Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Katarzyna Figura


„…Wkurza mnie wymazywanie każdej zmarszczki, upiększanie ludzi, robienie głupich, przymilnych min i stwarzanie w wywiadach wygładzonej historii człowieka. Nie zgadzam się z tym i to nawet mnie prowokuje do coraz gorszych i brzydszych zachowań. Może dlatego chcę być w pewnym sensie odrażająca, brzydka, zła. Po to, żeby zburzyć ten kiczowaty cukierek, który się wszędzie panoszy…”– Katarzyna Figura.

Kasię Figurę spotkałem i fotografowałem pierwszy raz 15 września 1995 r., na planie filmu Sławomira Piwowarskiego „Bieg do drzewa” na warszawskiej Pradze. Od razu przypadliśmy sobie do gustu. Nie znoszę amatorstwa, Kasia zachowywała się jak gwiazda z Hollywood, przyjemność obcowania ze sobą. Muszę powiedzieć, że w swojskim krajobrazie wyglądała zupełni inaczej niż podczas premiery najnowszej komedii Roberta Altmana „Pret–a–porter”, gdzie oprócz Kasi występują najsłynniejsze modelki: Linda Evangelista, Naomi Campbell i takie gwiazdy kina, jak Sophia Loren, Marcello Mastroianni, Kim Basinger czy Julia Roberts. Po pierwszych zdjęciach, umawialiśmy się jeszcze kilka razy, mam naprawdę sensacyjne zdjęcia w powstaniu których przyroda bardzo pomagała, jeśli tak można powiedzieć.

Kariera aktorska Kasi Figury ur. 22 marca 1962 r. w Warszawie, rozpoczęła się już na studiach w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, na czwartym roku została przyjęta do Teatru Współczesnego. Debiutowała rolą w „Trzech siostrach” Czechowa w wyborowym towarzystwie Mai Komorowskiej, Marty Lipińskiej i Czesława Wołłejki, w reżyserii Macieja Englerta.

Oprócz występów teatralnych zaczęła grać w filmach: „Bez końca” Krzysztofa Kieślowskiego, „Osobistym pamiętniku grzesznika” Wojciecha Hasa, „Kingsajz” Juliusza Machulskiego, „W klatce” Barbary Sass oraz w „Pociągu do Hollywood” Radosława Piwowarskiego w 1987 roku, który rzeczywiście zawiózł ją do Hollywood. Posypały się zaproszenia na festiwale filmowe w Australii, Japonii, Rosji. Zaczęła grać poza Polską we Francji i Stanach Zjednoczonych, gdzie dzięki prestiżowej hollywoodzkiej agencji aktorskiej William Morris Agency zetknęła się z Altmanem, co miejmy nadzieję wróży jej jeszcze większą karierę.

W 1989 roku zagrała superblondynkę w filmie Marka Koterskiego "Porno" obfitującym w śmiałe sceny erotyczne, a przedstawiającym duchowy upadek człowieka utożsamiajàcego potrzeby emocjonalne z popędem seksualnym. W filmie Radosława Piwowarskiego "Pociąg do Hollywood" zagrała dziewczynę, która marzy o wielkiej aktorskiej karierze. Rok później Juliusz Machulski zaangażował ją do jednej z głównych ról w swojej komedii fantastycznej "Kingsajz".

W 1988 roku otrzymała Złotą Kaczkę, nagrodę przyznawaną przez czasopismo "Film". W 1989 roku jako stypendystka wyjechała do konserwatorium w Paryżu.

Po tych sukcesach Katarzyna Figura próbowała swoich sił za granicami kraju i jest jedną z niewielu polskich aktorek, które grały w Hollywood. Wystąpiła w filmach Roberta Altmana "Gracz" i "Pret-á-porter". Zagrała w telewizyjnych obrazach "Fatal Past" i "Red Shoes Diary".

Katarzyna Figura zagrała w trzech filmach Andrzeja Kondratiuka: w "Mlecznej drodze", "Wrzecionie czasu" i "Słonecznym zegarze". Piwowarski obsadził ją w "Autoportrecie z kochanką" w roli pięknej, dojrzałej kobiety, która wiąże się z 19-letnim chłopakiem. Potem oglądaliśmy ją w "Historiach miłosnych" Jerzego Stuhra.

W 1997 roku wystąpiła u boku Cezarego Pazury, Bogusława Lindy i Janusza Gajosa w filmie "Szczęśliwego Nowego Jorku" Janusza Zaorskiego. Zagrała też Gabrysię Siarzewską w komedii kryminalnej "Kiler" Machulskiego.

Laureatka Złotych Lwów dla najlepszej aktorki w 1999 i 2003, a także Orła w 2004. Od 2013 wykłada w Gdyńskiej Szkole Filmowej.

Wiedząc, że 1994 r. pozowała do polskiej edycji „Playboya”, namówiłem ją na akty, które powstały w pięknej scenerii przyrody, która w sposób naturalny włączyła się w akt tworzenia. W 1995 r. przeprowadziłem z nią bardzo wyczerpującą i osobistą rozmowę, która była opublikowana w Nowym Jorku i wzbudziła duże zainteresowanie, dlatego, że jest niezwykle szczera:

–Jakie jest twoje życiowe motto?

–Korzystaj z dnia, co było hasłem hedonistów. Kocham życie, które próbuję wykorzystać do granic możliwości.

–Kto jest twoim ulubionym pisarzem?

— To się co jakiś czas zmienia, silny wpływ miała na mnie kiedyś literatura iberyjska Gabriel Garcia Marquez.

–Kto jest twoim ulubionym bohaterem powieści?

–Ostatnio osobą, z której nie potrafię się wyzwolić jest postać głównej bohaterki Diany ze scenariusza Sławka Piwowarskiego „Bieg do drzewa”.

–Kto jest twoim bohaterem w życiu?

–Sama jestem dla siebie bardzo ważna. Myślę, że jeśli potrafię sama siebie zrozumieć, to będę rozumiała wszystkich innych dookoła. Dlatego nie mam autorytetów.

–Co rozumiesz przez karierę i od czego ona zależy?

–Kariera, to chyba największe szczęście w życiu, gdyż kojarzy mi się z realizacją. Kariera jest dla mnie realizacją marzeń, chęci latania, tego kim chcemy być i jak chcemy przeżyć życie. Zależy od tego, co mamy w głowie i w sercu oraz szczęśliwych zbiegów okoliczności.

–Czy według tego uważasz, że zrobiłaś karierę?

–Zrobiłam karierę, ale jest niepełna, bo moje życie jest niepełne. Myślę, że zostało mi jeszcze troche czasu, aby je wypełnić.

–Czy jest przyjemne dla ciebie bycie osobą publiczną?

–Tak, ma ta swoje dobre strony i złe. Jest czasami zabawne, a ja lubię się bawić (śmiech).

–Czy masz jakieś kompleksy?

Nawet jeśli je mam, to staram się o nich nie myśleć.

–Jak sobie z nimi radzisz?

–Generalnie widzę to co chcę, co jest pewnie mają wadą i z trudnością przyjmuję rzeczy obiektywnie.

–Co najbardziej cenisz u kobiet?

–Piękno, ciepło.

–Co najbardziej cenisz u mężczyzn?

Mądrość, tolerancję (śmiech).

–Co rozumiesz przez szczęście?

–Spełnienie.

–Czy według tego jesteś szczęśliwa?

–Tak.

–Gdybyś miała wymienić jedną osobę, którą najbardziej cenisz, kto by to był i dlaczego?

–Nie mogę wymienić jednej osoby, jest ich co najmniej kilka. Najgorzej jest u mnie z autorytetami, wynika to prawdopodobnie z mojej głupoty?

–I odwrotnie, kogo nie znosisz?

–Ludzi głupich i nielojalnych.

–Jakie jest twoje ulubione zajęcie?

–Lubię sobie marzyć, bujać w obłokach, wyobrażać sobie, że latam.

–Czego nie lubisz robić?

–Sprzątać, wolę bałagan.

–Co uważasz za swoje największe dokonanie?

–Uważam, że jeszcze nie dokonałam tego, czego bym chciała. Dotychczas największym sukcesem było pojawienie się na świecie Aleksandra, mojego syna.

–Co jest twoim największym niepowodzeniem?

–Na pewno nie moje życie prywatne, choć można by tak myśleć, patrząc z zewnątrz. Zbyt cenię wszystkie swoje cierpienia i radości w życiu prywatnym i uważam, że to nie jest moje niepowodzenie, choć obiektywnie może to tak wyglądać. Chyba największym niepowodzeniem jest to, że nie potrafię zapanować nad tym, co się na mój temat wypisuje i jaki mam wizerunek.

–Czym są dla ciebie pieniądze?

–Środkiem do celu, dzięki którym jest wygodnie żyć, bimbać w chmurach i rozmyślać.

–Jakie miejsce w twoim życiu zajmuje seks?

–Jeżeli nie pierwsze, to jedno z pierwszych. Seks jest niezbędny. Co nie znaczy, że się chce kreować na seksbombę czy osobę, która się zna na seksie, bo uważam, że wiem bardzo mało i ciągle odkrywam coś nowego.

–Jaki jest twój najbardziej zwariowany pomysł?

–Seks.

–Jaki jest Twój obecny stan ducha?

–Szalony, zupełnie się pogubiłam przy pracy nad filmem Sławk Piwowarskiego „Bieg do drzewa”, podczas kreowania postaci Diany, która kocha młodego chłopaka, granego w filmie przez Waldka Błaszczyka.

–Czego najbardziej się boisz?

–Smierci.

–Kiedy czułaś się najszczęśliwsza?

–Często czuję się szczęśliwa, ale nie potrafię tego podać w datach.

Kiedy czułaś się najbardziej nieszczęśliwa?

–Jak byłam bardzo daleko od mego syna w Australii i obiecałam wcześniej, że przyjadę w danym dniu i musiałam mu powiedzieć, że nie mogę przyjechać, a on na to powiedział, że rozumie i on to rozumiał, ale ja byłam bardzo nieszczęśliwa.

–Jaka jest najlepsza cecha twojego charakteru?

–Naturalność.

–Jaka jest najgorsza cecha twojego charakteru?

–Nerwowość i skłonność do agresji.

–Jaką postać historyczną najbardziej podziwiasz?

–Królową Antoninę.

–Jaka postać historyczna budzi twoją największą odrazę?

–Hitler.

–Jakie zajęcie wykonujesz najlepiej?

–Tego ci nie powiem (śmiech)

–Jakiego swojego postępku najbardziej się wstydzisz?

–Kiedy mi się zdarza upić i wtedy wygaduję dziwne rzeczy, nieprzyjemne dla innych i niezgodne z tym co myślę.

–W jakim miejscu czujesz się najlepiej?

–Nad wodą.

–Czego zazdrościsz innym ludziom?

–Generalnie niczego, a jeżeli to jest zazdrość to jest coś mobilizującego mnie i innych jeszcze ludzi. Lubię komuś powiedzieć, że osiągnął sukces i jest wspaniały a ja taka nie potrafię być.

–Co cię najbardziej irytowało u twojej matki?

–To bardzo trudne pytanie. Chyba jej miłość do jej samej. Była skupiona na sobie samej, a mnie brakowało jej miłości albo mi się tak wydawało.

–Co cię najbardziej irytowało cię u twojego ojca?

–Jego chimeryczność, może pewna nerwowość.

–Co najbardziej cenisz w przyjaźni?

–Miłość i lojalność.

–Co najbardziej cenisz w miłości?

–Miłość.

–Jaka jest główna cecha twojego charakteru?

Otwartość i ciekawość życia.

–Z czym ci się kojarzy dzieciństwo?

–Z moim własnym światem, który sobie stwarzałam. Nie miałam rodzeństwa więc wiele czasu spędzałam sama i musiałam sobie swój świat stworzyć. Ożywiałam różne postacie.

–Gdybyś mogła się na nowo narodzić, kim lub czym chciałabyś być?

–Nie powiem (śmiech). Może zwierzakiem, który byłby wolny i nie musiał się niczym zajmować, który nie myśli, do nikogo nie należy, gdzieś w Afryce.

–Co byś zrobiła gdybyś wygrała wielką sumę pieniędzy?

–Starałabym się uszczęśliwić jak najwięcej ludzi. Na pierwszym miejscu byłoby uszczęśliwienie mojej rodziny, cokolwiek potrzebują, potem byłyby akcje i przedsięwzięcia charytatywne. Gdzieś na szarym końcu ja sama. Myślę, że byłabym szczęśliwa dając szczęście innym.

–Co byś zrobiła gdybyś dowiedziała się, że został ci jeszcze rok życia?

–Próbowałabym przeżyć ten rok tak jakby to było dziesięć lat albo dwadzieścia, czyli żyłabym bardzo intensywnie.

–Jakie jest twoje ulubione zwierze?

–Teraz jaszczurka, dlatego, że jestem cały czas pod wrażeniem Diany, którą grałam w filmie Sławka, która mówiła, chciałabym być jaszczurką, całe życie się tarzać w trawach i wygrzewać na słońcu.

–Jakie zwierze budzi w tobie wstręt?

–Nie ma takich zwierzaków.

–Jakie zwierze budzi w tobie lęk?

–Wąż jest bardzo pociągający i fascynujący a zarazem przerażający. Wąż powoduje i fascynacje, i lęk zarazem.


–Co uważasz za swoją największą ekstrawagancję?

–Występ w ostatnim filmie Sławka.

–Jak najchętniej spędzasz wolny czas?

–Dumam, medytuję, sama prowokując te stany.

–Kiedy zdarza ci się kłamać?

–Jak jestem do tego zobowiązana przez innych ludzi albo układy. Ale generalnie tego nie potrafię.

–Jak reagujesz, kiedy ktoś chce od ciebie pożyczyć pieniądze?

–Jeżeli je mam to daję, a ponieważ rzadko mam przy sobie pieniądze, więc z tych względów nie mogę pożyczyć.

–W jakiej sytuacji poprosiłabyś o pożyczkę nieznajomego?

–Kiedy ktoś mi bardzo bliski potrzebowałby pieniędzy.

–Jaka część ciała wzbudza w tobie największe pożądanie?

–To się bardzo zmienia w zależności od okoliczności i od człowieka.

–Jaka część ciała budzi w tobie wstręt?

–To też zależy od człowieka i sytuacji.

–Jak chciałabyś umrzeć?

–Nie chcę umierać, tego się najbardziej boję. Ale myślę, że kiedyś będę musiała, duszę i ciało dawno już zaprzedałam diabłu.

–Jaki jest twój ulubiony kolor?

–Zależy od chwili, teraz uwielbiam kolor fioletowy, który ma styczność ze śmiercią, której się boję i której nienawidzę,

–Jaki kształt uważasz za idealny?

–Kulę.

–Czego nauczyło cię życie?

–Cały czas się uczę. Życie nauczyło mnie pełnej niewiedzy, nieustannego odkrywania nowego, Na tym polega moja fascynacja życiem, że co chwilę spotykamy nowych ludzi, mamy do czynienia z nowymi sytuacjami, możemy ciągle czegoś nowego się dowiedzieć. Mam naturę, która jest bardzo wygodna dla mnie, ale niekoniecznie bezpieczna, niewygodna i niebezpieczna zaś dla wszystkich, którzy mnie otaczają. Po prostu, chyba nie wyciągam żadnych doświadczeń. Cały czas się uczę odpowiedzialności, gdyż mam syna Aleksandra. Na pewno nauczyłam się, że życie bardzo szybko mija, trzeba je trzymać w rękach albo chwytać i wykorzystywać.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon