top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraCzesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Anthony Haden-Guest

Zaktualizowano: 12 lut



PORTRAIT with HISTORY - Anthony Haden-Guest (born 2 February 1937 in Paris) is a British-American writer, reporter, cartoonist, art critic, poet, and socialite who lives in New York City and London. He is a frequent contributor to major magazines and has had several books published.

Born in Paris, Haden-Guest is the son of Peter Haden-Guest, a United Nations diplomat who later became The 4th Baron Haden-Guest. His mother was Elisabeth Haden-Guest, née Louise Ruth Wolpert. As Haden-Guest was born before his parents' marriage, upon his father's death the peerage passed to his younger half-brother, Christopher Guest, a comedian, actor, writer, director, musician and Grammy Award-winning composer.



  “…I met Anthony Haden-Guest thanks to the suicide, so to speak, of my New York friend, the outstanding writer Jerzy Kosiński - on May 3, 1991. I was preparing to go to the Polish consulate for the Polish national holiday of May 3, until I saw him on American television I saw a photo I took and information that Kosiński committed suicide this morning. It so happened that one of the best magazines in the world, VANITY FAIR, and its editor-in-chief, Tina Brown, saw my photos of Kosiński, the so-called MASEK, they decided to publish them at all costs within three months, and Anthony Haden-Gust was to interview me. That's how we met and I think we liked each other. His text and my photos caused a sensation in New York in October 1991. What made everyone even more curious was that this issue of VANITY FAIR was sold at newsstands in a transparent plastic bag, and everyone knew that before his death, Kosiński put a plastic bag on his neck. head. This was caused by a coincidence that a thick Calvin Klein fashion catalog was attached to VANITY FAIR with Kosiński. Kosiński was extremely popular at that time, his books were translated into 30 languages, with approximately 70 million copies published, and he was, among others, president of the American PEN Club for two terms.

Our acquaintance with Anthony Haden-Guest was continued through Kosiński. In the fall of 1991, I flew to Warsaw to arrange the publication of a book about Kosiński, which I finished two weeks before his suicide, "Kosiński's Passions". At one of the parties, the legendary director of the Museum of Art in Łódź, the second oldest museum of modern art after Hannover, approached me and proposed an exhibition on the first anniversary of Kosiński's death entitled "Jerzy Kosiński. Face and Masks (photographs by Czesław Czapliński related to J.Kosiński) - April 3 to May 10, 1992. A book about the exhibition was published in three languages: Polish, English and French, with essays written by, among others: Kurt Vonnegut , Maria Janion, Urszula Czartoryska, Janusz Głowacki, Isabel Bau Madden, Artur Międzyrzecki, Jerzy Neugebauer, Agnieszka Osiecka, Daniel Passent, Jerzy Turowicz, Beata Tyszkiewicz ... and Anthony Haden-Guest, who flew to Łódź for the opening of the exhibition, where I also photographed him …” – Czesław Czapliński.

 


Anthony Haden-Guest (urodzony 2 lutego 1937 w Paryżu) to brytyjsko-amerykański pisarz, reporter, rysownik, krytyk sztuki, poeta i ekonomista mieszkający w Nowym Jorku i Londynie. Jest częstym współpracownikiem głównych magazynów i opublikował kilka książek.

Urodzony w Paryżu Haden-Guest jest synem Petera Haden-Guest, dyplomaty ONZ, który później został Czwartym Baronem Haden-Guest. Jego matką była Elisabeth Haden-Guest, z domu Louise Ruth Wolpert. Ponieważ Haden-Guest urodził się przed ślubem rodziców, po śmierci ojca parostwo przeszło na jego młodszego przyrodniego brata, Christophera Guesta, komika, aktora, pisarza, reżysera, muzyka i zdobywcę nagrody Grammy.

 

 

        „…Anthony Haden-Guest poznałem dzięki, jeśli tak można powiedzieć, samobójczej śmierci, mojego nowojorskiego przyjaciela, wybitnego pisarza Jerzego Kosińskiego - 3 maja 1991 r. Przygotowywałem się na pójście do polskiego konsulatu na polskie narodowe święto 3 Maja, aż tu w amerykańskiej telewizji zobaczyłem zdjęcie zrobione przez mnie i informacje, że Kosiński dziś rano, popełnił samobójstwo. Tak się złożyło, że jeden z najlepszych magazynów na świecie VANITY FAIR i jego naczelna Tina Brown, jak zobaczyli moje zdjęcia Kosińskiego tzw. MASEK, postanowili za wszelką cenę za trzy miesiące opublikować je, a rozmowę ze mną, miał zrobić Anthony Haden-Gust.Tak się poznaliśmy i myślę polubiliśmy. Jego tekst i moje zdjęcia zrobiły w Nowym Jorku sensację w październiku 1991 r. A jeszcze bardziej wszystkich zaciekawilo to, że ten numer VANITY FAIR był sprzedawany w kioskach w przezroczystej, plastikowej torbie, a wszyscy wiedzieli, że przed śmiercią Kosiński założył sobie plastikową torbę na głowę. Spowodował to przypadek, że do VANITY FAIR z Kosińskim, dołączony był gruby katalog mody Calvin Klein. Kosiński był wówczas niezwykle popularny, jego książki tłumaczone na 30 języków, ukazały się w nakładzie około 70 milionów, a on był m.in. przez dwie kadencje prezesem amerykańskiego PEN Club.

         Nasza znajomość z Anthony Haden-Guest, była kontynuowana, przez Kosińskiego. Na jesieni 1991 r. poleciałem do Warszawy, aby załatwić wydanie książki o Kosińskim, którą skończyłem na 2 tygodnie przed jego samobójstwem „Pasje Kosińskiego”. Na jednym z przyjęć podszedł do mnie legendarny dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi, drugiego najstarszego po Hanowerze muzeum sztuki nowoczesnej i zaproponował mi wystawę w pierwszą rocznicę śmierci Kosińskiego pt. ”Jerzy Kosiński. Twarz i maski (fotografie Czesława Czaplińskiego związane z osobą J.Kosińskiego”) - 3 IV do 10 V 1992 r. Wyszła książka dotycząca wystawy, w trzech językach: polskim, angielskim i francuskim, do której eseje napisali m.in.: Kurt Vonnegut, Maria Janion, Urszula Czartoryska, Janusz Głowacki, Isabel Bau Madden, Artur Międzyrzecki, Jerzy Neugebauer, Agnieszka Osiecka, Daniel Passent, Jerzy Turowicz, Beata Tyszkiewicz …i Anthony Haden-Guest, który przyleciał na otwarcie wystawy do Łodzi, gdzie również go fotografowałem…” – Czesław Czapliński.

 


Dzięki Christopherowi Guestowi Haden-Guest jest szwagrem aktorki Jamie Lee Curtis. Ze względu na prawa parostwa baronia nie może zostać przekazana dzieciom, które są adoptowane, podobnie jak córki Christophera Guesta. Dlatego przypuszczalnym spadkobiercą baronii jest aktor Nicholas Guest, młodszy przyrodni brat Antoniego i brat Krzysztofa.

 

Haden-Guest wcześniej napisał weekendową kolumnę na temat kolekcji sztuki dla Financial Times i był oryginalnym męskim głosem w singlu Cristiny „Disco Clone”. Jego rysunki ukazywały się w The New York Observer, a artykuły i opowiadania publikował w Sunday Telegraph, Vanity Fair, The New Yorker, Paris Review, Sunday Times, Esquire, GQ(Wielka Brytania), The Observer, Radar i innych ważnych publikacjach. W 1979 roku otrzymał nowojorską nagrodę Emmy za napisanie i narrację do filmu dokumentalnego stacji PBS The Affluent Immigrants. Napisał także Down the Programmed Rabbit-Hole, zbiór esejów o postaciach korporacyjnych z lat 70.

Haden-Guest często zwraca się ku ekskluzywnemu życiu towarzyskiemu Manhattanu jako tematowi, jak widać w poniższej próbce jego prac z Rolling Stone:

Wokalista był żonaty z jednym z tych dekadenckich bogatych Europejczyków, których tak wielu jest obecnie na Manhattanie – „International White Trash”, jak to ujął ten niemiłosierny – i była tam spora grupka modnych twarzy z przedmieść krążących wśród stałych bywalców śródmieścia, których wyrazy twarzy mieszając ciekawość, niesmak, niepokój. Przynieśliśmy napoje. Prowadzenie small talku byłoby męczące... Wyszliśmy. Wsiadł do maserati koloru tętniczej krwi. Nasza trójka podążała za mercedesem bogatej dziewczyny. Chociaż prawie nowy, był już wgnieciony i porysowany przez nieostrożną jazdę.



Jeden z recenzentów powiedział o książce Haden-Guest The Last Party: Studio 54, Disco and the Culture of the Night:

Brytyjski ekonomista i pisarz Anthony Haden-Guest jest mistrzem imprezowania od ponad 30 lat. Niewiele jest osób bardziej kompetentnych, by poprowadzić czytelnika, jak on w The Last Party, przez aksamitne liny i portiera do tornada dyskoteki lat 70., nadmiaru narkotyków i nadmiernego seksu, które było Studio 54. W przeciwieństwie do niektórych jemu współczesnych, których wspomnienia są przytępione przez lata ciężkiego życia, Haden-Guest wydaje się przypominać sobie wiele ze swoich doświadczeń w Studio. Jego książka jest zatem po części osobistym wspomnieniem, po części reportażem.


 

Haden-Guest był gościem Charlie Rose podczas promocji swojej książki True Colors: The Real Life of the Art World.

W 2017 roku Haden-Guest wydał album ze słowami mówionymi The Further Chronicles of Now z towarzyszącą mu muzyką napisaną i wykonaną przez Keitha Patchela.

Haden-Guest jest znany z humorystycznego lekceważenia, jak widać w poniższym cytacie z Gawkera: Ogromna passa purytanizmu w Ameryce ponownie się umocniła, zwłaszcza wśród liberałów. Kiedy przeprowadziłem się do Nowego Jorku, wciąż było tam wielu dobrych pisarzy, często na wpół pijanych, ale wciąż bardzo dobrych pisarzy. To już nie istnieje. Dokąd oni poszli? Pewnie chodzą i uczą w Bard..

W odpowiedzi na sugestię, że Peter Fallow w powieści Toma Wolfe'a The Bonfire of the Vanities (1987) był oparty na brytyjskim dziennikarzu z zagranicy, Christopherze Hitchensie, Hitchens powiedział, że Haden-Guest był bardziej prawdopodobnym kandydatem. Witryna internetowa prowadzona przez University of Kent cytuje Haden-Guest jako inspirację dla Fallow.

Niegdyś znany ze swoich nocnych wybryków, Haden-Guest został zwycięzcą „Iron Man Decathlon” magazynu Spy w 1988 i 1989 roku.

Jest autorem publikacji m.in.: Bad Dreams, 1981; The Last Party: Studio 54, dyskoteka i kultura nocy. William Morrow i spółka, 1997; Prawdziwe kolory: prawdziwe życie świata sztuki . Grove Atlantic, 1998: Cartoons: The Chronicles of Now, książka z kreskówkami Haden-Guest, 2002; W międzyczasie: inne krańce świata Kreskówki i Dark Light Verse, 2010; Czas zabawy: Dalsze kroniki teraźniejszości, 2020,. Z esejami Adriana Dannatta, Karen Finley i Tamy Janowitz.

 


VANITY FAIR (październik 1991)

MASKA KOSIŃSKIEGO

 

Co Jerzy Kosiński chciał ukryć w tych zaskakujących, niewidzianych portretach?

ANTHONY HADEN-GUEST pyta fotografa CZESLAWA CZAPLINSKIEGO, powiernika i współpracownika Kosińskiego przy ich niepublikowanej książce Pasje Kosińskiego, która została ukończona zaledwie kilka miesięcy przed samobójstwem pisarza.

 

ANTHONY HADEN-GUEST



Czesław Czapliński przybył na Manhattan w 1979 roku, aby przygotować wystawę portretów niektórych swoich rodaków, którzy odnieśli sukces w Nowym Jorku. Swoje portfolio pokazał Jerzemu Kosińskiemu. Obaj mężczyźni pochodzili z polskiego miasta Łodzi. Fotograf i pisarz wkrótce zostali przyjaciółmi.

W Ameryce Czaplińskiego zafascynował spektakl Halloween. Zaczął robić zdjęcia. „Dwa, trzy lata temu pokazywałem Jurkowi zdjęcia” – mówi Czapliński. „Jurek” – bo tak nazywali i nazywają Jerzego Kosińskirgo rodacy. Fotografie podsunęły Kosińskiemu pewien pomysł. Zawsze był obiektem plotek – głównie przez siebie sprowokowanych – że lubił bawić się w gry w tożsamość, wkradając się i wymykając z cienia. Teraz miał się zdemaskować. Maskując się.

Fotografie te powstały podczas kilku sesji w mieszkaniu na Manhattanie, w którym Kosiński mieszkał z żoną Kiki.

  Pisarz zapewnił sztuczne włosy. To samo dotyczy skórzanej maski. „Zrobiliśmy dwadzieścia pięć, trzydzieści różnych obrazów” – mówi Czapliński. Książka, w której mają zostać wykorzystane, która ma się ukazać przynajmniej w Polsce, to „mozaika w słowie i obrazie” – Czapliński fraza – z życia powieściopisarza. Nazywa się „Pasje Kosińskiego”.



Tak się składało, że Jerzy Kosiński w tym okresie niewiele pisał. Próby pomocy w założeniu takich polsko-amerykańskich podmiotów finansowych jak AmerBank, który został otwarty w Warszawie zaledwie tydzień po jego samobójstwie w maju, całkowicie osłabiły jego energię. Wiosną powiedział Czaplińskiemu, że ostatnie dwa lata „całkowicie wywróciły moje życie do góry nogami. Dotychczasowe przyzwyczajenia były takie, że pisałem rano. Niestety w trakcie negocjacji z bankierami musiałem całkowicie zaprzestać pisania, ponieważ zaczęły się spotkania na śniadaniu i trwało aż do lunchu.

Kiedy Czapliński powiedział, że powieściopisarz może przynajmniej liczyć na zarobienie forsy, odpowiedział, że równie dobrze mógłby wszystko stracić. W każdym razie – powiedział – „kiedy idę spać, zaczynam przypominać sobie, co powiedział mi mój ojciec, że nigdy nie wiadomo, czy się obudzisz. Nie muszę Ci mówić, że w mojej obecnej sytuacji zdrowotnej staje się to coraz bardziej prawdziwy."

O Kosińskim krążyły plotki, jakoby lubił zabawy w tożsamość.

Kosiński włożył głowę w plastik, chcąc być łagodną śmiercią.

Czapliński nie wierzy w konsensus co do tego, że głównym powodem niepokoju Kosińskiego była arytmia – nieregularne bicie serca – zauważając, że „żył z tą chorobą przez wiele lat, podobnie jak miliony ludzi”. Depresja to wiecznie aktywne pogłoski, że jest plagiatorem, albo zastoje w jego amerykańskiej karierze. Było jednak coś jeszcze.

„Najwyraźniej problem zaczął się na początku 1991 roku” – stwierdza Czapliński. „Spotkaliśmy się pod koniec stycznia, aby omówić ostatnie poprawki do książki. W trakcie rozmowy Jurek zaczął szukać w szafie jakichś dokumentów”. Wskazując na stos walizek, również w szafie, Kosiński powiedział fotografowi, że są one „bezużyteczne”.

Dlaczego? „Zapomniałem szyfrów do wszystkich zamków” – powiedział Kosiński. Wyjaśnił, że wymyślił kombinacje z zestawu dat – urodzin itd. Dlaczego nie zapisał tych kombinacji?



„O to właśnie chodzi. Zawsze polegałem na mojej doskonałej pamięci, która nigdy mnie nie zawiodła”.

Kosiński pojechał na Florydę, aby grać w polo i pracować nad esejami, a Czapliński pojechał do Europy. Po powrocie przesłał Kosińskiemu faks i spotkali się 10 kwietnia w Nowym Jorku po południu. Kosiński wciąż był w piżamie, a fotograf mógł widzieć elektrody monitorujące bicie jego serca. „Muszę wyznać, że mój stan zdrowia się pogarsza” – powiedział mu Kosiński.

Jednak to nie było serce. To znowu było wspomnienie. „Zapomniałem drogi do domu na Florydzie” – powiedział. „Zawsze miałam doskonałą orientację. Wczoraj w restauracji niedaleko domu przeraziłam się, gdy kilka osób rzuciło się na mnie. Z ich nieformalnego zachowania wynikało, że są to moi bliscy znajomi. Ja niestety nie wiedziałam z kim się spotykam –mówił. Kiki nie było ze mną. Po powrocie na Manhattan jego bliska przyjaciółka Urszula Dudziak, wokalistka jazzowa, zaproponowała, żeby pojechali do ich „ulubionego miejsca”.



Zapytałem ją: “Gdzie?” Kosiński powiedział fotografowi.

 „Spojrzała na mnie podejrzliwie. «Niedaleko stąd. Nie wiesz? » Nie wiedziałem! Dlaczego nie zaczniesz nagrywać, zanim stracę wszystkie siły?”

Czapliński uważa, że ​​musiał być jednym z niewielu powierników swojego mieszczanina. Jeśli chodzi o amerykańskich przyjaciół Kosińskiego, wydaje się, że zachował on swój strach – strach przed chorobą Alzheimera? – dla siebie.

 Zaledwie trzy tygodnie po tej rozmowie, 3 maja Kosiński włożył głowę do plastikowej torby i udusił się w wannie. Choć brzmi to surrealistycznie, mówi się, że jest to łagodna śmierć.

W marcu Kosiński skrupulatnie dostarczył fotografowi esej wyjaśniający. Ma tylko tysiąc słów. Nazywa się „Maskowanie siebie” i porusza kwestię przyczyn i przyczyn tego egzotycznego popędu, a raczej nie, bo jest to niestety niespójne dzieło. Jednak w nagranej na taśmie rozmowie z Czaplińskim – dyskutują jego polsko-amerykański bank – Kosiński jest stanowczy i ma swój znajomy, mroczny blask. To tylko dwie osoby w człowieku, którego tu widzimy, przedstawiającego wiele niedorzecznych innych, tasujących je do gier, które były czymś więcej niż tylko grami.

 

       PORTRAIT with HISTORY Anthony Haden-Guest



  Through Christopher Guest, Haden-Guest is brother-in-law of actress Jamie Lee Curtis. Due to the laws of peerage, the barony cannot be passed to children who are adopted, as are Christopher Guests' daughters. Therefore, the heir presumptive to the barony is actor Nicholas Guest, younger half-brother of Anthony and brother to Christopher. He also has a half-sister, Elissa Haden Guest.

 

Haden-Guest formerly penned a weekend column on art collection for the Financial Times and was the original male voice on Cristina's single "Disco Clone". His drawings have appeared in The New York Observer and he has contributed articles and stories to the Sunday Telegraph, Vanity Fair, The New Yorker, Paris Review, Sunday Times, Esquire, GQ (UK), The Observer, Radar and other major publications. In 1979 he was awarded a New York Emmy for writing and narrating the PBS documentary The Affluent Immigrants. He also wrote Down the Programmed Rabbit-Hole, a collection of essays on 1970s corporate figures.

Haden-Guest frequently turns to upscale Manhattan social life for his subject matter as seen in the following sample of his work from Rolling Stone:

The lead singer had been married to one of those decadent European rich so numerous in Manhattan nowadays—"International White Trash," as the uncharitable put it—and there was a sizeable splinter group of fashionable uptown faces cruising among the downtown regulars, their expressions mingling curiosity, distaste, alarm. We fetched drinks. Making small talk would have been strenuous ... We left. He got into a Maserati the colour of arterial blood. The three of us followed in the rich girl's Mercedes. Although almost brand-new, it was already dented and scarred by careless driving.

 


One reviewer said about Haden-Guest's book The Last Party: Studio 54, Disco and the Culture of the Night:

British socialite and writer Anthony Haden-Guest has been a champion party-goer for more than 30 years. There are few people more qualified to lead a reader, as he does in The Last Party, past the velvet ropes and doorman and into the tornado of 1970s disco, drug excess, and excessive sex that was Studio 54. Unlike some of his contemporaries whose memories are dulled by years of hard living, Haden-Guest seems to actually recall many of his experiences at Studio. His book is therefore part personal memoir, part reportage.

 


Haden-Guest was a guest on Charlie Rose while promoting his book True Colors: The Real Life of the Art World.

In 2017 Haden-Guest released a spoken word album The Further Chronicles of Now with accompanying music written and performed by Keith Patchel.

Haden-Guest is known for being humorously irreverent, as seen in the following quote on Gawker:

The massive streak of Puritanism in America has reasserted itself, especially amongst liberals. When I moved to New York there were still a bunch of good writers, often half-drunk, but still very good writers. That doesn't exist any more. Where do they go? They probably go and teach at Bard.



In response to a suggestion that Peter Fallow in the Tom Wolfe novel The Bonfire of the Vanities (1987) was based on British expatriate journalist Christopher Hitchens, Hitchens said that Haden-Guest was a more likely candidate. A website maintained by the University of Kent cites Haden-Guest as the inspiration for Fallow.

Once known for his late-night antics, Haden-Guest was named the winner of Spy magazine's "Iron Man Decathlon" in 1988 and 1989.

Publications Writing: Bad Dreams, 1981; The Last Party: Studio 54, Disco and the Culture of the Night. William Morrow & Co., 1997; True Colors: The Real Life of the Art World. Grove Atlantic, 1998:  

Cartoons: The Chronicles of Now, a book of Haden-Guest's cartoons, 2002; In the Mean Time: The Other Ends of the World Cartoons and Dark Light Verse, 2010; Fun Times: Further Chronicles of Now, 2020. With essays by Adrian Dannatt, Karen Finley, and Tama Janowitz.

 

VANITY FAIR (October 1991)

KOSINSKI'S MASQUE

What was Jerzy Kosinski trying to disguise in these startling unseen portraits? ANTHONY HADEN-GUEST asks photographer CZESLAW CZAPLINSKI, Kosinski's confidant and collaborator on their unpublished book, Kosinski's Passions, finished just months before the writer's suicide


ANTHONY HADEN-GUEST

Czeslaw Czaplinski arrived in Manhattan in 1979 to get together an exhibition of portraits of some of his countrymen who had found success in New York. He showed his portfolio to Jerzy Kosinski. Both men were from the Polish town of Lodz. Photographer and novelist were soon fast friends.

In America, Czaplinski became fascinated by the spectacle of Halloween. He began to shoot pictures. "Two or three years ago I showed Yurek the photos,'' Czaplinski says, "Yurek'' being what Jerzy Kosinski was and is called by his fellow countrymen. The photographs gave Kosinski an idea. He had always been the subject of rumors—mostly provoked by himself—that he enjoyed playing games of identity, slipping in and out of the shadows. He would now unmask himself. By masking himself.

These photographs were shot during several sessions in the Manhattan apartment where Kosinski lived with his wife, Kiki. The writer provided the false hair. So, too, the leather mask. "We made twenty-five, thirty different pictures,'' says Czaplinski. The book they are to be used in, which is to be published in Poland, at least first, is "a mosaic, in words and pictures''—Czaplinski's phrase—of the novelist's life. It is called Kosinski's Passions.



It happened that Jerzy Kosinski was doing very little writing of his own during this period. His energies were wholly sapped by his attempts to help set up such Polish-American financial entities as AmerBank, which opened in Warsaw just one week after his suicide in May. This spring he told Czaplinski that the last two years "turned my way of life totally upside down. My habits until then were that 1 wrote in the morning. Unfortunately, during negotiations with the bankers, I had to stop writing totally, since meetings began at breakfast and continued until lunch.''

When Czaplinski said at least the novelist could look forward to making some dough, he retorted that he might as easily lose everything. Anyway, he said, "when I go to bed, I begin to recall what my father told me, that you never know whether you will wake up. I do not have to tell you that in my present health situation it becomes more and more real."

Kosinski had been the subject of rumors that he enoyed playing games of identity.

Kosinski put his head in a plastic to be a gentle death.

Czaplinski does not believe in the consensus that Kosinski's primary health anxiety was over his arrhythmia—an irregular heartbeat—noting that ''he lived with this condition for many years, as do millions of people." Nor does he think the main causes of his depression were the ever active rumors that he was a plagiarist or the doldrums of his American career. There was something else.



''Apparently the problem started in the beginning of 1991," Czaplinski states. ''We met at the end of January to go over some final corrections of the book. As we spoke, Yurek began looking for some documents in a closet." Pointing to a pile of suitcases, also in the closet, Kosinski told the photographer that they were ''useless."

Why? ''I have forgotten the combinations to all the locks," Kosinski said. He had made up the combinations from a melange of dates—birthdays and so forth, he explained. Why hadn't he written the combinations down?

"That is the whole point. I have always relied on my excellent memory, which has never failed me before."

Kosinski went to Florida to play polo and work on some essays while Czaplinski went to Europe. He faxed Kosinski upon his return and they met in New York on the afternoon of April 10. Kosinski was still in his pajamas, and the photographer could see the electrodes that monitored his heartbeat. "I must confess that my health is deteriorating," Kosinski told him.



It wasn't the heart, though. It was, again, the memory. "I forgot my way home in Florida," he said. "I always had splendid orientation. Yesterday, in a restaurant not far from home, I was horrified when several persons threw themselves at me. From their informal behavior they seemed to be my close friends. I, unfortunately, did not know with whom I was speaking. Kiki wasn't with me." Back in Manhattan, his close friend Urszula Dudziak, a jazz singer, suggested they go to their "favorite place."

"I asked her, Where?" Kosinski told the photographer. "She looked at me suspiciously. 'Not far from here. Don't you know?' I did not know! Why don't you begin recording before I lose all my strength?"



Czaplinski thinks he must have been one of his townsman's only confidants. Where Kosinski's American friends were concerned, he seems to have kept his fear—Alzheimer's? – to himself. Just three weeks after this conversation, on May 3, Kosinski put his head in a plastic bag and asphyxiated himself in his bath. Surreal as this sounds, it is said to be a gentle death.

In March, Kosinski had punctiliously provided an explanatory essay to the photographer. It is just a thousand words long. It is called "Masking Oneself' and deals with the whys and wherefores of this exotic drive, or, rather, it doesn't, because it is a sadly incoherent piece of work. In his taped discussion with Czaplinski, though—they are discussing his Polish-American bank—Kosinski is trenchant and has his familiar, dark brilliance. These were just two selves in the man we see here presenting many preposterous others, shuffling them for games that were more than just games.











Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page