Rzeźbiąc, staram się wyrazić ideę ruchu konia i jeźdźca, harmonię scalenia dwóch istot żywych w jedną bryłę. Kto nie przeżył zmagań z naturą, nie przebył setek kilometrów w siodle, karkołomnych upadków, niebezpiecznych sytuacji, w których jeździec i koń pomagają sobie, ufają i wierzą wzajemnie, ten nigdy mnie nie zrozumie...”.

W krakowskiej ASP Pityński studiował w latach 1968-1974 na wydziale rzeźby u prof. M. Koniecznego i J. Bandury. Jeszcze przed dyplomem zrealizował pierwsze prace: pomnik Ignacego Paderewskiego stojący przed Collegium Padarevianum w Krakowie, płaskorzeźbę królowej Jadwigi i rzeźbę „Kircholm”.

Fascynacja koniem trwa, Pityński bierze udział w zawodach jeździeckich, występuje na koniu w filmie „Czarne chmury”, jego dyplom na krakowskiej ASP zatytułowany był „Jeździec i koń – autobiografia” w pracowni prof. Jerzego Bandury, który wspominał po latach swego ucznia: „…Andrzej Pityński przyjechał do Krakowa nieśmiale uśmiechnięty, nie wiem jakim cudem przebrnął przez maszynkę egzaminu wstępnego — nic nie umiał. W jego domowych szkicownikach widziało się napady na dyliżans, podobizny szeryfów itd. Zaczął od zera... Mówił głównie o koniach, a w szkole „brał przeszkody” — ulubione jego powiedzonko…”.

Pityński po latach przyznaje, że najwięcej zawdzięcza swojemu mistrzowi Bandurz, któremu do dziś brzmią w uszach słowa profesora, cytującego Matejkę: „Sztuki od miłości ojczyzny oderwać nie wolno”, czy też „Rzeźbiarz bez natchnienia, bez pasji twórczej, jest jak samochód wyścigowy bez benzyny”.

W 1974 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Rozpoczynał od prac na budowach i jednocześnie chodził na kursy w Arts Students League w Nowym Jorku. Jego zawodowa kariera rozpoczęła się w Sculpture House na Manhattanie, gdzie poznał techniki odlewów w brązie i powiększania pomników. Już w 1975 r. został asystentem A. Ettle’a – nestora amerykańskiej rzeźby. Dzięki jego rekomendacji znalazł się w Johnson Atelier –Technical Institute of Sculpture, a po kilku latach został dyrektorem czterech wydziałów modelowania artystycznego (powiększanie pomników, odlewnictwa, komponowania brył przestrzennych).

Kolejna artystyczna droga Pityńskiego rozpoczęła się od rzeźby Artura Rubinsteina. Dziś wśród zrealizowanych projektów szczególne miejsce zajmują pomniki: Partyzanci (Boston, 1983); Marii Curie-Skłodowskiej (Bayonne, 1987); „Sarmata” (Morris Museum); Jerzego Popiełuszki (Trenton, 1987); Papieża Jana Pawła II (Manhattan i Ulanów, 1989); „Mściciel” (Doylestown, Pensylwania; Amerykańska Częstochowa, 1988); „Katyń 1940” (Jersey City, 1991), „Pomnik Błękitnej Armii” (Warszawa, 2002).

Znalazłem się z Pityńskim w Ulanowie koło Stalowej Woli, na szczelnie wypełnionym rynku i przyległych ulicach, zgromadziło się ponad 15 tysięcy ludzi. Uroczystość odsłonięcia, poświęcenia i przekazania przez artystę-rzeźbiarza z Nowego Jorku pomnika Jana Pawła Il rozpoczęła się w niedzielę 20 sierpnia 1989 r. o godz. 11:00, procesją z kościoła parafialnego. Monumentalne popiersie Papieża w brązie o wysokości 1.5 m i wadze 300 kg ustawione na cokole z polerowanego granitu o wysokości 2 m i wadze 6 ton na środku rynku przykuwa uwagę. Po zbliżeniu się do pomnika oprócz widocznego z daleka ekspresyjnego popiersia, dostrzec można liczne płaskorzeźby. Od strony frontowej, po prawej stronie stuły Papieża wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej, a pod nią herb papieski, po lewej wizerunek św. Barbary, patronki flisaków i herb Ulanowa. Po bokach fragmenty nadania praw miejskich przez króla Zygmunta Il Wazę (1616 r.) i akt erekcyjny nadany przez magnata ziemi przemyskiej Stanisława Ulinę Ulińskiego (1618 r.). Z tyłu na szatach liturgicznych, w które przybrany jest Papież, płaskorzeźba — płynące tratwy ulanowskich flisaków, na czele retman w łodzi, wśród wianków i zapalonych świec.

Trzeba tu dodać, że pomnik JPII Pityński postawił bez zgody władz, które groziły mu aresztowaniem i nie wypuszczeniem do USA. Pamiętam to, był to w końcu 1989 r., mimo paszportu amerykańskiego można było mieć problemy.

— Jesteś sprawcą tego wydarzenia, twórcą i fundatorem pomnika Jana Pawła Il, pierwszego w Polsce pomnika Papieża w miejscu publicznym, nie na terenie kościelnym. Co skłoniło cię do zrobienia dla Ulanowa pomnika, który pochłonął kilkadziesiąt tysięcy

dolarów twoich oszczędności (odlew w brązie, granitowy postument, transport do Polski), nie licząc wielu miesięcy pracy?

Jakie są twoje wrażenia po 15 latach nieobecności w Polsce?

— Kiedy w lipcu i sierpniu 1989 r. odwiedziłem Polskę trafiłem na historyczne chwile: wizyta prezydenta Busha, wybór nowego premiera i rządu, odsłonięcie pomnika-epitafium dla dowódców AK na Powązkach, odsłonięcie kontrowersyjnego Pomnika Powstania Warszawskiego. Pobyt mój w Polsce trudno nazwać wypoczynkowym, a taki miał być. Najbardziej wyczerpywały wywiady dla prasy, radia i tv rządowej i solidarnościowej. W przeciągu kilku dni próbowałem nadrobić 15 lat. Bardzo mile wspominam prywatną wizytę u Prymasa Polski Józefa Glempa.

Ze zdziwieniem natomiast stwierdziłem, że moi koledzy z okresu studiów, którzy w czasie mego wyjazdu (1974 r.)

pływali na komunistycznej fali, teraz pływają na fali Solidarności, teraz są antykomunistami i mówią o tym bez żenady. Kameleony czy ludzie bez charakteru?

Drugą rozmowę z Andrzejem Pityńskim odbyłem 19 maja 1991 roku, już w Jersey City/USA, przed odsłonięciem „Pomnika Katyńskiego” o którym Pityński mówił: „Głównym elementem pomnika jest kompozycja w brązie, przedstawiająca młodego, silnego mężczyznę, oficera Wojska Polskiego ze skrępowanymi do tyłu rękami, z zakneblowanymi ustami, w poszarpanym mundurze, w rogatywce z orłem w koronie, w bryczesach i wysokich butach oficerskich z ostrogami, krzyżem Virtuti Militari na piersi, przebitego od tyłu na wylot bagnetem sowieckiego karabinu. Myślę, że moja kompozycja ma coś z ukrzyżowania Chrystusa. Jest nie tylko symbolem mordu Katyńskiego, ale odradzającej się Polski po latach zaborów, która padła pod zdradzieckim, podstępnym ciosem w plecy 17 września 1939 r. Jest to symbol nie tylko śmierci młodego oficera, lecz również zagłady młodego polskiego pokolenia. Skutek haniebnego paktu dwóch zbrodniarzy — Hitlera i Stalina, sojuszu dwóch ideologii — faszyzmu i komunizmu. Katyń to epizod, to „klucz” dla międzynarodowej opinii publicznej, dzięki któremu można poznać prawdę o gehennie polskiego narodu, jaką zgotowała jej cywilizacja XX wieku, a skutki której trwają do dziś. Oprócz tego na wypolerowanej frontowej części cokołu umieszczony będzie polski orzeł wojskowy, we wnętrzu którego znajdą się prochy i ziemia z Katynia”.

Z broszury dowiaduję się, że „Pomnik Katyński" realizowany jest przez Społeczny Komitet Budowy", na czele którego stoją: J.Płoński, K.Nowak, S.Paszul, L.Rutkowski W.Sosulski, a w składzie honorowego komitetu widzę takie nazwiska jak: Lt. General Edward l. Rowny, Major General Jan. K. Krępa, prof. Zbigniew Brzeziński.

19 maja 1991 roku o godzinie 13.00 na Exchange Place Plaza w Jersey City, nad rzeką Hudson, tuż przy stacji metra, którym za pięć minut znaleźć się można w sercu Manhattanu, w tle z zapierającą dech w piersiach panoramą Nowego Jorku odsłonięto pomnik „Katyń 1940”. Pomnik jest odlany z brązu i razem z granitowym postumentem ważącym 60 ton ma 11 metrów wysokości. Jest pierwszym w Ameryce pomnikiem poświęconym polskim ofiarom sowieckiego komunizmu.

Na wypolerowanym froncie granitowego cokołu umieszczono urnę w formie płaskorzeźby przedstawiającej orła wojskowego w koronie. Pod orłem wykuty napis „KATYŃ 1940”.

Lokalizacja pomnika „Katyń 1940” z widokiem na panoramę Manhattanu, jest jedną z najlepszych. Pamiętam zdjęcia z 1993 r. kiedy był atak na WTC, są zdjęcia, gdzie na pierwszym planie jest pomnik Pityńskiego, a w dali płonące WTC. Taka lokalizacja, to marzenie dla rzeźbiarza.


MISTRZ ANDRZEJ PITYŃSKI Ambasador historii Polski w Ameryce (trailer/zwiastun) filmu,

Press: https://youtu.be/_MF5INyulAo

  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon