Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Hanna "Kali" Weynerowska


Hanna „Kali” Weynerowska (z domu Hanna Gordziałkowska, mąż Henryk "Henry" Weynerowski 1901–1988) (ur. 18 grudnia 1918 r. w Warszawie – zm. 20 czerwca 1998 r. w San Francisco) – artystka malarka, swoje obrazy podpisywała „Kali”.

Hanna Kali Weynerowska ukończyła w 1939 r. Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni Tadeusza Pruszkowskiego. Podczas II wojny światowej służyła w Armii Krajowej, gdzie przybrała pseudonim Kali. Po ukończeniu podziemnej szkoły oficerskiej działała w sabotażu - w jednostce niszczącej mosty, tunele oraz drogi. Walczyła w Powstaniu Warszawskim 1944 r., a po jego klęsce trafiła do obozu pracy w Niemczech. Po wejściu na teren Niemiec Armii Czerwonej uciekła na Zachód, by dostać się pod ochronę Amerykanów. Po wojnie zapisała się do Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Brukseli; swoje obrazy podpisywała wojennym pseudonimem Kali. Wystawiała swoje prace m.in. we Francji, Luksemburgu, Szwajcarii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Od 1953 r. na stałe zamieszkała w San Francisco w USA, gdzie zmarła w 1998 r.

Niemałą sensację w 2014 r. wywołała informacja, że 75 obrazów Kali Wejnerowskiej odzyskało Ministerstwo Kultury we współpracy z FBI, po 16 latach poszukiwań. Weynerowska w testamencie zapisała, że po jej śmierci namalowane przez nią obrazy mają trafić do zbiorów Muzeum Polskiego w szwajcarskim Rapperswilu, tak też się stało. Wystawa odnalezionych obrazów Hanny Kali Weynerowskiej odbyła się w 2019, a kuratorem wystawy była Anna Tomczak.


W lipcu 1982 r. przyleciałem do San Francisco, gdzie miałem kilku przyjaciół, a przede wszystkim malarza Andrzeja Pawlikowskiego, u którego się zatrzymałem, a który powiedział mi, że jest bardzo ciekawa artystka Kali Weynerowska. Pokazał mi katalog z jej wystawy, bardzo się zainteresowałem i poprosiłem, aby mnie umówił. Tak też się też stało, zgodziła się od razu na spotkanie. W starym notesie znajduję jej adres w San Francisco: 191 Robinhood Drive, na który potem z nią koresponowałem.

Muszę powiedzieć tak, że spotkanie było urocze. Henryk Weynerowski, miał wtedy ponad 80 lat, a ciągle żartował, chodząc z pistoletem, mówił, że musi być uzbrojony, bo niebezpieczne typy z góry schodzą i mogą ich napaść. Mówił to w taki sposób, że było wiadomo, że żartuje. Kali przypięła sobie gwiazdę szeryfa, na pełnym ludzie, dyrygowała Harrym, jak go nazywała. Ale jak podchodziliśmy do jej malarstwa, to poważniała. Zaczęłem nagrywać rozmowę, którą potem opulikowałem w „Przeglądzie Polski” 28 październik – 3 listopada 1982, w artykule pt. „KALI”:

W obrazach Kali „…można znaleźć zagadkowo przyjemne echa innych środków wyrazu – tkaniny, mozaiki, 'klejnotową' sewrską porcelanę i drogocenną emalię Renesansu. W Kali rękach farba nie jest materiałem do nieostrożnego rozrzucania, jest na wagę złota, lekka jak jedwab, krucha jak szkło…” – to tylko fragment recenzji Jamesa I. Rambo, kustosza California Palace of the Legion of Honor.


Kali Weynerowska (z domu Hanna Gordziałowska) zajęła się malarstwem zaraz po ukończeniu gimnazjum. O przyjęciu do Akademi Sztuk Pięknych w Warszawie opowiada: „Kiedy przyszłam na egzamin teoretyczny w ASP, dowiedziałam się, że trzeba przedstawić swoje prace. Byłam przerażona widząc, jak pod budynek szkoły podjeżdżały duże samochody, z których przyszli studenci wynosili masę ogromnych płócien. Jedyne, co mogłam przedstawić, to były małe karykatury robione w szkole. Byłam zupełnłe zaskoczona, kiedy dowiedztałam się, że zdałam z bardzo dobrym wynikiem i zostałam przyjęta — tak się zaczęło."

W ASP w Warszawie uczyła się najpierw u jednego z najbardziej szanowanych wówczas profesorów - Tadeusza Pruszkowskiego – którego indywidualność wywierała ogromny wpływ na uczniów; nie oparła się również tym wpływom i Kali. Zawdzięcza mu niewątpliwie nawrót do tradycji szkoły holenderskiej baroku, niezwykle klarowną technikę rysunku i kult dla rzemiosła malarskiego.

Akademię ukończyła w 1939 roku i wyjechała na wakacyjny plener na Podole z grupą studentów pod kierunkiem prof. S. Ostoi–Chrostowskiego (znany grafik — drzeworytnik). Artyści mieli wykonać tam rysunki, a następnie drzeworyty do książki Zofii Kossak-Szczuckiej


Wybuch wojny przerywa całe przedsięwzięcie, a Kali wstępuje do Armii Krajowej ("Kali” jest właśnie pseudonimem z tego okresu). Ranna w 1944 roku podczas powstania warszawskiego (przyznano jej medal za odwagę), trafiła do obozu niemieckiego. Obóz oswobodzili Rosjanie. Malarka tak mówi o tym okresie:

'Zdecydowałam się pojechać na Zachód z wielu względów, ale przede wszystkim, dlatego, że moja siostra, która była ciężko ranna, znajdowała się w innym obozie. Dwa razy uciekałam z obozu wyzwolonego przez Rosjan, pierwszy raz w przebraniu chłopca chciałam dostać się do Anglików, ale nie chcieli nas przyjąć, gdyż obawiali się Rosjan. Wobec powyższego wróciłam, ale niewygodne buty podczas ucieczki spowodowały, że dostałam zapalenia stopy. Mimo tego postanowiłam ponownie uciekać, gdyż definitywnie nie chciałam wracać do Polski. Wraz z moim kolegą pojechaliśmy na rowerach na zwiad, aby zorientować się, czy można dostać się do Amerykanów. Potem miałam wrócić po matkę, z którą byłam w obozie, i resztę osób, które się bały. Podczas drogi dostałam dużej gorączki od zapalenia nogi ledwo dojechałam o zmroku do rzeki. O świcie przedostaliśmy się przez rzekę na stronę amerykańską.

Od tego momentu niewiele pamiętam, gdyż zaczęła się gangrena z dużą gorączką. W każdym razie jakimś cudem dostałam się do pociągu, którym z wieloma przygodami wraz z moją przyjaciółką i jej narzeczonym dojechaliśmy do Brukseli...”.

W 1945 roku Kali wstępuje do Academie Royale des

Beaux-Arts w Brukseli, którą tak wspomina: „…Akademia w Brukseli była w moim pojęciu niesłychanie słaba w porównaniu z warszawską: to była bardzo staroświecka szkoła. Ja jednak, nie oglądając się na to, czego uczyli w akademii, malowałam dużo w domu i już w lutym 1947 roku miałam pierwszą indywidualną wystawę w najwspanialszej galerii Palais des Beaux-Arts…”.


Potem Kali wiele podróżowała i wystawiała swoje prace w Galerii Kai Larsen w Szwecji i w London Gallery w Anglii, Galerie des Garets we Francji,

W 1950 roku wyszła za mąż za Henryka Weynerowskiego, z którym w tym samym roku wyjechała do Kanady. Większość czasu poświęca odtad malarstwu: wystawta w The Eaton's Art Galleries oraz Memorial Gallery w Ontarjo; reprezentowała również Kanadę na International Exhibltion of Modern Art w San Paulo w Brazylii, co było ogromnym wyróżnieniem.

W 1953 roku Kali mogła wreszcie przyjechać do Stanów Zjednoczonych, na co czekała przez wiele lat. Osiedliła się w Kalifornii, gdzie mieszka do dziś.

Ten okres mile wspomina: „…Zaraz po naszym przyjeździe odwiedził nas Janta–Połczyński, który za czasów kanadyjskich mieszkał w Buffalo, tylko przez Niagarę, i wiele mi pomagał. Właśnie on zorganizował moją pierwszą indywidualną wystawę w Stanach Zjednoczonych w Palace of the Legion of Honor Museum w San Francisco. Było to dla mnie bardzo ważne, że zaraz po przyjeździe mogłam wystawić w muzeum. Potem wystawiałam już bardzo dużo; wystawy organizował mój mąż Henryk. W San Francisco miałam sześć wystaw, między innymi w M.H. de Young Memoriał Museum, Maxwell Galleries, Feingarten Galleries…”.


Oprócz tego Kali wystawiała w Silagy Gallery w Beverly Hills; kilkakrotnie w Nowym Jorku, w Weyhe Gallery; Gallery 63 oraz w Dallas i w Austin w Teksasie.

Uczestniczyła też w zbiorowej wystawie amerykańskiego malarstwa w Paryżu. Wiele miejsca poświęca jej twórczości prasa amerykańska. Reprodukcje obrazów Kali ukazują się w sobotnim wydaniu „San Francisco Chronicle" i w "Art and Artist".

Technikę malarską doprowadziła Kali żmudna pracą wielu lat do perfekcji. Najpierw wykonuje szkic z natury, następnie w ustalonej wielkości przenosi na płótno lub deskę. Po płaskim namalowamu nanosi bardzo precyzyjnie tysiące punktów, które równomiernie rozmieszczone, pod kątem prostym, stwarzają pozory przezroczystości — niesamowitej w odbiorze. Z dużą przyjemnością prześledziłem malarstwo Kali od pierwszych obrazów do najnowszych. Uważam, że udało się malarce podporządkować sobie w wirtuozerski sposób technikę, jak również realizować wytyczone z góry zadania.

Chociaż Kali od wojny żyje daleko od Polski, swoje obrazy chciałaby przekazać do kraju, ale wtedy, gdy – jak mówi – "Polska będzie Polską”.


PORTRAIT with HISTORY Hanna „Kali” Weynerowska (1918-1998)

Hanna "Kali" Weynerowska (nee Hanna Gordziakowska, husband Henryk "Henry" Weynerowski 1901–1988) (born on December 18, 1918 in Warsaw - died on June 20, 1998 in San Francisco) - artist, her paintings were signed "Kali".

Hanna Kali Weynerowska graduated from the Academy of Fine Arts in Warsaw in 1939 in the studio of Tadeusz Pruszkowski. During World War II she served in the Home Army, where she assumed the nickname Kali. After graduating from the underground officers' school, she operated in sabotage - in a unit destroying bridges, tunnels and roads. She fought in the Warsaw Uprising of 1944, and after his defeat she was sent to a labor camp in Germany. After entering Germany, the Red Army fled to the West to get under American protection. After the war, she enrolled in the Royal Academy of Fine Arts in Brussels; she signed her paintings with the war nickname Kali. She exhibited her works, including in France, Luxembourg, Switzerland, Sweden, Great Britain and Canada. From 1953, she permanently resided in San Francisco, USA, where she died in 1998.

A significant sensation in 2014 was caused by the information that 75 paintings by Kala Wejnerowska were recovered by the Ministry of Culture in cooperation with the FBI, after 16 years of searching. In her will, Weynerowska wrote that after her death the paintings she painted were to go to the collections of the Polish Museum in Rapperswil, Switzerland, and so it happened. The exhibition of found paintings by Hanna Kala Weynerowska took place in 2019, and the exhibition was curated by Anna Tomczak.


In July 1982, I flew to San Francisco, where I had several friends, and above all the painter Andrzej Pawlikowski, with whom I stayed, who told me that she was a very interesting artist Kali Weynerowska. He showed me the catalog of her exhibition, I was very interested and asked to he arranged me. This also happened, she agreed immediately to the meeting. In an old notebook I find her address in San Francisco: 191 Robinhood Drive, to which I later corresponded with her. I have to say that the meeting was charming. Henryk Weynerowski, he was then over 80 years old, and he was still joking, walking with a gun, he said that he must be armed, because dangerous types come down from above and can be assaulted. He said it in such a way that it was known that he was joking. Kali pinned herself a sheriff star, full of people, she conducted Harry as she called him. But when we approached her painting, she was serious. I started recording the conversation, which I then published in "Przegląd Polski" October 28 - November 3, 1982, in the article entitled "KALI": In Kali's paintings' ... you can find mysteriously pleasant echoes of other means of expression - fabrics, mosaics, 'jewel' Sewer porcelain and precious Renaissance enamel. In Kali's hands, paint is not a material for carelessly spreading, it is at a premium, light as silk, fragile like glass ... "- this is only a fragment of a review by James I. Rambo, curator of the California Palace of the Legion of Honor. Kali Weynerowska (nee Hanna Gordziaowska) started painting right after graduating from junior high school. He says about admission to the Academy of Fine Arts in Warsaw: "When I came to the theory exam at the Academy of Fine Arts, I learned that I had to present my work. I was terrified to see large cars coming up to the school building, from which future students were taking a mass of huge canvases. The only thing I could present were small caricatures made at school. I was completely surprised when I found out that I passed with a very good result and was accepted - that's how it started. " At the Academy of Fine Arts in Warsaw, she first studied with one of the most respected professors at the time - Tadeusz Pruszkowski - whose individuality had a huge impact on students; she also did not resist these influences and Kali. She owes him a return to the school tradition Dutch Baroque, an extremely clear drawing technique and a cult for painting crafts.


She graduated from the Academy in 1939 and went on a summer holiday in Podolia with a group of students under the supervision of prof. S. Ostoi – Chrostowski (known graphic artist - woodcutter). Artists were supposed to make drawings there, and then woodcuts for the book by Zofia Kossak-Szczucka

The outbreak of war interrupts the whole undertaking, and Kali joins the Home Army ("Kali" is just a pseudonym from this period.) Wounded in 1944 during the Warsaw Uprising (she was awarded a medal for courage), she was sent to a German camp. The camp was liberated by the Russians. says about this period:

'I decided to go to the West for many reasons, but above all because my sister, who was seriously injured, was in a different camp. I escaped from the camp liberated by the Russians twice, for the first time disguised as a boy I wanted to get to the English, but they did not want to accept us because they were afraid of the Russians. In view of the above, I returned, but uncomfortable shoes during the escape caused me to get foot inflammation. Despite this, I decided to run again because I definitely didn't want to go back to Poland. Together with my friend we went scouting bikes to see if we could get to the Americans. Then I was to come back for my mother, with whom I was in the camp, and the rest of the people who were afraid. During the road I got a big fever from leg inflammation, I barely reached the river at dusk. At dawn we crossed the river to the American side.

From that moment I don't remember much because gangrene with a high fever began. Anyway, somehow I got on the train, which with many adventures along with my friend and her fiancee got to Brussels ... ".


In 1945, Kali joins the Academie Royale des

Beaux-Arts in Brussels, which he recalls: "... The Academy in Brussels was extremely weak in my view compared to Warsaw: it was a very old-fashioned school. I don't looking at what they taught at the academy, I painted a lot at home and in February 1947 I had my first solo exhibition at the greatest gallery of the Palais des Beaux-Arts ... ". Then Kali traveled a lot and exhibited her works at the Kai Larsen Gallery in Sweden and the London Gallery in England, the Galerie des Garets in France, In 1950 she married Henryk Weynerowski, with whom she went to Canada in the same year. He has devoted most of his time to painting: an exhibition at The Eaton's Art Galleries and Memorial Gallery at Ontarjo; she also represented Canada at the International Exhibltion of Modern Art in San Paulo, Brazil, which was a great honor. In 1953, Kali could finally come to the United States, which she waited for many years. She settled in California, where she lives today.


This period pleasantly recalls: "... Immediately after our arrival, Janta-Połczyński visited us, who lived in Buffalo during Canadian times, only through Niagara, and he helped me a lot. He organized my first solo exhibition in the United States at the Palace of the Legion of Honor Museum in San Francisco. It was very important to me that I could exhibit at the museum as soon as I arrived. Then I exhibited a lot; exhibitions were organized by my husband Henryk. I had six exhibitions in San Francisco, among others in M.H. de Young Memorial Museum, Maxwell Galleries, Feingarten Galleries ... ". In addition, Kali exhibited at the Silagy Gallery in Beverly Hills; several times in New York, at the Weyhe Gallery; Gallery 63 and in Dallas and Austin, Texas. She also participated in the collective exhibition of American painting in Paris. The American press devotes a lot of space to her work. Reproductions of Kali's paintings appear in the Saturday edition of "San Francisco Chronicle" and in "Art and Artist". Painting technique has led Kali arduous work of many years to perfection. First, he makes a sketch from nature, then in transfers the set size to a canvas or board. After flat painting, it precisely draws thousands of points, which evenly spaced, at a right angle, create the appearance of transparency - amazing in reception. It was with great pleasure that I traced Kali's painting from the first paintings to the newest ones. I believe that the painter managed to subordinate himself to the technique in a virtuoso manner, as well as to perform the tasks outlined in advance. Although Kali has lived far away from Poland since the war, she would like to transfer her paintings to the country, but when - as she says - "Poland will be Poland".





  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon