Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Zbigniew Brzeziński

Aktualizacja: 4 dni temu



Zbigniew Brzeziński (1928-2017)

„Z punktu widzenia kultury, historii, poczucia powiązań kulturowych czuję się częścią Polski, natomiast politycznie czuję się częścią Ameryki” – tak dumnie powiedział w jednym z wywiadów dr Zbigniew Brzeziński.

Dr. Zbigniew Brzeziński był pierwszym w historii Polakiem — urodzonym w Polsce, który osiągnął jedno z najwyższych stanowisk w Ameryce. Jako główny doradca prezydenta Cartera do spraw bezpieczeństwa narodowego i szef National Security Council w latach 1977-1981, miał do prezydenta stały dostęp, w tym prawo wchodzenia do Owalnego Pokoju. Brzeziński był po prezydencie człowiekiem nr 2, na wierzchołku władzy, w jednym z dwóch największych mocarstw.

Brzeziński miał duży wpływ na kierunki amerykańskiej polityki zagranicznej. Wiązała się z tym m.in. sprawa Polski, kiedy 7 grudnia 1980 r. dyrektor CIA, admirał Turner, zaalarmował Biały Dom możliwością inwazji Rosji na Polskę, w ciągu majbliższych dwóch dni. Wskazywało na to, zmasowanie dywizji rosyjskichj nad wschodnią granicą Polski. Brzeziński wpłynął na to, że amerykański rząd ostrzegł Rosję, że inwazja doprowadzi do poważnych konsekfencji. Do koalicji przeciw Rosji, wciągnął prezydenta Francji Giscard d’Estaing, brytyjską premier Margaret Thatcher i poinformował Papieża Jana Pawła II, w długiej telefonicznej rozmowie. Inwazja na Polskę została zatrzymana, co opisał w książce „Power and Principle”.

Właśnie wtedy przyjechałem do Nowego Jorku, kiedy Brzeziński był w Białym Domu doradcą prezydenta Cartera. Pierwsze osobiste spotkanie z Brzezińskim miałem w 1982, ale co ciekawe, nie ze względu na jego polityczną karierę, ale żonę rzeźbiarkę, która miała wystawę w Nowym Jorku. Brzeźiński przyjechał z żoną. Umówiłem się na zdjęcia i od tego czasu sukcesywnie spotkaliśmy się w Polskim Instytucie Naukowym, Fundacji Kościuszkowskiej...które regularnie odwiedzał. Aż wreszcie pojechał do Waszyngtonu, do jego słynnego gabinetu, gdzie zrobiłem rozmowę i unikalne zdjęcia, które potem byly wielokrotnie publikowane, a rozmowa poniżej. Pamiętam, że na zakończenie tej rozmowy, która przebiegała w bardzo miłej atmosferze. Brzeziński powiedział, jak już odchodziłem – "było byczo". Zaczęłem się śmiać. Brzeziński zapytał czy powiedział coś niestosownego. Kiedy się uspokoiłem powiedziałem mu, że rozbawiło mnie słowo "byczo", którego dziś właściwie się nie używa.


Zbigniew Brzeziński urodził się w Warszawie 28 marca 1928 roku, w rodzinie polskiego dyplomaty. W 1938 roku wyjechał z rodziną do Kanady, gdzie ojciec został mianowany konsulem generalnym R.P. w Montrealu. W Montrealu Brzeziński studiował na McGill University. „...Prawie nie znając angielskiego (z wyjątkiem kilku zdań w rezultacie lekcji domowych), zostałem zapisany do szkoły angielskiej w Kanadzie i już po pierwszym roku uzyskałem I lokatę. Utrzymałem ją właściwie przez cały okres szkoły podstawowej. Po paru latach miałem też najlepszą lokatę w tej szkole, w klasie literatury angielskiej...” — co wspominał, w czasie naszej rozmowy, w swoim gabinecie, w Centrum Studiów Strategicznych w Waszyngtonie.

W 1953 roku przyjechał Brzeziński do Stanów Zjednoczonych, gdzie uzyskał doktorat na prestiżowym Harvard University. „Jak poszedłem do Harvardu, dopiero mi się otworzyły oczy i zrozumiałem, co to jest rzeczywiście doskonały uniwersytet. Muszę powiedzieć, że mój pobyt tam był jednym z dwóch najbardziej twórczych i dla mnie osobiście zadawalających okresów mojego życia. Drugi okres był oczywiście w Białym Domu. Ale pobyt w Harvardzie był okresem szalenie dynamiczym, otwierającym mi oczy na świat i wciągający jednocześnie w życie amerykańskie. Nie musiałem specjalnie ciężko pracować, bo się tak doskonale czułem i pasowałem do jego atmosfery, że właściwie bez ciężkiej pracy moja kariera naukowa szła jak po maśle. Nigdy nie miałem innej lokaty, jak tylko najwyższe, co w rezultacie spowodowało, że Harvard od razu zaczął mi dawać różnego rodzaju nagrody, stypendia, promocje i możliwości, które z kolei dały mi doskonały odskok nie tylko do kariery naukowej, ale i politycznej”.

W 1955 ożenił się z Emilie Ann Benesz, bratanicą Eduarda Benesza, prezydenta Czechosłowacji, zamordowanego przez komunistów na zamku Hradczany w 1948 roku. W 1957 r. został obywatelem Stanów Zjednoczonych.

Karierę wykładowcy uniwersyteckiego rozpoczął w 1960 r. w nowojorskim Uniwersytecie Columbia, gdzie był założycielem i pierwszym dyrektorem Institute on Communist Affairs. W latach 1973-1976 Brzeziński był dyrektorem Trilateral Commission, instytucji, w której skład wchodzili polityczni przywódcy ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Europy Zachodniej, zajmującej się rozwiązywaniem problemów ekonomicznych.


Jako aktywny demokrata był doradcą w sprawach polityki zagranicznej i problemów bezpieczeństwa państwa w czasie kampanii prezydenckich: J.F.Kennedy’ego, H.Humprey’a, L.Johnsona. „Udział mój w życiu akademickim (biorąc pod uwagę charakter Harvardu i głębokie zaangażowanie się tej uczelni w życie Ameryki) otwierał mi jednocześnie drogę do udziału w życiu politycznym Ameryki, aczkolwiek nigdy nie przewidywałem w tych wczesnych latach, że będę mógł osiągnąć tego rodzaju stanowisko, jakie w końcu przypadło mi w latach 70-tych. Ale już w latach 60-tych brałem udział w kampanii wyborczej Kennedy’ego, potem przez pewien czas w kampanii wyborczej Johnsona. Pracowałem przez prawie dwa lata w Waszyngtonie w Departamencie Stanu, gdzie z kolei poznałem wiceprezydenta Humphreya, który w swojej kampanii wyborczej w 1968 roku zrobił mnie swoim głównym doradcą. Czyli gdyby Humphrey został prezydentem w 1968 roku, to prawdopodobnie już wtedy zajmowałbym odpowiednie i odpowiedzialne stanowisko, ale chyba nie to, które 8 lat później otrzymałem z rąk prezydenta Cartera. Niepowodzenie wyborcze Humphreya skierowało mnie na nową drogę. Zdałem sobie sprawę w trakcie tej kampanii, że jeżeli obejmę jakieś odpowiedzialne stanowisko w dziedzinie międzynarodowej, to obejmę je z dość dobrą znajomością tematyki europejskiej, sowieckiej, ale z minimalną znajomością Azji. Było to dla mnie rzeczą całkowicie jasną, że dla polityki zagranicznej Ameryki, Azja będzie coraz ważniejsza. Dlatego spędziłem cały rok w Japonii koncentrując się szczególnie na ewentualnym wejściu Japonii w szersze życie międzynarodowe, co już wtedy przewidywałem. Po powrocie do Stanów — to były wczesne lata 70. — zostałem dyrektorem komisji, współpracując z Rockefellerem. Wciągneliśmy do niej między innymi właśnie gubernatora stanu Georgia pana Cartera, stąd moja znajomość z nim”.

W latach 1977-1981 był głównym doradcą d/s bezpieczeństwa narodowego w czasie kadencji Jimmy Cartera. Stał na twrdym stanowisku przestrzegania przez Związek Sowiecki praw człowieka, uważając jednocześnie, że odprężenie jest konieczne. Swój pobyt w Biaym Domu Brzeziński opisał w książce „Power & Principle” wydanej w 1983 roku przez wydawnictwo Farrar, Strauss and Giroux.W 1981 roku powrócił do kariery akademickiej, zaczął ponownie wykładać w Uniwersytecie Columbia i został doradcą w Strategic and International Studies przy Georgetown University w Waszyngtonie.

Brzeziński był niezwykle płodnym publicystą, jego teksty często pojawiały się na opiniotwórczej stronie w prestiżowym nowojorskim dzienniku „The New York Times”, tygodnika „Newsweek” i wielu innych na całym świecie. Jako pisarz jest autorem lub współautorem ponad dziesięciu książek, większość z nich dotyczy Związku Sowieckiego i byłych państw komunistycznych: „The Soviet Bloc” (1960), „Between Two Ages” (1970), „Power and Principle” (1983), „Game Plane” (Plan gry - USA vs ZSRR), (1986), która stała się niezwykle popularna, pisano o niej wszędzie, a sam dr. Brzezinski używał jej do wykładów na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku i w Centrum Studiów Strategicznych Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie.

W Ameryce za swoją działalność, został wyróżniony członkostwem American Academy of Arts and Sciences, Guggenheim i Ford Fellowship, a w Polsce otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego (1991), Diamentowym Laurem Umiejetności i Kompetencji (2002) oraz jest Honorowym Obywatelem miasta Przemyśla, skąd wywodzą się rodzinne korzenie Brzezińskiego.

Żona Brzezińskiego ukończyła ekskluzywny Wellesley College, jest rzeźbiarką. Mają trójkę dzieci: Iana, Marka i Mikę.

Potem jeszcze bardziej zbliżyłem się do Brzezińskiego przez moją przyjaźń z Jerzym Kosińskim, który od lat z Brzezińskim był zaprzyjaźniony. Pojechaliśmy razem do Izraela na początku 1988 r. Do dziś pamiętam unikalne zdjęcia na wzniesieniu starożytnej twierdzy Masadzie, gdzie Żydzi, aby nie dostać się do niewoli, popełnili zbiorowe samobójstwo. Jeszcze więcej o Brzezińskim dowiedziałem się od Kosińskiego, który wybrał Zbigniewa Brzezińskiego, jako jednego z kilku przyjaciół o których opowiedział mi do książki "Pasje Kosińskiego" jaką skończyłem na dwa tygodnie przed jego samobójczą śmiercią w maju 1991 r.

—Czesław Czapliński: To, że przyjaźnisz się z Brzezińskim od lat, nie jest tajemnicą. Jak mógłbyś określić go prywatnie?

Jerzy Kosiński: Brzeziński jest jednym z najbardziej zrównoważonych ludzi, jakich znam, ma ogromne poczucie humoru sytuacyjnego, uwielbia towarzystwo. Cechuje go o wiele młodsze usposobienie niż wskazywałby na to jego wiek. W jego obecności często czuję się dwa razy starszy od niego, ze względu na jego radość życia i świetną formę fizyczną. Ma nieomal chłopięcą chęć poznawania, potrafi cieszyć się bez żadnego cynizmu, a zarazem odznacza się szalenie idealistycznym stosunkiem do wielu rzeczy.

—Cz.Cz.: Czy mógłbyś podać cos na poparcie swoich słów?

J.K.: Kilka lat temu Brzeziński z żoną Muszką przyjechał do nas do Republiki Dominikańskiej, gdzie ja każdego roku grałem w polo. Nasi przyjaciele zaprosili nas na długą jazdę konną.

Brzeziński przyjął zaproszenie, mimo że do tej pory na koniu nie jeździł. Do tego wszystkiego dostał konia z temperamentem do galopu, z siodłem typu western (zachodnim). Ja miałem siodło angielskie. Różnica jest taka, że na angielskim siodle jeździec trzyma się konia obejmując go nogami. Siodła typu western przeznaczone są do długich podróży, raczej wolnych, a jeźdźcy trzymają się siodła. Brzeziński siedział bardzo prosto jak kawalerzysta, trzymając się kurczowo siodła, mimo że na pewno umierał z bólu, ale był na czele kolumny. Obserwowałem go dokładnie, wykazał ogromną silę charakteru, dojeżdżając do końca. Nie tylko nie

spadł z konia, ale nawet nie zwolnił. Parę razy pytałem, czy zatrzymać, odpowiadał przecząco. Po kilku godzinach jazdy musiał dostać taką lekcję jak nigdy przedtem, potraktował to

jednak jako nowe doświadczenie. Pamiętam, na zakończenie powiedziałem mu, że znając „siodło władzy”, nie chce oddać go zbyt łatwo – z czego śmiał się długo.


—Cz.Cz.: A co sądzisz o Brzezińskim jako wykładowcy i pisarzu?

J.K.: Brzeziński jako profesor ma znakomitą metodę prowadzenia zajęć. Stwarza warunki, jakby to było autentyczne zebranie National Security Council i w ten sposób studenci podejmują decyzję. Jest szalenie zorganizowany, co dwa lata wydaje nową koncepcyjnie książkę. Według mnie, jeśli chodzi o jego umysłowość, jest on najwybitniejszym republikaninem, mimo że sytuacyjnie połączony jest z partią demokratyczną.

—Cz.Cz.: Dlaczego?

J.K.: Być może dlatego, że partia demokratyczna jest w impasie filozoficznym.

—Cz.Cz.: Mimo pewnych różnic masz wiele wspólnego z Brzezińskim, choćby to że obydwaj wspaniale znając język polski, piszecie po angielsku?

J.K.: To prawda, oprócz tego interesujemy się i czynnie uprawiamy sporty, on tenis i żeglarstwo, ja narciarstwo i polo. Nasze kontakty i przyjaźń mają czysto prywatny charakter, poznałem go na początku lat sześćdziesiątych, gdy byłem doktorantem na Columbia University.

Ale w czasie jego pobytu w Białym Domu, nigdy tam nie byłem, bo z gruntu jestem apolityczny.

Mnie zresztą u wszystkich ludzi interesuje sposób myślenia, analizowania świata, stosunek do władzy, ale w kategoriach humanistycznych, a nie przynależności do partii politycznej.

Kiedy uczestniczyłem w obchodach sześćdziesiątej rocznicy jego urodzin w Waszyngtonie, sala była wypełniona osobistościami politycznymi z Białego Domu, ja nikogo z nich nie znałem.

W okresie Camp David pewne sformułowania Brzezińskiego niefortunnie przekształcone przez prasę spowodowały, że część polityków żydowskich uważała, iż Brzeziński nie rozumiał Żydów i wykazał zbytnią obojętność wobec ich problemów.

Nie ma nic bardziej błędnego, pamiętam naszą wspólną podróż do Izraela. Brzeziński pozbawiony jest jakichkolwiek uprzedzeń, zdając sobie dobrze sprawę z ogromnego wkładu,

jaki Żydzi wnieśli do kultury polskiej. Dowodem tego jest atmosfera, w jakiej wyrastał. Jego ojciec dr Tadeusz Brzeziński, gdy był konsulem w Lipsku, dostał wysoką nagrodę The Jevish

National Foundation Certificate, od organizacji Keren KI Izrael, za pomoc i zrozumienie spraw kolonii polsko-żydowskiej w Niemczech. Brzeziński jest twórcą nowoczesnej myśli

politycznej, jednym z architektów Camp David.

Przez lata wymienialiśmy korespondencję, ostatnio coraz żadziej e-mail, aż nagle ukazała się w sumie piękna, jeśli o śmierci tak można mówić – informacja córki: „Dzisiejszej nocy (27 V 2017) odszedł w spokoju mój ojciec. Przyjaciele nazywali go – Zbig, wnuki – Szef, a dla żony był miłością życia” – napisała Mika Brzeziński. Podkreśliła, ze dla niej był najbardziej inspirującym, kochającym i oddanym ojcem jakiego można mieć. „Kocham Cię Tato” – zakończyła wpis.

PORTRAIT with HISTORY Zbigniew Brzeziński

"From the point of view of culture, history, and sense of cultural connections, I feel part of Poland, while politically I feel part of America," said Dr. Zbigniew Brzezinski in one of his interviews.

Dr. Zbigniew Brzeziński was the first Pole in history - born in Poland, who achieved one of the highest positions in America. As President Carter's chief adviser on national security and head of the National Security Council in 1977-1981, he had permanent access to the president, including the right to enter the Oval Room. Brzezinski was the second man after the president, on top of power, in one of the two largest powers.

Brzezinski had a great influence on the directions of American foreign policy. It was connected with, among others Poland's case, when on December 7, 1980 the CIA director, Admiral Turner, alerted the White House to the possibility of Russia invading Poland in the next two days. This was indicated by the massaging of the Russian divisions over Poland's eastern border. Brzezinski influenced the US government to warn Russia that the invasion would lead to serious consequences. He joined the French president Giscard d’Estaing, British Prime Minister Margaret Thatcher, to coalition against Russia and informed Pope John Paul II in a long telephone conversation. The invasion of Poland was stopped, as he described in the book "Power and Principle".

It was then that I came to New York when Brzezinski was an adviser to President Carter in the White House. I had my first personal meeting with Brzezinski in 1982, but interestingly, not because of his political career, but his wife a sculptor who had an exhibition in New York. Brzeźiński came with his wife. I agreed to take pictures and since then we have successively met at the Polish Scientific Institute, Kosciuszko Foundation ... which he regularly visited. And finally he went to Washington, to his famous study, where I made a conversation and unique photos that were later published many times, and the conversation below. I remember that at the end of this conversation, which took place in a very nice atmosphere. Brzezinski said, when I left - "it was bullish". I started to laugh. Brzezinski asked if he said something inappropriate. When I calmed down, I told him that I was amused by the word "bullish" which is not actually used today. Zbigniew Brzeziński was born in Warsaw on March 28, 1928, in the family of a Polish diplomat. In 1938 he went to Canada with his family, where his father was appointed consul general of R.P. in Montreal. In Montreal, Brzeziński studied at McGill University. "... Almost not knowing English (except for a few sentences as a result of home lessons), I was enrolled in an English school in Canada and after the first year I obtained the first place. I maintained it throughout the entire primary school. After a few years I also had the best place in this school, in the English literature class ... "- which he recalled during our conversation, in his office, at the Center for Strategic Studies in Washington.

In 1953, Brzezinski came to the United States, where he obtained a doctorate at the prestigious Harvard University. "When I went to Harvard, I just opened my eyes and understood what an excellent university really is. I must say that my stay there was one of the two most creative and for me personally satisfying periods of my life. The second period was of course in the White House. But staying at Harvard was an extremely dynamic period, opening my eyes to the world and engaging in American life at the same time. I didn't have to work very hard because I felt so well and suited his atmosphere that, without hard work, my scientific career went smoothly. I have never had a deposit other than the highest, which resulted in the fact that Harvard immediately began to give me various awards, scholarships, promotions and opportunities, which in turn gave me a great bounce not only for a scientific but also a political career. " In 1955 he married Emilie Ann Benesz, niece of Eduard Benesz, president of Czechoslovakia, murdered by communists at the castle of Hradčany in 1948. In 1957 he became a US citizen.

He started his university lecturer in 1960 at Columbia University in New York, where he was the founder and first director of the Institute on Communist Affairs. In 1973-1976, Brzezinski was the director of the Trilateral Commission, an institution that included political leaders from the United States, Japan and Western Europe, dealing with solving economic problems. As an active democrat, he was an adviser on foreign policy issues and state security problems during the presidential campaigns of J. F. Kennedy, H. Humprey, and L. Johnson. "My participation in academic life (taking into account the nature of Harvard and the deep involvement of this university in American life) simultaneously opened the way for me to participate in American political life, although I never expected in those early years that I would be able to achieve this kind of position, which finally happened to me in the 70's. But in the 1960s I was involved in Kennedy's election campaign, then for a while in Johnson's election campaign. I worked in Washington State Department for almost two years, where I met Vice President Humphrey, who made me his chief adviser in his 1968 election campaign. So if Humphrey became president in 1968, I would probably already have an appropriate and responsible position, but probably not the one that I received from President Carter eight years later. Humphrey's electoral failure directed me on a new path. I realized during this campaign that if I took a responsible position in the international field, I would take it with a fairly good knowledge of European, Soviet, but minimal knowledge of Asia. It was perfectly clear to me that for America's foreign policy, Asia will be increasingly important. That is why I spent the whole year in Japan focusing especially on the possible entry of Japan into the wider international life, which I already predicted at that time. After returning to the States - it was the early '70s - I became the director of the commission, working with Rockefeller. Among other things, we pulled in her Georgia Governor Mr. Carter, hence my acquaintance with him. "

In 1977-1981 he was the main national security advisor during Jimmy Carter's term of office. He stood in a firm position that the Soviet Union respected human rights, while at the same time he felt that relaxation was necessary. Brzezinski described his stay at the White House in the book Power & Principle published in 1983 by Farrar, Strauss and Giroux. In 1981 he returned to academic career, began to lecture again at Columbia University and became an adviser at Strategic and International Studies at Georgetown University of Washington. Brzezinski was an extremely prolific journalist, his texts often appeared on the opinion-forming website in the prestigious New York Times, Newsweek and many others around the world. As a writer, he is the author or co-author of over ten books, most of them concern the Soviet Union and former communist states: "The Soviet Bloc" (1960), "Between Two Ages" (1970), "Power and Principle" (1983), "Game Plane "(Game Plan - USA vs USSR), (1986), which became extremely popular, was written about it everywhere, and dr. Brzezinski used it for lectures at Columbia University in New York and at the Center for Strategic Studies at Georgetown University in Washington. In America, for his activities, he was awarded the membership of the American Academy of Arts and Sciences, Guggenheim and Ford Fellowship, and in Poland he received an honorary doctorate from the University of Warsaw (1991), the Diamond Laurel of Skills and Competence (2002) and is an Honorary Citizen of the City of Przemyśl, from where they come family roots of Brzezinski. Brzezinski's wife graduated from the exclusive Wellesley College, is a sculptor. They have three children: Ian, Marek and Mika.

Then I got even closer to Brzezinski through my friendship with Jerzy Kosiński, who had been friends with Brzezinski for years. We went together to Israel in early 1988. To this day I remember unique photos on the hill of the ancient Masada fortress, where Jews, in order not to be captured, committed mass suicide. I learned more about Brzezinski from Kosiński, who chose Zbigniew Brzezinski as one of the few friends he told me about the book "Kosiński's Passions" which I finished two weeks before his suicide in May 1991.

—Czławław Czapliński: That you have been friends with Brzezinski for years is no secret. How could you define it privately?

Jerzy Kosiński: Brzezinski is one of the most balanced people I know, he has a great sense of situational humor, he loves company. He has a much younger disposition than his age would indicate. In his presence I often feel twice the age of him because of his joy of life and great physical form. He has almost a boyish desire to learn, he can enjoy himself without any cynicism, and at the same time he has an extremely idealistic attitude to many things.

- Cz. Cz .: Could you give something to support your words?

J.K .: A few years ago Brzeziński and his wife Muszka came to us in the Dominican Republic, where I played polo every year. Our friends invited us for a long horse ride.

Brzezinski accepted the invitation, even though he had never ridden a horse. In addition, he got a horse with a gallop temperament, with a western saddle. I had an English saddle. The difference is that on the English saddle the rider clings to the horse with his arms around him. Western saddles are designed for long journeys, rather slow, and riders stick to the saddle. Brzezinski sat very straight like a cavalryman, clutching to his saddle, although he was certainly dying of pain, but he was at the head of the column. I watched him closely, showed a great strength of character, reaching the end. Not just not he fell off his horse but did not even slow down. I asked several times whether to stop, he answered in the negative. After a few hours of driving he had to get a lesson like never before, he treated it however, as a new experience. I remember at the end I told him that knowing the "saddle of power", he did not want to give it away too easily - which he laughed for a long time. - Cz. Cz .: And what do you think about Brzezinski as a lecturer and writer? J.K .: Brzezinski as a professor has an excellent method of conducting classes. It creates conditions as if it were an authentic meeting of the National Security Council and in this way students make a decision. He is extremely organized, every two years he publishes a new conceptual book. In my mind, he is the greatest Republican when it comes to his mentality, although he is situationally connected to the democratic party. —CzH: Why? J.K .: Perhaps because the democratic party is in a philosophical impasse. —CzCz .: Despite some differences, you have a lot in common with Brzezinski, even if you both know Polish well, you write in English?

J.K .: It's true, besides, we're interested in and actively doing sports, he tennis and sailing, I like skiing and polo. Our contacts and friendship are purely private, I met him in the early sixties when I was a PhD student at Columbia University. But during his stay in the White House, I have never been there, because I'm fundamentally apolitical. Anyway, I am interested in all people's way of thinking, analyzing the world, attitude to power, but in terms of humanities and not belonging to a political party. When I attended the sixtieth anniversary of his birth in Washington, the hall was filled with political figures from the White House, I knew none of them. During Camp David, some of Brzezinski's formulations, unfortunately transformed by the press, caused some Jewish politicians to believe that Brzezinski did not understand Jews and showed too much indifference to their problems. There is nothing more wrong, I remember our trip to Israel together. Brzeziński is devoid of any prejudices, being well aware of the enormous contribution, that Jews brought to Polish culture. Evidence of this is the atmosphere in which he grew up. His father, Dr. Tadeusz Brzezinski, when he was a consul in Leipzig, received a high award from The Jevish National Foundation Certificate from the organization Keren KI Izrael for help and understanding of the matters of the Polish-Jewish colony in Germany. Brzezinski is the creator of modern political thought, one of the architects of Camp David.

Over the years, we exchanged correspondence, recently more and more often e-mail, until suddenly appeared in total beautiful, if you can talk about death so - daughter information: "Tonight (27 May 2017) my father passed away in peace. Friends called him - Zbig, grandchildren - Boss, and for his wife he was the love of life, "wrote Mika Brzeziński. She emphasized that for her he was the most inspiring, loving and devoted father you can have. "I love you Dad" - she finished the post.

  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon