Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Piotr Abraszewski

Aktualizacja: mar 10


Piotr Abraszewski (ur. 29 VI 1905 w Zamościu – zm. 9 VI 1996 w San Francisco) – artysta malarz.

W latach 1928-1934 studiował malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie u prof. Miłosza Kotarbińskiego. W roku 1935 został asystentem na ASP.

Kiedy Niemcy zaatakowali Polskę 1 września 1939 roku, Abraszewski przetrwał pięć różnych obozów koncentracyjnych, w tym Wildflecken i Mauthausen.

Po wojnie spędził kilka lat w obozach uchodźców na terenie Niemiec Zachodnich. W roku 1949 wyjechał do Stanów Zjednoczonych i zamieszkał w San Francisco z żoną, również absolwentką warszawskiej ASP i więźniarką obozów hitlerowskich.

W San Francisco Piotr Abraszewski zajął się malarstwem olejnym i akwarelowym. Został członkiem Western Artists Society oraz Polish Arts and Culture Foundation.

Wiele jego obrazów ukazało się w formie pocztówek. Malował sceny z San Francisco olejami i akwarelą. W połowie 1950 roku pracował jako artysta komercyjny w Emporium. Był członkiem Western Artists Society. Kilka jego obrazów było wystawiane na MH de Ypung Memorial Museum w Golden Gate Park.

W testamencie zapisał całą spuściznę Fundacji Polskiej Sztuki i Kultury.

Odwiedziłem państwa Abraszewskich w lipcu 1982 r. w San Francisco, a 1 grudnia 1982 r. ukazał się artykuł w Nowym Jorku, opisującą moją z nim rozmowę.

W domu państwa Abraszewskich w San Francisco mój wzrok przykuły obrazy, nagromadzone w kilku pomieszczemach. Na pytanie, czy można je kupić (były rozmieszczone jak w galerii czy na aukcji) Piotr Abraszewski odpowiedział, że malarstwo traktuje jako swego rodzaju kronikę życia, dlatego bardzo niechętnie sprzedaje swoje obrazy. Zapewnił też, że jest to tylko część jego prac, gdyż reszta jest zapakowana.

Uprawiany przez Abraszewskiego realizm, mimo nagromadzenia szczegółów i wierności w stosunku do rzeczywistości – nie pozbawiony jest impresjonistycznej wizji. Operowanie plamą i kolorem sprawia, że zimne głazy czy ściany budynków zaczynają żyć własnym, niepowtarzalnym pięknem, z którego emanuje spokój, czystość, harmonia barw i kształtów.

Piotr Abraszewski urodził się w Zamościu, gdzie ukończył gimnazjum typu humanistycznego; po maturze wstąpił do szkoły podchorążych artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim, a potem ukończył kurs dowódców w Toruniu.

Po odbyciu służby wojskowej wypchał do Warszawy i wstąpił do Akademii Sztuk Pięknych, malarstwo studiował u prof. M. Kotarbńskłego, a grafikę u prof. W.Skoczylasa, po ukończenłu akademłi pracował jako asystent u prof.Lenarta.

W 1938 roku wyjeżdża do Kwidzyna, gdzłe był nauczycłelem rysunku w polskim prywatnym gimnazjum.

25 sierpnia 1939 roku gestapo otoczyło szkołę aresztowało wszytkich nauczycieli. Dla Piotra Abraszewskiego był to początek wojennej tułaczki po obozach koncentracyjnych. Przed Bożym Narodzeniem 1939 roku umJeszczono go w obozie koncentracyjnym w Stutthofie pod Gdańskiem. Tak mówi o tym okresie: „…W Stutthofie były bardzo prymitywne warunki, spaliśmy na zgniłej słomie, gdyż kapało z sufitu. W dzień zamarzał, gdy wychodziliśmy do pracy; w nocy od naszych oddechów powietrze się nagrzewało i kapała woda… Ze Stutthofu przewieziono nas na wiosnę 1940 roku do Sachsenhausen. Nasza kwarantanna w tym obozie polegała na tym, że przez kilka godzin dzienme staliśmy w barakach i kazano nam śpiewać, a przez resztę dnia goniono nas po ulicach obozu. Polegało to na tym, że po wysypanych żużlem ulicach, biegaliśmy przez kilka godzin, wykonując w międzyczasie różne rozkazy, jak np. czołganie się, żabki itp. Słabsi ludzie stawali i tych oprawcy bili kijami. Spaliśmy na siennikach, które na noc rozkładało na całej powierzchni podłogi. Blokowy dozorował, aby jeden rząd więźniów leżał nogami w jedną stronę, a następny w przeciwną, tak, że każdy z nas miał nogi kogoś innego przy swojej głowie. Poza tym, aby zaoszczędzić miejsca, musieliśmy spać na boku. Później zrobiono selekcję. Ja się znalazłem w grupie do wysyłki, zawieziono nas do obozu w Mauthausen, a następnie do obozu w Gusen, gdzie już byłem do końca wojny. Pracowałem ciężko w kamieniołomach, byłem na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego, według obozowego żargonu „muzułmaniłem”. Kiedy po pracy wezwał mnie do siebie naczelnik, myślałem, że to już koniec. Popatrzył na mnie i zapytał z niedowierzaniem, czy jestem malarzem. Gdy potwierdziłem, zapytał czy potrafię narysować widok obozu z góry. Odpowiedziałem, że tak. I od następnego dnia wychodziłem osobno i rysowałem obóz. Po wykonaniu rysunku komendant zakwestionował poprawność perspektywy, ale po wizji lokalnej zgodził się z moim ujęciem. Później przez długi czas rozpracowywałem rysunek w szczegółach piórkiem, a następme akwarelą, po całkowitym wykończeniu rysunek tak się podobał, że musiałem wykonać kilka kopii, myślę, że właśne ten rysunek uratował mi życie…”.

Żona Piotra Abraszewskiego, która również ukończyła ASP w Warszawie, była aresztowana podczas powstania warszawskiego i dostała się również do obozów koncentracyjnych, najpierw w Ravensbruck, a potem niedaleko Weimaru.

Piotr Abraszewski wspomina: „Przez długi czas po uwolnieniu nie miałem wiadomości od żony, kiedy w końcu dowiedziałem się o miejscu jej pobytu, to po raz drugi moje rysunki obozowe, które dałem oficerowi

Amerykańskiemu, umożliwiły mi przepustkę i połączeme się z żoną – dlatego mam do malarstwa sentyment. Dużo mu zawdzięczam…”.

Po przejściach wojennych w 1949 roku Piotr Abraszewski wraz z żoną, dzięki pomocy katolickiej, przyjechali do Stanów Zjednoczonych, szybko włączając się w nurt amerykańskiego życia.

Piotr Abraszewski przez wiele lat był członkiem prestiżowego towarzystwa Western Artist Society, które wielokrotnie wystastawiało jego prace w wielu renomowanych galeriach, w tym w De Young Museum.

Często swoją radą i pracą pomagał również polskim isntytucjom kulturalnym, w tym The Polish Arts and Culture Foundation w San Francisco.


PORTRAIT with HISTORY Piotr Abraszewski (1905-1995)

Piotr Abraszewski (born on June 29, 1905 in Zamość, died on June 9, 1996 in San Francisco) - painter.

In 1928-1934 he studied painting at the Academy of Fine Arts in Warsaw with prof. Miłosz Kotarbiński. In 1935 he became an assistant at the Academy of Fine Arts.

When the Germans invaded Poland on September 1, 1939, Abraszewski survived five different concentration camps, including Wildflecken and Mauthausen.

After the war, he spent several years in refugee camps in West Germany. In 1949 he left for the United States and settled in San Francisco with his wife, also a graduate of the Warsaw Academy of Fine Arts and a prisoner of Nazi camps.

In San Francisco, Piotr Abraszewski took up oil and watercolor painting. He became a member of the Western Artists Society and the Polish Arts and Culture Foundation.

Many of his paintings appeared in the form of postcards. He painted scenes with San Francisco with oil and watercolor. In the mid-1950s he worked as a commercial artist at Emporium. He was a member of the Western Artists Society. Several of his paintings were exhibited at the MH de Ypung Memorial Museum in Golden Gate Park.

In his will he wrote the entire legacy of the Polish Arts and Culture Foundation.

I visited the Abraszewski family in July 1982 in San Francisco, and on December 1, 1982, an article was published in New York describing my conversation with him.

In the Abraszewski house in San Francisco, my eyes were caught by paintings accumulated in several rooms. When asked if they could be bought (they were arranged as in a gallery or at an auction), Piotr Abraszewski replied that he treats painting as a kind of chronicle of life, which is why he is very reluctant to sell his paintings. He also assured that this is only part of his work, because the rest is packed. Realism cultivated by Abraszewski, despite the accumulation of details and loyalty to reality - is not deprived of impressionist vision. Handling stains and colors means that cold boulders or walls of buildings begin to live their own unique beauty from which emanates peace, purity, harmony of colors and shapes. Piotr Abraszewski was born in Zamość, where he graduated from a high school in the humanities; after graduating from high school, he entered the school of artillery cadres in Włodzimierz Wołyński, and then completed the course of commanders in Toruń. After military service, he pushed to Warsaw and joined the Academy of Fine Arts, he studied painting with prof. M. Kotarbńskły, and graphics with prof. W. Skoczylas, after graduating from the academy, worked as an assistant to Prof. Lenart.

In 1938 he left for Kwidzyn, when he learned drawing in a Polish private gymnasium. On August 25, 1939, the Gestapo surrounded the school and arrested all teachers. For Piotr Abraszewski, it was the beginning of a war wandering after concentration camps. Before Christmas 1939 he was placed in the concentration camp in Stutthof near Gdańsk. This is what he says about this period: "... In Stutthof there were very primitive conditions, we slept on rotten straw because it was dripping from the ceiling. It was freezing during the day when we left for work; at night, our breaths warmed up and water dripped ... We were transported from Stutthof in the spring of 1940 to Sachsenhausen. Our quarantine in this camp was that we stood in barracks for several hours and were told to sing, and for the rest of the day we were chased through the streets of the camp. It consisted in the fact that after the slag streets, we ran for several hours, in the meantime carrying out various orders, such as crawling, frogs, etc. Weaker people stood and beaten with sticks. We slept on mattresses, which spread out over the entire floor area at night. Block supervised that one row of prisoners lay with their feet to one side and the other to the other, so that each of us had the legs of someone else at his head. In addition, to save space, we had to sleep on the side. Later, a selection was made. I found myself in the group to be sent, we were taken to the Mauthausen camp, and then to the Gusen camp, where I was until the end of the war. I worked hard in quarries, I was on the verge of physical and mental exhaustion, according to the camp jargon "Muslim". When the warden called me after work, I thought it was over. He looked at me and asked in disbelief if I was a painter. When I confirmed, he asked if I could draw a top view of the camp. I said yes. And from the next day I went out separately and drew a camp. After the drawing was made, the commandant questioned the correctness of the perspective, but after the local vision he agreed with my view. Later, for a long time, I worked out the drawing in detail with a feather, and then with watercolor, after complete finishing the drawing liked it so much that I had to make several copies, I think that this drawing saved my life ... ".

The wife of Piotr Abraszewski, who also graduated from the Academy of Fine Arts in Warsaw, was arrested during the Warsaw Uprising and also got to concentration camps, first in Ravensbruck and then near Weimar.

Piotr Abraszewski recalls: "For a long time after my release I had no news from my wife, when I finally found out about her whereabouts, this is the second time my camp drawings I gave to the officer

American, they gave me a pass and I could connect with my wife - that's why I have a fondness for painting. I owe him a lot ... "

After the war transitions in 1949, Piotr Abraszewski and his wife, thanks to Catholic help, came to the United States, quickly joining the mainstream of American life.

Piotr Abraszewski has been a member of the prestigious Western Artist Society for many years, which has exhibited his works on many prestigious galleries, including the De Young Museum.

He often helped Polish cultural institutions with his advice and work, including The Polish Arts and Culture Foundation in San Francisco.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon