top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraCzesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Krzysztof Miklaszewski


Krzysztof Miklaszewski (ur. 30 maja 1944 w Krakowie) w rodzinie lekarskiej (Wiktor i Jadwiga) reżyser teatralny i filmowy, aktor, krytyk sztuki i dziennikarz telewizyjny, pedagog i popularyzator, to kilka z jego licznych pasji.

Absolwent dwóch fakultetów Uniwersytetu Jagiellońskiego: filologia polska (1966) i historia sztuki (1970). Ukończył także podyplomowy kurs zawodowy na Studium Realizacji PWSFTViT w Łodzi (1980). Stypendysta amerykański (State Department w Waszyngtonie, 1980) i brytyjski (Staffordshire Polytechnic Departament of Humanities, 1990 i BBC London, 1991).

Jego rodzice, Wiktor i Jadwiga, byli lekarzami. Matka w czasie studiów występowała w awangardowym teatrze artystów Cricot, którego współzałożycielem w 1933 roku był jej brat, a wuj Krzysztofa, Władysław Józef Dobrowolski. Tradycje nowatorskiej sceny po wojnie podtrzymywał Tadeusz Kantor.

Liczba pokazów i prób przedstawień Cricot 2 z lat 1973–1987, w których występował Krzysztof Miklaszewski – "Nadobnisie i koczkodany" (1973), „Umarła klasa” (1975), "Gdzie są niegdysiejsze śniegi…" (1979), „Wielopole, Wielopole” (1980) i „Niech szczezną artyści” (1985) – sięga tysiąca. Twórcy tych przedstawień poświęcił znaczną część publicystycznego dorobku. Tadeusz Kantor na ekranie najczęściej gościł właśnie w jego filmach i programach telewizyjnych.

Z Kantorem spędził – jako dokumentalista i aktor – 14 lat. Zagrał u niego w „Nadobnisiach i koczkodanach” (1973), „Umarłej klasie” (1975) i „Gdzie są niegdysiejsze śniegi” (1979), zrealizował filmy („Szatnia Tadeusza Kantora”, „Ja Kantor” i „tadeusz.kantor@europa.pl”) oraz napisał dwie książki: „Kantor od kuchni” i „Tadeusz Kantor. Między śmietnikiem a wiecznością”.

„Wiele Kantorowi zawdzięczam – mówi – ale i on mi co nieco zawdzięcza”. To prawda. Nie ma chyba drugiego tak oddanego, ale też i krytycznego, propagatora twórczości Mistrza. Poza tym Miklaszewski jest autorem kilkunastu innych filmów dokumentalnych, znakomitej książki Zatracenie się w Schulzu. W latach 70. ubiegłego wieku kierował Redakcją Literatury i Dramatu krakowskiej TVP, a pomiędzy rokiem 1997 a 2002 pełnił funkcję dyrektora artystycznego Teatru Rampa w Warszawie.


Kiedy Tadeusz Kantor w 1982 r., przyjechał do Nowego Jorku (jak zawsze doawangardowego teatru La MaMa) z przedstawieniem Wielopole, Wielopole, skontaktowałemsię najpierw z jego asystentem, a zarazem rzecznikiem prasowym – KrzysztofemMiklaszewskim, którego po raz pierwszy wówczas poznałem. Miklaszewski powiedział, żepostara się zorganizować spotkanie. Dodał jednak, że za efekt owej próby nie odpowiada.Wszystko zależy bowiem od samego Tadeusza Kantora, którego decyzji nie można przewidzieć.

O umówionej porze, wejściem przeznaczonym dla aktorów wszedłem do Teatru LaMaMa, który znajduje się na Manhattanie, w dzielnicy East Village. Krzysztof Miklaszewskipowitał mnie słowami: – Teraz albo nigdy! Proszę za mną!

Z wąskiego korytarza wyszliśmy bezpośrednio na scenę, połączoną z widownią. Proste, drewniane dekoracje: stół, krzesła, drzwi, okno, krzyże… wszystko na czarnym tle.

Wymarzona sceneria do zdjęć – pomyślałem sobie. Widzę Kantora siedzącego w pierwszym rzędzie i przeglądającego kartki. Miklaszewski zostawia mnie sam na sam zmistrzem, wycofując się na zaplecze. Podchodzę bliżej. Po kilkudziesięciu sekundach, kiedyKantor zerka w moją stronę mówię – Dobry wieczór!

Pan mówi po polsku? – pyta ze zdziwieniem. Tak, jeszcze nie zapomniałem – odpowiadam z uśmiechem. – Jak długo pan tu

mieszka? Trzy lata!

Przed panem namęczyłem się z dwoma dziennikarzami, którzy nic nie rozumieli ztego, co robię.

Widząc, że nadszedł znakomity moment, mówię: Ja chciałbym tylko zrobić panu kilka zdjęć.

Zdjęć – powtórzył w zamyśleniu Kantor. – To niech pan robi.

Oczywiście nie trzeba mi było tego dwa razy powtarzać. Zrobiłem kilka ujęć Kantora siedzącego w pierwszym rzędzie, na tle pustej widowni. Podczas spektaklu taka sceneriabyłaby niemożliwa – wszystkie bilety, jak zawsze zresztą, wykupiono na wiele tygodniprzed przedstawieniami. Cały czas jednak zastanawiałem się nad tym, co zrobić, aby Kantorwszedł na scenę, która znajdowała się na wyciągniecie ręki. Pamiętałem przecież, że każdy„nierozważny” krok z mojej strony może przerwać tę sesję bezpowrotnie. Nie widząc jednakinnej możliwości, zdecydowałem się na atak:

– Czy mógłby pan wejść na scenę? – zapytałem niepewnie. Kantor bez słowa podniósł się z fotela, obciągnął marynarkę i majestatycznym krokiem wszedł pomiędzy rekwizyty.

Uszczęśliwiony zacząłem go fotografować, zmieniając aparaty i obiektywy. Po takdobrym początku, w ferworze pracy, zacząłem Kantora przesuwać z jednej strony sceny nadrugą, z krzesła między krzyże… Sam nie wiem, ile to trwało. W pewnej chwili Kantor odwrócił się na pięcie, mówiąc: – Przepraszam, ale muszę jeszcze coś załatwić. Ipowłóczystym krokiem poszedł za scenę.

Kiedy odwróciłem się w stronę widowni, zobaczyłem Miklaszewskiego, w towarzystwiedwu aktorów, patrzących na mnie ze zdumieniem.

– Co się stało? – spytałem nie mniej zdziwiony. – Czy przypadkiem nie popełniłem jakiegośfaux pas?

– Raczej nie! – rozpoczął Miklaszewski. – Ale…

– Jakie, ale? – przerwałem mu zdenerwowany.

– Nieczęsto zdarza się, że Kantor godzi się na półgodzinną sesję i na takie dyrygowanie – dodał już spokojnie Miklaszewski.

Przekonałem się o tym przy następnej wizycie Kantora w Nowym Jorku, gdy przyjechał zesztuką Niech szczezną artyści. Otrzymałem zgodę na fotografowanie podczas premiery. Napewno pomogła mi w tym sesja, którą opisałem wyżej. Kantor był bardzo z tych zdjęćzadowolony. Premierę fotografował również reporter The New York Times. Pracowaliśmybezszelestnymi leicami. W pewnym momencie fotoreporter NYT zaczął się zbytgwałtownie poruszać. Zawsze obecny na scenie z aktorami Kantor rzucił w jego stronę spojrzenie, w którym czaiły się gromy. Jednak bez rezultatu. Przy następnym gwałtownymporuszeniu Kantor krzyknął do niego: – Proszę natychmiast opuścić teatr!

Ja, nieomal w bezruchu, dalej dokumentowałem.

Tu po raz pierwszy w październiku 1985 r., zrobiłem zdjęcia Miklaszewskiego jak grał w sztuce „Niech szczezną artyści”, a potem w Polskim Instytucie Naukowym, gdzie było z nimi niezwykle interesujące spotkanie.

Ale na prawdziwą sesję umówiłem się z Krzysztofem Miklaszewskim w jego mieszkaniu w Krakowie 15 maja 2015 r., a potem 19 maja zaprosiłem go na spotkanie ARTYŚCI w ŁAZIENKACH KRÓLEWSKICH w Warszawie, gdzie wzbudził olbrzymie zainteresowanie, aby nie powiedzieć sensację.


Miklaszewski to niezwykle twórczy i pracowity człowiek m.in. spod jego pióra wyszło ponad półtora tysiąca artykułów prasowych i 15 książek, a także kilkanaście adaptacji i scenariuszy teatralnych (Teatr STU, Teatr MIST, Stary Teatr, Teatr TV). A jako filmowiec stworzył ponad sto autorskich filmów dokumentalnych. Krzysztof Miklaszewski to nieodrodny uczeń tak różnych twórczych mentorów, jak Kazimierza Wyka, Karol Estreicher-junior, Tadeusz Kantor czy Jerzy Bossak.

Za swoją działalność wielokrotnie nagradzany m.in. 1973 – Nagroda im. Edwarda Csató – przyznana przez Klub Krytyki Teatralnej; 1974 – Złoty Ekran; 1977 – Złoty Ekran; 1978 – Nagroda Artystyczna m. Krakowa; 1978 – Nagroda Klubu Krytyki Teatralnej SDP – za cykl programów OTV Kraków "Twarze teatru" i publicystykę teatralną; 1979 – Nagroda Specjalna MKiS oraz nagroda Klubu 13 Muz za scenariusz spektaklu "Przyszłość to dziś tylko cokolwiek dalej" – XIX OPTZMF, Szczecin; 1980 – Dyplom Honorowy i Medal "Pawie Pióro" – za programy telewizyjne o problemach rewaloryzacji Krakowa; 1980 – Nagroda przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji – za cykl biografii aktorskich "Twarze teatru"; 1985 – Nagroda Klubu Krytyki Teatralnej SD PRL; 1986 – Nagroda przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji – za filmy i programy o Tadeuszu Kantorze i jego sztuce; 1988 – Wyróżnienie – XV Przegląd Filmów o Sztuce, Zakopane – za film "Ja, Mistrz"; 1995 – Nagroda Publiczności – I Ogólnopolski Niezależny Przegląd Form Dokumentalnych "Nurt", Kraków – za film "Oskar... Oscar"; 2000 – Nominacja do Nagrody im. Dariusza Fikusa; 2001 – Nagroda L'Ecole de Łódź – nagroda specjalna środowiska filmowego i plastycznego, skupionego wokół Kina Studyjnego "Acatone", Paryż – za cykl filmów i wystaw poświęconych sztuce Tadeusza Kantora; 2003 – Nagroda "Pegaza" – Świętokrzyskie Wydarzenie Kulturalne; 2004 – Nagroda Prezydenta m. Kielce – za koncepcję i organizację Ogólnopolskiego Niezależnego Przeglądu Form Dokumentalnych w Kielcach; 2008 – Hollywood Eagle Documentary Award – główna nagroda za najlepszy film dokumentalny Polish Film Festival, Los Angeles – za film "Apteka Pod Orłem"; 2011 – Złoty Laur za Mistrzostwo w Sztuce – Nagroda Fundacji Kultury Polskiej – za mistrzowskie dokonania literackie i reżyserskie, za wielki wkład do rozkwitu kultury polskiej w programach telewizyjnych i publicystyce.

Odznaczany m.in. 1969 – Zasłużony Działacz Kultury; 1969 – Złota Odznaka ZSP;1979 – Medal Komisji Edukacji Narodowej; 1981 – Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej; 1986 – Złoty Krzyż Zasługi; 2009 – Złoty Medal Zasłużony Kulturze "Gloria Artis"; 2014 – Odznaka Prezydenta m. Krakowa – Honoris Gratia.


„…Wiele Kantorowi zawdzięczam, ale i on mi co nieco zawdzięcza. I myśmy sobie bez słów codziennie to mówili. Kochając się i nienawidząc, bo Kantor kochał i nienawidził jednocześnie. Był pozornie groźnym, ale naprawdę bardzo dobrym człowiekiem. Przy tym był człowiekiem niesłychanie inteligentnym, co się rzadko dzisiaj zdarza. A te awantury były po to, żeby zmobilizować nas wszystkich. Żeby przekreślić udawactwo, określić swój stosunek do życia, żeby nie było obojętności..” – Krzysztof Miklaszewski.


PORTRAIT with HISTORY Krzysztof Miklaszewski

Krzysztof Miklaszewski (born May 30, 1944 in Krakow) in a medical family (Wiktor and Jadwiga) is a theater and film director, actor, art critic and television journalist, educator and popularizer, these are just a few of his many passions.

A graduate of two faculties of the Jagiellonian University: Polish philology (1966) and history of art (1970). He also completed a post-graduate professional course at the Realization Study at the PWSFTViT in Łódź (1980). American (State Department in Washington, 1980) and British (Staffordshire Polytechnic Department of Humanities, 1990 and BBC London, 1991) scholarship holders.

His parents, Wiktor and Jadwiga, were doctors. During her studies, my mother performed in the avant-garde theater of artists Cricot, which was co-founded in 1933 by her brother and Krzysztof's uncle, Władysław Józef Dobrowolski. Tadeusz Kantor maintained the traditions of the innovative stage after the war.

The number of screenings and rehearsals of Cricot 2 performances from 1973–1987, in which Krzysztof Miklaszewski performed - "Dobnisie i Koczkodany" (1973), "The Dead Class" (1975), "Where Are the Snows of Yesteryear..." (1979), "Wielopole, Wielopole” (1980) and “Let the Artists Be Happy” (1985) – it reaches a thousand. He devoted a significant part of his journalistic output to the creators of these performances. Tadeusz Kantor appeared on the screen most often in his films and TV shows.

He spent 14 years with Kantor as a documentary filmmaker and actor. He starred with him in "Nadobnisie i Koczkodany" (1973), "The Dead Class" (1975) and "Where Are the Snows of Yesteryear" (1979), made films ("Tadeusz Kantor's Locker Room", "Ja Kantor" and "tadeusz.kantor@ europa.pl") and wrote two books: "Kantor from the kitchen" and "Tadeusz Kantor. Between garbage and eternity.

"I owe Kantor a lot," he says, "but he also owes me something." That's true. There is probably no other such devoted, but also critical, promoter of the Master's work. In addition, Miklaszewski is the author of several other documentaries, the excellent book Zatracenie się w Schulz. In the 1970s, he headed the Literature and Drama Department of the Krakow TVP, and between 1997 and 2002 he was the artistic director of the Rampa Theater in Warsaw.


When Tadeusz Kantor came to New York in 1982 (as always to the avant-garde theater La MaMa) with the performance Wielopole, Wielopole, I first contacted his assistant and press spokesman, Krzysztof Miklaszewski, whom I met for the first time then. Miklaszewski said he would try to arrange a meeting. However, he added that he was not responsible for the result of this test. Everything depends on Tadeusz Kantor himself, whose decision cannot be predicted.

At the appointed time, I entered the La MaMa Theater, which is located in Manhattan, in the East Village district, through the entrance intended for actors. Krzysztof Miklaszewski greeted me with the words: - Now or never! Follow me, please!

From the narrow corridor we went directly to the stage, connected to the audience. Simple wooden decorations: table, chairs, door, window, crosses… all on a black background.

A dream scenery for photos – I thought to myself. I see Kantor sitting in the first row, looking through the pages. Miklaszewski leaves me alone with the master, retreating to the back room. I'm coming closer. After several dozen seconds, when Kantor looks at me, I say - Good evening!

Do you speak Polish? he asks in surprise. Yes, I haven't forgotten yet, I reply with a smile. "How long have you been here?" Three years!

Before you, I had a hard time with two journalists who didn't understand what I was doing.

Seeing that the perfect moment has come, I say: I just want to take some pictures of you.

Photos, repeated Kantor thoughtfully. "You do that."

Of course, I didn't need to be told that twice. I took several shots of Kantor sitting in the front row, against the backdrop of an empty auditorium. During the performance, such scenery would be impossible - all tickets, as always, were purchased many weeks before the performances. All the time, however, I was thinking about what to do to make Kantor enter the stage, which was within arm's reach. After all, I remembered that any "unwise" step on my part could break this session irretrievably. However, seeing no other possibility, I decided to attack:

"Could you please come on stage?" I asked uncertainly. Kantor rose from his chair without a word, tugged on his jacket and walked majestically among the props.

Overjoyed, I began to photograph him, changing cameras and lenses. After such a good start, in the heat of work, I began to move Kantor from one side of the stage to the other, from the chair to the crosses... I don't know how long it took. At one point, Kantor turned on his heel, saying: - Excuse me, but I still have to do something. And he shuffled offstage.

When I turned towards the audience, I saw Miklaszewski, accompanied by two actors, looking at me in amazement.

- What happened? I asked, no less surprised. "Did I commit a faux pas by any chance?"

- I don't think so! Miklaszewski started. - But…

– What but? I interrupted him angrily.

'It's not often that Kantor agrees to a half-hour session and such conducting,' added Miklaszewski calmly.

I became convinced of this during Kantor's next visit to New York, when he came with the play Let the Artists Tear. I received permission to photograph during the premiere. The session I described above definitely helped me with this. Kantor was very pleased with these photos. The premiere was also photographed by a reporter from The New York Times. We worked with noiseless Leicas. At one point, the NYT photojournalist started moving too fast. Always present on the stage with the actors, Kantor threw a look at him, in which thunders lurked. However, no result. At the next violent movement, Kantor shouted to him: - Please leave the theater immediately!

I, almost motionless, continued documenting.


Here, for the first time, in October 1985, I took pictures of Miklaszewski as he played in the play "Let the Artists Smile", and then at the Polish Scientific Institute, where I had an extremely interesting meeting with them.

But I made an appointment with Krzysztof Miklaszewski for a real session in his apartment in Krakow on May 15, 2015, and then on May 19, I invited him to the ARTISTS in ŁAZIENKI KRÓLEWSKIE in Warsaw, where he aroused great interest, not to say a sensation.

Miklaszewski is an extremely creative and hard-working man. He wrote over 1,500 press articles and 15 books, as well as several adaptations and theater scripts (STU Theatre, MIST Theatre, Stary Theatre, TV Theatre). And as a filmmaker, he has created over a hundred original documentaries. Krzysztof Miklaszewski is an inseparable student of such various creative mentors as Kazimierz Wyka, Karol Estreicher-junior, Tadeusz Kantor and Jerzy Bossak.


He has been awarded many times for his activities, e.g. 1973 - Award of Edward Csató – awarded by the Theater Criticism Club; 1974 - Golden Screen; 1977 - Golden Screen; 1978 - Artistic Award of the city of Krakow; 1978 – Award of the Theater Criticism Club of the SDP – for the series of programs OTV Kraków "Faces of Theatre" and theater journalism; 1979 – Special Award of the Ministry of Culture and National Heritage and the award of the 13 Muz Club for the script of the play "The future is just a little further today" - 19th OPTZMF, Szczecin; 1980 - Honorary Diploma and "Peacock Feather" Medal - for television programs about the problems of revalorization of Krakow; 1980 – Award of the chairman of the Committee for Radio and Television – for the series of actor biographies "Faces of Theatre"; 1985 – Award of the Theater Criticism Club SD PRL; 1986 - Award of the Chairman of the Radio and Television Committee - for films and programs about Tadeusz Kantor and his art; 1988 – Distinction – XV Review of Films on Art, Zakopane – for the film "I, the Master"; 1995 - Audience Award - 1st National Independent Review of Documentary Forms "Nurt", Kraków - for the film "Oskar...Oscar"; 2000 – Nominated for the Dariusz Fikus; 2001 - L'Ecole de Łódź Award - a special award of the film and visual arts circles centered around the Studio Cinema "Acatone", Paris - for a series of films and exhibitions devoted to the art of Tadeusz Kantor; 2003 - "Pegaz" Award - Świętokrzyskie Cultural Event; 2004 – Award of the Mayor of Kielce – for the concept and organization of the National Independent Review of Documentary Forms in Kielce; 2008 – Hollywood Eagle Documentary Award – the main award for the best documentary at the Polish Film Festival, Los Angeles – for the film Apteka Pod Orłem; 2011 - Golden Laurel for Mastery in Art - Award of the Polish Culture Foundation - for masterful literary and directing achievements, for a great contribution to the flourishing of Polish culture in television programs and journalism.

Awarded, among others 1969 - Distinguished Cultural Activist; 1969 – ZSP Golden Badge; 1979 – Medal of the Commission of National Education; 1981 – Guardian of the Places of National Remembrance; 1986 – Gold Cross of Merit; 2009 – Gold Medal for Merit to Culture "Gloria Artis"; 2014 – Badge of the Mayor of Krakow – Honoris Gratia.


“… I owe Kantor a lot, but he also owes me something. And we said it to each other without words every day. Loving and hating each other, because Kantor loved and hated at the same time. He was seemingly intimidating, but really a very good man. At the same time, he was an extremely intelligent man, which is rare today. And these brawls were to mobilize all of us. To cross out pretense, to define your attitude towards life, so that there is no indifference...” – Krzysztof Miklaszewski.



Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comentários


bottom of page