Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Andrzej Wajda

Aktualizacja: 15 kwi 2019


Kiedy 9 października 2017 zmarł ANDRZEJ WAJDA. Przeczytałem obszerny nekrolog w jednym z najbardziej wpływowych dzienników “The New York Times”, który czytam od 1979 r., początku mego pobytu w Nowym Jorku. "The New York Times" zwykle jest powśiągliwy w ocenach, a w przypadku Wajdy pisał, że odszedł wybitny twórca kina, który czerpiąc z polskiej historii zbudował sobie pozycję jednego z największych reżyserów świata, obok Bergmana, Felliniego i Kurosawy. Zaabsorbowany polskością i oddany na wskroś polskim tematom – jak romantyczne upodobanie dla spraw z góry przegranych – wypełniał swoje filmy ikonografią, od której nie było dla niego ucieczki. "Z radością zamieniłbym tych parę symboli narodowych – szable, białego konia, czerwone maki, jarzębinę – na kilka symboli erotycznych z podręcznika Freuda – powiedział kiedyś. – Ale ja się nie wychowałem na podręczniku Freuda!". Wajda wyreżyserował 40 filmów, za które w 1996 roku został odznaczony nagrodą Japońskiej Akademii Filmowej za swój wkład w dorobek kinematografii, zaś w 2000 roku otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości. Dorobek życia Wajdy nagrodzono również na festiwalach filmowych w Wenecji w 1998 roku i w Berlinie w 2006 r. W Galerii Plenerowej Łazienkach Królewskich w Warszawie, zrobiłem pierwszą po śmierci wystawę Wajdy, którą otworzyłem w dniu pogrzebu w Krakowie, potem w gmachu Unii Europejskiej w Brukseli, w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" w Radomiu, o którym Wajda po latach wspominał: "Radom stał się dla mnie domem, w którym przemieszkałem dziesięć najbardziej chłonnych lat".




Wajdę poznałem w czerwcu 1986 r., kiedy na krótko przyleciałem do Polski. Zadzwoniłem na stacjonarny telefon, nie było SMS-ów, ani komórek, nikomu to nie przeszkadzało. Kiedy powiedziałem od kogo dzwonię i że chciałbym mu zrobić zdjęcia oraz nagrać rozmowę, zaprosił mnie do Krakowa, gdzie reżyserował sztukę “Zemsta” dla Teatru Starego. Sztuka była grana w oryginalnym wnętrzu Kolegium Nowodworskiego w Krakowie, gdzie jego żona Krystyna Zachwatowicz odpowiadała za scenografię. Zdjęcia i wywiad, które przywiozłem do Nowego Jorku, zrobiły sensację. Odwiedzałem go potem wielkokrotnie, przez 30 lat, na planach filmowych. Kiedy w 1995 r. byłem na planie filmu “Wielki Tydzień” zrobiłem zdjęcie, kiedy Wajda filtrem sprawdzał zachmurzenie, a z tyłu biały tynk i czerwone cegły, starego domu na Pradze, przypominały polską flagę. To zdjęcie wpadło Wajdzie w oko i uparł się, aby znalazło się na okładce książki o jego filmach. Ciągle przed oczami stoją mi zdjęcia z przed bramy stoczni w Gdańsku, gdzie kręcone były sceny filmu Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei" w 2012 r., Pamiętam dramatyczne rozmowy na planie z Januszem Głowackim autorem scenariusza filmu...też już go nie ma wśród nas, ale jest LUTRO.



  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon