top of page
Szukaj

PORTRET z HISTORIĄ Hrabia Krzysztof Jan Benedykt Tyszkiewicz

  • Zdjęcie autora: Czesław Czapliński
    Czesław Czapliński
  • 7 minut temu
  • 5 minut(y) czytania

Hrabia Krzysztof Jan Benedykt Tyszkiewicz ur.1942r., zm. 28 marca 2026 r. w Hamburgu, pozostawił żonę oraz cztery córki.

Jego rodzice pobrali się w 1935 roku. Matka pracowała w Polskim Instytucie Eksportowym przy Ministerstwie Przemysłu i Handlu w Warszawie, a ojciec prowadził antykwariat.

Gdy podczas II wojny światowej rodzice się rozstali, Beata i Krzysztof byli zdani całkowicie na utrzymanie mamy. W dzieciństwie kilkukrotnie zmieniali miejsce zamieszkania - mieszkali w Nieborowie, Krakowie i na Dolnym Śląsku. Krzysztof Tyszkiewicz senior (zmarł w 1977 roku) brał udział w Powstaniu Warszawskim. To wówczas 6-letnia córka Beata widziała go po raz ostatni, a później dopiero w latach 80-tych. Tyszkiewicz po zrywie trafił do niewoli. Udało mu się uciec, jednak do pierwszej rodziny nie wrócił. Wyemigrował do Anglii, gdzie ponownie się ożenił i doczekał narodzin syna Janusza.

Krzysztof, jak podają różne źródła, z ojcem nie spotkał się nigdy.

Śmierć ojca potwierdziły jego dwie najmłodsze córki, Roma Deflina Tyszkiewicz-Cherif (ur. 1994) oraz Toska Bona Tyszkiewicz (ur. 1997).

Krzysztof Jan Tyszkiewicz najmłodsze córki miał z drugą żoną, Brigit Tyszkiewicz (ur. 1961). Z pierwszego małżeństwa z Andreą Berthold (ur. 1958) miał też córki Goyę (ur. 1982) i Kosmę (ur. 1986).

Krzysztof Tyszkiewicz był absolwentem łódzkiej filmówki! Z uwielbieniem produkował programy kulinarne i filmy o tej samej tematyce. W 2013 roku ukazała się jego książka: "Trzy pory dnia. Kulinarne fascynacje Krzysztofa Tyszkiewicza".

"…Z każdym daniem łączy się cały szereg opowieści, czas, którego już nie ma, a który powraca za sprawą zapachu i smaku. Tak wspominamy razem z Beatą nasze spotkania, które zawsze łączyły się z jakimś dobrym jedzeniem, bo wśród wielu przyjemności, dobra kolacja w radosnym miejscu i czasie jest wspaniałym kluczem do wspomnień, do tego, co było i na zawsze pozostaje. Książka nosi tytuł 'Trzy pory dnia', gdyż jedzenie to czynność, którą wykonujemy co najmniej trzy razy dziennie i to całe życie, jak mawiał mój wujcio Henio Wołowski. Ta publikacja przeznaczona jest nie tylko dla dorosłych, gdyż na podstawie zawartych w niej przepisów mogą gotować także dzieci i młodzież. Z tego względu prostota i łatwość wykonania potraw jest naczelną zasadą tego zbioru receptur i kulinarnych gawęd…" – pisał Krzysztof Tyszkiewicz o swojej książce.

"…To ja się o Krzysztofa troszczyłam. Pamiętam, jak pewnego razu został pobity w Łodzi. Pojechałam z nim do tego miasta, do szpitala na obdukcję, później na komisariat, a sprawca – po mojej interwencji – trafił do wojska. Bo wcielić kogoś do armii było łatwo. Jeśli sprawca pobicia miał tyle siły i agresji w sobie, to szkoda, żeby się marnował, prawda? Kiedy indziej ukradli bratu znaczki. Miałam wtedy chyba 15 lat, ale przebrałam się za dorosłą, umalowałam i poszłam odebrać klaser. Byłam za Krzysztofa odpowiedzialna…" – pisała Beata Tyszkiewicz - https://www.czczaplinski.com/post/portret-z-historią-beata-tyszkiewicz.

Krzysztof Tyszkiewicz już jako 20-latek zdecydował się opuścić Polskę. Przez pewien czas mieszkał we Francji i Wielkiej Brytanii, jednak ostatecznie osiadł w Niemczech, gdzie założył rodzinę. Zawodowo spełniał się, realizując programy kulinarne oraz filmy o tej tematyce. Pomimo dzielącej ich odległości, relacje z siostrą pozostały bardzo bliskie. Wspólnie wydali książkę "Trzy pory dnia. Kulinarne fascynacje Krzysztofa Tyszkiewicza", która ukazała się w 2013 r.

„…Krzysztofa Tyszkiewicza spotkałem w Warszawie 17 sierpnia 2017 r., kiedy przyjechał do Beaty Tyszkiewicz, z którą się przyjaźnię od lat. Wymieniliśmy się książkami, od niego otrzymałem książkę „Trzy pory dnia”, którą mi podpisał. Muszę powiedzieć, że spotkanie było niezwykłe i takie mam nadzieję powstały jego zdjęcia…” – Czesław Czapliński.


PORTRAIT with HISTORY Count Krzysztof Jan Benedykt Tyszkiewicz

Count Krzysztof Jan Benedykt Tyszkiewicz (born 1942 – died March 28, 2026, in Hamburg) is survived by his wife and four daughters.

His parents married in 1935. His mother worked at the Polish Export Institute of the Ministry of Industry and Trade in Warsaw, while his father owned and operated an antiquarian bookshop.

When his parents separated during World War II, Beata and Krzysztof were entirely dependent on their mother for support. During their childhood, they moved several times, living in Nieborów, Kraków, and Lower Silesia.

Krzysztof Tyszkiewicz Sr. (died in 1977) took part in the Warsaw Uprising. It was then that his six-year-old daughter Beata saw him for the last time, not meeting him again until the 1980s. After the uprising, Tyszkiewicz was taken prisoner. He managed to escape but never returned to his first family. Instead, he emigrated to England, remarried, and became the father of a son, Janusz.

According to various sources, Krzysztof never met his father.

The death of their father was confirmed by his two youngest daughters, Roma Deflina Tyszkiewicz-Cherif (born 1994) and Toska Bona Tyszkiewicz (born 1997).

Krzysztof Jan Tyszkiewicz had his two youngest daughters with his second wife, Brigit Tyszkiewicz (born 1961). From his first marriage to Andrea Berthold (born 1958), he also had two daughters: Goya (born 1982) and Kosma (born 1986).

Krzysztof Tyszkiewicz graduated from the famous Łódź Film School. He was passionate about producing culinary television programs and films devoted to gastronomy. In 2013, his book Three Times a Day: The Culinary Fascinations of Krzysztof Tyszkiewicz was published.

“…Every dish is connected with a whole series of stories, a time that no longer exists but returns through aroma and taste. This is how Beata and I remember our meetings, which were always accompanied by good food, because among life’s many pleasures, a fine dinner enjoyed in a joyful place and moment is a wonderful key to memories, to what once was and remains forever. The book is titled Three Times a Day because eating is something we do at least three times a day throughout our lives, as my Uncle Henio Wołowski used to say. This publication is intended not only for adults, as children and young people can also cook using the recipes included here. For this reason, simplicity and ease of preparation are the guiding principles of this collection of recipes and culinary tales...” - Krzysztof Tyszkiewicz, writing about his book.

“…I was the one who looked after Krzysztof. I remember when he was beaten up in Łódź. I went there with him, first to the hospital for a medical examination and then to the police station. After my intervention, the attacker was drafted into the army. Back then, it was easy to conscript someone. If a person had that much strength and aggression, it seemed a shame to let it go to waste, didn’t it? On another occasion, my brother’s stamp collection was stolen. I must have been about fifteen at the time, but I dressed up as an adult, put on makeup, and went to retrieve the album. I felt responsible for Krzysztof…” - Beata Tyszkiewicz - https://www.czczaplinski.com/post/portret-z-historią-beata-tyszkiewicz.

At the age of twenty, Krzysztof Tyszkiewicz decided to leave Poland. He lived for a time in France and the United Kingdom before eventually settling in Germany, where he established his family. Professionally, he found fulfillment producing culinary television programs and films devoted to food and gastronomy. Despite the distance that separated them, he remained very close to his sister. Together they published Three Times a Day: The Culinary Fascinations of Krzysztof Tyszkiewicz in 2013.

“…I met Krzysztof Tyszkiewicz in Warsaw on August 17, 2017, when he came to visit Beata Tyszkiewicz, with whom I have been friends for many years. We exchanged books, and he gave me a copy of Three Times a Day, which he signed for me. I must say that it was an extraordinary meeting, and I hope that the photographs I took captured that spirit...” - Czesław Czapliński.


 
 
 

Komentarze


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon
bottom of page