Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Andrzej Kenda


Andrzej Kenda (ur. 1 maja 1944 r. w Warszawie) – artysta malarz, grafik, marszand i kolekcjoner dzieł sztuki.

Syn Konstantego i Jolanty (Nowakowskiej); żonaty – Grażyna (Boguta); córka: Victoria.

Ukończył w 1969 ASP w Krakowie pod kierunkiem profesorów Jerzego Nowosielskiego (malarstwo) i Włodzimierza Kunza (grafika). Jego prace charakteryzuje minimalizm i geometryzacja przestrzeni obrazu. Jerzy Huczkowski zauważył, że punktem wyjścia dla jego twórczości jest „dar patrzenia i wnikliwa analiza rzeczywistości”.

Andrzej Kenda przyleciał do Ameryki w 1981 roku, przedtem mieszkał w Paryżu przez pięć lat, gdzie jak na artystę przystoi, żył z malowania i sprzedawania obrazów.

“To, na co natknąłem się w Nowym Jorku, przeszło moje oczekiwania – wspomina Andrzej Kenda. Zawsze liczyłem na powrót do Polski, ale kiedy zobaczyłem galerie i kluby jazzowe, zrozumiałem, że nigdy tam na stałe nie wrócę”.

Kenda był współzałożycielem i prezesem organizacji artystycznej mieszkających w USA Polaków, Polish American Artists Society (PAAS). Pełnił też funkcję dyrektora artystycznego galerii PAAS mieszczącej się w Domu Weterana przy 19 Irving Place w dobrej lokalizacji na Manhattanie.

“Zrobiłem przez 10 lat niemal 140 wystaw. Ponieważ burmistrz (New York) Koch bardzo lubił Grażynę (żonę Andrzeja, która pracowała dla niego), dał pozwolenie, abym zorganizował ekspozycję sztuki artystów polskich z USA w gmachu Arsenału w Central Parku” – wspomina Kenda. W tym czasie prezes PAAS zorganizował zbiorowe, wyjazdowe wystawy członków tej organizacji m.in. w stolicy Meksyku (z pomocą Barbary Paciorek-Palety, absolwentki ASP w Krakowie mieszkającej w Mexico City), w Toronto w Kanadzie, w Del Bello Gallery (przy dużym zaangażowaniu dr. Andrzeja Pawłowskiego, jednocześnie rzeźbiarza i pisarza) oraz w Bridge Hampton Gallery na Long Island.

Współpracował też przy przygotowaniu ekspozycji artystów polskich mieszkających za granicą w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie, wystawy „Jesteśmy” (1991). Trwało to 10 lat, do roku 1996.

“…Pracowałem zarazem twórczo. Zrobiłem ogromną instalację w klubie Europa na Greenpoincie (New York), z której operator Andrzej Dąbrowski nakręcił dokumentację filmową. W tym samym czasie zostałem jednym z trzech zwycięzców na międzynarodowym triennale malarstwa w Osace w Japonii. Sprzedałem również obrazy do tamtejszego muzeum sztuki współczesnej…” – wspomina Kenda.

Jako dealer sztuki Kenda wspomina – “…Dostałem fioła zwłaszcza na punkcie Fangora. Byłem, oprócz Wojtka Fibaka, który kupił dwa jego obrazy w 1988 roku, pierwszym Polakiem seryjnie nabywającym jego prace. Nagromadziłem ich cały garaż i pokój”. W sumie Kenda sprzedał Fibakowi kilkadziesiąt obrazów Fangora. Poznał też osobiście Fangora, z którym był wcześniej w bliskim kontakcie korespondencyjnym, o czym mówi “…Przysłał mi on listę wszystkich ludzi, którzy kupili od niego obrazy. Zacząłem ich poszukiwać. Nie wszystkich znalazłem, ale udało mi się dotrzeć do wielu z nich i odkupywałem jego dzieła”.

Kenda był autorem wielu wystaw indywidualnych i zbiorowych m.in. Najmłodsze pokolenie, Galeria Współczesna, Warszawa 1969; III Międzynarodowe Biennale Grafiki, Kraków, 1970; Grafika Polska, National Gallery, Tokio (Japonia), 1971; Arte Grafico Polaco, Meksyk Miasto (Meksyk), 1971; Juvisy, 12th International Salon, Paris-Sud (Francja), 1971; Il Timone Gallery, Asti (Włochy), 1971; Polish Printmakers'72; Melbourne (Australia), Galerie am Grillhof, Insbruck (Austria) ), Margot Gallery, Nowy Jork, 1983; Polsko - Amerykański Salon Sztuki, Arsenal Gallery, 1986 oraz Polish American Artists Society (PAAS) Artworks Gallery, New York City, 1987; Del Bello Gallery, 1988 oraz Midway Forum Gallery, 1989; Toronto (Kanada), Voices of Freedom, Hampton Square Gallery (NY), 1990; Jesteśmy, Zacheta Gallery, Warszawa, 1991; Toporowicz Gallery, Santa Ana (CA), 1992; Unclosed Circuits, Frank Bustamante Gallery, Nowy Jork, 1993; Osaka Triennale'93; Międzynarodowy Konkurs Malarstwa (Japonia), 1993; Europa, Stała Instalacja, Nowy Jork, 1994.

Wykonywał ilustracje dla „The New York Times”, „Nowy Dziennik” w Nowym Jorku.

Członek: prezes Polsko-Amerykańskiego Stowarzyszenia Artystów (P.A.A.S.); Stowarzyszenie Artystów Polskich (Polska); Polski Instytut Sztuki i Nauki w Ameryce (P.I.A.S.A.).

Wielokrotnie wyróżniany i nagradzany: liczne nagrody na wystawach w Polsce w latach 1970-81; Złoty Medal, XII Międzynarodowy Salon, Paris-Sud, 1971; Medal Burmistrza Liberty Awards, Nowy Jork, 1986; granty, International Research and Exchange Board (IREX), 1982, National Endowment for the Art, 1984, Fundacja A. & E. Gottliebów, 1990; zwycięzca Osaka Triennale'93.

Powiedział o sobie „Moje kolekcjonowanie jest nierozerwalnie związane z moim życiorysem artystycznym”. Jego zbiory polskiej sztuki liczą ponad 70 obrazów, wśród których przeważają prace z lat 60. i 70. XX wieku.

Z Andrzejem Kendą znam się w Nowym Jorku od lat 80.tych, spotkaliśmy się na licznych wystawach, jak również u znanych kolekcjonerów i w galeriach sztuki na SoHo. Kiedy postanowiłem zrobić pierwszy taki album w Ameryce pt. „POLSKIE KOLEKCJE SZTUKI w AMERYCE” i tam umieściłem m.in. kolekcje Andrzeja Kendy, bardzo mi pomógł w kontaktach z kolekcjonerami, którzy na początku nie byli chętni w pokazaniu swoich kolekcji. Pamiętam, jak mi mówili – to znakomita sytuacja dla złodzieja, pokazuję co mam. Na co ja im odpowiadałem – wręcz przeciwnie, to was zabezpiecza, gdyż jeśli ktoś ukradnie, to wiadomo, że u was ten obraz był i nie będzie można go legalnie sprzedać. Zanim ukazał się album, opublikowałem artykuł o kolekcji Kendy, który wiele wyjąśnia jak ta kolekcja powstała.

Czesław Czapliński POLSKIE KOLEKCJE w AMERYCE – Grażyna i Andrzej Kenda, marzec 2004 „ART & BUSINESS”:

Andrzej Kenda ukończył ASP w Krakowie, w pracowniach profesorów Jerzego Nowosielskiego i Włodzimierza Kunza.

W 1981 r. przyjechał do Nowego Jorku, gdzie zaczął wystawiać, kolekcjonować i został marszandem polskiego malarstwa w Ameryce.

Trzon kolekcji malarstwa współczesnego to ponad dwadzieścia obrozów Henryka Stażewskiego: zawsze interesował mnie konstruktywizm, sztuko geometrii i chylę czoła przed ponadpółiwiecznym, ogromnym dorobkiem twórczym tego artysty. Wykonany przez Stażewskiego metolowy relief z 1962 roku — zakupiony na aukcji na Jasnej Polanie (Barbara Piasecka-Johnson) po wyczerpującej walce z Andrzejem Starmachem — sprawił mi najwięcej satysfakcji. Sześć prac Jerzego Nowosielskiego, cztery Tadeusza Kantora, cztery obrazy Wojciecha Fangora w tym trzy „Targets", z których jeden byt wystawiany w Guggenheim Museum (1971). Mam też Władysława Hasiora, Aleksandra Kobzdeja, Jona Lebensteina, Henryka Musiałowicza, Stanisława Fijałkowskiego, Jana Dobkowskiego, Adama Marczyńskiego, Zbigniewa Makowskiego, Stefana Gierowskiego, rzeźbę Edwarda Krasińskiego, rzeźbę i obraz Ryszarda Winiarskiego, Bronisława Kierzkowskiego, Mariana Warzechę i innych artystów lat 60-tych i 70-tych. Razem około 65 obrazów.

Poszukując obrazów Eliasza Konarka, poznałem jego modelkę i przyjaciółkę w jednej osobie Key Barrington, od niej kupiłem dwa jego obrazy — ostatnie, które posiadała. Idąc śladem obrazu Tadeusza Dominika wystawianego w MoMA w 1961 roku znalazłem się w Waszyngtonie, w posiadłości byłego sędziego Sądu Najwyższego Słonów Zjednoczonych Russela Troino. Obraz Dominika był jedynym obrazem polskim w jego ogromnej kolekcji i nie pamiętał, jak to się stolo, że został jego właścicielem. Również z wystawy MoMA odkupiłem obraz Teresy Pągowskiej od David Ruttenberg Art Foundation w Chicago, był to jedyny polski obraz w ich posiadaniu.

Od znakomitego muzyko Lary Bernsohna kupiłem świetny obraz Kierzkowskiego i gwasz Lebensteina, które kupił w latach 60-tych, kiedy koncertował w Krakowe.

Od jednego z najsłynniejszych fryzjerów XX wieku — Kennetha Battelle, który czesał Marylin Monroe, Jacqueline Kennedy i wiele innych gwłazd — kupiłem cztery Fangory, w tym jeden wystawiony w Guggenheim Museum. Od Christine Wyszomirskiej kupiłem pastel Witkacego — portret jej teściowej Eugenii Wyszomirskiej, której zafascynowany jej urodą artysta wykonał w latach 1931-1939 ponad sto portretów, pozostawiając modelce kolekcję dwudziestu siedmiu obrazów.

Jako artysta Kenda wystawiał na całym świecie, a jego prace znajdują się w Contemporary Art Center w Osace w Japonii oraz w wielu kolekcjach prywatnych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Francji, Niemczech i Polsce.

Był jednym z załozycieli w 1986 r. i wieloletnim prezesem Polish American Artist Society (PAAS), w latach 1986—1997 był również dyrektorem artystycznym PAAS Gallery w Nowym Jorku.

—Jak to się stało, że został kolekcjonerem i marszandem?

Stało się to bardzo naturalnie. W domu rodziców wisiało na ścianach wiele dobrych, starych obrazów. Kiedy udowałem się na studia, jeden z tych obrazów, wspaniały Wojciech Kossak, poszedł do Warszawy, gdzie do dzisiaj wisi w Zamku Królewskim. Rodzice przeżywali rozstanie z nim, ja uważałem takie malarstwo za pacykarstwo. Zainteresoany bylem abstrakcją, sztuką konceptualną, happeningami i wystawami Grupy Krokowskiej w Krzysztoforach. Po dyplomie wywiozłem z Krakowa rysunek i linoryt Jerzego Nowosielskiego, prace Stanisława Wójtowicza i Mariana Kruczka. Nie traktowałem wówczas tego jako zaczątku kolekcji, ot pomiątka po studiach (i mam je do dzisiaj). Późniejsze wielokrotne pobyty w Paryżu przypominają mi proce Lebensteina i Czapskiego.

Kiedy w 1996 roku zabrano stowarzyszeniu i sympatyzującej z artystami społeczności polskiej w Nowym Jorku galerię, postanowiłem zostać dealerem polskiej sztuki, nie rezygnując z kolekcjonowonia jej. Kilka tygodni po podjęciu tej decyzji szczęście uśmiechnęło się do mnie po raz pierwszy. Udałem się na aukcję do New Jersey, gdzie pod młotek wystawiono zbiór polskiej sztuki i starej broni z kolekcji Waldemara Mazura. Kiedy dowiedziałem się o tej aukcji tydzień wcześniej, marzyło mi się kupienie jednego, może dwóch obrazów. Przewidywałem najazd dealerów polskiej sztuki i kolekcjonerów. Jakież było moje zdziwienie i nie do opisania radość, gdy okazało się, że na około pięćdziesiąt osób przybyłych do starego magazynu byłem jedynym Polakiem, pozostali to okoliczni amerykańscy antykwariusze szukający okazji rzędu kilkuset dolarów za dobry obraz nieznanego im bliżej malarza. Wśród oferty aukcyjnej było wiele folsów, ale również sporo znakomitych obrazów. Po dwugodzinnej aukcji zapłociłem rachunek wysokości 8 500 dolarów za dwadzieścia trzy dzieła polskiego malarstwa; w tym obrazy olejne Jana Styki (wystawany w 1944 roku w nowojorskim Metropolitan Museum of Art „Nude” 100x130 cm), Tadeusza Styki, Adama Styki, Tadeusza Rybkowskiego, Alfreda Wierusza Kowalskiego, akwarele Juliusza Kossaka, rysunki Jana Matejki, akwarele i sztychy Norblina, aby wymienić kilka. Aukcja ta pozwoliła mi na wejście w biznes z dużym rozmachem i jednocześnie dała możliwość spełnienia mojego największego marzenia — stworzenia kolekcji polskiej sztuki lat 60. i 70. XX wieku.

Sprzedałem dosyć szybko zakupione na aukcji obrazy z wyjątkiem obrazu Jana Styki i Alfreda Wierusza Kowalskiego, które obok Jacka Malczewskiego, drugiego Wierusza Kowalskiego, Józefa Brandta, kilku obrazów Zygmunta Menkesa i Jakuba Zuckera są faworytami mojej piętnastoletniej córki Victorii i żony Grażyny, na co dzień dziekana Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku.

Album, który wyszedł rok później w 2005, gdzie było reprodukanych kilkadziesiąt obrazów Kendy, zrobił duże zamieszanie na rynku sztuki. Mało kto zdawał sobie sprawę, że jest tyle prywatnych kolekcji sztuki polskiej w Ameryce. Ukazało się dziesiątki artykułów w tym w najważniejszych pismach, obszerny tekst ukazał się w „Newsweek” (50/2005) z reprodukcją obrazu Stażewskiego, z kolekcji „Grażyny i Andrzeja Kendów”.

PORTRAIT with HISTORY Andrzej Kenda


Andrzej Kenda (born May 1, 1944 in Warsaw) - artist, painter, graphic artist, art dealer and art collector.

Son of Konstanty and Jolanta (Nowakowska); married - Grażyna (Boguta); daughter: Victoria.

He graduated in 1969 from the Academy of Fine Arts in Krakow under the supervision of professors Jerzy Nowosielski (painting) and Włodzimierz Kunz (graphics). His works are characterized by minimalism and geometrization of the image space. Jerzy Huczkowski noted that the starting point for his work is "the gift of looking and an in-depth analysis of reality".

Andrzej Kenda came to America in 1981, before that he had lived in Paris for five years, where, as befits an artist, he lived by painting and selling pictures.

"What I encountered in New York exceeded my expectations," recalls Andrzej Kenda. I always hoped to come back to Poland, but when I saw galleries and jazz clubs, I realized that I would never come back there permanently ”.

Kenda was a co-founder and president of the artistic organization of Poles living in the USA, Polish American Artists Society (PAAS). He also served as Artistic Director of the PAAS Gallery at the Veterans' House at 19 Irving Place in a good Manhattan location.

“…I have done nearly 140 exhibitions in 10 years. Since the mayor of (New York) Koch was very fond of Grażyna (Andrzej's wife, who worked for him), he gave permission for me to organize an exhibition of art by Polish artists from the USA in the Arsenal building in Central Park…” recalls Kenda. At that time, the president of PAAS organized collective, away exhibitions of members of this organization, including in the capital of Mexico (with the help of Barbara Paciorek-Paleta, a graduate of the Academy of Fine Arts in Krakow, living in Mexico City), in Toronto, Canada, at the Del Bello Gallery (with great involvement of Dr. Andrzej Pawłowski, sculptor and writer at the same time) and at the Bridge Hampton Gallery at Long Island.

He also collaborated on the exhibition of Polish artists living abroad at the Zachęta National Gallery of Art in Warsaw, the exhibition "We are" (1991). It took 10 years, until 1996.

“… I was also working creatively. I made a huge installation in the Europa club in Greenpoint (New York), from which the cinematographer Andrzej Dąbrowski made a film documentation. At the same time, I was one of the three winners at the Osaka International Painting Triennial, Japan. I also sold paintings to the local contemporary art museum… ” – recalls Kenda.

As an art dealer, Kenda recalls, “… I got crazy especially about Fangor. Apart from Wojtek Fibak, who bought two of his paintings in 1988, I was the first Pole to buy his works in series. I've piled up the whole garage and room. " In total, Kenda sold several dozen of Fangor's paintings to Fibak. He also met Fangor personally, with whom he had previously been in close correspondence, which he says: “… He sent me a list of all the people who bought paintings from him. I started looking for them. I did not find all of them, but I managed to reach many of them and buy back his works… ".

Kenda was the author of many individual and collective exhibitions, incl. The Youngest Generation, Współczesna Gallery, Warsaw 1969; 3rd International Print Biennale, Kraków, 1970; Polish Graphics, National Gallery, Tokyo (Japan), 1971; Arte Grafico Polaco, Mexico City (Mexico), 1971; Juvisy, 12th International Salon, Paris-Sud (France), 1971; Il Timone Gallery, Asti (Italy), 1971; Polish Printmakers'72; Melbourne (Australia), Galerie am Grillhof, Innsbruck (Austria)), Margot Gallery, New York, 1983; Polish - American Salon of Art, Arsenal Gallery, 1986 and Polish American Artists Society (PAAS) Artworks Gallery, New York City, 1987; Del Bello Gallery, 1988 and Midway Forum Gallery, 1989; Toronto (Canada), Voices of Freedom, Hampton Square Gallery (NY), 1990; We are, Zacheta Gallery, Warsaw, 1991; Toporowicz Gallery, Santa Ana (CA), 1992; Unclosed Circuits, Frank Bustamante Gallery, New York, 1993; Osaka Triennial'93; International Painting Competition (Japan), 1993; Europe, Permanent Installation, New York, 1994.

He made illustrations for "The New York Times", "Nowy Dziennik" in New York. Member: president of the Polish-American Association of Artists (P.A.A.S.); Association of Polish Artists (Poland); Polish Institute of Arts and Sciences in America (P.I.A.S.A.).

Many times honored and awarded: numerous awards at exhibitions in Poland in the years 1970-81; Gold Medal, XII International Salon, Paris-Sud, 1971; Mayor's Medal, Liberty Awards, New York, 1986; granty, International Research and Exchange Board (IREX), 1982, National Endowment for the Art, 1984, A. & E. Gottlieb Foundation, 1990; winner of the Osaka Triennial'93.

He said about himself "My collecting is inextricably linked to my artistic biography". His collection of Polish art includes over 70 paintings, mostly works from the 1960s and 1970s.

I have known Andrzej Kenda in New York since the 1980s, we met at numerous exhibitions, as well as at famous collectors and in art galleries on SoHo. When I decided to make the first such album in America, "POLISH ART COLLECTIONS in AMERICA" and there I included, among others Andrzej Kendy's collections, he helped me a lot in contacts with collectors who were initially reluctant to show their collections. I remember them telling me - this is an excellent situation for a thief, I show what I have. To which I replied - on the contrary, it protects you, because if someone steals it, you know that you have this painting and it will not be possible to sell it legally. Before the album came out, I published an article about the Kendy collection that explains a lot about how the collection was made.

Czesław Czapliński POLISH COLLECTIONS in AMERICA - Grażyna and Andrzej Kenda, March 2004 "ART & BUSINESS": Andrzej Kenda graduated from the Academy of Fine Arts in Krakow, in the studios of professors Jerzy Nowosielski and Włodzimierz Kunz. In 1981, he came to New York, where he began exhibiting, collecting and becoming an art dealer in America. The core of the collection of contemporary painting consists of over twenty collections of Henryk Stażewski: I have always been interested in constructivism, the art of geometry and I bow my head to the over half-century-long, enormous artistic output of this artist. The metal relief made by Stażewski from 1962 - bought at an auction in Jasna Polana (Barbara Piasecka-Johnson) after an exhausting fight with Andrzej Starmach - gave me the most satisfaction. Six works by Jerzy Nowosielski, four by Tadeusz Kantor, four paintings by Wojciech Fangor, including three "Targets", one of which was exhibited at the Guggenheim Museum (1971). I also have Władysław Hasior, Aleksander Kobzdej, Jon Lebenstein, Henryk Musiałowicz, Stanisław Fijałkowski, Jan Dobkowski, Adam Marczyński, Zbigniew Makowski, Stefan Gierowski, a sculpture by Edward Krasiński, a sculpture and a painting by Ryszard Winiarski, Bronisław Kierzkowski, Marian Warzecha and other artists of the 60's and 70's, about 65 paintings in total. While searching for Eliasz Konark's paintings, I met his model and friend in one person, Key Barrington, from her I bought two of his paintings - the last one she owned. Following in the footsteps of Tadeusz Dominik's painting exhibited at MoMA in 1961, I found myself in Washington, in the property of former United Elephant Supreme Court judge Russel Troino. Dominik's painting was the only Polish painting in his enormous collection and he did not remember how to become its owner. Also from the MoMA exhibition I bought a painting by Teresa Pągowska from the David Ruttenberg Art Foundation in Chicago, it was the only Polish painting in their possession.

From the great musician Lara Bernsohn, I bought a great painting by Kierzkowski and a gouache by Lebenstein, which he bought in the 1960s, when he gave concerts in Krakow. From one of the most famous hairdressers of the 20th century - Kenneth Battelle, who combed Marylin Monroe, Jacqueline Kennedy and many more nails - I bought four Fangors, including one on display at the Guggenheim Museum. I bought a pastel from Christine Wyszomirska - a portrait of her mother-in-law, Eugenia Wyszomirska, whose artist, fascinated by her beauty, made over one hundred portraits in the years 1931-1939, leaving the model a collection of twenty-seven paintings. As an artist, Kenda has exhibited around the world, and his work is in the Contemporary Art Center in Osaka, Japan, and in many private collections in the United States, Canada, France, Germany and Poland. He was one of the founders in 1986 and the president of the Polish American Artist Society (PAAS) for many years, in the years 1986-1997 he was also the artistic director of PAAS Gallery in New York. —How did he become a collector and art dealer? —It happened very naturally. There were many good old paintings on the walls of my parents' house. When I went to study, one of these paintings, the wonderful Wojciech Kossak, went to Warsaw, where he still hangs in the Royal Castle. His parents experienced parting with him, I considered such painting as pacing. I was interested in abstraction, conceptual art, happenings and exhibitions of the Krokowska Group in Krzysztofory. After graduating, I took Jerzy Nowosielski's drawing and linocut from Krakow, as well as works by Stanisław Wójtowicz and Marian Kruczek. At that time, I did not treat it as the beginning of a collection, just a little after graduation (and I have it today). Later, multiple visits to Paris remind me of the slings of Lebenstein and Czapski.

When in 1996 the gallery and the Polish community sympathizing with artists in New York was taken from the gallery, I decided to become a dealer of Polish art, without giving up collecting it. A few weeks after making that decision, luck smiled at me for the first time. I went to the auction in New Jersey, where a collection of Polish art and old weapons from the collection of Waldemar Mazur was put under the hammer. When I found out about this auction a week earlier, I dreamed of buying one or two paintings. I anticipated an invasion of Polish art dealers and collectors. Imagine my surprise and indescribable joy when it turned out that out of about fifty people who came to the old warehouse, I was the only Pole, the rest were local American antiquities looking for an opportunity of a few hundred dollars for a good painting of an unknown painter. Among the auction offer were many fols, but also many excellent paintings. After the two-hour auction, I paid a bill of $ 8,500 for twenty-three works of Polish painting; including oil paintings by Jan Styka (exhibited in 1944 at the New York Metropolitan Museum of Art "Nude" 100x130 cm), Tadeusz Styka, Adam Styka, Tadeusz Rybkowski, Alfred Wierusz Kowalski, watercolors by Juliusz Kossak, drawings by Jan Matejko, watercolors and prints by Norblin, to name a few. This auction allowed me to enter the business with great momentum and at the same time made it possible to fulfill my greatest dream - to create a collection of Polish art from the 1960s and 1970s.

I sold the paintings bought at the auction fairly quickly, with the exception of the painting by Jan Styka and Alfred Wierusz Kowalski, which, apart from Jacek Malczewski, the other Wierusz Kowalski, Józef Brandt, and several paintings by Zygmunt Menkes and Jakub Zucker, are the favorites of my fifteen-year-old daughter Victoria and wife Grażyna, the dean on a daily basis State University of New York.

The album, which was released a year later in 2005, where several dozen of Kendy's paintings were reproduced, caused a stir in the art market. Hardly anyone realized that there are so many private collections of Polish art in America. Dozens of articles were published, including the most important magazines, an extensive text was published in Newsweek (50/2005) with a reproduction of Stażewski's painting from the Grażyna and Andrzej Kenda collection.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon