Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Andrzej Szczypiorski


„…Świat nie byłby taki zły, gdyby ludzie nie chcieli go naprawiać…“ –Andrzej Szczypiorski. „…Poznać to jeszcze nie znaczy zrozumieć. Ale nie sposób zrozumieć, jeśli się w ogóle nie poznało…“ –  Andrzej Szczypiorski. “…Nie witając dnia – nie musisz go żegnać. Nie ciesząc się wschodem słońca – nie musisz się smucić, że zaszło. Nie kochając – wolny jesteś od rozpaczy. Nie pragnąc zbawienia – nie lękasz się piekła! …” – Andrzej Szczypiorski.

Andrzej Szczypiorski (ur. 3 lutego 1928 w Warszawie, zm. 16 maja 2000 w Warszawie, pochowany na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie) – pisarz i publicysta, scenarzysta, polityk.

W okresie II wojny światowej studiował na tajnym uniwersytecie, współorganizowanym przez jego ojca Adama, socjalistycznego historyka i matematyka. W 1944 wziął udział w powstaniu warszawskim, został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, gdzie przebywał do 1945.

W latach 1946–1947 studiował na Wydziale Konsularno-Dyplomatycznym Akademii Nauk Politycznych w Warszawie. W latach 1948–1951 pracował jako redaktor dziennika „Życie Warszawy”, kierownik rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach (1950–1955), w okresie 1951–1956 jako kierownik literacki Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. W latach 1956–1958 był radcą ambasady PRL w Danii, następnie do 1964 redaktorem Polskiego Radia w Warszawie, a w okresie 1965–1975 tygodnika „Polityka”, od 1971 do 1975 pisał dla miesięcznika „Odra” we Wrocławiu.

W 1952 miał miejsce jego debiut literacki w „Życiu Literackim”. Pod pseudonimem Maurice S. Andrews napisał kilka powieści kryminalnych. 

Pod koniec lat 70. związał się z opozycją demokratyczną (KOR). Był też współpracownikiem Polskiego Porozumienia Niepodległościowego. Od 1977 publikował coraz częściej w gazetach opozycyjnych w obiegu podziemnym, co doprowadziło do jego internowania po ogłoszeniu w grudniu 1981 stanu wojennego. Po politycznych zmianach w Polsce w latach 1989–1991 jako reprezentant Komitetu Obywatelskiego, a następnie Unii Demokratycznej, sprawował mandat senatora I kadencji. Działał na rzecz niemiecko-polskiego pojednania, w 1995 za podejmowane w tym zakresie starania otrzymał Federalny Krzyż Zasługi. Opowiadał się za pojednaniem i zbliżeniem polsko-żydowskim, stał na czele Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Izraelskiej (TPPI).

Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży, której był przewodniczącym, w 2000 ustanowiła Nagrodę im. Andrzeja Szczypiorskiego. Pierwszy raz nagroda została przyznana Marzenie Łotys, przewodniczącej Stowarzyszenia Edukacja Inaczej.

Publikował m.in.: 1961 „Czes przeszły”, 1966: „Podróż do krańca doliny”, 1967: “Karol Świerczewski-Walter”, 1968 Niedziela, godzina 21.10: wybór felietonów radiowych, 1964–1967”, 1971 „Msza za miasto Arras”, 1980: „Trzej ludzie w bardzo długiej podróży”, 1983 „Z notatnika stanu wojennego”, 1986 „Początek”, 1990: „Amerykańska whiskey i inne opowiadania:1991: „Noc, dzień i noc”, 1994: „Autoportret z kobietą”, 1999: „Gra z ogniem”. W Niemczech należał do najbardziej poczytnych pisarzy, dla przykładu jego książka „Piękna pani Seidenman” nie schodziła z listy bestsellerów tygodnika „Der Spiegel” przez wiele tygodni.

Wielokrotnie nagradzany i odznaczany m.in.: laureat nagrody ZAiKS za twórczość radiową (1963), Nagrody Polskiego PEN Clubu (1972), Nagrody im. Herdera (1994), nagrody „Złotego Pióra” za zasługi w zbliżaniu narodów niemieckiego i polskiego (1998), Medal „Zasłużony dla Tolerancji” (1999), Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (1997), Krzyż Wielki Oficera Orderu Zasługi RFN (1995), Order Pour le Merite (1995). 

Jest między innymi autorem takich książek, jak: „Czas przeszły", na podstawie, której zrobiono film, gdzie grali Holoubek, Łomnicki, Hanuszkiewicz, Janowska, „Godzina zero”, „Za murami Sodomy”, „Msza za miasto Arras” - nagrodzona przez PEN-Club, „Początek", „Amerykańska whisky”, „Noc, dzień i noc”, które zostały przetłumaczone na kilkanaście języków.

W nowojorskim magazynie „KARIERA” styczeń-luty 1996, opublikowałem z nim rozmowę, którą zamieszczam poniżej. Odwiedziłem go 8 sierpnia 1995 w jego warszawskim domu, gdzie pamiętam było kilka psów i kotów, które uwielbiał, ze wzajemnością, będąc przez lata prezesem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Muszę powiedzieć, że zarówno rozmowa, którą publikuję, jak również to, co było poza nią, zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Odwiedzałem go jeszcze kilka razy, jak pokazałem mu zdjęcia z jego ukochanymi zwierzętami.

W jednym z wywiadów o rozumieniu powieści powiedział: „Powieść musi być przede wszystkim interesująco opowiedziana. Zainteresowanie czytelnika jest tu jedynym kryterium. Powieść nie przeczytana, w ogóle nie została napisana. I odwrotnie - pisana jest tyle razy, ile została przeczytana. Dobra powieść ma tyle twarzy, ilu czytelników”. Nic dodać, nic ująć.

– Czesław Czapliński: Jakie jest pana życiowe motto?

– Andrzej Szczypiorski: Nie zastanawiałem się nad tym, chyba go nie mam.

– Cz.Cz.: Kto jest pana ulubionym pisarzem?

– A.S.: William Foulkner bez wahania.

– Cz.Cz.: Dlaczego? Co mu pan zawdzięcza?

– A,S.: Bardzo wiele mnie nauczył. Zanim przeżyłem głęboko Foulknera, wydawało mi się, że literatura ma ogromne zadanie pedagogiczne, wpływać na świadomość powszechną polepszać świat i ludzi. Pewnie ma to robić i chyba czasem to jej się udaje. Ale od Foulknera dowiedziałem się, że właściwie człowiek jest istotą mroczną, niepoznawalną i tajemnicą, a losy ludzi trudno zgłębić. Trudno cokolwiek powiedzieć, świat jest wielką ciemnością. Być może literatura, jak cała sztuka jest maleńkim promykiem światła w tej ogromnej ciemności, której nie jest w stanie rozproszyć, a tylko cienkim strumykiem jasności uczynić życie jakiegoś człowieka bardziej znośnym.

– Cz.Cz.: Kto jest pana ulubionym bohatełem powieści?

– A.S.: W skali bezwzględnej, to chyba Kmicic z „Trylogii” Sienkiewicza (śmiech). Nie dlatego abym z niego czerpał wzór, broń Boże. Kmicic jest jedną z najpiękniejszych, bohaterskich postaci, z jednej z najpiękniejszych bajek jakie ludzkość wymyśliła i napisała. Trylogia jest bajką, którą czytam co roku na wakacjach, żeby się oderwać od rzeczywistości, skąpać w cudownej polszczyźnie i przeżywać nieprawdopodobne przygody bohaterów, wśród których Kmicic jest czarującą postacią, całkowicie od początku do końca wymyśloną.

– Cz.Cz.: Kto jest pana bohaterem w życiu?

–A.S.: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Myślę, że każdy człowiek jest trochę bohaterem, jeśli potrafi sprostać przeciwnościom i okiełznać słabości swojej własnej natury. Jeśli potrafi robić rzeczy, których się okropnie boi i mimo to je robi, ponieważ uważa to za swoją powinność. Nie mam klasycznych, czystych bohaterów postaci w swojej wyobraźni, do których byłbym szczególnie przywiązany. W każdym razie, na pewno wiem jedno, że nie byłby moim bohaterem w życiu ktoś, kto dokonywałby heroicmych czynów na polu walki w czasie wojny. Dla mnie jest to mało ważne. Žycie codzienne, banalne, wymaga często nieporównywalnie większego bohaterstwa.

–Cz.Cz.: Co rozumie pan przez karierę i od czego zależy?

– A.S: Kariera w języku polskim ma negatywne konotacje. Kariera, to jest to, czego w Polsce nie lubimy, a jak ktoś karierę zrobił, to się mówi, że jest karierowicz albo cwaniak. To jest zupełnie inaczej niż w Stanach Zjednoczonych. Amerykańska tradycja kariery jest zupełnie czymś innym aniżeli w Polsce. Dlatego, jako Polak, wychowany w polskiej tradycji, nie bardzo lubię to słowo i dla mnie też kariera w samym terminie ma coś podejrzanego. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jest to niesłuszne. Dla mnie, osiąganie wewnętrznej harmonii i wewnętrznego spokoju z samym sobą jest największym sukcesem człowieka i to bym nazwał karierą. Jest to czysto w kategoriach moralnych, nie materialnych.

–Cz.Cz.: Czy według tego uważa pan, że zmbił karierę?

–A.S.: Tak. W rozumieniu takim jak mówiłem przed chwilą, bo jestem człowiekiem pogodzonym ze sobą.

–Cz.Cz.: Czy jest przyjemne dla pana bycie osobą publiczną?

–A.S.: Tak, nie będę twierdził, że jest inaczej. To mi sprawia bardzo wiele satysfakcji, aczkolwiek wiąże się z ogromnymi obciążeniami i z pewnymi samoograniczeniami, które człowiek musi sobie narzucać. Dlatego, że to co wolno człowiekowi zwykłemu, osobie publicznej często nie można. Ale to, że człowiek jest powszechnie znany, że go rozpoznają na ulicy, że jedni się na niego złoszczą, a inni chwalą, dając dowody sympatii z jego poglądami, jest miłe, ja to lubię.

–Cz.Cz.: Czy ma pan jakieś kompleksy?

–A.S.: Tak, kiedyś miałem liczne, teraz został mi tylko jeden - kompleks starzenia się. Nie miałem go 30-40 lat temu, pewnie wówczas miałem inne, których nie pamiętam. Ludzie w miarę jak płynie czas i jak zdobywają doświadczenia, zmieniają się w nich również kompleksy.

–Cz.Cz.: Jak sobie pan z nim radzi?

–A.S.: Muszę go oswoić, dlatego, że na ten kompleks nie można zaradzić (śmiech).

–Cz.Cz.: Co najbardziej ceni pan u kobiet?

–A.S.: To, że są kobietami, ich inność, cudowność, wspaniałość, niezwykłość, to, że są kuszące.

–Cz.Cz.: Co najbardziej ceni pan u mężczyzn?

– A.S.: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale mnie interesują wyłącznie kobiety.

–Cz.Cz.: Co rozumie pan przez szczęście?

–A.S.: Niewątpliwie odwzajemnioną miłość. To nie znaczy, że odwzajemniona miłość jest zawsze szczęśliwa i zawsze daje szczęście. Nie wyobrażam sobie osiągnięcia szczęścia bez miłości, to jest warunek szczęścia.

–Cz.Cz.: Czy według tego jest pan szczęśliwy?

–A.S.: Byłem w moim życiu szczęśliwy.

–Cz.Cz.: Gdyby miał pan wymienić jedną osobę, którą pan najbardziej ceni, kto by to był i dlaczego?

–A.S.: Mój ojciec, który nauczył mnie hierarchii wartości w życiu. Podstawowa wartość jaką ojciec we mnie wpoił powinność udzielania pomocy słabszemu i nigdy nie poddawania się silniejszemu, tylko dlatego, że jest silniejszy.

–Cz.Cz.: I odwrotnie, kogo pan nie znosi?

–A.S.: Chłopców.

–Cz.Cz: Jakie jest pana ulubione zajęcie?

–A.S.: Moje życie, a moim życiem jest pisanie.

–Cz.Cz.: Czego pan nie lubi robić?

–A.S.: Bardzo wielu rzeczy, np. nie lubię uczestniczyć w dużym towarzystwie, lubię towarzystwo niewielkie, kameralne. Nienawidzę stać, mogę chodzić, siedzieć, leżeć, biec, ale nie mogę stać. Nie lubię ciemności. Nie lubię zmieniać żarówek, ścielić łóżka, rozmawiać długo przez telefon, jechać samochodem, który ktoś prowadzi, jak jadę samochodem, to muszę siedzieć za kierownicą.

–Cz.Cz.: Co uważa pan za swoje największe dokonanie?

–A.S.: Moje pisarstwo, moje książki.

–Cz.Cz.: Co jest pana największym niepowodzeniem?

–A.S.: Nie zastanawiałem się nad tym. Nie należę do ludzi, którzy rozważają swoje niepowodzenia, jak również nie należę do ludzi, którzy fetują sukcesy.

–Cz.Cz.: Czym są dla pana pieniądze?

–A.S.: Bardzo lubię je wydawać. Jak mam pieniądze, to

je chętnie wydaję, na ogół na innych, to jest dla mnie największa przyjemność. Dla siebie samego mniej. Poza tym pieniądze nie odgrywają żadnej istotnej roli w moim życiu, ale pewnie dlatego, że je mam. Pamiętam, kiedy miałem ich bardzo mało, wtedy rzeczywiście odgrywały ogromną rolę.

–Cz.Cz.: Jakie miejsce w pana życiu zajmuje seks?

–A.S.: Znaczne.

–Cz.Cz.: Jaki jest pana najbardziej zwariowany pomysł?

–A.S.: Aby pisać książki. Czy może być coś bardziej zwariowanego? Świat jest niesłychanie bogaty, wszechstronny, nie starczy miliona lat, aby go poznać. Teraz przychodzi człowiekowi zwariowana myśl, że nie wystarcza ten rzeczywisty świat, i tworzy fikcyjny w literaturze. To jest najbardziej zwariowany pomysł.

–Cz.Cz.: Czego nauczyło pana życie?

–A.S.: Myślę, że życie nauczyło mnie wyrozumiałości dla ludzkich słabości, bo człowiek jest istotą słabą, zalęknioną i samotną. W związku z tym każdy poszukuje odrobiny tolerancji dla swoich słabości i niedostatków. W gruncie rzeczy każdy poszukuje odrobiny ciepła, współczucia. Tego mnie nauczyły okrutne losy historyczne czasów, w których żyłem i mój osobisty los. Starać się o ludziach myśleć. To jest tak jak napisałem w jednej ze swoich książek, że ludzie w zasadzie są lepsi niż ich własne czyny. Czyny ludzkie bywają czasem strasznie nikczemne. Ale to wcale nie znaczy, że ci którzy się tych czynów dopuszczają są tacy sami nikczemni i podli. Czasem jest to następstwo sytuacji, przypadku, clwilowej słabości, najrozmaitszych nieszczęść, które się splatają i doprowadzają do tego. Na pewno nauczyło mnie rzeczy najważniejszej, ale to uczy wszystkich ludzi, którzy mają trochę chrześcijański ogląd świata. A mianowicie, kreatywnym uczuciem w życiu jest miłość, a najbardziej niszczącym nienawiść, to na pewno. Nienawiść jest nichilistyczna, niszczy wszystko i równocześnie niszczy tego, który nienawidzi. Bez miłości nic nie powstaje, ani życie w sensie dosłownym, ani w kulturze. Nie można napisać książki z nienawiści, nie może powstać żadne dzieło sztuki z nienawiści. Ono może być złe, ale to jest zupełnie co innego. Napięcie uczuciowe towąrzyszące powstawaniu każdego dzieła sztuki bierze się z uczuć szlachetnych.

„…Jak odbywa się umieranie? Co człowiek wtedy widzi? Czy człowiek widzi wtedy Boga, czy On się człowiekowi pokazuje, żeby ostatnia chwila była lżejsza, Żeby odjąć człowiekowi lęk? Zapewne pokazuje się w ostatnim mgnieniu, w ostatnim promyku światła, które dociera do źrenicy, ale nigdy wcześniej, bo człowiek mógłby przeżyć, wyzdrowieć i powiedzieć innym, co zobaczył. Więc Bóg pokazuje się dopiero w chwili, kiedy ma już zupełną pewność, że to jest śmierć…“– Andrzej Szczypiorski.

„…Kreatywnym uczuciem w życiu jest miłość, a najbardziej niszczącym nienawiść…” – Andrzej Szczypiorski.

PORTRAIT with HISTORY Andrzej Szczypiorski (1928-2000)

"... The world would not be so bad if people did not want to fix it ..." - Andrzej Szczypiorski.

“… To know does not mean to understand. But it's impossible to understand if you don't know each other at all… ”- Andrzej Szczypiorski.

“… Without greeting the day - you don't have to say goodbye. Not enjoying the sunrise - you don't need to be sad that it has happened. By not loving you are free from despair. By not desiring salvation, you fear no hell! … ”- Andrzej Szczypiorski.

Andrzej Szczypiorski (born February 3, 1928 in Warsaw, died May 16, 2000 in Warsaw, buried in the Evangelical Reformed Cemetery in Warsaw) - writer and journalist, screenwriter, politician.

During World War II, he studied at a secret university co-organized by his father Adam, a socialist historian and mathematician. In 1944 he took part in the Warsaw Uprising, was arrested and imprisoned in the Sachsenhausen concentration camp, where he stayed until 1945.

In the years 1946–1947 he studied at the Consular and Diplomatic Department of the Academy of Political Sciences in Warsaw. In the years 1948-1951 he worked as an editor of the daily "Życie Warszawy", head of the Polish Radio station in Katowice (1950-1955), in the period 1951-1956 as the literary manager of the Teatr Śląski im. Stanisław Wyspiański in Katowice. In the years 1956–1958 he was a counselor at the embassy of the Polish People's Republic in Denmark, then editor of the Polish Radio in Warsaw until 1964, and in the period 1965–1975 of the weekly Polityka, from 1971 to 1975 he wrote for the monthly Odra in Wrocław.

In 1952, he made his literary debut in Życie Literackie. He has written several mystery novels under the pseudonym Maurice S. Andrews. At the end of the 1970s, he joined the democratic opposition (KOR). He was also a collaborator of the Polish Independence Agreement. From 1977 he published more and more frequently in opposition newspapers in the underground circulation, which led to his internment after the declaration of martial law in December 1981. After the political changes in Poland in 1989–1991, as a representative of the Citizens' Committee and then the Democratic Union, he held the mandate of a senator of the first term. He worked for German-Polish reconciliation, in 1995 he was awarded the Federal Cross of Merit for his efforts in this regard. He was in favor of Polish-Jewish reconciliation and rapprochement, he headed the Polish-Israeli Friendship Society (TPPI). The Polish Children and Youth Foundation, of which he was chairman, established the Andrzej Szczypiorski. The prize was awarded for the first time to Marzenie Lotys, president of the Association Edukacja differently. He published, among others: 1961 "Czes past", 1966: "A journey to the end of the valley", 1967: "Karol Świerczewski-Walter", 1968 "Niedziela, 9:10 pm: a selection of radio columns, 1964-1967", 1971 "Mass for the city of Arras ", 1980:" Three people on a very long journey ", 1983" From the notebook of martial law ", 1986" The beginning ", 1990:" American whiskey and other stories: 1991: "Night, day and night", 1994: " Self-portrait with a woman, 1999: Playing with fire. In Germany he was one of the most widely read writers, for example his book "Beautiful Pani Seidenman" did not leave the bestseller list of the weekly "Der Spiegel" for many weeks.


Repeatedly awarded and decorated, among others: laureate of the ZAiKS award for radio creativity (1963), the Polish PEN Club Award (1972), the Herder (1994), the "Golden Pen" award for merits in bringing the German and Polish nations closer (1998), Medal "Meritorious for Tolerance" (1999), Commander's Cross of the Order of Polonia Restituta (1997), Grand Cross of the Order of Merit of the Federal Republic of Germany (1995) , Order Pour le Merite (1995).

He is, among others, the author of such books as: "Czas past", on the basis of which the film was made, starring Holoubek, Łomnicki, Hanuszkiewicz, Janowska, "Zero Hour", "Za murami Sodomy", "Mass for the city of Arras" - awarded by PEN-Club, "The Beginning", "American Whiskey", "Night, Day and Night", which have been translated into several languages.

In the New York-based magazine "CAREER" January-February 1996, I published an interview with him, which I post below. I visited him on August 8, 1995 in his Warsaw home, where I remember there were several dogs and cats that he adored, with reciprocity, being for years president of the Animal Care Society. I must say that both the conversation I am publishing and what was beyond it made a great impression on me. I visited him a few more times, as I showed him pictures of his beloved animals.

In one of the interviews about the understanding of the novel, he said: “A novel must first of all be told in an interesting way. The interest of the reader is the only criterion here. The novel has not been read, it has not been written at all. Conversely, it is written as many times as it has been read. A good novel has as many faces as there are readers. Nothing more nothing less.

- Czesław Czapliński: What is your life motto?

- Andrzej Szczypiorski: I haven't thought about it, I don't think I have one.

- Cz.Cz .: Who is your favorite writer?

- A.S .: William Foulkner without hesitation.

- Cz.Cz .: Why? What do you owe him?

– A,S .: He taught me a lot. Before I experienced Foulkner deeply, it seemed to me that literature has an enormous pedagogical task, to influence the general consciousness, to improve the world and people. She probably has to do it, and she seems to succeed sometimes. But I learned from Foulkner that, in fact, man is a dark, unknowable being, and a mystery, and it is difficult to penetrate the fate of people. It is difficult to say anything, the world is great darkness. Perhaps literature, like all art, is a tiny ray of light in this immense darkness, which it cannot disperse, but only make a person's life more bearable with a thin stream of brightness.

- Cz.Cz .: Who is your favorite hero of the novel?

- A.S .: On an absolute scale, it's probably Kmicic from Sienkiewicz's "Trilogy" (laughs). Not that I'm drawing a pattern from it, God forbid. Kmicic is one of the most beautiful, heroic characters, one of the most beautiful fairy tales that mankind has invented and written. The trilogy is a fairy tale that I read every year on vacation in order to get away from reality, bathe in wonderful Polish and experience the incredible adventures of heroes, among whom Kmicic is a charming character, completely invented from beginning to end.

- Cz.Cz .: Who is your hero in life?

–A.S .: I never thought about it. I think every human being is a bit of a hero if he is able to face adversities and tame the weaknesses of his own nature. If he can do things that he is terribly afraid of and does them anyway because he considers it his duty I don't have classic, pure character heroes in my imagination that I would be particularly attached to. In any case, one thing I do know for sure is that someone who would perform heroic deeds on the battlefield in wartime would not be my hero in life. It is of little importance to me. Everyday, banal life often requires incomparably greater heroism.

–Cz.Cz .: What do you understand by career and what does it depend on?

- A.S: A career in Polish has negative connotations. Career is what we do not like in Poland, and when someone has made a career, it is said that he is a careerist or a dodger. This is completely different from the United States. The American career tradition is completely different than in Poland. Therefore, as a Pole, brought up in the Polish tradition, I do not like this word very much and for me, a career at the very date has something suspicious. However, I realize that this is wrong. For me, achieving inner harmony and inner peace with myself is the greatest human success and I would call it a career. This is purely in moral, not material terms.

–Cz.Cz .: Do you think that he has lost his career?

–A.S .: Yes. As I said a moment ago, because I am a man at peace with myself.

–Cz.Cz .: Is it pleasant for you to be a public figure?

–A.S .: Yes, I will not argue otherwise. This gives me a lot of satisfaction, although it is associated with enormous burdens and with certain self-limitations that a person has to impose on himself. Because what an ordinary person is allowed to do, a public person often cannot. But the fact that a man is widely known, that they recognize him on the street, that some people get angry with him, and others praise him, showing sympathy with his views, is nice, I like it.

–Cz.Cz .: Do you have any complexes?

–A.S .: Yes, I used to have many, now I only have one - the aging complex. I didn't have it 30-40 years ago, then I probably had others that I don't remember. As time passes and as they gain experience, people also change their complexes.

–Cz.Cz .: How do you deal with him?

–A.S .: I have to tame it, because this complex cannot be cured (laughs).

–Cz.Cz .: What do you value most about women?

–A.S .: The fact that they are women, their difference, wonder, splendor, uniqueness, that they are tempting.

–Cz.Cz .: What do you value most about men?

- A.S .: I have never thought about it, but I'm only interested in women.

–Cz.Cz .: What do you mean by happiness?

–A.S .: Undoubtedly mutual love. This does not mean that reciprocated love is always happy and always brings happiness. I cannot imagine achieving happiness without love, this is the condition of happiness.

–Cz.Cz .: Are you happy then?

–A.S .: I've been happy in my life.

–Cz.Cz .: If you were to name one person you value most, who would it be and why?

–A.S .: My father who taught me the hierarchy of values ​​in life. The fundamental value that my father instilled in me was the duty to help the weaker and never give up on the stronger just because he is stronger.

–Cz.Cz .: And vice versa, who do you hate?

–A.S .: Boys.

–Cz.Cz: What is your favorite activity?

–A.S .: My life and writing is my life.

–Cz.Cz .: What do you dislike doing?

–A.S .: A lot of things, for example, I don't like to participate in big company, I like small, intimate company. I hate standing, I can walk, sit, lie, run, but I can't stand. I don't like the dark. I don't like changing light bulbs, making my beds, talking on the phone for a long time, driving a car that someone is driving, when I'm driving, I have to sit behind the wheel.

–Cz.Cz .: What do you consider your greatest achievement?

–A.S .: My writing, my books.

–Cz.Cz .: What is your greatest failure?

–A.S .: I haven't thought about it. I am not one of those people who contemplate their failures, nor do I belong to people who celebrate successes.

–Cz.Cz .: What is money for you?

–A.S .: I like publishing them very much. If I have money, this I spend them willingly, usually on others, it is my greatest pleasure. For himself less. Besides, money does not play any significant role in my life, but probably because I have it. I remember when I had very few of them, then they really played a huge role.

–Cz.Cz .: What is the place of sex in your life?

–A.S .: Substantial.

–Cz.Cz .: What's your craziest idea?

–A.S .: To write books. Could there be anything more crazy? The world is incredibly rich and versatile, it won't be enough for a million years to get to know it. Now man comes to the crazy thought that this real world is not enough, and creates a fictional one in literature. This is the craziest idea.

–Cz.Cz .: What has your life taught you?

–A.S .: I think that life has taught me to be understanding for human weaknesses, because man is a weak, anxious and lonely being. Therefore, everyone is looking for a bit of tolerance for their weaknesses and deficiencies. In fact, everyone is looking for a little warmth, compassion. This has taught me the cruel historical fate of the times in which I lived and my personal fate. Try to think about people. It's like I wrote in one of my books that people are basically better than their own actions. Sometimes human actions can be terribly wicked. But that does not mean that those who engage in these activities are the same wicked and mean. Sometimes it is a consequence of a situation, accident, climatic weakness, various misfortunes that intertwine and lead to it. For sure it taught me the most important thing, but it teaches all people who have a bit of a Christian view of the world. Namely, the creative feeling in life is love, and the most destructive thing is hate, that's for sure. Hatred is nichilistic, it destroys everything and at the same time it destroys the one who hates. Without love, nothing arises, neither literal life nor cultural life. You cannot write a book out of hate, you cannot create any work of hate art. It may be wrong, but it is quite another. The emotional tension that accompanies the creation of every work of art comes from noble feelings.

"... How is dying done? What does a person see then? Does a man see God then, or does he show himself to man to make the last moment lighter, to take away man's fear? It probably shows up in the last flash, in the last ray of light that reaches the pupil, but never before, because a person could survive, heal and tell others what he saw. So God shows himself only when he is completely sure that it is death ... ”- Andrzej Szczypiorski.

"... Love is a creative feeling in life, and the most destructive feeling is hate ..." - Andrzej Szczypiorski.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon