Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Andrzej Fogtt


„…To, że coś się robi, maluje czy rzeźbi nie jest uświadomioną decyzją, tylko potrzebą. To jest potrzeba rodząca się już u dziecka. Ktoś gra na skrzypcach nie chodząc do szkoły, ktoś robi inne rzeczy. Świadoma decyzja przychodzi znacznie później…” – Andrzej Fogtt.

Andrzej Fogtt (ur. 9 października 1950 r. w Poznaniu) – malarz, grafik, rzeźbiarz.

Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu w pracowni: prof. Zdzisława Kępińskiego i prof. Magdaleny Abakanowicz, uzyskując dyplom w 1974 r. Autor projektu wizji architektonicznej „Wieży Jedności Europejskiej” jako symbolu wspólnoty ludzkiej i „Bramy Świata” dla Chin.

Brał udział w licznych wystawach m.in.: jest laureatem VIII Festiwalu Sztuki w Zachęcie w 1979, laureatem Grand Prix Festiwalu Polskiego Malarstwa w Szczecinie w 1984r.

Reprezentował Polskę m.in.: na 41 Biennale Sztuki w Wenecji w 1984r., Polską Sztukę Współczesną w Londynie w 1987r., w Maneżu w Moskwie1987r., w Berlinie, w Arras we Francji 2007r, Polską Sztukę XX Wieku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w 1989 r.

Prezentował prace w licznych wystawach indywidualnych min. w Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta”.

W 2009 r. został odznaczony medalem Gloria Artis.

Prace Fogtta są w wielu zbiorach muzealnych i kolekcjach prywatnych na całym świecie m.in.: Muzeum Narodowe, Szczecin; Muzeum Narodowe, Wrocław; Muzeum Narodowe, Kielce; Muzeum Sztuki w Łodzi; Muzeum Narodowe w Pradze; Muzeum im. Puszkina, Moskwa; Muzeum Ziemi Lubuskiej, Zielona Góra; Muzeum Okręgowe, Radom; Pinakoteka, Szczecin; Muzeum Śląskie, Katowice; BWA Warszawa, Szczecin, Rzeszów; Uniwersytet Humboldta, Berlin; Instytut Polski, Paryż; Kolekcja Miasta Arras, Francja…


Pierwszy raz odwiedziłem i fotografowałem Andrzeja Fogtta 15 grudnia 2005 r., jeszcze w jego pięknej pracowni na ul. Lwowskiej, byłem z moim przyjacielem z Nowego Jorku, który kupował jego prace. Potem już przy różnych okazjach się spotykaliśmy. Po jego wystawie ARTYŚCI (otwartej 1 czerwca 2019 r.), gdzie znalazł się mój portret, namalowany przez niego, w jego pracowni na ul. Inżynierskiej 6, zrobiłem mu sesję, myślę, że wyjątkową, bo bardzo osobistą, mamy do siebie zaufanie, a to bardzo ważne, ale oceńcie państwo sami.

O tej wystawie, na otwarciu której, były niespotykane tłumy, pisał wybitny krytyk z Paryża Tomasz Rudomino: „…A zatem mamy portrety przyjaciół, znanych osób z kręgu artystycznego świata: malarzy, poetów, pisarzy, aktorów, filmowców, krytyków sztuki. Często takich osób, które go ukształtowały, ale też były. Po prostu, były w jego towarzystwie, w świadomości. W tle, nieco dalej albo po prostu obok. Tak jak ten Alberto Giacometti czy Francis Bacon. To nie tylko zwyczajne punkty odniesienia, to także wielka ciekawość świata, możliwość patrzenia na innych. Fogtt jest erudytą, zachłannym na wiedzę. Postrzega ją swoim okiem. Czerpie z niej energię do tworzenia. Swoich bohaterów, którzy są z nim od zawsze, umiejscawia w podobnej jak i on przestrzeni. We własnej pracowni na warszawskiej Pradze. Widzi ich po swojemu, ale daje nam, zwykłym widzom szansę, aby dostrzec cały ten kontekst, który otaczał ich, a teraz, w swoistej transformacji i jego. Jak ten Piotr Potworowski, który przypomina snującego się Paula Verlaine po zakamarkach Paryża, choć lidera Kapistów, pamiętamy raczej z wesołego Super Balu na Montparnasse, gdzie wpadli Pablo Picasso i Gertruda Stein.”


KIM JEST ARTYSTA?

To pytanie przez lata drążyłem, z zaproszonymi przez mnie wybitnymi artystami do Pałacu Myśliwieckiego w Łazienkach Królewskich w Warszawie, przewinęła się prawie setka „ARTYŚCI w ŁAZIENKACH”.

Zaczynałem od zacytowania Pablo Picasso w wywiadzie dla „Lettres Francaises“ w 1945 r., który powiedział:

„Jak sądzicie, kim jest artysta? Półgłówkiem, który ma tylko oczy — jeśli jest malarzem, uszy — jeśli jest muzykiem, albo lirę na wszystkich szczeblach serca — jeśli jest poetą, albo tylko mięśnie — jeśli jest bokserem? Wręcz przeciwnie, jest równocześnie istotą polityczną, bez przerwy czujną na wydarzenia tego świata — rozdzierające, namiętne lub spokojne, istotą, która w swym całokształcie formuje się na ich podobieństwo. Czyż można pozostawać obojętnym wobec życia innych? I na mocy jakiegoż to wygodnictwa miałoby się prawo zamykać w wieży z kości słoniowej i odrywać od życia, którym nas ludzie tak hojnie obdarzają? Nie, malarstwo nie jest po to, aby zdobić mieszkania. Jest narzędziem wojny, natarcia i obrony przed wrogiem”.

—Co na tak zadane pytanie odpowiedział Andrzej Fogtt?

—Andrzej Fogtt: Artysta jest posłańcem Boga, szczególnie w tych czasach, gdzie ze sztuki zrobiono maszynkę do produkcji pieniędzy.

Artysta nie jest konformistą, jest najczulszym sejsmografem rzeczywistości i nierzeczywistości. Ma węch, słuch wilka, wzrok jastrzębia i lot anioła.


—Czesław Czapliński: Oprócz wielu osiągnięć w dziedzinie sztuki, o których piszę powyżej, reprezentowałeś Polskę w 1984 r. na Biennale w Wenecji, to chyba największe wyróżnienie dla artysty. Wiem coś o tym, gdyż w 1995 r. towarzyszyłem Romanowi Opałce w Wenecji, robiąc o nim album, pisząc książkę. Polska jako jeden z nielicznych krajów, ma swój pawilon, który został zbudowany w 1932 r. Jak to się stało, że zostałeś wybrany, krążą różne legendy, skończmy to raz na zawsze?

—Andrzej Fogtt: W 1983r.  w styczniu lub lutym, przyjechał do mnie z wizytą Jerzy Madeyski. Przedstawił się, i powiedział, że jest desygnowany przez Ministra Kultury na komisarza wystąpienia polskiego na Biennale w Wenecji, które odbędzie się w 1984r.

Zaproponował mi reprezentowanie polskiej sztuki w Pawilonie Polskim na XLI (41) Biennale w Wenecji.

Nadmienił, że będzie też jerzy Duda Gracz, Danuta Wolemberg-Kluza z Krakowa i Stefan Wieżbicki reprezentowany jedną rzeżbą Stabat Mater.

W prologu pawilonu zamierza wystawić XVI wieczne polskie portrety trumienne.

Zobaczył tez rzeźby Bożenny Biskupskiej. Powiedziałem Jerzemu Madeyskiemu, że jestem zaszokowany propozycją, za którą bardzo dziękuję. Przemyślę tak niezwykłą propozycję i podejmę decyzję.

Zadzwoniłem do Magdaleny Abakanowicz, która właśnie w 1982r. reprezentowała Polskę na Weneckim Biennale. Magdalena powiedziała wspaniała propozycja jedż, tylko Sztuka się liczy. Przekazała mi fotografie pawilonu, rozmawialiśmy o sytuacji politycznej, miałem obawy. Abakanowicz stwierdziła stanowczo, Andrzej na Pawilonie w Wenecji jest napis POLONIA. Jedż bez obaw.

Zawiadomiłem Madeyskiego, że przyjmuję propozycję. Proszę Panie Andrzeju, niech Pan zaproponuje temat, coś spektakularnego.


Zaproponowałem kompozycję składającą się z 11 obrazów o wymiarach 400x150 cm. każdy. Nazwałem ją ŻYWIOŁEM OPĘTANIE. Całość miała format 400x1650 cm. Były to obrazy olejne na płótnie. W niedługim czasie pokazałem rysunki przedstawiające całą ideę kompozycji. Oprócz obrazów zaproponowałem rzeżby Bożenny Biskupskiej. Całość nazwałem CASTRUM DOLORIS. Madeyski zachwycił się koncepcją. Czasu było niewiele. Gigantyczna robota trwała do kwietnia 1984 r. Z Ministerstwa Kultury otrzymałem wsparcie w postaci materiałów. (Płótno, farby i podobrazia, które wykonały Pracownie Sztuk Plastycznych). Pracownia na ulicy Lwowskiej którą zrobiłem ze strychu w 1974 roku była bardzo wysoka (prawie 5 metrów do sufitu).

Robota została wykonana, potem kolaudacja w Zachęcie, specjalna komisja z Ministerstwa Kultury, krytycy sztuki min. (Bożena Kowalska) przedstawiciele Cenzury, Wydziału Kultury KC, Zachęty. Były wątpliwości, polityczne, to nie była laurka tylko dramat pokazujący metaforycznie to co rozgrywało się w Polsce.

Ostatecznie zdecydowano, że zaprezentujemy.

W Wenecji pierwszego dnia po otwarciu Biennale, przyszło morze ludzi. Od rana do wieczora pawilon był pełen publiczności, liczni dziennikarze stacje telewizyjne. Od głównego komisarza w dowód uznania następnego dnia dostaliśmy olbrzymie 3 metrowe kwiaty w wielkich donicach. Ustawiono je przed Polskim Pawilonem. Prasa pisała na ten temat.

 Wtedy nagród nie było (Złote Lwy) ponieważ kilka edycji wcześniej, Amerykanie przekupili Jurry i to wyszło na jaw. Była wielka afera.

Papież Jan Paweł II przysłał swojego przedstawiciela z gratulacjami, które też odebrałem w formie listu (przysłano do Warszawy na mój adres).

Wróciliśmy do polski z przekonaniem wielkiego sukcesu. A w Polsce piekło środowiska, obsmarowano mnie do Radia Wolna Europa. Gdzie w audycji na temat Biennale powiedziano że Fogtt został przekupiony przez Jaruzelskiego i dostał super pracownię przy ul.Lwoskiej 13 w zamian za udział w Biennale.  To zrobili koledzy z tzw. środowiska.

Była taka tradycja, że w Zachęcie po Biennale prezentowano polskie wystąpienie. I tak się też stało..Środowisko nie przyszło na wernisaż, manifestowało swoją wrogość przed Zachętą , nazywając mnie kolaborantem..

To było straszne zemsta na mojej osobie trwała do 2009 r. lub trwa nadal. Miałem kompletny zakaz wystawiania w galeriach państwowych w Polsce. Mściła się Pani Anda Rottenberg, która powiedziała publicznie, że mnie wykończy. Pani Sosnowska opublikowała ksiązkę o Polskich wystąpieniach na Biennale w Wenecji. Znalazłem się w rozdziale CI CO ZOSTALI KUPIENI PRZEZ WŁADZĘ, razem z Władysławem Hasiorem, Abakanowicz, Chromym… całą plejadą znakomitości. Jedyna nie kupiona przez Władzę sztuka w tej publikacji, to sztuka prezentowana w pawilonie polskim w Wenecji  przez Andę Rottenberg.

 

Odbywało się spektakularne fałszowanie historii, histeria nienawiści pod moim adresem. 

Były to straszne dla mnie lata, zniszczono mi wszystko, nie mogłem funkcjonować potworna bieda i poniżenie. Mój Ojciec z tego powodu się rozchorował. To był przedwojenny oficer, pomagał mi zbudować na Lwowskiej 13 pracownię, woził z Poznania papę na dach strychu. Powiedział mi wtedy, jeżeli to jest taka Solidarność, to skończą tak jak komuna.  Przeżył to strasznie. Przetrwałem te straszne lata, pomogli dobrzy ludzie i mój twardy charakter, nie poddałem się.

A teraz mam to w dupie, tylko SZTUKA się liczy i PRAWDA!

Kolekcja moich obrazów z Biennale Weneckiego pt. "Żywiołem Opętanie" została zakupiona przez Państo Sylwię i Piotra Kruppę z Wrocławia.

Myślę, że w przyszłym roku zostanie zaprezentowana w prywatnym muzeum KRUPPA GALLERY we Wrocławiu.


KWESTIONARIUSZ PROUSTA

Z olbrzymiej ilości rozmów, jakie przeprowadziłem w ciągu +40 lat stwierdziłem, że tzw. Kwestionariusz Prousta, nazwany od jego twórcy (Marcela Prousta 1871-1922, francuski pisarz, jeden z najwybitniejszych prozaików XX w.) jeśli odpowie się na niego szczerze, można się dużo dowiedzieć. Pamiętam, że przeczytałem kiedyś odpowiedzi Herberta i z niego dowiedziałem się więcej niż do chwili obecnej wiedziałem. Ale nie zapominajmy, że “Kwestionariusz Prousta” był bardzo popularną formą zabawy na salonach dziewiętnastowiecznej Europy, dwa razy na te pytania odpowiedział sam Marcel Proust.


A poniżej odpowiedzi Andrzeja Fogtta:

—Co jest dla ciebie największym nieszczęściem?

—Choroba, doświadczyłem tego w dziecinstwie. Moja matka, Eugenia, zachorowała na sklerosis multiplex. Leżała sparaliżowana 16 lat. Wierzyła w cud. Nie zdarzył się.

—Gdzie chciałbyś żyć?

—W domu nad jeziorem, pokój, kuchnia, biblioteka, pracownia, dzienne światło, wśród drzew, traw, ziół, ptaków, zwierząt…...

—Na czym polega dla ciebie doskonałe szczęście na ziemi?

—Na istocie śmierci, na niepojętym bezkresie wieczności, na niezdawaniu sobie z tego sprawy i instynktownym uwielbieniu życia. Szczęście jest PIERWOTNYM INSTYNKTEM

—Jakie błędy najłatwiej wybaczasz?

—Błędy widzimy po pewnym czasie. W trakcie życia podejmujemy określone decyzje. Do czego wracać? Taką, a nie inną miałem świadomość w danej chwili życia. Młoda moja natura działa zbyt szybko, zbyt reakcyjnie. Wybaczenie jest rozumieniem procesu nieuchronnego zderzenia planet.

—Twój ulubiony bohater powieściowy?

—Stary człowiek z powieści Hamingway’a.

—Ulubiona postać w historii?

—Nie mam takich postaci. Biografie są często zmyślone lub tworzone. Prawda tych bohaterów jest za ich plecami.

Bohaterem dla mnie była moja Babcia, która mnie wychowała i opiekowała się moją sparaliżowaną matką.

—Ulubione bohaterki w rzeczywistości?

—Podziwiam matki pomordowanych dzieci na całym świecie.

—Ulubione bohaterki literackie?

—Nie mam takich bohaterek. Czytam literaturę nie z powodu bohaterek, czy bohaterów.

—Ulubiony malarz?

—Rembrandt Harmenszoon van Rijn, Vincent van Gogh, Claude Monet, Picasso, Matisse, Francis Bacon, Nikifor.

—Ulubiony kompozytor?

—Chopin, Bach, Beethoven, Gershwin, Bernstein, Lutosławski, muzyka akordeonowa, uliczna, ludowa.

—Jakie cechy najbardziej cenisz u mężczyzny?

—Nie doświadczyłem wojny, ale mądrość, dystans, spokój, szczerość, prawość.

—Jakie cechy najbardziej cenisz u kobiety?

—Intuicja, czułość, szczerość, takt.

—Ulubiona cnota.

—Dobro.

—Ulubione zajęcie?

—Tworzenie, przesiadywanie w knajpie na powietrzu, słuchanie muzyki, rozmowy.

I picie wina.

—Kim albo czym chciałbyś być?

—Tym kim jestem.

—Twój główny rys charakteru?

—Jestem cholerykiem.

—Co najbardziej cenisz u przyjaciół?

—Lojalność, kręgosłup moralny, szczerość, poczucie humoru, twórcze życie.

—Twoja największa wada?

—Porywczość.

—Twój sen o szczęściu?

—Wygrana w totolotka. I święty spokój.

—Co byłoby dla pana największym nieszczęściem?

—Bycie człowiekiem bez zasad.

—Jaki chciałbyś być?

—Nieśmiertelny.

—Ulubiony kolor?

—Ultramaryna, żółć kadmowa.

—Ulubiony kwiat?

—Wszystkie bez wyjątku.

—Ulubiony ptak?

—Wszystkie mnie fascynują.

—Ulubiony pisarz?

—Ernest Hemingway

—Ulubiony poeta?


—Wisława Szymborska, Apollinaire, Tuwim, Gałczyński, poeci rosyjscy… w ogóle Poeci z całego świata.

—Bohaterowie w rzeczywistości?

—Każdy ma swoją historię. Prawdziwi.

—Bohaterki w historii?

—Irena Sendlerowa.

—Ulubione imiona?

Mojżesz, Mikołaj, Miriam, Rachela, Aleksandra, Katarzyna, Róża

—Czego najbardziej nie cierpisz?

—Głupoty.

—Jakimi postaciami historycznymi najbardziej gardzisz?

—Adolfem Hitlerem. I jemu podobnymi, było i jest tych bandziorów wielu, którzy są psychopatami i którzy chcą rządzić całym światem. Są też teraz wszechwładni, rządzą umysłami ludzi poprzez technologię informatyczną.

—Jakie osiągnięcia militarne najbardziej podziwiasz?

—Nie znoszę konfliktów.

—Jakie reformy najbardziej podziwiasz?

—Wszystkie, które przynoszą ludziom jakąś cząstkę ziemskiego szczęścia, ale nie ograniczają wolności indywidualnej.

—Jaki talent chciałbyś mieć?

—Umieć śpiewać. I grać na fortepianie.

—Jak chciałbyś umrzeć?

—Nie chcę umrzeć. I nie umrę.

—Twój obecny stan ducha?

—Wspaniały.

—Twoje motto?

—Jutro jest nowy dzień.

—Główna cecha mojego charakteru:

zmienna, ale zawsze optymista.

—Cechy, których szukam u mężczyzny:

wrażliwy, towarzyski, opiekuńczy, zabawny, poprostu musi być wyjądkowy.

—Cechy, których szukam u kobiety:

urok osobisty, inteligencja, zmysłowość, piękno ducha i ciała, siła charakteru, samodzielność.


PORTRAIT with HISTORY Andrzej Fogtt (1950) "... That something is done, painted or sculpted is not a conscious decision, but a need. This is a need that is already arising in a child. Someone plays the violin without going to school, someone does other things. A conscious decision comes much later ... "- Andrzej Fogtt. Andrzej Fogtt (born on October 9, 1950 in Poznań) - painter, graphic artist, sculptor. He studied at the State College of Fine Arts in Poznań in the studio of: prof. Zdzisław Kępiński and prof. Magdalena Abakanowicz, obtaining a diploma in 1974. Author of the architectural vision of the "Tower of European Unity" as a symbol of human community and "Gate of the World" for China. He took part in numerous exhibitions, among others: he was a laureate of the VIII Art Festival in Zachęta in 1979, a laureate of the Grand Prix of the Polish Painting Festival in Szczecin in 1984. He represented Poland, among others: at the 41st Biennale of Art in Venice in 1984, Polish Contemporary Art in London in 1987, in Maneż in Moscow in 1987, in Berlin, in Arras in France 2007, Polish Art of the 20th Century at the National Museum in Wroclaw in 1989 He presented works in numerous individual exhibitions, including at the Zachęta National Gallery of Art. In 2009, he was awarded the Gloria Artis medal. Fogtta's works are in many museum collections and private collections around the world, including: National Museum, Szczecin; National Museum, Wrocław; National Museum, Kielce; Art Museum in Łódź; National Museum in Prague; Museum of Pushkin, Moscow; Museum of the Lubusz Land, Zielona Góra; District Museum, Radom; Pinakoteka, Szczecin; Silesian Museum, Katowice; BWA Warsaw, Szczecin, Rzeszów; Humboldt University, Berlin; Polish Institute, Paris; City of Arras Collection, France ...


I visited and photographed Andrzej Fogtta for the first time on December 15, 2005, in his beautiful studio on ul. Lviv, I was with my friend from New York who was buying his work. Then we met on various occasions. After his exhibition ARTISTS (opened on June 1, 2019), where he found my portrait, painted by him, in his studio on ul. Inżynierska 6, I did a session for him, I think that he is unique, because he is very personal, we trust each other, and this is very important, but please judge yourself. Tomasz Rudomino, an outstanding Parisian critic, wrote about this exhibition, at which the opening was unheard of crowds: "... So we have portraits of friends, famous people from the artistic world: painters, poets, writers, actors, filmmakers and art critics. Often people who shaped him, but also were. They were simply in his company, in consciousness. In the background, a bit further or just next door. Just like this Alberto Giacometti or Francis Bacon. These are not only ordinary reference points, but also great curiosity about the world, the opportunity to look at others. Fogtt is an erudite, eager for knowledge. He sees her with his eye. It draws energy to create from it. He places his heroes, who have always been with him, in a space similar to him. In his own studio in Warsaw's Praga. He sees them his own way, but gives us ordinary viewers the chance to see all the context that surrounded them, and now, in a kind of transformation and its. Like this Piotr Potworowski, who reminds of the wandering Paul Verlaine in the nooks of Paris, although the leader of the Capists, we remember rather from the cheerful Super Ball at Montparnasse, where Pablo Picasso and Gertrud Stein fell. "


WHO IS AN ARTIST? This question has been exploring for years, with eminent artists invited by me to the Myśliwiec Palace in the Royal Łazienki Park in Warsaw, almost a hundred "ARTISTS IN THE BATHROOMS". I started by quoting Pablo Picasso in an interview for Lettres Francaises in 1945, who said: "What do you think the artist is? With a dumbhead that only has eyes - if he is a painter, ears - if he is a musician, or a lyre at all levels of the heart - if he is a poet, or only muscles - if he is a boxer? On the contrary, it is at the same time a political being, constantly alert to the events of this world - excruciating, passionate or calm, a being which in its entirety forms itself in their image. Can one remain indifferent to the lives of others? And by virtue of which convenience would it be right to lock in an ivory tower and take away from the lives that people give us so generously? No, painting is not to decorate an apartment. It is a tool of war, attack and defense against the enemy. "

—What did Andrzej Fogtt answer to such a question?

—Andrzej Fogtt: The artist is a messenger of God, especially in those times where art was made into a machine for making money. The artist is not a conformist, he is the most sensitive seismograph of reality and unreality. She has a sense of smell, wolf hearing, hawk eyesight and angel flight.


—Czesław Czapliński: In addition to many achievements in the field of art, which I am writing about above, you represented Poland in 1984 at the Venice Biennale, it is probably the greatest distinction for the artist. I know something about it because in 1995 I accompanied Roman Opałka in Venice, making an album about him, writing a book. Poland as one of the few countries has its own pavilion, which was built in 1932. How did it happen that you were chosen, various legends circulate, let's finish it once and for all?

—Andrzej Fogtt: In 1983. in January or February, Jerzy Madeyski came to visit me. He introduced himself and said that he was appointed by the Minister of Culture as commissioner of the Polish speech at the Venice Biennale, which will take place in 1984.

He offered me representing Polish art at the Polish Pavilion at the XLI (41) Venice Biennale.

He mentioned that there would also be Duda Gracz, Danuta Wolemberg-Kluza from Kraków and Stefan Wieżbicki represented by one sculpture Stabat Mater.

In the prologue of the pavilion, he intends to exhibit 16th century Polish coffin portraits.

He also saw the sculpture of Bożenna Biskupska. I told Jerzy Madeyski that I was shocked by the offer, for which I thank you very much. I will think about such an unusual proposition and make a decision.

I called Magdalena Abakanowicz, who in 1982. she represented Poland at the Venice Biennale. Magdalena said a great proposition, only Art counts. She gave me photographs of the pavilion, we talked about the political situation, I had concerns. Abakanowicz stated, Andrzej, on the Venice Pavilion there is the inscription POLONIA. Drive without fear.

I informed Madeyski that I was accepting the offer. Please, Mr. Andrzej, propose a topic, something spectacular.

I proposed a composition consisting of 11 paintings with dimensions of 400x150 cm. each. I called it THE ELEMENT OF HARMING. The whole had a format of 400x1650 cm. They were oil paintings on canvas. Soon, I showed drawings presenting the whole idea of ​​composition. In addition to the paintings, I proposed a sculpture by Bożenna Biskupska. I called it everything CASTRUM DOLORIS. Madeyski was delighted with the concept. Time was short. The gigantic work lasted until April 1984. I received support from the Ministry of Culture in the form of materials. (Canvas, paints and canvas paintings by the Fine Arts Workshops). The studio on Lwowska Street, which I made from the attic in 1974, was very high (almost 5 meters to the ceiling).

The work was done, then colluded in Zachęta, a special commission from the Ministry of Culture, art critics min. (Bożena Kowalska) representatives of Censorship, the Culture Department of the Central Committee, Zachęta. There were political doubts, it wasn't a drama but a metaphorical showing of what was happening in Poland.

Ultimately, it was decided that we would present.

In Venice, the first day after the opening of the Biennale, a sea of ​​people came. From morning to evening the pavilion was full of audience, numerous journalists TV stations. From the chief commissioner, in recognition of the next day, we received huge 3-meter flowers in large pots. They were set up in front of the Polish Pavilion. The press wrote about it.

 

There were no prizes at that time (Golden Lions) because several editions earlier, the Americans bribed Jurry and it came out. There was a great scandal.

Pope John Paul II sent his representative with congratulations, which I also received in the form of a letter (sent to Warsaw to my address).

We returned to Poland with the conviction of great success. And in Poland, the hell of the environment, I was smeared with Radio Free Europe. Where in the broadcast about the Biennale it was said that Fogtt was bribed by Jaruzelski and got a super studio at 13 Lwoska Street in exchange for participating in the Biennale. Colleagues from the so-called environment.

 There was such a tradition that a Polish performance was presented at the Zachęta after the Biennale. And so it happened .. The environment did not come to the vernissage, manifested its hostility to Zachęta, calling me a collaborator ..

It was a terrible revenge on me lasted until 2009 or continues. I was completely banned from exhibiting in state galleries in Poland. Ms. Anda Rottenberg took revenge and said in public that she would finish me off. Mrs Sosnowska published a book about Polish speeches at the Venice Biennale. I found myself in the chapter CI WHAT WAS BUYED BY THE AUTHORITY, together with Władysław Hasior, Abakanowicz, Chromy ... a whole array of celebrities. The only art not bought by the Authority in this publication is the art presented in the Polish pavilion in Venice by Anda Rottenberg.

There was spectacular falsification of history, hysteria of hate at my address. These were terrible years for me, everything was destroyed, I couldn't live in terrible poverty and humiliation. My father got sick because of this. He was a pre-war officer, he helped me build a studio in Lwowska Street 13, he was driving roofing felt from Poznań to the roof of the attic. He told me then, if it is such Solidarity, they would end up like a commune. He survived this terribly.  I survived these terrible years, good people helped me and my hard character, I didn't give up. And now I don't care, only ART counts and TRUTH! A collection of my paintings from the Venice Biennale entitled "Elemental Possession" was purchased by the Lord Sylwia and Piotr Kruppa from Wroclaw. I think that next year it will be presented in the private KRUPPA GALLERY museum in Wrocław. SIMPLE QUESTIONNAIRE From the enormous number of conversations that I conducted over the past 40 years, I found that the so-called The Proust Questionnaire, named after its creator (Marcel Proust 1871-1922, French writer, one of the greatest prose writers of the 20th century), if you answer it honestly, you can learn a lot. I remember that I once read Herbert's answers and learned more from it than I knew until now. But let's not forget that the Proust Questionnaire was a very popular form of entertainment in the salons of 19th-century Europe, Marcel Proust himself answered these questions twice.

And below the answers of Andrzej Fogtt:

—What is the biggest misfortune for you?

—Disease, I experienced this in my childhood. My mother, Eugenia, fell ill with sklerosis multiplex. She lay paralyzed for 16 years. She believed in a miracle. It didn't happen.

—Where would you like to live?

—A lake house, a room, kitchen, library, workshop, daylight, among trees, grasses, herbs, birds, animals ... ...

—What is perfect happiness on earth for you?

—On the essence of death, the inconceivable endlessness of eternity, the failure to realize it and the instinctive love of life. Happiness is an ORIGINAL INSTINCT

—What mistakes are you easiest to forgive?

—We see errors after some time. We make specific decisions throughout our lives. What to go back to I was aware of that at the time of my life. My young nature works too fast, too reactionary. Forgiveness is understanding the process of the inevitable collision of planets.

—Your favorite novel character?

—Old man from Hamingway's novel.

—A favorite character in history?

—I don't have such characters. Biographies are often made up or created. The truth of these heroes is behind them.

The hero for me was my grandmother, who raised me and looked after my paralyzed mother.

—Favorite heroines in fact?

—I admire mothers of murdered children around the world.

—Favored literary heroines?

—I don't have such heroines. I read literature not because of heroines or heroes.

—Favored painter?

—Rembrandt Harmenszoon van Rijn, Vincent van Gogh, Claude Monet, Picasso, Matisse, Francis Bacon, Nikifor.

—Favored composer?

—Chopin, Bach, Beethoven, Gershwin, Bernstein, Lutosławski, accordion, street and folk music.

—What qualities do you value most in a man?

—I did not experience war, but wisdom, distance, peace, honesty, integrity.

—What qualities do you value most in women?  

—Intuition, tenderness, honesty, tact.

—Favored virtue.  

-Good.

—Favourite activity?

—Creating, hanging out in a bar, listening to music, talking.  And drinking wine.

—Who or what would you like to be?  

— Who I am.

—Your main character feature?  

—I am choleric.

—What do you value most about your friends?  

—Loyalty, moral backbone, honesty, sense of humor, creative life.

—Your biggest drawback?

—Impetuosity.

—Your dream of happiness?

—Win a lottery game. And peace of mind.

—What would be your biggest misfortune?

—Being a human without rules.

—What would you like to be?


—Immortal.

—Favorite color?

—Ultramarine, cadmium bile.

—Favored flower?

—All without exception.

—Favored bird?

 —All of them fascinate me.

—Favored writer?

—Ernest Hemingway

—Favored poet?

—Wisława Szymborska, Apollinaire, Tuwim, Gałczyński, Russian poets ... poets from all over the world in general.

—Heroes in reality?

— Everyone has their own story. True.

—Heroes in history?

—Irena Sendlerowa.

—Favored names?

—Mojżesz, Mikołaj, Miriam, Rachela, Aleksandra, Katarzyna, Róża

—What do you hate the most?

—Folly.

—What historical figures do you despise the most?

 —Adolf Hitler. And like him, there were and are many thugs who are psychopaths and who want to rule the whole world. They are also now omnipotent, they rule people's minds through information technology.

—What military achievements do you admire the most?

—I hate conflicts.

—What reforms do you admire the most?

—All that bring people some earthly happiness but do not limit individual freedom.

—What talent would you like to have?

—How to sing. And play the piano.

—How would you like to die?

 —I don't want to die. I will not die.

—Your current state of mind?

 -Magnificent.

—Your motto?

—Tomorrow is a new day.

—Main feature of my character:

variable but always optimistic.

—Features I'm looking for in a man:

sensitive, outgoing, caring, funny, just must be special.

—Features I'm looking for in a woman:

 personal charm, intelligence, sensuality, beauty of spirit and body, strength of character, independence.



  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon