Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Marian Konieczny


Prof. Marian Konieczny (1930-2017)

Marian Konieczny urodził się 13 stycznia 1930 r. w Jasionowie koło Brzozowa, w regionie gdzie stykały się żywioły kultur: polskiej, ukraińskiej, ruskiej i żydowskiej. Jego ojciec Stanisław, był wójtem Jasionowa.

Podczas wojny jako gimnazjalista uczył się na tajnych kompletach. W 1946 r. zdał małą maturę w Brzozowie i jesienią tego samego roku rozpoczął naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie. W 1948 r. zdał na krakowską ASP. Studiował u Xawerego Dunikowskiego i pod jego kierunkiem obronił dyplom w 1954 r.

W ciągu kolejnych czterech lat odbył studia w Instytucie I.E. Repina

Akademii Sztuk Pięknych w Leningradzie. W 1958 r. rozpoczął pracę na Wydziale Rzeźby ASP w Krakowie. W 1964 r. wygrał konkurs na projekt pomnika "Bohaterom Warszawy - Nike Warszawska", od którego rozpoczęła się dynamiczna kariera trzydziestokilkuletniego

wówczas rzeźbiarza. W 1974 r. został profesorem nadzwyczajnym, a w 1988 r. objął profesurę zwyczajną. W latach 1972 - 1981 był rektorem tej uczelni. Odszedł na emeryturę po 42 latach pracy w ASP.

Prof. Marian Konieczny, rodzinnie związany z ziemią sanocką artysta,  niewątpliwie należał do najwybitniejszych współczesnych rzeźbiarzy polskich. Przyszło mu żyć w dwóch różnych systemach politycznych, co miało wpływ na jego twórczość i na postrzeganie niektórych jego dzieł.



Artystyczne talenty wyniósł z rodzinnego domu. Po latach wspominał:"...Od niepamiętnych czasów miałem zdolność, chęć i ciągle rysowałem. Sprzyjała mi mama, która dbała o to, żebym miał ołówki czy kredki. Potem jak byłem w piątej klasie, doceniając moje zamiłowania, pani nauczycielka dała mi do przeczytanie "Historię żółtej ciżemki". Po przeczytaniu zidentyfikowałem się z Wawrzusiem, który pasł krowy tak jak ja i rzeźbił pastuszka. I ja postanowiłem takiego wyrzeźbić. Uznałem, że to wyższa klasa i trwalsza niż malarstwo. Tak w skrócie mogę powiedzieć, że trwa to od dziecka do dziś...".

Żyjąc w takich, nie innych czasach zdecydował się iść z dziejowym prądem, co później często mu wytykano, chociaż niewątpliwie mogło to pomóc w karierze. W 1948 roku wstąpił do Związku Młodzieży Polskiej, w 1953 do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Należał też do Związku Nauczycielstwa Polskiego i Związku Polskich Artystów Plastyków. Sam Konieczny tłumaczył później wybory życiowe i polityczne wrodzoną propaństwowością. Jego ojciec był w czasach austro-węgierskich wójtem rodzinnego Jasionowa, później członkiem międzywojennego, prosanacyjnego Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. On wpoił synowi, że Polskę należy budować i dla niej pracować niezależnie od panującego aktualnie ustroju.Poseł na Sejm PRL VIII i IX kadencji z ramienia PZPR.

Autor pomników, m.in.: Bohaterów Warszawy („Nike Warszawska”), Warszawa(1964), Czynu Rewolucyjnego, Rzeszów (1974), Grunwaldzki, Kraków, (1976), Maria Skłodowska-Curie, Lublin (1964), Tadeusz Kościuszko, Filadelfia (USA) (1979), "Chwały i Męczeństwa", Algier (1982), Stanisława Wyspiańskiego, Kraków (1982), Grzegorz z Sanoka, Sanok (1985), Jan Matejko, Warszawa (1989), Edward Mandella House'a, Park Skaryszewski W-wa (1991), Wincety Witos, Warszawa (1993), Bartosz Głowacki, Janowiczki pod Racławicami (1994), Jan Paweł II, Licheń Leżajsk (1999), Fontanna Apolla, Poznań (2002), Jan Zamoyski, Zamość (2005), Marszałek Józef Piłsudski, Suwałki (2014).

Twórca wielkich kompozycji rzeźbiarskich, medali, portretów sławnych Polaków m.in. Konrada Świniarskiego, Krzysztofa Pendereckiego oraz pomnika nagrobnego prof. Wiktora Zina zrealizowanego w 2012 – na Cmentarzu Rakowickim.

"...Ja w każdym pomniku widzę niedociągnięcia, takie zawodowe, artystyczne, ale jak się odleje pomnik i postawi na cokole to trudno potem go poprawić. Człowiek zabiera się do pracy z odpowiedzialnością. Jest to uskrzydlające i jednocześnie obciążające. Jak w każdej twórczości - jest zamysł i musi być +lot+. Jak się zacznie realizować ten zamysł to jest ciążenie do ziemi, bo materia jest oporna i trzeba umieć to zrobić, żeby odpowiadało

lotnemu zamysłowi..." - mówił o swojej twórczości Konieczny.

"Rzeźbiarz pracuje w samotności, ale żyje w społeczeństwie i tworzy dla społeczeństwa" - mówił Konieczny podczas uroczystości swoich 80. urodzin. W laudacji na cześć jubilata profesor ASP Bogusz Salwiński ocenił wówczas, że "rzeźby Mariana Koniecznego należą do tego typu "faktów artystycznych", które bronią się same i nic z nich po upływie czasu nie wietrzeje". "Jego rzeźby są rozpoznawalne natychmiast, mają swoją genetyczną tożsamość, przyciągają uwagę magiczną emanacją potężnego witalizmu i energii formy. (…) Są uniwersalną refleksją o losie, sensie i nadziei życia" - dodał.



Nagrody i odznaczenia: został odznaczony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" oraz Złoty Medal Prezydenta Algierii za zasługi dla Niepodległości Algierii. Był honorowym członkiem Rosyjskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Pierwszy raz o prof. Marianie Koniecznym, mówił mi nowojorski rzeźbiarz Andrzej Pityński, z którym przyjaźnie się od 1980 r., a którego jednym z dwóch profesorów na krakowskiej ASP, którą kończył Andrzej, był właśnie prof.Konieczny. Kiedy pierwszy raz jechałem do Mariana Koniecznego do Krakowa, do jego legendarnej pracowni, miałem album Pityńskiego. Pamiętam, że taksówkarzowi w Krakowie powiedziałem, proszę na ulicę Ukrytą, nie pamiętam numeru, ale przed wejściem stoi pomnik Matejki, który od razu powiedział, że wie, gdzie to jest. Jak podjechaliśmy, nie dało się nie zauważyć, potężnego pomnika, a za nim wejście do posiadłości Koniecznego. Pracownia na wzgórzu, z pieknym widokiem. Na zewnątrz kilka dużych rzeźb, od razu zaczęłem fotografować. Marian pokazał mi swoją pracownię, z dużą ilością popiersi, znanych postaci, jak i całych postaci, w tym pomnik Piłsudskiego, który utkwił mi w pamięci. Jego żona Maryla, którą znałem, przygotowała poczęstunek. Od pierwszego spotkania zaprzyjaźniliśmy się.



Przyjeżdżając do Krakowa, starałem się zawsze odwiedzać Koniecznego. Nieraz wyciągałem go pod jego pomniki: Wyspiańskiego czy Grunwaldzki w Krakowie. Zapraszałem go do Warszawy m.in. do Pałacu Myślewieckiego, gdzie przez 7 lat prowadziłem spotkania pn. "Artyści w Łazienkach Królewskich". Krótko mówiąc, znaliśmy i lubieliśmy się.

Będąc w Krakowie 6 VI 2015 r., zostałem zaproszony przez Koniecznego do Grand Hotelu na śniadanie. Okazało się, że to było olbrzymie wyróżnienie, gdyż przy tzw. stoliku profesorskim spotykali sie wybitni profesorowie i być dopuszczonym do tego, to nielada gratka. A na pewno wieloletnia tradycja. Przy stole był jeszcze prof. Aleksander Krawczuk (1922), którego znałem z lat 80-tych, kiedy był Ministrem Kultury oraz Aleksandra Woś z Nowego Jorku.



Kiedy 18 X 2015 r., ze znajomym z Nowego Jorku, przyjechałem do Koniecznego, który oprowadził go po swojej pracowni, towarzyszyłem im. Nagle bez uprzedzenia Konieczny powiedział do żony Maryli, weź gości do domu i daj im coś zjeść. A ty Czesław siadaj na tym "tronie" bedę cię rzeźbił - stanowczym głosem. Zwykle ty przyjeżdżasz i mnie fotografujesz. Teraz ja chce coś zrobić. Zdębiałem z wrażenia, ale wszedłem na podwyższenie i zajełem miejsce na "tronie". Zaraz się przebiorę i zaczynamy – powiedział Konieczny. Kiedy Marian wyszedł po glinę i fartuch, zeskoczyłem z "tronu" i na statywie postawiłem małą kamerę, włączyłem i wróciłem, dzięki temu mam nagrany cały proces. Marian w białym fartuchu, najpierw zaczął mnie szkicować na papierze, ustalając proporcje. Potem narzucił glinę i zaczął rzeźbić. Po dwóch godzinach, zadecydował - idziemy coś zjeść. Wracaliśmy jeszcze dwa razy. Kiedy w nocy skończył, powiedział - jak przyjedziesz następnym razem, to bedzie skończony. Tak tez się stało. To mój pierwszy portret rzeźbiarski, który czeka na odlanie.

Rok później 25 VI 2016 r. otwierałem wystawę portretów, wybitnych postaci, które fotografowałem w Alei Sław w Kielcach, na otwarcie przyjechał prof. Marian Konieczny, spędziliśmy miło czas w Kielcach, wśród moich zdjęć i rzeźb wybitnych postaci.

Za rok 25 VII 2017r. zmarł, w wielu 87 lat, w Krakowie. Został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, byłem na pogrzebie, gdzie przybyło wielu prezydentów miast, gdzie są jego pomniki, jak również wielu twórców i przyjaciół. Rok wcześniej, rozpoczęłem realizacje film dokumentalny o prof. Marianie Koniecznym.




  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon