Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ o.Lucjusz Tyrasiński


„…Kapłaństwo wyciska na duszy znamię niezatarte, znamię specjalne. Było dla mnie wielkim przeżyciem. Wiązałem się na zawsze, swoim życiem i przykładem, w służbę Bogu i Kościołowi. To jest wielka odpowiedzialność…” – o. Lucjusz Tyrasiński.

O. Lucjusz Tyrasiński (ur. 24 kwietnia 1931 r. w Częstochowie, zm. 9 marca 2020 w Doylestown PA USA, pochowany został wśród grobów zmarłych Paulinów, którzy posługiwali w Sanktuarium Matki Bożej w Doylestown) – wieloletni prowincjał paulinów w Stanach Zjednoczonych, przeor i kustosz Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown.

Był ostatnim dzieckiem Piotra Tyrasińskiego i Władysławy z domu Gałązka. Na chrzcie otrzymał imię Ładysław. „…Mój ojciec był ślusarzem w zakładach naprawczych taboru kolejowego. Dzielił swój czas między rodzinę, kościół i pracę. Wstawał o 5.00 rano i jechał rowerem na Jasną Górę, gdzie o 6.00 śpiewał godzinki na pierwszej mszy św. po odsłonięciu obrazu. Po pracy jechał na Jasną Górę na różaniec o 4.00 po południu. Wracał do domu późno, zmęczony. Mama musiała gotować i prać. Sama piekła chleb. W niedzielę był rosół z makaronem. Na święta piekła ciastka i różnego rodzaju ciasta, w tym mój ulubiony sernik i makowiec. Ojciec przynosił wtedy ze strychu włoskie orzechy. W domu nigdy nie słyszałem wulgarnych słów. Rodzice byli pobożni. Rano i wieczorem wszyscy razem odmawialiśmy pacierz. Tak było i nikt nie myślał, że może być inaczej. Dom, w którym spędziłem dzieciństwo przy ul. św. Jadwigi jeszcze jest, choć dzisiaj wygląda bardzo maleńki. Dąb, który rósł przy naszym domu, stoi do dzisiaj. Mam z tamtych lat i z tamtego miejsca miłe wspomnienia…” – o. Lucjusz Tyrasiński.

W lipcu 1949 r. w Leśniowie koło Częstochowy rozpoczął nowicjat. 16 lipca 1949 r. w święto Matki Bożej Szkaplerznej dokonały się tzw. obłóczyny, czyli przyodzianie zakonnego habitu oraz nadanie nowego imienia - Lucjusz. 17 lipca 1950 r. odbyła się uroczystość ślubów zakonnych, po których nastąpił okres klerykatu i studiów na Skałce w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 17 czerwca 1956 r. z rąk bpa Stanisława Rosponda. Po święceniach duszpasterzował w Polsce: Warszawie, na krakowskiej Skałce, w Brdowie, Leśniowie, na Jasnej Górze i w Leśnej Podlaskiej.

„…Powołanie czuje się. To głębokie poczucie bycia na właściwym miejscu przychodzi wówczas, gdy podejmuje się decyzję, a potem trwa przy niej i potwierdza się jej słuszność. Chociaż czasami, gdy przychodzą trudności, rodzą się myśli, że być może gdzie indziej byłoby lepiej. Trzeba jednak być, gdzie się jest. Ci, którzy odeszli od zakonu, może mówią, że są szczęśliwi, ale czy tak jest? Wkraczamy jednak w zagadnienie szczęścia, a ono jest sprawą bardzo subiektywną…” – o. Lucjusz Tyrasiński.

Jesienią 1963 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpoczął posługę w sanktuarium maryjnym Amerykańskiej Częstochowie w Doylestown. Założone w 1955 roku przez o. Michała Zembrzuskiego, uroczyście poświęcone 26 czerwca 1955 roku.

W niedzielę 9 września 1984 roku o godz. 15.05 po południu prezydencki (Ronald Reagana) helikopter wylądował na Jasnym Wzgórzu w Amerykańskiej Częstochowie. Dwie minuty wcześniej przybył sztab obsługi prasowej.

Tu poznałem o. Lucjusza, wówczas dyrektor i kustosz sanktuarium, który pełnił rolę pierwszego gospodarza. Dostojny gość odwiedził skromną kapliczkę, od której zaczęły się dzieje sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, następnie złożył kwiaty pod pomnikiem-popiersiem Ignacego Jana Paderewskiego, po czym zatrzymał się pod rozłożystym drzewem, nazwanym później przez o. Lucjusza „drzewem Reagana”, gdzie była przygotowana dla prezydenta degustacja placków ziemniaczanych przy piknikowym stole. Następnie prezydent przeszedł na podium, z którego wygłosił krótkie, ale wymowne przemówienie będące kluczowym punktem jego wizyty w Amerykańskiej Częstochowie. Padły w nim słowa wielkiej wagi, słowa uznania dla narodu polskiego, jego wielkich przedstawicieli, dla papieża Jana Pawła II.

Powiedział m.in.: „Naprawdę świat jest błogosławiony, skoro w obecnym czasie niebezpieczeństw i chaosu jest z nami przywódca duchowy o dziejowym znaczeniu. Przy różnych okazjach prosiliśmy go o radę i przewodnictwo; i mogę dziś stwierdzić: Boże, dzięki Ci za papieża Jana Pawła II! Jan Paweł II powiedział: 'Wolność dana jest człowiekowi przez Boga jako miara jego godności'... I powiedział: „Jako dzieci Boże nie możemy być niewolnikami'. Jesteśmy świadkami zasadniczej zmiany życia Ameryki”.

W Amerykańskiej Częstochowie zebrało się około 80 tysięcy ludzi – zaśpiewali „Sto lat...” i wielokrotnie powtarzali „Four more years” (Cztery lata dłużej) [Reagan ubiegał się o kolejną kadencję, którą zresztą wygrał]. Rozkołysały się transparenty z proreaganowskimi hasłami, wysoko uniosły się flagi polskie i amerykańskie. O godz. 16.35 odleciał helikopter z prezydentem. Tłumy długo jeszcze wiwatowały i śpiewały, przedłużając magiczną atmosferę tego niezwykłego spotkania.

Prasa amerykańska i polonijna szeroko komentowały słowa Reagana, szczególnie te dziękujące Bogu za papieża Jana Pawła II, którego przy różnych okazjach prosiliśmy o radę i przewodnictwo. Tak się złożyło, że w tym samym czasie papież był z pielgrzymką w Kanadzie. Te dwa wydarzenia paralelnie komentowała prasa: Ojciec Święty gorąco witany w Kanadzie - „Jam Jest Pasterz”; Prezydent entuzjastycznie przyjęty w Amerykańskiej Częstochowie.

Reagan dawał Polakom nadzieję. 6 listopada 1984 roku Amerykanie polskiego pochodzenia i Polacy w Ameryce oddali swe głosy na republikańskiego prezydenta Ronalda Reagana. Odniósł on w tych wyborach ogromny sukces - wygrał w 49 stanach.

Nigdy w sześćdziesięcioletniej historii Amerykańskiej Częstochowy nie przybyło tu tylu pielgrzymów jednorazowo, co w pamiętną niedzielę 9 września 1984 roku. Dzięki owej wizycie Amerykańska Częstochowa w tak krótkim czasie od tragicznego i obfitującego w kłopoty 1979 roku stała się największym centrum Polonii amerykańskiej. Stała się swego rodzaju forum, na którym polonusi mogli wyrazić własne poglądy i zamanifestować swoją postawę w zasadniczych kwestiach.

Od tamtego czasu, przy różnych ważnych wydarzeniach, spotykałem się z o. Lucjuszem. 22 grudnia 1987 r. fotografowałem go z makietą pomnika Jana Pawła II, wykonaną przez rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego w Nowym Jorku, który potem stanął przy polskim kościele w Manhattanie.

W 1996 r. o. Lucjusz Tyrasiński otrzymał nominację na prowincjała paulinów w Ameryce. Tę funkcję pełnił przez dwie kadencje.

O. Lucjusz Tyrasiński, mimo odległości dzielącej Go z Ameryki do Polski, z radością przybywał do rodzinnej Częstochowy i na Jasną Górę. To właśnie w Kaplicy Cudownego Obrazu, świętował w ostatnich latach ważne jubileusze kapłaństwa: 18 czerwca 2006 r. - 50-lecie kapłaństwa; 19 czerwca 2011 r. - 55-lecie kapłaństwa; 17 czerwca 2016 r. - 60 lat kapłaństwa. 

Niewątpliwe zasługi zakonnika dla Polonii doceniły w 2000 r. nawet władze Rzeczypospolitej Polskiej - prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał O. Lucjuszowi Tyrasińskiemu Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Ostatni raz spotkałem się z o. Lucjuszem 25 marca 2018 r. w Amerykańskiej Częstochowie, wspominaliśmy dawne czasy, zrobiłem mu wówczas ostatnie portrety przy pomniku „Jana Pawła II z kard. Stefanem Wyszyńskim”. Muszę powiedzieć, że nie przypuszczałem, że będzie to nasze ostatnie spotkanie…

PORTRAIT with HISTORY (1931-2020) "... The priesthood imprints on the soul an indelible mark, a special mark. It was a great experience for me. I committed myself forever, with my life and example, in the service of God and the Church. It is a great responsibility… ”-

Fr. Lucius Tyrasiński. Father Lucjusz Tyrasiński (born April 24, 1931 in Częstochowa, died March 9, 2020 in Doylestown PA USA, was buried among the graves of the deceased Pauline Fathers who served at the Sanctuary of Our Lady in Doylestown) - a long-time provincial Pauline in the United States, prior and the curator of the National Shrine of Our Lady of Częstochowa in Doylestown. He was the last child of Piotr Tyrasiński and Władysława née Gałązka. He was baptized with the name Ladyslaw. “... My father was a locksmith in a rolling stock repair plant. He divided his time between family, church, and work. He got up at 5.00 in the morning and rode his bike to Jasna Góra, where at 6.00 he sang for hours at the first mass. after the image is exposed. After work, he went to Jasna Góra for the rosary at 4.00 in the afternoon. He came home late, tired. Mom had to cook and wash. She was baking bread herself. On Sunday, there was broth with noodles. For the holidays, she baked cookies and various types of cakes, including my favorite cheesecake and poppy seed cake. My father would then bring walnuts from the attic. I have never heard vulgar words at home. The parents were devout. In the morning and in the evening we all prayed together. It was so, and nobody thought it could be otherwise. The house where I spent my childhood at ul. St. Jadwiga is still there, although it looks very tiny today. The oak that grew next to our house is still standing today. I have fond memories of those years and of that place… ”- Fr. Luciusz Tyrasiński.

In July 1949, he began his novitiate in Leśniów near Częstochowa. On July 16, 1949, on the feast of Our Lady of the Scapular, the so-called the veil, that is, putting on a monastic habit and giving a new name - Lucius. On July 17, 1950, a religious vows ceremony was held, followed by a period of clericism and studies at Skałka in Krakow. He was ordained a priest on June 17, 1956 by Bishop Stanisław Rospond. After ordination, he was pastoral in Poland: in Warsaw, in Kraków's Skałka, in Brdów, Leśniów, in Jasna Góra and in Leśna Podlaska. “… The vocation is felt. This deep feeling of being in the right place comes from making a decision, and then sticking to it and confirming it right. Though sometimes when difficulties come, thoughts are born that perhaps it would be better elsewhere. But you have to be where you are. Those who have strayed from the law may say they are happy, but is it so? However, we are entering the problem of happiness, and it is a very subjective matter ... ”- Fr. Lucius Tyrasiński.

In the fall of 1963 he left for the United States, where he began his ministry at the Marian Shrine of American Częstochowa in Doylestown. Founded in 1955 by Father Michał Zembrzuski, officially consecrated on June 26, 1955. On Sunday, September 9, 1984 at On 15.05 in the afternoon the presidential (Ronald Reagan) helicopter landed on Jasny Gora in the American Częstochowa. The press service arrived two minutes earlier.

Here I met Fr. Lucius, then the director and curator of the sanctuary, who was the first host. The distinguished guest visited a modest chapel, from which the history of the shrine of Our Lady of Częstochowa began, then laid flowers at the monument-bust of Ignacy Jan Paderewski, and then stopped under a sprawling tree, later called by Fr. Lucius "Reagan's tree", where it was prepared for president tasting potato pancakes at the picnic table. Then the president moved to the podium, from which he gave a short but meaningful speech that was the key point of his visit to American Częstochowa. There were words of great importance, words of appreciation for the Polish nation, its great representatives, for Pope John Paul II. He said, among other things: “Truly the world is blessed, since in this time of dangers and chaos we have a spiritual leader of historical importance. We have asked him for advice and guidance on various occasions; and I can say today: God, thank You for Pope John Paul II! John Paul II said: 'Freedom is given to man by God as a measure of his dignity' ... And he said: 'As children of God, we cannot be slaves'. We are witnessing a fundamental change in America's life. About 80,000 people gathered in American Częstochowa - they sang "Happy Birthday ..." and repeated "Four more years" [Reagan ran for another term, which he won]. Banners with pro-reagan slogans swayed, Polish and American flags rose high. At. At 16.35 the helicopter with the president departed. The crowds cheered and sang for a long time, extending the magical atmosphere of this extraordinary meeting. The American and Polish press widely commented on Reagan's words, especially those thanking God for Pope John Paul II, whom we asked for advice and guidance on various occasions. It so happened that the Pope was on a pilgrimage to Canada at the same time. These two events were commented on by the press in parallel: the Holy Father warmly welcomed in Canada - "I am a Shepherd"; The president was enthusiastically received in American Częstochowa.

Reagan gave Poles hope. On November 6, 1984, Americans of Polish descent and Poles in America cast their votes for Republican President Ronald Reagan. He was a huge success in these elections - he won in 49 states. Never in the sixty-year history of American Częstochowa has so many pilgrims come here at one time as on the memorable Sunday, September 9, 1984. Thanks to this visit, American Częstochowa in such a short time from the tragic and troubled 1979 became the largest center of the American Polonia. It became a kind of forum where the Polish community could express their views and demonstrate their stance on fundamental issues. Since then, I have met Fr. Lucius on various important events. On December 22, 1987, I photographed him with a model of the John Paul II monument, made by the sculptor Andrzej Pityński in New York, which later stood at the Polish church in Manhattan. In 1996, Father Lucius Tyrasiński was nominated Provincial of the Pauline Fathers in America. He held this position for two terms. Father Lucius Tyrasiński, despite the distance separating him from America to Poland, joyfully came to his native Częstochowa and Jasna Góra. It was in the Chapel of the Miraculous Image that in recent years he celebrated important jubilees of his priesthood: June 18, 2006 - 50 years of his priesthood; June 19, 2011 - 55th anniversary of the priesthood; June 17, 2016 - 60 years of priesthood. The unquestionable merits of the monk for the Polish diaspora were appreciated in 2000 even by the authorities of the Republic of Poland - President Aleksander Kwasniewski awarded Father Lucius Tyrasiński with the Knight's Cross of the Order of Merit of the Republic of Poland.


The last time I met Fr. Lucius on March 25, 2018 in American Częstochowa, we remembered the old times, I made his last portraits at the monument "John Paul II with Card. Stefan Wyszyński ". I must say that I did not expect this to be our last meeting ...


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon