Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Stanisław Zagórski


Stanisław Zagórski (ur. 1933 w Warszawie) – artysta grafik, który ukończył w 1957 ASP w Warszawie. Na początku lat 60. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował dla agencji reklamowych, projektował plakaty i okładki książek oraz wykładał na Akademii Sztuk Pięknych w Filadelfii. W 1964 roku nawiązał w Nowym Jorku współpracę z Atlantic Records i Columbia Records. Projektował okładki płyt dla największych gwiazd muzyki XX wieku m.in.: Roberta Flack, The Velvet, Arethy Franklin, Cher, Miles Davis, Cream i Billy Cobham…

Pamiętam, jak odwiedziłem Stanisława Zagórskiego w jego nowojorskim studio, w lutym 1981 i po wykonaniu mu portretów, do mojej wystawy, usiadłem przy dużym stole. Powiedział wówczas – tu siedział Mick Jagger, jak robiłem dla Rolling Stonsów plakat na ich turnee po Ameryce. To znakomicie się składa – odpowiedziałem, gdyż 1 maja 1981 r. otwieram swoją pierwszą wystawę w Nowym Jorku pt. „PORTRAITS American of Polish Origin in The New York Metropolitan Area” na której będzie zresztą pana portret i już wiem, kto pewnie zaprojektuje zaproszenie i katalog. Zagórski uśmiechnął się filuternie. Jak miałem już wszystkich sfotografowanych, przyniosłem do niego wydruki i oczywiście zaprojektował piękny katalog, który mimo 40 lat, właściwie się nie zestarzał, jeśli chodzi o wygląd. To w moim mniemaniu świadczy o wielkości artysty.

W nowojorskim „Nowy Dziennik” 27-28 XII 1980 opublikowałem rozmowę ze Stanisławem Zagórskim pt. „Sztuka jest niewymierna, ale osiągnięcia tak”:

Stanisław Zagórski urodził się w 1933 roku w Warszawie, gdzie ukończył Akademię sztuk Pięknych, uzyskując w 1957 roku dyplom. W Polsce głównie uprawia plakat i grafikę książkową. Był laureatem nagrody im. T. Trepkowskiego (1960) oraz otrzymał Nagrodę Roku (1961) za plakat o tematyce społecznej.

Znalazł się również w wydanym w 1962 roku albumie o polskim plakacie w opracowaniu Józefa Mroszczaka. Stanisław Zagórski występuje tu w towarzystwie takich sław polskiego plakatu jak: Julian Pałka, Jan Młodożeniec, Roman Cieślewicz i Franciszek Starowieyski – było to ogromnym wyróżnieniem dla tego młodego artysty

W 1963 opuszcza Polskę i udaje się do Paryża, a następnie do Nowego Jorku - gdzie mieszka i tworzy do chwili obecnej

Stwierdzenie, że być dobrym w Nowym Jorku to o wiele za mało, nie jest pustym frazesem, ale realną rzeczywistością oddającą trudności „wypłynięcia" w tym mieście – szczególnie w dziedzinie sztuki. O konkurencji na rynku nowojorskim niech świadczy liczba malarzy, jaka była na początku lat sześćdziesiątych – około 40 tysięcy, obecnie prawie dwa razy więcej. W tych trudnych warunkach znalazł się S.Zagórski. Dzięki talentowi i ogromnej wytrwałości udało mu się na trwałe wrosnąć w kulturę amerykańską, wprowadzając do niej świeżość swojego światopoglądu, co dało bardzo pozytywne rezultaty

W 1964 roku zostaje profesorem w Tyler School of Art przy Temple University w Filadelfii, w studium projektowania graficznego, gdzie wykłada do chwili obecne] trzy dni w tygodniu. Wykładał również grafikę w latach 1969-1971 w znanej nowojorskiej szkole School of Visual Arts.

Od 1978 roku współpracuje z Push Pin Studio w Nowym Jorku, z którym miał kilka grupowych pokazów prac.

S. Zagórski współpracuje z wydawnictwami książkowymi, dla których projektuje okładki i wykonuje ilustracje (Simon and Schuster, Doubleday, Holt Reinhardt, Winston, Putnam, Harper and Row, McGraw Hill itd.), prmektuje koperty płytowe dla Atlantic Records, CBS Records, Columbia Records,

Polydor i in., okładki czasopism ("Time”, "Life”, "New York Magazine”, "Stereo Review” itd.) oraz współpracuje z agencjami reklamowymi (Sony, Group One, Uniroyal itd.). Publikuje swoje prace w "Graphic Postters”, “Graphis Annualls”, ' “Print Magazine” itd.

Za swoją działalność otrzymał kilka nagród, łącznie ze złotym medalem na Triennale w Milano, nagrodę za plakat dla Unesco, srebrny medal na międzynarodowym pokazie za okładkę płytową, liczne nagrody ilustrowanych magazynów.

—Czesław Czapliński: W jakich okolicznościach zrodziło się pana zainteresowanie grafiką – kiedy to było?

—Stanisław Zagórski: W czasie moich studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w latach pięćdziesiątych, panował przemożnie w szkole socrealizm, założenia którego nie odpowiadały moim, i to było jednym z powodów odejścia od malarstwa – mimo że jak każdy początkujący student chciałem być malarzem. Drugim bardzo ważnym powodem było to, iż dostałem się na drugim roku do pracowni Henryka Tomaszewskiego znanego grafika, który potrafił zainteresować swoją pracą. Duże wrażenie zrobił na mme również plakat Lenicy do filmu Anna Karenina. Te i wiele innych pomniejszych przesłanek wpłynęło na to, iż zająłem się grafiką, a nie malarstwem

—Cz. Cz.: Jak określiłby pan istotę grafiki – co ją różni od innych sztuk - w czym jest do nich podobna?

—S.Z.: Grafika różni się tym, że jest specyficzny temat, który należy rozwinął; czyli wykonuje się­ ją na konkretne zamówienie; operuje tymi samymi zasadami logiki co malarstwo. Duże jest podobieństwo do starego malarstwa średniowiecznego związanego z mecenasem.

—Cz.Cz.: Którzy mistrzowie grafiki są dla pana szczególnie wartościowi?

—S.Z.: Oczywiście Saul Steinberg, ludzie z Push Pin Studio N.Y., z Polski najbardziej cenię: H.Tomaszewskiego i F.Starowieyskiego.

—Cz.Cz.: Jaki jest pana stosunek do różnych kierunków sztuki XX wieku - czy któryś z nich oceniapan negatywnie?

—S.Z.: Wszystkie kierunki są dobre, dopóki są nowe. Ostatnio nie widzę nic ciekawego; 8-10 lat temu superrealizm (koncepcja abstrakcyjna - metoda realistyczna).

—Cz. Cz.: Czy widzi pan jakieś charakterystyczne cechy sztuki współczesnej?

—S.Z.: W stosunku do "starej” sztuki, sztuka współczesna jest drapieżniejsza, to znaczy, mniej ukazuje, a więcej komentuje.

—Cz. Cz.: Czy mógłby pan określić sytuację sztuki w USA i jej perspektywy rozwoju?

—S.Z.: W początkach lat 60-ych sztuka amerykańska z centrum, w Nowym Jorku, zaćmiła sztukę europejską. Już od około 20 lat centrum sztuki światowej jest Nowy Jork, a nie Paryż. Obecnie panuje pewna stagnacja, spowodowana tym, iż sztuka amerykańska za bardzo zapatrzyła_șię w siebie - co nie amerykańskie, to złe. Perspektywy rozwoju są ogromne, gdyż ogromne rzesze młodych ludzi idzie do szkół artystycznych. Z własnej praktyki wiem, że na 30 uczniów około 4 jest naprawdę zdolnych. Ale biorąc pod uwagę ilość studiujących, można zastosować tu powiedzenie, że ilość przeradza się w jakość.

—Cz. Cz.: Czy były jakieś okoliczności poza oczywistym talentem artystycznym, które pomogły panu tak szybko wystartować w Nowym Jorku?

—S.Z.: Oczywiście, tak. Po pierwsze, polski plakat był w owym czasie bardzo aktualny; snobizm na sztukę europejską oraz moja praca w Tyler School of Art.

—Cz. Cz.: Co uważa pan za swoje największe osiągnięcie?

—S. Z.: Myślę. że moim największym osłągnięciem jest to, że wytrwałem i ustałem zaakceptowany na rynku amerykańskim.

Od tamtego czasu, spotykałem się z Zagórskim wielokrotnie, pamiętam nie kończące się rozmowy o sportowych klasycznych samochodach, szczególnie włoskich marek, jak: lamborghini, ferrari czy maserati, które były jego wielkim hobby i w szczytowym czasie miał ich prawie dwieście. To ciekawe, bo o swoich samochodach mówił jak o ruchomych rzeźbach, które ratuje często przed zagładą.

O prawdziwej wielkości Stanisława Zagórskiego przekonałem się, kiedy obejżałem wystawę pt.:"Stanisław Zagórski – Rosław Szaybo, Wystawa Okładek Płyt Winylowych", była w maju 2013 r. w warszawskiej galerii Kordegarda. Niebywała fantazja i pomysłowość, a przy tym prostota i oszczędność środków wyrazu.

PORTRAIT with HISTORY Stanisław Zagórski

Stanisław Zagórski (born in 1933 in Warsaw) - graphic artist who graduated in 1957 from the Academy of Fine Arts in Warsaw. In the early 1960s, he emigrated to the United States, where he worked for advertising agencies, designed posters and book covers, and lectured at the Academy of Fine Arts in Philadelphia. In 1964 he established cooperation with Atlantic Records and Columbia Records in New York. He designed album covers for the biggest music stars of the 20th century, among others: Robert Flack, The Velvet, Aretha Franklin, Cher, Miles Davis, Cream and Billy Cobham ... I remember visiting Stanisław Zagórski in his New York studio in February 1981 and after taking his portraits, to my exhibition, I sat down at a large table. He said then - Mick Jagger was sitting here as I made a poster for their Rolling Stons on their America tour. This is great - I answered, because on May 1, 1981 I opened my first exhibition in New York entitled "PORTRAITS American of Polish Origin in The New York Metropolitan Area" in which you will be a portrait and I already know who will probably design the invitation and catalog. Zagórski smiled slyly. As I had all photographed, I brought prints to it and of course designed a beautiful catalog, which despite 40 years, actually did not get old in terms of appearance. In my opinion, this shows the greatness of the artist. In New York New York on 27-28 December 1980 I published a conversation with Stanisław Zagórski entitled "Art is irrational, but the achievements are yes": Stanisław Zagórski was born in 1933 in Warsaw, where he graduated from the Academy of Fine Arts, obtaining a diploma in 1957. In Poland, he mainly practices poster and book graphics. He was a laureate of the T. Trepkowski (1960) and received the Award of the Year (1961) for a social poster.

He was also included in the album on Polish poster published in 1962 by Józef Mroszczak. Stanisław Zagórski performs here in the company of such famous Polish poster artists as: Julian Pałka, Jan Młodożeniec, Roman Cieślewicz and Franciszek Starowieyski - this was a great distinction for this young artist In 1963 he leaves Poland and goes to Paris, then to New York - where he lives and works to the present To say that being good in New York is not enough is not an empty phrase, but a real reality reflecting the difficulties of "sailing out" in this city - especially in the field of art. Let the number of painters at the beginning of the New York market show competition sixties - about 40 thousand, now almost twice as much. In these difficult conditions S. Zagórski found himself. Thanks to his talent and tremendous perseverance, he managed to permanently grow into American culture, introducing into it the freshness of his worldview, which gave very positive results In 1964, he became a professor at Tyler School of Art at Temple University in Philadelphia, a graphic design study, where he lectures three days a week to the present. He also lectured graphics in 1969-1971 at the well-known New York School of Visual Arts. Since 1978, he has worked with Push Pin Studio in New York, with which he has had several group work demonstrations. S. Zagórski cooperates with book publishers for which he designs covers and makes illustrations (Simon and Schuster, Doubleday, Holt Reinhardt, Winston, Putnam, Harper and Row, McGraw Hill, etc.), he designs disc envelopes for Atlantic Records, CBS Records, Columbia Records Polydor et al., Magazine covers ("Time", "Life", "New York Magazine", "Stereo Review" etc.) and cooperates with advertising agencies (Sony, Group One, Uniroyal etc.). He publishes his work in "Graphic Postters", "Graphis Annualls", "" Print Magazine "etc.

For his activities he received several awards, including a gold medal at the Triennial in Milano, an award for a poster for Unesco, a silver medal at the international show for the album cover, numerous awards from illustrated magazines.

—Czesław Czapliński: Under what circumstances did your interest in graphics arise - when was it?

—Stanisław Zagórski: During my studies at the Academy of Fine Arts in Warsaw in the 1950s, socialist realism reigned supreme in the school, which assumptions did not suit my, and that was one of the reasons for moving away from painting - despite the fact that like every aspiring student I wanted to be a painter . The second very important reason was that in the second year I got to the studio of Henryk Tomaszewski, a well-known graphic designer who was interested in his work. Lenica's poster for Anna Karenina also made a great impression on mme. These and many other minor premises influenced the fact that I dealt with graphics, not painting.

—Cz. Cz .: How would you describe the essence of graphics - what makes it different from other arts - how is it similar to them?

—S.Z .: Graphics differ in that there is a specific topic to be developed; that is, it is made to order; uses the same logic as painting. There is a big resemblance to old medieval painting associated with the patron.

—CzCz: Which graphic masters are especially valuable to you?

—S.Z .: Of course Saul Steinberg, people from Push Pin Studio N.Y., from Poland I value most: H. Tomaszaszewski and F. Starowieyski.

—CzCz .: What is your attitude towards various trends in 20th century art - do you judge any of them negatively?

—S.Z .: All directions are good as long as they are new. I haven't seen anything interesting lately; 8-10 years ago superrealism (abstract concept - realistic method).

—Cz. Cz .: Do you see any characteristic features of contemporary art?

—S.Z .: In relation to 'old' art, contemporary art is more predatory, that is, it shows less and comments more.

—Cz. Cz .: Could you describe the situation of art in the USA and its development prospects?

—S.Z .: In the early 1960s, American art from the center in New York eclipsed European art. New York has been the center of world art for about 20 years, not Paris. Currently, there is a certain stagnation, caused by the fact that American art has stared too much at itself - what is not American is bad. The development prospects are huge, because huge numbers of young people go to art schools. I know from my own practice that out of 30 students around 4 are really talented. But given the number of students, you can use the saying that quantity turns into quality.

—Cz. Cz .: Were there any circumstances besides the obvious artistic talent that helped you start so quickly in New York?

—S.Z .: Of course, yes. First, the Polish poster was very up-to-date at that time; snobbery for European art and my work at Tyler School of Art.

—Cz. Cz .: What do you consider to be your greatest achievement?

—S. Z: I think. that my biggest achievement is that I persevered and stopped being accepted on the American market.

Since then, I have met Zagórski many times, I remember the never-ending conversations about classic sports cars, especially Italian brands, such as: lamborghini, ferrari or maserati, which were his great hobby and at the peak time he had almost two hundred. It's interesting, because he talked about his cars as moving sculptures, which he often saves from destruction.

I found out about the true size of Stanisław Zagórski when I saw the exhibition: "Stanisław Zagórski - Rosław Szaybo, Exhibition of Vinyl Covers", which was in May 2013 at the Kordegarda gallery in Warsaw. Incredible fantasy and ingenuity, as well as simplicity and economy of expression.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon