Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Maryla Rodowicz


“…Żywa muzyka ciągle jest dla mnie wielką frajdą. Niezależnie od tego, czy śpiewam tę Małgośkę po raz dwutysięczny czy dwutysięczny pierwszy, robię to z taką samą radością. Muzyki nie da się wykonywać automatycznie…” – Maryla Rodowicz.

Maryla Rodowicz, właśc. Maria Antonina Rodowicz (ur. 8 grudnia 1945 w Zielonej Górze) – piosenkarka, gitarzystka, aktorka, lekkoatletka.

Karierę sportową rozpoczęła jako nastolatka; trenowała lekkoatletykę. W 1962 zajęła pierwsze miejsce w sztafecie 4 x 100 metrów na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Polski Młodzików w Olsztynie. W tym samym roku 1962 zadebiutowała w branży muzycznej udziałem w eliminacjach do I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. W 1967 dokonała pierwszych nagrań w Radiowym Studiu Piosenki, a także płytowych. Od tamtej pory wydała ponad 20 polskojęzycznych albumów studyjnych, a także po jednej płycie z repertuarem w języku angielskim, czeskim, niemieckim i rosyjskim. Ma na koncie pięć platynowych płyt.W dorobku ma ok. 2 tys. piosenek, w tym przeboje: „Małgośka”, „Niech żyje bal”. Współpracowała i nagrywała z twórcami, takimi jak: Agnieszka Osiecka, Marek Grechuta, Seweryn Krajewski. Koncertowała po krajach Europy, Ameryki i Azji, a także w Australii. Uczestniczyła w wielu polskich i światowych festiwalach muzycznych, m.in. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu (w którym debiutowała w 1968) i festiwalu sopockim (w 1969). Zagrała w kilku filmach i serialach telewizyjnych.

Jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek, Maryla Rodowicz, urodziła się w Zielonej Górze, studiowała w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Już od najmłodszych lat interesowała się muzyką, ucząc się m.in. gry na skrzypcach. Pierwszą poważniejszą nagrodę otrzymała na Festiwalu Piosenkarzy Studenckich w Krakowie w 1967 roku. Potem rozpoczęła się jej kariera i nagrody na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki w Opolu i Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, gdzie w 1973 roku zdobyła Grand Prix, a w I Festiwalu Interwizji Sopot 1977, nagrodę publicmości.

Koncert pt. „Wariatka tańczy – 50 lat na scenie. Jubileusz Maryli Rodowicz” odbył się 15 września 2017 w trakcie pierwszego dnia festiwalowego 54. KFPP w Opolu.

Dużo podróżowała, zdobywając liczne nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki na Kubie, na Międzynarodowym Festiwalu Country Music w Oklahomie i Kansas w Stanach Zjednoczonych, aby wymienić kilka. W sumie ponad dwa tysiące koncertów na całym świecie, kilkadziesiąt przebojów, które stawały się "Piosenkami Roku” w plebiscytach radiowych i prasowych. Występowała w ponad stu programach tv, filmach muzycznych, nagrywając dziesięć płyt długogrających, ostatnia "Marysia biesiadna” pobiła rekordy popularności.

Pierwszy raz spotkałem się z Marylą Rodowicz na przełomie grudnia i stycznia 1985/86 roku w Nowym Jorku. Potem spotykaliśmy się, jak przylatywałem do Warszawy, razem z Agnieszką Osiecką, z którą się przyjaźniłem. Ale najciekawsze zdjęcia powstały 24 lipca 1995 r. na Mazurach, gdzie robiłem jej zdjęcia dla magazynu „Twój STYL”, tam też przeprowadziłem bardzo osobistą rozmowę, która była opublikowana w Nowym Jorku, więc Maryla nie miała hamulców. Na plan zdjęciowy, przyjechała TVP, która nagrywała sesję i powstał film pt. „Czarne i białe w kolorze”. Najpierw przyjechaliśmy do domu Maryli Rodowicz i Andrzeja Dużyńskiego na Mazurach, gdzie omówiliśmy, to co będziemy robić na łódce. I tu sprawdziło się jeszcze raz, że często, to co misternie wymyślone, w rzeczywistości wygląda tak sobie. Po kilkugodzinnej sesji na łódce, wszystko nagrywane kikoma kamerami, makijażystka, stylistka… zdaje sobie sprawę, że na zakończenie muszę zrobić coś nadzwyczajnego. Już nie dla „Twojego STYLU”, bo to zdjęcie już jest zrobione, ale dla siebie, dla sztuki. Maryla występowała w niezwykle eleganckiej niebieskiej sukni, która była pięknie uformowana, jako balowa. Pomyślałem, gdyby zanurzyć ją w jeziorze i w tym momencie zrobić zdjęcie, to była by sensacja. Zapytałem Maryli, czy zgodziłaby się na takie ujęcie, odpowiedziała – fantastyczne róbmy! Poszedłem do stylistki i powiedziałem jej o moim pomyśle, na który zgadza się Maryla i że za chwilę podpłynie tu łódką, abyśmy zrobili to zdjęcie, o czym poinformuję również filmowców.

–Zaraz, zaraz – krzyknęła stylistka – to jest suknia wypożyczona, bardzo droga, zanurzenie jej w wodzie, to właściwie zniszczenie jej.

–Co możemy więc zrobić? – zapytałem zdesperowany.

–Trzeba zadzwonić do naczelnej i zapytać, co ona o tym sądzi?

–Zadzwoniłem więc do Krysi Kaszuby opowiedziałem jej o pomyśle i zapytałem czy możemy zrobić takie ujęcie? Bardzo się jej podobał i powiedziała sakramentalne TAK. Z zastrzeżeniem, że jeśli ja uważam, że to, do sesji i filmu jest naprawdę potrzebne. Cały proces zanurzania gwiazdy w jeziorze, został sfilmowany, jak również mam to na zdjęciu.

-Czesław Czapliński:Jakie jest twoje życiowe motto?

-Maryla Rodowicz: Szczerość. Nie uczyć się na błędach (śmiech). Czyli pewien rodzaj naiwności, który mam, ale której nie chcę zmieniać. Starsi ludzie chcą przekazać mądrości życiowe dzieciom, aby nie popełniały tych samych błędów co oni. Młodzi nie chcą tego wiedzieć, chcą sami doświadczyć. Zgadzam się z tym, że każdy powinien sam doświadczyć, ale dziwi mnie, że dorośli gubią swoje ideały z okresu, gdy byli młodzi. W wieku 18 lat ma się ideały: chce się zmieniać świat, nie zgadza się na świństwa życiowe, jest się pacyfistą, bolą krzywdy ludzi cywilnych, którzy gdzieś tam giną w brudnych wojnach. Wiadomo, że wojny są po to, żeby ktoś mógł się wzbogacić na produkcji broni. A potem człowiek dorośleje i na wszystko się godzi. Chciałabym zachować swoją naiwność z tamtego okresu. Jest to trudne, bo człowiek jak dorośleje to więcej rozumie, wchodzi w układy. Zazdroszczę młodym ludziom, że są tacy bezkompromisowi i wykrzykujao to co im leży na wątrobie.

-Którego z piosenkarzy najbardziej cenisz? Dlaczego? Co mu zawdzięczasz?

-Jest cała masa artystów, którym bardzo wiele zawdzięczam. Wychowałam się na muzyce lat 60-ych, czyli na muzyce bigbitowej (śmiech). Wtedy to się tak śmiesznie nazywało. W Polsce moim ideałem był Niemen, on był dla mnie guru. Uczyłam się "dobywania dźwięków, a on uczył się na Jamesie Brownie. Niemen jako pierwszy zaczął w Polsce tak śpiewać. Psy na nim wieszano, co on wyprawia z dźwiękami, przesuwa akcenty, chodzi ubrany kolorowo. On był dla mnie polskim wzorcem. Słuchałam i innych. Chociaż wówczas nie było takiego dostępu do muzyki jak teraz, że w radio, TV, wylewa się nowa nuzyka. Dziś wszystko co powstało na świecie wczoraj jest dziś w TV. Płyty wdane w Stanach Zjednoczonych, leżą na półce koło moich. Kiedyś tego nie było. W latach 60-ych, kiedy dorastałam do muzyki, jak się pojawiła np. płyta Presleya, to był rarytas, to sobie ludzie pożyczali w szkole. Polska muzyka bigbitowa zaszczepiła we mnie miłość do muzyki. Jestem dzieckiem rock'n'rolla, bigbitu. Beatlesi grali wówczas przepiękną muzykę, która oparła się czasowi, Rolling Stonsi i pierwsi rock'n'rolowcy, którzy do nas dotarli z frudem. Propaganda bardzo chroniła polskie społeczeństwo przed tą muzyką, bo to się wiąże z imperialinnem amerykańskim. Jednak owoc czym bardziej zakazany, tym smaczniejszy okazywał się. W latach 60-ych było kilka amerykańskich filmów muzycznych w Polsce, byłam na nich po kilkadziesiąt razy, gdzie obserwowałam jak np. Tomi Stils szalał z gitarą po scenie. To były moje pierwsze fascynacje. Równocześnie grając na skrzypcach i uprawiając sport.

-Kto jest twoim ulubionym aktorem? Dlaczego?

-„Amerykańcy aktorzy - Meril Strip, Bronson, Pacino, Dustin Hoffmann. Jeszcze Jack Nicholson, którego uwielbiam. To musi być fantastyczny facet. Jestem przekonana, że Nicholson jest dowcipnym facetem i ma dystans do samego siebie. To widać. Wolę takich aktorów, niż pięknych fryzjerów hollywoodzkich. Tak samo wolę kobiety, które mają wyraz, mogą grać oczami, np. Jessica Lange. To ciekawsze niż jakieś laleczki, które są piękne i gdzieś przemykają przez filmy. Z polskich aktorów genialny jest Kobuszewski, który jest niewykorzystany. Niewykorzystany był również śp. Brusikiewicz, który był genialnym komikiem. Zresztą to był aktor, którego ojciec gywał w Wilnie, a mój dziadek był charakteryzatorem w tym teatrze. Moja mama jako mała dziewczynka biegała po teatrze, właśnie z Brusikiewiczem w podkolanówkach. Moją ulubioną aktorką jest Irena Kwiatkowska. Kiedy w ubiegłym roku zaproponowano mi rolę w "Królewnie Snieżce i krasnoludkach” i dowiedziałam się, że jednym z krasnoludków ma być Irena Kwiatkowska, zgodziłam się, aby postać przy niej, zobaczyć jak gra. Bardzo byłam rozczarowana, kiedy wycofała się po pierwszej próbie. Stwierdziła mianowicie, że nie jest w formie, ma prawo tak być, gdyż ma ponad 80 lat. Ale i tak była makomita obsada krasnoludków: Alina Janowska, Krysia Sienkiewicz, Ewa Wiśniewska, Basia Wrzesińska. Ta rola była dla mnie niebywałą frajdą, ze względu na pobyt w garderobie damskiej. Przeważnie gdy grałam koncerty był męski skład zespołu. Z tymi muzykami był jeden temat, no góra dwa - d.. i muzyka. A tu nagle w damskiej garderobie siedzą same krasnoludki kobiety. Basia Wrzesińska jest prawdziwą kobietą, umie gotować, podykłowała mi masę przepisów. I oczywiście dovqedziałam się kto z kim, gdzie i dlaczego, nagle dowiedziałam się, kto był czyją żoną kto z kim ma dzieci. Pierwszy raz w życiu byłam świadkiem czegoś takiego.

-Kto jest twoim ulubionym pisarzem?

-Powiem Dostojewski, ale to nie jest oryginalne. Jak byłam małą dziewczynką to po cichu chciałam studiować psychologię, zawsze mnie to interesowało i Dostojewski był moim ulubieńcem.

-Kto jest Twoim ulubionym bohaterem powieści?

-Na pewno bohaterowie powieści Kosińskiego nie są moimi ulubionymi bohaterami (śmiech). Wspomniałam o Kosińskim, gdyż przeczytałam dużo jego byłam ciekawa na czym polega jego fenomen. Na pewno jest to ciekawe w czytaniu a on sam był ciekawym facetem. Ale myślę, że ulubionym moim bohaterem jest Winnetou (śmiech). Dlatego, że tam było jasne, kto jest dobry a kto zły. On był dla mnie prawdziwym wzorcem postępowania. Oczywiście to było naiwne i miało miejsce, kiedy byłam małą dziewczynką. Dlatego pewnie mężczyźni lubią westerny - patrząc w kierunku męża Andrzeja (śmiech), gdyż późno dojżewają.

-Kto jest twoim bohaterem w życiu?

-Nie śmiej się, ale Wałęsa jest dla mnie bohaterem. On zostanie, o nim będą pisać książki, gdyż spełnił absolutnie dziejową rolę w historii Polski. Poza tym bardzo mnie denerwuje w Polakach, że się z niego śmieją. Jak słucham szyderstw na temat Wałęsy, to mnie to boli, myśmy sami go "braliĺ. Bo on jest w końcu moim prezydentem. Trzeba pamiętać, że Wałęsa jest prostym robotnikiem i tak wiele się nauczył. Dzisiejszy Wałęsa i ten, który przeskoczył płot, to zupełnie inny człowiek. Dla mnie jest i będzie bohaterem. Chciałabym, aby Polska miała króla, chciałabym go szanować, aby jeździł piękną złotą karetą

-Co rozumiesz przez karierę i od czego zależy?

-Są róme typy kariery. Można zrobić karierę bardzo szybko i być na szczycie, wszystko jedno w jakiej dziedzinie. Osoba, która robi karierę jest osobą która wybija się ponad przecięmość.

-Czy według tego uważasz, że zrobiłaś karierę?

-Tak, oczywiście.

-Czy jest przyjemnie dla ciebie bycie osobą publiczną?

- W zasadzie tak, chociaż są momenty kiedy wolałabym nie być zauważona. Wydaje mi się, że jak włożę ciemne okulary, to mnie nie ma i jak idę po ulicy to mnie nikt nie rozpoznaje. Moja mama się ze mnie śmieje, że jak się przebieram Rodowicz, to się nie mogę dziwić, że mnie ludzie rozpomają (śmiech). Ale są momenty kiedy chciałabym być anoni mowa, np. latem, gdy jadę na wypoczynek, to szukam miejsca odludnego, abym nie musiała się przebierać za Marylę Rodowicz, być w dobrej formie, umalowana, udzielać wywiadów, pozować do zdjęć. Jest męczące bycie ciągle na takich obrotach i w takiej gotowości bojowej. Dlatego dla mnie wypoczynek jest wówczas, gdy mogę chodzić boso w starych gaciach, rozciągniętej koszuli.

-Czy masz jakieś kompleksy?

-Mnóstwo. Jak byłam małą dziewczynką, zresztą wiadomo, że takie dziewczynki mają same kompleksy, to np. przejście dla mnie przez salę w resteuracji, było męką. Do tej pory zresztą czuję takie skrępowanie, kiedy wszyscy na mnie patrzą. Ale wiem, że muszę tę żabę zjeść, którą sama sobie wymyśliłam. Muszę zrozumieć na czym polega mój zawód.

-Jak sobie z nimi radzisz?

-Udaję, że takiego problemu nie ma. Dla przykładu oglądam swoje zdjęcia i jeśli widzę, żę wyglądam marnie, to je drę i wyrzucam. Zawsze odbieram pierwsza zdjęcia od wywołania i robię pierwszą selekcję. Potem pokazuję jak świetnie wyglądam, a zdjęcia mniej udane są już podarte. W lustrze oglądam się tylko z przodu i pod pewnym kątem. Z tyłu nie chcę widzieć co się dzieje. Unikam rzeczy niemiłych, udaję, że ich nie ma.

-Co najbardziej cenisz u kobiet?

-Subtelność i łagodność.

-Co najbardziej cenisz u mężczyzn?

-Prostolinijność, czego kobiety nie mają, a generalnie, że są męscy i znają się na technice. Andrzej strasznie mi imponuje, że wie na czym polega prąd, że umie wytłumaczyć fale, które docierają do TV. Dla mnie jest to czrna magia. Zresztą bardzo mi imponują wojsko i szpiedzy (śmiech).

-Co rozumiesz przez szczęście?

-Być w zgodzie ze sobą.

-Czy według tego jesteś szczęśliwa?

-Tak.

-Gdybyś miała wymienić jedną osobę, którą najbardziej cenisz, kto by to był i dlaczego?

-Nie umiałabym wbrać jednej osoby.

-I odwrotnie, kogo nie znosisz?

-Mnóstwo mam takich typów. Zresztą wyczuwam ludzi, których nienawidzę. Jest jakaś chemia, czy działanie na złych falach. Są osoby, których nie cierpię. Jestem poza tym osobą która nie potrafi udawać. Andrzej nieraz zwraca mi uwagę, bo są sytuacje kiedy nie okazywać niechęci, a ja nie umiem tego ukryć. Wyczuwam jakieś fałsz u osób, które coś udają. Nie cierpię chamstwa.

-Jakie jest twoje ulubione zajęcie?

-Lubię nic nie robić, leżeć na kanapie przy Andrzeju, tylko żeby nie czytał wtedy gazety i nie myślał o nakrętkach czy promocji.

-To nieprawda - wtrąca się Andrzej - ona lubi łowić ryby, sama na łódce w trzcinach. Sama? - pyta zawiedziony syn Jędrek. -Sama - odpowiada Maryla - bo to jest mój relaks, to jest moja medytacja.

-A ze mną? - pyta Jędrek.

-Jak ty jesteś przy mnie - odpowiada Maryla - to cały czas myślę o tobie, cały czas patrzę na ciebie i myślę, czy nie wypadniesz z łódki, czy ci się nie splątała żyłka. Natomiast jak jestem sama, to mogę się wyłączyć ze wszystkiego. Jest to na pewno rodzaj terapii. Mogę się gapić w spławik, ale jest to pretekst, chociaż bardzo mnie intryguje, czy rybka chodzi koło spławika. Ale tak naprawdę, to jest chyba dla mnie rodzaj relaksu, medytacji. Uwielbiam jeszcze grę w tenisa i gotowanie.

Boleję nad tym, że mam tak mało czasu na gę w tenisa, że gdybym mogła to bym pół dnia gała w tenisa, pół dnia łowiła ryby. Nie mogę tego robić jednak nawet w czasie urlopu. Jak jadę z dziećmi na Mazury, to ryby odpadają, bo Andrzej uważa, że kobieta powinna być przy nodze (śmiech), siedzieć przy nim. Poza tym są dzieci, trzeba się nimi zająć. W momencie, kiedy ma się dzieci i rodzinę przestaje się być osobą wolną. Myślę, że chyba nigdy nie jest się wolnym. Chyba tylko człowiek samotny może być w jakimś sensie człowiekiem wolnym.

-Czego nie lubisz robić?

-Sprzątać samochodu w środku, co widać, wystarczy zajrzeć. Nie lubię dużych bankietów, gdzie nikogo nie znam, nawet jak znam, to jest bezsensowne tracić czas. Lubię intymne, paroosobowe spotkania, kiedy można porozmawiać, coś dobrego zjeść. Nie cierpię rannego wstawania. Ranny samolot to jest

największa męka.

-Co uważasz za swoje największe dokonanie?

-Młodzi słuchacze, którzy myślą, że śpiewam dopiero pięć lat. Przychodząc za kulisy chwalą się, że mają jedną z moich pierwszych piosenek i wymieniają piosenkę z lat osiemdziesiątych. Do głowy im nie przychodzi, że śpiewałam, kiedy ich jeszcze nie było na świecie (śmiech).

-Co jest twoim największym niepowodzeniem?

-Brak silnej woli, jeśli chodzi o odchudzanie się.

-Czym są dla ciebie pieniądze?

-Papierkami, które uwielbiam wydawać. Bardzo lubię mieć dużo pieniędzy i nie jest to powodem mojego zmartwienia. Miałam momenty w życiu, kiedy w ogóle nie miałam pieniędzy, ale to nigdy nie było problemem.

Mogę mieć określoną sumę pieniędzy w ręku i zero na koncie i mogę to wydać w ciągu sekundy, bo wiem, że za tydzień zarobię jakieś pieniądze. Bywało, że nie miałam co jeść, gdzie mieszkać, mimo że byłam już sławną osobą. W czasach osoby takie jak ja, które były gwiazdami, nie miały pieniędzy odpowiednich dla swojego statusu. Nie było tantiem, nie było rynku muzycmego, pieniądze zarabiało się grając koncert, ale nie były to wielkie pieniądze. Grając dużo koncertów zarabiało się takie pieniądze, że starczało na życie. Nie były to takie pieniądze, że można je było gdzieś lokować. Uwielbiam pieniądze trwonić. Chciałabym mieć bardzo dużo pieniędzy i byłabym ciekawa, ile można wydać.

–Musi być chyba jakaś granica?

–Gdybym miała dużo pieniędzy, to bym sobie kupiła mieszkanie na Manhattanie, gdzieś przy Central Parku, oraz drugie pod Warszawą wśród drzew. Bardzo lubię drzewa, grube drzewa to moja słabość. Marylin Monroe, która też lubiła gube drzewa, psycholog powiedział, to jest dowód na to, że kobieta nie ma poczucia stabilizacji i pewności. Zresztą pierwszą rzeczą jaką tutaj zobiliśmy, gdy Andrzej kupił tę działkę, to był teren lotniska, było tu zupełnie łyso, posadziliśmy ogromne stare drzewa, które się przyjęły. Potem mieszkańcy mówili, że Maryla Rodowicz załatwiła sobie jedyną

działkę modrzewioną (śmiech). Te drzewa to nasza duma, bo na tym małym terenie, kilkusetmetrowym, jest dwadzieścia kilka drzew. Dlatego gdybym miała dużo pieniędzy, to bym kupiła pod Warszawą teren z kawałkiem lasu lub parku i wbudowałabym wygodny dom.

-Jakie miejsce w twoim życiu zajmuje seks?

-Bardzo ważne, jest podstawą mojego dobrego samopoczucia. Tak, że jeśli nie mam humoru, to proszę kierować pretensje do mego męża.

-Jaki jest twój najbardziej zwariowany pomysł?

-Nie mam chyba takich pomysłów. Okazuje się, że jestem chyba realistką a mam tylko malutkie marzątka.

-Chciałaś mieć porsche odzywa się przysłuchująca rozmowie córka. Tak, masz rację - odpowiada Rodowicz. Jak byłam dziewczynką, gdy chodziłam do szkoły, zawsze miałam marzenia wykraczające poza szarą rzeczywistość

PRL-u. Strasznie mi to pobudzało wyobraźnię. Sprawcą tego był Sobiesław Zasada, który jeździł porsche. Stało się to moją obsesją. Zresztą lubię samochody, samochód nie jest dla mnie zwykłym przedmiotem, lubię prowadzić samochód. Andrzej też lubi samochody, ale ostatnio powiedział, że mu się znudziły. Dla mnie nie jest do pojęcia, jak można się znudzić samochodem. Powiedziałam mu, że mogę być jego kierowcą. Porsche było moim wielkim marzeniem i Andrzej mi go kupił w zeszłym rokiL Też dzięki Zasadzie, gdyż jest kupione z jego salonu. Chciałabym też mieć terenowy pięlmy samochód TOYOTĘ Land Cruiser, który ma gube opony. Grube opony, silne samochody, gube drzewa, to musi być coś, co by psycholog wytłumaczył, że to musi mi wynagradzać pewne słabości. Muszę być chyba słaba i do życia potrzebne mi są takie substytuty. Myślę, że lubię też władzę, dlatego lubię jeździć konno, a przy tym boję się konia, gdyż jest ogromny. Jeżdżę konno, nawet skakam przez przeszkody, umierając ze strachu. Skakanie polega na tym, aby jadąc na przeszkodę serce rzucić za przeszkodę zanim tam znajdzie się koń. Koń to znakomicie wyczuwa i jeśli się zawahasz, to koń stanie przed przeszkodą. Miałam taką sytuację, że koń stanął przed przeszkodą, a ja sercem byłam za przeszkodą mając bardzo bolesny upadek. Lubię także władzę i dlatego imponują mi generałowie, że mają taką siłę. Oczywiście muzyka jest dla mnie najważniejsza, to nie jest jakiś pic. W muzyce też jest panowanie nad tłumem, które jak narkotyk Zresztą umiem to robić, umiem budować nastrój, zdobywać oporną publicmość. Włada mi się kojarzy z siłą to jest męska cecha. Andrzej mówi, że mam dużo męskich cech. Chyba ma rację. Andrzej jest skorpionem, Wpowym skorpionem, podoba mi się ze względu na to, że jest silny.

-Jak się żyje z gwiazdą? (zwracam się do męża Maryli Andrzeja Dużyńskego)

-Nie mam tego poczucia, że Maryla jest gwiazdą, kiedy jesteśmy w domu razem. Mam to uczucie, kiedy jesteśmy gdzieś w restauracji, wśród ludzi. Maryla ma bardzo silną osobowość, czyli życie z gwiazdą to przebywanie z silną osobowością. Nasze życie polega na ścieraniu się osobowości, dlatego nasz związek tak długo trwa i jest tak udany. Żadne z nas nie odnosi zwycięstwa i dlatego jest dobrze, gdyż jest zachowana równowaga sił. Jeżeli równowaga sił jest zakłócona, to wszystko upada. Po koncertach ludzie idą do Maryli, aby się przywitać, pogratulować. Przyzwyczaiłem się do tego, a po tym co miałbym zobić, aby być bardziej populamy niż Maryla w Polsce? Czy to jest możliwe? Mam świadomość, że to nie jest możliwe. Wiem, że muszę spokojnie odczekać, aż skończą się autografy, szaleństwo tłumu.

-Czy jest ci przyjemnie siedzieć na sali, gdy publiczność szaleje w czasie występu Maryli?

-Tak jest mi przyjemnie jak Maryla odniosi sukces, ponieważ ja ją kocham i działamy w innych branżach.

-Teraz już trochę w podobnych, bo zajmujesz się reklamą gwiazd?

-Tak, ale ciagle nie śpiewam (śmiech). Przysłuchując się wypowiedzi Maryli na temat władzy, pomyślałem sobie, że są dwa rodzaje władzy. Jedna to jest taka, jak generał stoi i mówi, że samolot ma "lądować, ale ten generał ciągle jest widoczny. Mnie zawsze interesowała władza typu kardynał Richelieu, tzn. sprawować władzę nie będąc królem, to jest fascynujące. W tej władzy tzeba wniknąć w psychikę.

-Teraz wiem, dlaczego stałeś się producentem Maryli?

-Bycie producentem wciaga, gdyż jest kontakt z ludźmi. Trzeba godzić sprzeczne interesy, gdzie jest wiele urażonych ambicji i trudno doprowadzić do wspólnego przedsięwzięcia, nie chcąc ustąpić. Generalnie, chciałbym z ludźmi współdziałać, a nie panować nad nimi.

PORTRAIT with HISTORY Maryla Rodowicz (1945)

"... Live music is still a lot of fun for me. Regardless of whether I sing this Małgośka for the second or two thousand first, I do it with the same joy. Music cannot be performed automatically ... "- Maryla Rodowicz.

Maryla Rodowicz, responsible for Maria Antonina Rodowicz (born December 8, 1945 in Zielona Góra) - singer, guitarist, actress, athlete.

She started her sports career as a teenager; she trained athletics. In 1962 she took first place in the 4 x 100 meters relay at the Polish Youth Athletics Championships in Olsztyn. In the same year 1962 she made her debut in the music industry by participating in the preliminaries to the 1st Young Talent Festival in Szczecin. In 1967 she made the first recordings at the Radio Song Studio, as well as records. Since then, she has released over 20 Polish-language studio albums, as well as one CD with repertoire in English, Czech, German and Russian. He has five platinum albums and has made approx. 2,000 achievements. songs, including hits: "Małgośka", "Long live the ball." She collaborated and recorded with artists such as Agnieszka Osiecka, Marek Grechuta, and Seweryn Krajewski. She gave concerts in Europe, America and Asia, as well as in Australia. She has participated in many Polish and world music festivals, including The National Polish Song Festival in Opole (where it debuted in 1968) and the Sopot Festival (in 1969). She starred in several movies and television series.

One of the most popular Polish singers, Maryla Rodowicz, was born in Zielona Góra, studied at the University of Physical Education in Warsaw. From an early age she was interested in music, learning, among others play the violin. She received her first major award at the Student Singers' Festival in Krakow in 1967. Then her career and awards began at the National Song Festival in Opole and the International Song Festival in Sopot, where in 1973 she won the Grand Prix, and in the First Intervention Festival Sopot 1977, the publicity award.

Concert "Crazy woman is dancing - 50 years on stage. The Maryla Rodowicz Jubilee ”took place on September 15, 2017 during the first day of the festival at the 54th KFPP in Opole.

She traveled a lot, winning numerous awards at the International Song Festival in Cuba, at the International Country Music Festival in Oklahoma and Kansas in the United States, to name a few. In total, over two thousand concerts around the world, several dozen hits, which became "Songs of the Year" in radio and press plebiscites. She appeared in over one hundred TV programs, music films, recording ten long-playing discs, the last "Marysia banquet" broke popularity records.

I met Maryla Rodowicz for the first time at the turn of December and January 1985/86 in New York. Then we met, when I flew to Warsaw, with Agnieszka Osiecka, with whom I was friends. But the most interesting photos were taken on July 24, 1995 in Masuria, where I took her photos for the magazine 'Twój STYL', where I also had a very personal conversation, which was published in New York, so Maryla had no brakes. TVP came to the set and recorded the session and a film entitled "Black and white in color." First we came to the home of Maryla Rodowicz and Andrzej Dużyński in Masuria, where we discussed what we will be doing on the boat. And here it proved once again that often, what is intricately invented, in fact looks so-so. After a few hours of session on the boat, everything was recorded with several cameras, make-up artist, stylist ... realizes that in the end I have to do something extraordinary. No longer for "Your STYLE", because this picture is already taken, but for yourself, for art. Maryla performed in an extremely elegant blue dress, which was beautifully formed as a ball gown. I thought about submerging her in the lake and taking a picture at the moment, it would be a sensation. I asked Maryla if she would agree to such a shot, she replied - let's do fantastic! I went to the stylist and told her about my idea, which Maryla agrees and that in a moment he will come here by boat to take this picture, which I will also inform the filmmakers.

- Wait a minute - the stylist shouted - this is a rented dress, very expensive, immersion in water, it is actually destruction.

- What can we do? I asked desperate.

- You have to call the chief and ask what she thinks about it?

- So I called Krysia Kaszuba and told her about the idea and asked if we could take such a shot? She loved her and she said sacramental YES. With the proviso that if I think that, for the session and film is really needed. The whole process of immersing the star in the lake has been filmed, as well as I have it in the picture.

-Czesław Czapliński: What is your life motto?

-Maryla Rodowicz: Honesty. Don't learn from mistakes (laughs). So some kind of naivety that I have but I don't want to change. Older people want to convey the wisdom of life to children so that they do not make the same mistakes as they do. Young people do not want to know it, they want to experience it for themselves. I agree that everyone should experience it for themselves, but I am surprised that adults lose their ideals from when they were young. At 18, you have ideals: you want to change the world, do not agree to life meanness, you are a pacifist, hurt the harm of civilians who die somewhere in dirty wars. It is known that wars are for someone to get rich by producing weapons. And then man grows up and accepts everything. I would like to keep my naivety from that period. It is difficult, because a person who grows up understands more, gets into arrangements. I envy young people that they are so uncompromising and shout out what lies on their liver.

-Which of the singers do you value the most? Why? What do you owe him?

-There are a lot of artists to whom I owe a lot. I grew up on the music of the 1960s, i.e. bigbit music (laughs). At that time it was called so funny. Niemen was my ideal in Poland, he was a guru to me. I learned "how to draw sounds, and he studied at James Brownie. Niemen was the first to start singing in Poland. Dogs were hung on him, what he does with sounds, shifts accents, he walks dressed colorfully. He was a Polish role model for me. I listened and others. Although at that time there was no such access to music as now, that on the radio, TV, a new music is pouring out. Today everything that was created in the world yesterday is today on TV. Discs released in the United States are on the shelf next to mine. it wasn't. In the 1960s, when I was growing up in music, when, for example, a Presley album appeared, it was a rarity, people borrowed at school. Polish bigbit music instilled in me a love of music. I am a child of rock'n'roll, bigbit. At that time, the Beatles played beautiful music that withstood time, Rolling Stons and the first rock'n'rollers who came to us with frustration. Propaganda greatly protected Polish society against this music, because it is associated with the American imperialin. However, the more forbidden the fruit, the tastier it turned out. In the 1960s there were several American music films in Poland, I was on them several dozen times, where I watched Tomi Stils, for example, crazy about the stage with a guitar. These were my first fascinations. At the same time, playing the violin and playing sports.

-Who is your favourite actor? Why?

- American actors - Meril Strip, Bronson, Pacino, Dustin Hoffmann. Still Jack Nicholson whom I love. This must be a fantastic guy. I am convinced that Nicholson is a witty guy and has a distance to himself. It shows. I prefer such actors than beautiful Hollywood hairdressers. I prefer women who have expression, they can play with their eyes, for example Jessica Lange. It's more interesting than some dolls that are beautiful and are passing through the movies somewhere. One of the Polish actors is Kobuszewski, who is unused. The late was also unused Brusikiewicz, who was a brilliant comedian. Anyway, he was an actor whose father was in Vilnius, and my grandfather was a make-up artist in this theater. My mother as a little girl was running around the theater, just with Brusikiewicz in knee socks. Irena Kwiatkowska is my favorite actress. Last year when I was offered a role in "Snow White and the Dwarfs" and I learned that Irena Kwiatkowska was to be one of the dwarfs, I agreed to let the character stand by her, see how the game was played. I was very disappointed when she withdrew after the first rehearsal. Namely, she stated that she is not in

form, has the right to be so, because he is over 80 years old. But there was a macomite cast of dwarfs: Alina Janowska, Krysia Sienkiewicz, Ewa Wiśniewska, and Basia Wrzesińska. This role was extremely fun for me because of my stay in the wardrobe. Usually when I played concerts there was a male band. There was one theme with these musicians, and two at the most - and music. And here all of a sudden female dwarfs sit in women's wardrobe. Basia Wrzesińska is a real woman, she knows how to cook, she gave me a lot of recipes. And of course I found out who with whom, where and why, suddenly I found out who was whose wife, who has children with whom. For the first time in my life I witnessed something like this. -Who is your favorite writer? - I'll tell Dostoyevsky, but it's not original. When I was a little girl, I quietly wanted to study psychology, it always interested me and Dostoyevsky was my favorite.

-Who is your favorite hero of the novel?

-Certainly the heroes of Kosinski's novel are not my favorite heroes (laughs). I mentioned Kosiński, because I read a lot of him, I was curious about his phenomenon. It's definitely interesting to read and he was an interesting guy. But I think Winnetou is my favorite hero (laughs). Because it was clear who was good and who was bad. He was a real role model for me. Of course it was naive and it happened when I was a little girl. That is why men probably like westerns - looking in the direction of husband Andrzej (laughs), because they mature late.

-Who is your hero in life?

- Don't laugh, but Walesa is a hero to me. He will stay, books will be written about him, because he fulfilled an absolutely historical role in the history of Poland. In addition, I'm very annoyed with Poles that they laugh at him. When I listen to the sneers about Wałęsa, it hurts me, we ourselves "took" him. Because he is my president after all. You have to remember that Wałęsa is a simple worker and he learned so much. Today Wałęsa and the one who jumped over the fence is a completely different man. He is and will be a hero to me. I would like Poland to have a king, I would like to respect him and let him ride a beautiful golden carriage

-What do you mean by career and what does it depend on?

- There are different types of careers. You can make a career very quickly and be at the top, no matter what. A person who makes a career is a person who stands out above the mediocrity.

Do you think you made a career?

-Yes of course. - Is it nice for you to be a public figure?

- In fact, yes, although there are times when I would rather not be noticed. It seems to me that if I put on dark glasses, I am gone and when I walk on the street, no one recognizes me. My mother laughs at me that when I change my clothes, Rodowicz, I can't wonder that people are pushing me (laughs). But there are times when I would like to be anonymous, e.g. in the summer, when I go on vacation, I am looking for a secluded place, so that I do not have to dress up as Maryla Rodowicz, be in good shape, make-up, give interviews, pose for photos. It is tiring to be constantly at such speeds and in such combat readiness. Therefore, for me, rest is when I can walk barefoot in old pants, stretched shirt.

-Do you have any complexes?

-Lots of. When I was a little girl, it is well known that such girls have only complexes, e.g. passing through a room in a restaurant for me was a torment. So far, anyway

I feel so embarrassed when everyone is looking at me. But I know that I need to eat the frog I thought of. I need to understand my profession. -How do you deal with them? - I pretend there is no such problem. For example, I look at my pictures and if I see that I look miserable, I tear them and throw them away. I always receive the first photo from development and make the first selection. Then I show how great I look, and less successful photos are already torn. I only look in the mirror from the front and at an angle. I don't want to see what's going on in the back. I avoid unpleasant things, I pretend they are not there.

-What do you value most in women?

- Subtlety and gentleness. -What do you value most in men? -Polishness, which women do not have, and in general, that they are manly and know the technique. Andrzej impresses me terribly that he knows what electricity is, that he can explain the waves that reach TV. For me it is dark magic. I am very impressed with the army and spies (laughs).

-What do you mean by happiness?

- Be in tune with yourself.

-Do you think you're happy?

-Yes.

- If you had to name one person you value most, who would it be and why?

- I couldn't pick one person. And vice versa, who can you stand?

- I have a lot of these types. Anyway, I sense people I hate. There is some chemistry or action on bad waves. There are people I hate. I am also a person who cannot pretend. Andrzej often draws my attention, because there are situations when I don't show dislike and I can't hide it. I sense some falsehood in people who pretend to be something. I hate rudeness.

-What is your favourite activity?

- I like to do nothing, lie on the couch next to Andrzej, just so that he does not read the newspaper and think about caps or promotions.

- That's not true - Andrzej interrupts - she likes fishing, alone on a boat in reeds. Sam? - asks disappointed son Jędrek. - Alone - says Maryla - because this is my relaxation, this is my meditation.

-With me? Jędrek asks.

- As you are with me - says Maryla - I think about you all the time, I look at you all the time and think whether you will fall out of the boat, or if your line is not tangled. However, when I'm alone, I can exclude myself from everything. This is definitely a type of therapy. I can stare at the float, but it is an excuse, although it intrigues me very much whether the fish walks near the float. But really, it's probably a kind of relaxation for me, meditation. I still love playing tennis and cooking.

I regret the fact that I have so little time for a tennis goose that if I could, I would play tennis half a day, fishing half a day. However, I cannot do this even during the holidays. When I go with children to Masuria, the fish fall out, because Andrzej thinks that a woman should be at her leg (laughs), sit at him. There are also children who need to be looked after. When you have children and a family you cease to be a free person. I think you are never free. Probably only a lonely person can be in some sense a free man.

-What do you not like to do?

- Clean the car inside, as you can see, just take a look. I don't like big banquets where I don't know anyone, even as I know, it is pointless to waste time. I like intimate, couple-to-person meetings, when you can talk, eat something good. I hate getting up early. This is a wounded plane greatest torment.

-What do you consider your greatest achievement?

-Young listeners who think I've only been singing for five years. Backstage, they boast that they have one of my first songs and exchange a song from the eighties. It does not occur to them that I sang when they were not yet in the world (laughs).

-What is your biggest failure?

-No strong will when it comes to slimming.

-What is the money for you? - Papers that I love to spend. I really like to have a lot of money and this is not a reason for my worry. I had moments in my life when I had no money at all, but it was never a problem. I can have a certain amount of money in my hand and zero on my account and I can spend it in a second, because I know that in a week I will make some money. There were times when I had nothing to eat or live in, even though I was already a famous person. At times, people like me who were stars did not have the money to match their status. There was no royalties, there was no music market, money was made by playing a concert, but it was not a lot of money. Playing a lot of concerts earned such money that it was enough for a living. It was not such money that it could be located somewhere. I love to waste my money. I would like to have a lot of money and I would wonder how much you can spend.

- There must be a line, maybe?

- If I had a lot of money, I would buy a flat in Manhattan, somewhere near Central Park, and another one near Warsaw among trees. I really like trees, thick trees are my weakness. Marylin Monroe, who also liked thick trees, the psychologist said, this is evidence that a woman does not have a sense of stability and confidence. Anyway, the first thing we saw here, when Andrzej bought this plot, it was the airport area, it was quite bald here, we planted huge old trees that had caught on. Then the residents said that Maryla Rodowicz got the only one

larch plot (laughs). These trees are our pride, because in this small area of several hundred meters there are twenty several trees. Therefore, if I had a lot of money, I would buy an area near Warsaw with a piece of forest or park and build a comfortable house.

-What place does sex have in your life?

-Very important, it is the basis of my well-being. So, if I am not in the mood, please complain to my husband.

-What's your craziest idea?

-I don't think I have such ideas. It turns out that I am probably a realist and I only have a tiny face

-You wanted to have a Porsche, says the daughter listening to the conversation. Yes, you are right, says Rodowicz. When I was a girl, when I went to school, I always had dreams that went beyond gray reality

PRL. It stimulated my imagination terribly. The culprit was Sobiesław Zasada, who drove a Porsche. It became my obsession. Anyway, I like cars, a car is not an ordinary item for me, I like to drive a car. Andrzej also likes cars, but lately he said he got bored. For me, it is inconceivable how you can get bored by car. I told him I could be his driver. Porsche was my big dream and Andrzej bought it to me last year. Also thanks to Zasada, because it is bought from his showroom. I would also like to have a Toyota Off-Roader Toyota Land Cruiser, which has thick tires. Thick tires, strong cars, thick trees, it must be something that the psychologist would explain that it must compensate me for some weaknesses. I must be weak and I need such substitutes for life. I think I also like power, that's why I like horse riding, and I'm afraid of horse because it's huge. I ride a horse, I even jump over obstacles, dying of fear. Jumping consists in throwing the heart over the obstacle while riding an obstacle before the horse is there. The horse senses it well and if you hesitate, the horse will face an obstacle. I had such a situation that the horse stood in front of an obstacle, and I was behind the obstacle with my heart having a very painful fall. I also like power and that's why I am impressed by the generals that they have such strength. Of course, music is the most important for me, it's not a pic. In music, there is also crowd control, which like a drug Anyway, I can do it, I can build a mood, gain stubborn publicity. I associate it with strength - this is a male quality. Andrzej says I have a lot of masculine features. I think he's right. Andrzej is a scorpion, Wpowy scorpion, I like him because he is strong.

-How do you live with a star? (I address my husband, Maryla Andrzej Dużyński)

"I don't have the feeling that Maryla is a star when we're at home together." I have this feeling when we are somewhere in a restaurant among people. Maryla has a very strong personality, i.e. living with a star means being with a strong personality. Our life is about personality clash, which is why our relationship lasts so long and is so successful. None of us is victorious and that's why it's good because there is a balance of power. If the balance of power is disturbed, everything falls. After the concerts, people go to Maryla to say hello and congratulate. I got used to it, and after what I would have to do to be more popular than Maryla in Poland? Is it possible? I am aware that this is not possible. I know that I have to wait until the autographs and the madness of the crowd are over.

- Do you enjoy sitting in the hall when the audience is crazy during Maryla's performance?

- I am pleased to see how successful Maryla is because I love her and we operate in other industries.

-Now a bit in similar ones, because you deal with advertising stars?

- Yes, but I still don't sing (laughs). Listening to Maryla's statement about power, I thought there were two types of power. One is how the general stands and says that the plane is to "land, but this general is still visible. I have always been interested in cardinal Richelieu, i.e. to exercise power without being king, it is fascinating. In this power you have to penetrate psyche.

- Now I know why you became a Maryla producer?

- Being a producer is addictive, because there is contact with people. It is necessary to reconcile conflicting interests, where there are many offended ambitions and it is difficult to lead to a joint venture, not wanting to step down. In general, I would like to interact with people, not control them.

  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon