Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Ewa Demarczyk


Kiedy dziś dowiedziałem się, że zmarła Ewa Demarczyk, o której od lat, niewiele było słychać – w sumie w zapomnieniu. Stanął mi przed oczami jej obraz z 17 stycznia 1987 r., kiedy uczestniczyłem w jej próbie, w legendarnym nowojorskim Town Hall, gdzie miała mieć koncert. Przyszedłem jak zwykle wcześniej i rozmawiałem z organizatorami o zdjęciach, którzy mówili, że wszystko zależy od Ewy Demarczyk, która zwykle nie wyraża zgody. Zrozumiałem, że muszę sam to załatwić. Usiadłem spokojnie w ostatnim rzędzie, nieopodal wejścia dla artystów, aby mieć wchodzących pod kontrolą..Po dwudziestu minutach pojawiła się Ewa Demarczyk w długim futrze, była prawdziwa zima. Pomyślałem, teraz albo nigdy. Szła środkiem sali znajdującej się z półmroku, podszedłem do niej mówiąc – dzień dobry – skręciła lekko głowę w moją stronę, ale nie przestawała iść. Powiedziałem jej, że chciałbym zrobić zdjęcia, dokładnie takie jak na koncercie, mam na myśli oświetlenie. Doszliśmy do sceny, nic nie powiedziała, przed sceną zdjęła futro, położyła na fotelu i powiedziała – mam sukienkę, w której będę na koncercie i weszła na scenę. Zrozumiałem, że mogę zostać na próbie. Zrobiłem niesamowite zdjęcia, kiedy ustawiono światło na scenie, nie omieszkam dodać, że jako jedyny.


Koncert opisał „The New York Times” – 26 stycznia 1987 r. Stephen Holden – Ewa Demarczyk śpiewa w Town Holl:

„..Ewa Demarczyk, znana w swojej ojczyźnie jako „Czarny Anioł Polskiej Piosenki”, jest jedną z niewielu popularnych wokalistek na świecie, której zasoby wokalne, teatralne dowodzenie i muzyczna dyskryminacja, przynajmniej częściowo, przekraczają barierę językową to sprawia, że ​​tak wielu europejskich wykonawców jest niedostępnych dla amerykańskiej publiczności.

Wokalistka, która pojawiła się w sobotę w ratuszu, w towarzystwie zespołu kameralnego złożonego z dwóch fortepianów, dwojga skrzypiec, wiolonczeli, gitary akustycznej, kontrabasu i perkusji, ma uderzające podobieństwo wokalne do Edith Piaf. Ale w przeciwieństwie do legendarnego paryskiego „małego wróbelka”, pani Demarczyk sprawuje dynamiczną kontrolę wyszkolonej śpiewaczki artystycznej. Jej materiałem nie jest sentymentalna, populistyczna piosenka uliczna Krakowa, gdzie uczęszczała do szkoły teatralnej i stała się legendą kabaretu, ale oprawa muzyczna takich pisarzy jak Julian Tuwim, Robert Desnos, Osip Mandelstam i Andrzej Szmidt. Zygmunt Konieczny, kompozytor kilku jej piosenek, pisze melancholijny wschodnioeuropejski idiom ludowy, który łączy w sobie posmak rustykalnych walców i muzyki cygańskiej z dostojnością rodem z Chopina.

Na sobotnim występie pani Demarczyk, ubrana na czarno, występowała w półmroku, poruszając się i wychodząc z reflektorów jak zjawa żałobna. Niemal nieruchoma podczas każdej piosenki i wykazując niemal mistyczną koncentrację, wokalistka wyrażała emocje swoją twarzą i niezwykłym głosem, wahającym się pomiędzy intensywnym, medytacyjnym szumem a wibrującą, ostrą deklamacją. Emocje również wahały się od oskarżycielskiego sarkazmu i czułego smutku, przy czym każdy cień był precyzyjnie destylowany…”.

„…Chcę śpiewać, grać spektakle, spotykać się z ludźmi. To jest dla mnie najważniejsze, bo nie lubię nagrań, rejestracji telewizyjnych. Nie uznaję sztuki dla sztuki, gdyż śpiewam dla ludzi, z którymi chcę mieć dobry kontakt i myślę, że daję im sporo. Zresztą, oni też mi wiele dają. Na spektaklu następuje między nami sprzężenie zwrotne. Wspaniałe uczucie. to jest właśnie to, dlaczego warto uprawiać ten zawód. Tylko to ma sens i dla tego warto żyć. Urodziłam się po to, by śpiewać…” – Ewa Demarczyk.

Ewa Demarczyk (ur. 16 stycznia 1941 w Krakowie, zm. 14 sierpnia 2020 w Krakowie) – piosenkarka, porównywana do Juliette Greco, Edith Piaf, jej interpretacje stawiano obok kunsztu takich gigantów jak Jacques Brel.

Jedna z najbardziej utalentowanych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Występowała na całym świecie, m.in. w Austrii, Niemczech, USA, Francji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Kubie, Brazylii. 

Ewa Maria Demarczyk była córką rzeźbiarza Leonarda Demarczyka (1911−1961) i krawcowej Janiny z domu Bańdo (1922−2011).

Ukończyła krakowską Średnią Szkołę Muzyczną w klasie fortepianu. Karierę rozpoczęła w 1961 roku w studenckim kabarecie Akademii Medycznej w Krakowie o nazwie „Cyrulik”, skąd rok później przeszła do kabaretu „Piwnica pod Baranami”. Tam nawiązała współpracę z kompozytorem Zygmuntem Koniecznym.


W 1963 roku wystąpiła na I Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie zaśpiewała wówczas "Karuzelę z madonnami" (sł. Miron Białoszewski), "Czarne anioły" (sł. Wiesław Dymny) i "Taki pejzaż" (sł. Andrzej Szmidt). Za swój występ otrzymała nagrodę festiwalu, wzbudzając entuzjazm krytyki i publiczności. Tego samego roku wydany został jej pierwszy singiel. 

Występowała także za granicą, m.in. w paryskiej Olympii, dokąd zaprosił ją sam właściciel obiektu, Bruno Coquatrix, oraz w Genewie, z okazji XX-lecia istnienia ONZ.

W 1966 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Rok później, nakładem Polskich Nagrań, ukazał się longplay zatytułowany „Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego” do tekstów takich poetów jak Miron Białoszewski, Bolesław Leśmian czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, w nakładzie przekraczającym liczbę 100 000 sztuk.


Po dziesięciu latach, w 1972 roku artystka zaprzestała występów w Piwnicy pod Baranami. W 1979 roku na kolejnym estiwalu opolskim otrzymała nagrodę specjalną dziennikarzy. W grudniu tego samego roku dała serię recitali w Teatrze Żydowskim w Warszawie.

W roku 1986 rozpoczął działalność Państwowy Teatr Muzyki i Poezji – Teatr Ewy Demarczyk. Choć wystawiane w nim spektakle cieszyły się dużą popularnością, z przyczyn formalnych został w 2000 po 14 latach działalności zamknięty. Od 2000 roku działa stowarzyszenie o nazwie Teatr Ewy Demarczyk. W 2010 roku otrzymała „Fryderyka” za całokształt twórczości.


Ostatni koncert Demarczyk dała 8 listopada 1999 w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu, po 2000 całkowicie wycofała się z życia publicznego.


Wielokrotnie odznaczana i nagradzana m.in.:.1963 – I nagroda na I KFPP w Opolu za utwór „Czarne anioły”, 1963 – Nagroda specjalna na III Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie za utwór „Czarne anioły”, 1963 – Nagroda dziennikarzy dla najlepszego wykonawcy roku „Ewa 63", 1964 – II nagroda na IV Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie za utwór „Grande Valse Brillante”, 1967 – Nagroda na Światowym Festiwalu Teatralnym w Arezzo, 1969 – I nagroda festiwalu Mondial du Theatre w Nancy, 1971 – Złoty Krzyż Zasługi, 1971 – Nagroda Ministra Kultury i Sztuki za „osiągnięcia w interpretacji pieśniarskiej tekstów wybitnych polskich poetów”, 1977 – Krzyż Oficerski Legii Honorowej (Francja), 1978 – Nagroda MSZ za „wybitne zasługi w propagowaniu kultury polskiej za granicą”, 1978 – Nagroda Miasta Krakowa, 1979 – Nagroda specjalna dziennikarzy na XVII KFPP w Opolu za „artystyczne osiągnięcia i trwanie przy najwyższych wartościach estradowych”, 1979 – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, 1987 – Złota Oznaka Honorowa Towarzystwa Polonia, 1990 – Nagroda specjalna na XXVII KFPP w Opolu za „wybitne osiągnięcia w sztuce interpretacji piosenki”, 1993 – Nagroda specjalna Telewizji Polskiej za „wielki talent, osobowość i rozsławienie polskiej piosenki literackiej w kraju i za granicą”, 1997 – Nagroda Wojewody Krakowskiego za „wybitne osiągnięcia artystyczne oraz wkład w tworzenie muzycznego oblicza Polski”, 2000 – Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, 2005 – Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, 2010 – Złoty Fryderyk za całokształt osiągnięć artystycznych, 2011 – Złoty Kogut – Nagroda Specjalna Polskich Nagrań, 2011 – Nagroda Specjalna Programu 1 TVP S.A. dla wybitnej postaci polskiej kultury, 2017 – Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

„..Prawdziwym zjawiskiem była Ewa Demarczyk, z którą wyjeżdżaliśmy na koncerty zagraniczne. Byliśmy razem na Kubie, gdzie wołali na nią Czarny Anioł. Wystraszyłem ją pewnego dnia, kiedy kąpała się w morzu, a ja krzyczałem: „Uwaga, rekin!”. Sądziłem, że widzę płetwę rekina, tymczasem, na szczęście, był to delfin…” – Jerzy Połomski.

PORTRAIT with HISTORY Ewa Demarczyk (1941-2020)

When I found out today that Ewa Demarczyk, about whom for years, little has been heard - forgotten, in fact. I saw a picture of her from January 17, 1987, when I was attending her rehearsal at the legendary Town Hall in New York, where she was supposed to have a concert. I came earlier as usual and talked to the organizers about the photos, who said that everything depends on Ewa Demarczyk, who usually does not agree. I realized I had to do it myself. I sat quietly in the last row, near the entrance for the artists, to keep those entering under control. After twenty minutes, Ewa Demarczyk appeared in a long fur coat, it was real winter. I thought, now or never. She was walking in the middle of the room located in the twilight, I approached her saying - good morning - she turned her head slightly towards me, but she continued walking. I told her I'd like to take pictures, exactly like the concert, I mean lighting. We got to the stage, she said nothing, she took off her fur in front of the stage, put it on the armchair and said - I have a dress in which I will be at the concert and she entered the stage. I realized that I could stay on trial. I took amazing photos when the light was set on the stage, I will not fail to add that I was the only one.

The concert was described by "The New York Times" - January 26, 1987. Stephen Holden - Ewa Demarczyk sings in Town Holl.

“…Ewa Demarczyk, who is renowned in her homeland as ''The Black Angel of Polish Song,'' is one of the few international popular singers with the vocal resources, theatrical command and musical discrimination to transcend, at least partially, the language barrier that makes so many European performers inaccessible to American audiences.

The singer, who appeared at Town Hall on Saturday, accompanied by a chamber ensemble of two pianos, two violins, cello, acoustic guitar, double bass and drums, bears a striking vocal resemblance to Edith Piaf. But unlike Paris's legendary ''little sparrow,'' Ms. Demarczyk exercises the dynamic control of a trained art singer. Her material is not the sentimental, populist street song of Cracow, where she attended drama school and became a cabaret legend, but musical settings of writers like Julian Tuwim, Robert Desnos, Osip Mandelstam and Andrzej Szmidt. Zygmunt Konieczny, the composer of a number of her songs, writes in a melancholy Eastern European folk idiom that blends the flavor of rustic country waltzes and gypsy music with a grander Chopin-like stateliness.

At Saturday's performance, Ms. Demarczyk, dressed in black, performed in semi-darkness, moving in and out of the spotlight like a mourning wraith. Remaining nearly motionless during each song, and displaying an almost mystical concentration, the singer expressed emotion with her face and her remarkable voice, which vacillated between an intense, meditative hum and vibrant, harsh declamation. The emotional likewise ranged from accusatory sarcasm and tender sorrow, with each shading precisely distilled…”.

“... I want to sing, play shows, meet people. This is the most important thing for me, because I don't like recordings or TV recordings. I do not consider art for the sake of art because I sing for people with whom I want to be in good contact and I think I give them a lot. Anyway, they also give me a lot. There is a feedback between us during the performance. Great feeling. this is why this profession is worth practicing. Only this makes sense and it is worth living for. I was born to sing ... ”- Ewa Demarczyk.

Ewa Demarczyk (born January 16, 1941 in Krakow, died August 14, 2020 in Krakow) - singer, compared to Juliette Greco, Edith Piaf, her interpretations were placed next to the craftsmanship of such giants as Jacques Brel.

One of the most talented and charismatic figures on the Polish music scene. She has performed all over the world, incl. in Austria, Germany, USA, France, Sweden, Great Britain, Cuba, Brazil.

Ewa Maria Demarczyk was the daughter of the sculptor Leonard Demarczyk (1911−1961) and the dressmaker Janina née Bańdo (1922−2011).

She graduated from the Secondary Music School in Krakow in the piano class. She started her career in 1961 in the student cabaret of the Medical Academy in Krakow called "Cyrulik", from where she moved to the "Piwnica pod Baranami" cabaret a year later. There she established cooperation with the composer Zygmunt Konieczny.

In 1963 she performed at the 1st National Festival of Polish Song in Opole, where she sang "Carousel with Madonnas" (words: Miron Białoszewski), "Black angels" (words: Wiesław Dymny) and "Taki pejzaż" (words: Andrzej Szmidt). She received the festival's award for her performance, arousing the enthusiasm of the critics and the audience. Her first single was released that same year.

She has also performed abroad, incl. in Olympia in Paris, where she was invited by the owner of the facility himself, Bruno Coquatrix, and in Geneva, on the occasion of the 20th anniversary of the UN.


In 1966, she graduated from the State Higher School of Theater in Krakow. A year later, Polskie Nagrania released an LP entitled "Ewa Demarczyk sings songs by Zygmunt Konieczny" to texts by such poets as Miron Białoszewski, Bolesław Leśmian or Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, with a circulation of more than 100,000 copies.

After ten years, in 1972, the artist stopped performing in Piwnica pod Baranami. In 1979, she received a special journalists' award at the next Opole festival. In December of the same year, she gave a series of recitals at the Jewish Theater in Warsaw.

In 1986, the State Theater of Music and Poetry - the Ewa Demarczyk Theater was launched. Although the performances staged there were very popular, for formal reasons it was closed in 2000 after 14 years of operation. An association called the Ewa Demarczyk Theater has been operating since 2000. In 2010, she received the "Fryderyk" award for lifetime achievement.

Demarczyk gave her last concert on November 8, 1999 at the Teatr Wielki Stanisław Moniuszko in Poznań, withdrew from public life after 2000.

Repeatedly awarded and awarded, among others: 1963 - First Prize at the 1st KFPP in Opole for the song "Black angels", 1963 - Special award at the 3rd International Song Festival in Sopot for the song "Black angels", 1963 - Journalists' award for the best performers of the year "Ewa 63", 1964 - 2nd prize at the 4th International Song Festival in Sopot for the piece "Grande Valse Brillante", 1967 - Award at the World Theater Festival in Arezzo, 1969 - 1st prize at the Mondial du Theater festival in Nancy, 1971 - Golden Cross of Merit, 1971 - Award of the Minister of Culture and Art for "achievements in song interpretation of texts by outstanding Polish poets", 1977 - Officer's Cross of the Legion of Honor (France), 1978 - Award of the Ministry of Foreign Affairs for "outstanding services in promoting Polish culture abroad", 1978 - Award of the City of Krakow, 1979 - Special award of journalists at the 17th KFPP in Opole for "artistic achievements and adherence to the highest stage values", 1979 - Knight's Cross of the Order of Polonia Restituta, 1987 - Golden Badge of Honor of the Polonia Society, 1990 - Special award at the XXVII KFPP in Opole for "outstanding achievements in the art of song interpretation", 1993 - Special award of Polish Television for "great talent, personality and fame of Polish literary song in the country and abroad" , 1997 - Award of the Krakow Voivode for "outstanding artistic achievements and contribution to the creation of the musical face of Poland", 2000 - Commander's Cross of the Order of Polonia Restituta, 2005 - Gold Medal for Merit to Culture Gloria Artis, 2010 - Golden Fryderyk for lifetime artistic achievements, 2011 - Złoty Kogut - Special Award of Polish Recordings, 2011 - Special Award of Channel 1 of TVP SA for an outstanding figure of Polish culture, 2017 - Commander's Cross with the Star of the Order of Polonia Restituta.

“..Eve Demarczyk was a real phenomenon, with whom we went to concerts abroad. We were together in Cuba where the Black Angel called her. I scared her one day while she was bathing in the sea and I was screaming "Beware, shark!" I thought I saw a shark fin, but fortunately it was a dolphin ... ”- Jerzy Połomski.

  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon