top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraCzesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Leszek Kołakowski

Zaktualizowano: 7 mar



Leszek Kołakowski (1927-2009) zwykle zaczynając kogoś wspominać piszemy – urodził się i tak dalej... Ja tym razem zacznę nawet nie od śmierci, a pogrzebu, który mam na zdjęciach i w głowie. Nie wymyśliłbym, aby fotografować oficjalny pogrzeb, ale w tym przypadku Ministerstwo Spraw Zagranicznych z rodziną, poprosili mnie o to.



Przygotowywany był pogrzeb państowy na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Alei Zasłużonych, a ciało prof. Leszka Kołakowskiego, przywiezione zostało z Oxfordu, gdzie zmarł 17 VII 2009 r., samolotem wojskowym. Pogrzeb odbył się 29 lipca 2009 r., zmarłego żegnała rodzina - wdowa Tamara i córka Agnieszka z mężem Piotrem - i grono najbliższych przyjaciół: prof. Barbara Skarga, prof. Adam Sikora, prof. Andrzej Walicki, prof. Jerzy Jedlicki, poetka Julia Hartwig, prof. Władysław Bartoszewski. Przyszli dawni opozycjoniści, dziś w różnych rolach, m.in. obecny prezydent Lech Kaczyński, były premier Tadeusz Mazowiecki, prof. Karol Modzelewski, Adam Daniel Rotfeld, aby wymienić kilku. Został pochowany w Alei Zasłużonych, tuż obok Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, opodal płk. Ryszarda Kuklińskiego. Ceremonia na życzenie rodziny miała charakter prywatny, rodzina prosiła, by nie robić zdjęć w trakcie pogrzebu. No właśnie, tylko ja miałem na to zgodę, robiłem zdjęcia tak, aby nie być, najważniejszy na imprezie. Ale co ciekawe, kilku fotografów w krzakach czatowało na "zdjęcie życia". Były tylko krótkie przemówienia przyjaciół zmarłego: — Jesteśmy winni Leszkowi Kołakowskiemu głęboką wdzięczność za to, że przez pół wieku walczył o prawdę. Stał się wzorem dla wielu pokoleń, od dziś już starców po młodzież. Będziemy go nosić w sercach przez lata, może wieki - mówił prof. Henryk Samsonowicz, minister edukacji w rządzie Mazowieckiego.



„…Skupił w sobie doświadczenie i zrozumienie diabelstwa epoki, nie pozostawiając wątpliwości, że diabelstwo jest diabelstwem, lecz i zwracając uwagę na inne, głębsze pytanie, czy diabeł może być zbawiony…” – wspominał pisarz Jacek Bocheński. Potem krótka modlitwa - "prochem jesteś i w proch się obrócisz, ale Pan cię wskrzesi" - i trumnę z ciałem Leszka Kołakowskiego złożono do grobu. Rodzina rzuciła na nią grudkę ziemi, po chwili wszystko przykryły niezliczone wieńce. Piękny, prosty ceremoniał, który przez dłuższy czas zatrzymał zebranych przyjaciół przy grobie.



  "...Jestem po stronie chrześcijaństwa, ale nie jestem po jego stronie w sposób wojowniczy. Nie uczestniczę też naprawdę w chrześcijańskiej liturgii, chociaż ją lubię – lubię mszę trydencką, mszę łacińską starą, no, ale nie uczestniczę w mszach, nie chodzę do spowiedzi. Instytucję spowiedzi doceniam, bo myślę, że jest ważną rzeczą, żeby ludzie mieli poczucie, iż potrafią stawić czoło własnej grzeszności, to jest ważne.(…)

 Jestem przywiązany do tradycji chrześcijańskiej, do wielkiej siły Ewangelii, Nowego Testamentu. Uważam to za fundament naszej kultury. Ale nie tylko. Mam poczucie, że dla mnie samego jest to bardzo ważne. A więc w jakimś luźnym sensie mógłbym się chwalić, że jestem chrześcijaninem. Ale nie tylko chrześcijaństwo cenię, bardzo cenię także buddyzm..." –Leszek Kołakowski w "Czas ciekawy, czas niespokojny" (Znak, 2008).

A teraz wróćmy do początku, Leszek Kołakowski urodził się 23 października 1927 r. w Radomiu. Był filozofem, prozaikiem, publicystą i eseistą. Jego matka zmarła, gdy Leszek miał 3 lata, a ojciec został zabity przez Gestapo na Pawiaku w 1943 r. Studiował na Uniwersytecie Łódzkim.



Leszek Kołakowski związał się z komunistyczną organizacją, Akademickim Związkiem Walki Młodych „Życie”. W 1945 r. związał się z PPR, a w 1949 z PZPR. W 1949 roku przeprowadził się wraz z żoną Tamarą Kołakowską do Warszawy, kontynuował studia, został asystentem profesora Tadeusza Kotarbińskiego, a następnie profesora Adama Schaffa. W 1953 roku obronił pracę doktorską zatytułowaną "Spinoza jako zjawisko historyczne swojej epoki" i kontynuował pracę akademicką obejmując katedrę filozofii nowożytnej na Uniwersytecie Warszawskim. Leszek Kołakowski był znanym ideologiem marksizmu. Zerwał jednak z nurtem komunistycznym w 1966 r., podjął krytykę marksizmu. W wyniku jego wypowiedzi i postawy, stał się jednym z wrogów władzy: wyrzucono go z partii, śledzono, objęto zakazem publikacji, a w wyniku Marca ’68 wyrzucono z pracy. Brał udział w wydarzeniach marcowych 1968 r. Leszek Kołakowski wyjechał za granicę, po pobytach w Kanadzie i Francji ostatecznie osiadł w Anglii. Opublikował słynny esej o ideologii antykomunistycznej, „Tezy o nadziei i beznadziejności”, na łamach paryskiej „Kultury” w 1971 r.



  W latach 1972-1991 Leszek Kołakowski był wykładowcą Uniwersytetu Oksfordzkiego, prowadził też liczne seminaria i wykłady gościnne, między innymi na uniwersytetach amerykańskich. Właśnie w czasie takich wykładów, spotkałem Leszka Kołakowskiego z żoną po raz pierwszy 17 maja 1987 r. Leszka Kołakowskiego z żoną, w Polskim Instytucje Naukowym w Nowym Jorku. Oprócz zdjęć, zrobiłem również wywiad dla nowojorskiego "Przeglądu Polskiego". Pamiętam, że zacytowałem mu jego słowa: "... brzuch ci ducha nie usłucha, co dopiero niżej brzucha!..." z "Rozmowy z dziabłem" (1965), co bardzo go rozbawiło. Niezwykły intelektualista, cedził słowa, nie klepał jak maszynka do oszołomienia słuchaczy.



Po przejściu na emeryturę otrzymał honorowy tytuł członka społeczności akademickiej (Honorary member of Staff). W 1971 opublikował w paryskiej "Kulturze" esej pod tytułem "Tezy o nadziei i beznadziejności", który dodał mu rozgłosu wśród opozycjonistów inspirując do stworzenia KOR-u. Sam Kołakowski był oficjalnym przedstawicielem tego ruchu na emigracji.



Filozof otrzymał wiele nagród i wyróżnień, w tym: Nagrodę Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego, Order Orła Białego, Nagrodę Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych im. Johna Klugego (został jej pierwszym laureatem), Nagrodę Jerozolimską i inne.



Ostatnie spotkanie i zdjęcia Leszka Kołakowskiego zrobiłem 17 września 2001 r., najpierw w jego pokoju w Hotelu Europejskim, gdzie się zatrzymał w czasie pobytu w Warszawie, a potem wyszliśmy na Krakowskie Przedmieście i poszliśmy do kawiarni w Bristolu. Właśnie takie zdjęcie jak odchodzi z laską, znalazło się na okładce "Przegladu Polskiego" w Nowym Joku, zaraz po jego śmierci. Proszę zwrócić uwagę na laskę, która dla niektórych starszych ludzi może być wstydem, że już są niedołężni. Kołakowski miał laskę z przeźroczystego plastiku, czegoś podobnego nie widziałem nigdy dotąd. Ile trzeba mieć dystansu do siebie, dowcipu do starości, aby coś takiego wziąć do ręki. Wypowiedź Kołakowskiego o starości z książki "Mini-wykład o maxi-spawach": "...Chociaż niepodobna postanowić, że się będzie młodym, można postanowić, że w miarę sił naszych nie poddajemy się duchowo starości – nie w ten sposób, że absurdalnie udajemy, że sprawa wieku nas nie dotyczy, ale w ten, że nie żyjemy żalem za utraconą młodością...".



  PORTRAIT with HISTORY Leszek Kołakowski (1927-2009)

 

Leszek Kołakowski (1927-2009), usually when we start remembering someone, we write - he was born and so on... This time I will start not even with his death, but with the funeral, which I have in photos and in my head. I wouldn't have thought of photographing an official funeral, but in this case the Ministry of Foreign Affairs and the family asked me to do it. A state funeral was being prepared at the Powązki Military Cemetery on the Avenue of Merit, and the body of prof. Leszek Kołakowski, was brought from Oxford, where he died on July 17, 2009, by a military plane. The funeral took place on July 29, 2009, the deceased was farewelled by his family - widow Tamara and daughter Agnieszka with her husband Piotr - and a group of his closest friends: prof. Barbara Skarga, prof. Adam Sikora, prof. Andrzej Walicki, prof. Jerzy Jedlicki, poet Julia Hartwig, prof. Władysław Bartoszewski. Former oppositionists came back, today in various roles, including: current president Lech Kaczyński, former prime minister Tadeusz Mazowiecki, prof. Karol Modzelewski, Adam Daniel Rotfeld, to name a few. He was buried in the Avenue of Merit, next to Jacek Kuroń and Bronisław Geremek, near Col. Ryszard Kuklinski. At the family's request, the ceremony was private and the family asked not to take photos during the funeral. Well, only I had permission to do so, I took photos so as not to be the most important person at the party. But interestingly, several photographers in the bushes were waiting for the "photo of a lifetime". There were only short speeches by the deceased's friends: - We owe Leszek Kołakowski deep gratitude for fighting for the truth for half a century. He has become a role model for many generations, from the elderly to the young. We will carry it in our hearts for years, maybe centuries, said Prof. Henryk Samsonowicz, Minister of Education in the Mazawiecki government.



"...He concentrated the experience and understanding of the devilishness of the era, leaving no doubt that devilishness is devilishness, but also drawing attention to another, deeper question, whether the devil can be saved..." - recalled the writer Jacek Bocheński. Then a short prayer - "you are dust and to dust you will return, but the Lord will resurrect you" - and the coffin with Leszek Kołakowski's body was placed in the grave. The family threw a lump of earth on it, and after a while everything was covered with countless wreaths. A beautiful, simple ceremony that kept the gathered friends at the grave for a long time.



  "...I am on the side of Christianity, but I am not on its side in a militant way. I also do not really participate in the Christian liturgy, although I like it - I like the Tridentine Mass, the old Latin Mass, well, but I do not participate in masses, I do not go to confession. I appreciate the institution of confession because I think it is important for people to feel that they can face their own sinfulness, it is important. (…)



         I am attached to the Christian tradition, to the great power of the Gospel, the New Testament. I consider it the foundation of our culture. But not only. I feel that it is very important for me. So in some loose sense I could boast that I am a Christian. But I value not only Christianity, I also value Buddhism very much..." - Leszek Kołakowski in "Interesting Time, Restless Time" (Znak, 2008).

And now let's go back to the beginning, Leszek Kołakowski was born on October 23, 1927 in Radom. He was a philosopher, prose writer, publicist and essayist. His mother died when Leszek was 3 years old, and his father was killed by the Gestapo at Pawiak in 1943. He studied at the University of Łódź.



Leszek Kołakowski became involved with a communist organization, the Academic Union of Youth Struggle "Życie". In 1945 he joined the PPR, and in 1949 the PZPR. In 1949, he moved with his wife Tamara Kołakowska to Warsaw, continued his studies, and became an assistant to Professor Tadeusz Kotarbiński, and then to Professor Adam Schaff. In 1953, he defended his doctoral thesis entitled "Spinoza as a historical phenomenon of his era" and continued his academic work by taking over the chair of modern philosophy at the University of Warsaw. Leszek Kołakowski was a famous Marxist ideologist. However, in 1966 he broke with the communist trend and began to criticize Marxism. As a result of his statements and attitude, he became one of the enemies of the authorities: he was expelled from the party, followed, subject to a publication ban, and as a result of March '68, he was fired from his job. He took part in the events of March 1968. Leszek Kołakowski went abroad and, after staying in Canada and France, finally settled in England. He published a famous essay on anti-communist ideology, "Theses on Hope and Hopelessness", in the Parisian "Kultura" in 1971.



         In the years 1972-1991, Leszek Kołakowski was a lecturer at the University of Oxford, and also gave numerous seminars and guest lectures, including at American universities. It was during such lectures that I met Leszek Kołakowski and his wife for the first time on May 17, 1987. Leszek Kołakowski and his wife at the Polish Scientific Institution in New York. In addition to the photos, I also did an interview for the New York "Przegląd Polski". I remember that I quoted him his words: "... your belly won't listen to your spirit, let alone below your belly!..." from "Conversation with the Devil" (1965), which made him laugh very much. An extraordinary intellectual, he drawled his words and did not speak like a machine to stun his listeners.



After retiring, he received the honorary title of member of the academic community (Honorary member of Staff). In 1971, he published an essay in the Parisian "Kultura" titled "Theses on Hope and Hopelessness", which made him famous among oppositionists and inspired him to create KOR. Kołakowski himself was the official representative of this movement in exile.





The philosopher received many awards and distinctions, including: the Polish PEN Club Award. Jan Parandowski, Order of the White Eagle, United States Library of Congress Award John Kluge (he became its first winner), the Jerusalem Prize and others.

I took the last meeting and photos of Leszek Kołakowski on September 17, 2001, first in his room at the European Hotel, where he stayed during his stay in Warsaw, and then we went to Krakowskie Przedmieście and went to a cafe in Bristol Hotel. Just such a photo of him walking away with a cane appeared on the cover of "Przegląd Polski" in New York, immediately after his death. Please pay attention to the cane, which may be a shame for some elderly people because they are already infirm. Kołakowski had a walking stick made of transparent plastic, something I had never seen before. How much distance towards yourself and wit towards old age do you have to have to pick up something like this? Kołakowski's statement about old age from the book "Mini-lecture on maxi-welds": "...Although it is impossible to decide to be young, we can decide that, to the best of our strength, we will not spiritually surrender to old age - not in a way that is absurd. We pretend that the issue of age does not concern us, but rather that we do not regret our lost youth..."








Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Kommentarer


bottom of page