Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Jan Kulczyk

Aktualizacja: mar 12


Był najbogatszym Polakiem, a zarazem pierwszym, który znalazł się na liście magazynu „Forbes” — 500 najbogatszych ludzi świata, z fortuną oceniana na 3 miliardy dolarów.

Od początku lat 90-tych przyglądałem się rodzącemu się polskiemu kapitalizmowi. Mówiło się wówczas tak, że jak ktoś znajdzie się na pierwszych miejscach listy najbogatszych ludzi w Polsce, publikowanych przez tygodnik „Wprost”, to w niedługim czasie zostanie aresztowany za nieuczciwe praktyki biznesowe. Niestety w tym pierwszym okresie, to się często sprawdzało.


Kiedy zaproponowany przez mnie temat „Polacy 1995 roku” przyjął najpotężniejszy wówczas w Polsce miesięcznik „Twój Styl”, z którym współpracowałem, trzeba było wybrać dziesiątkę najbardziej wpływowych ludzi w Polsce. Chodziło o to, aby byli z różnych dziedzin, były reżyser Andrzej Wajda, piosenkarka Maryla Rodowicz, aktorka Krystyna Janda… Problem nastręczała osoba tzw. biznesmana. Redaktor naczelna "Twojego Stylu" Krystyna Kaszuba bała się, aby wybrana osoba nie skąpromitowała się. Kilka zaproponowanych osób odpadło. Właściwie już była decyzja, że nie będzie biznesmana. Nie mogłem się z tym pogodzić. Zaczęłem sam szukać kogoś wiarygodnego. Wpadł mi wówczas w oko dr Jan Kulczyk. Był wówczas pewnie na piątym miejscu listy najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”. Trzecie pokolenie biznesowe, dobrze wykształcony z doktoratem, a co dla moich zdjęć było nie bez znaczenia, przystojny. Udało mi się przekonać red.nacz., która spotkała go na jakimś przyjęciu i zrobił na niej dobre wrażenie.


Mój pomysł na „Polacy 1995” był taki, że znanych powszechnie ludzi fotografowałem inaczej niż byli dotychczas pokazywani i znani. Dla przykładu prof. Religę, znanego kardiochirurga, sfotografowałem jak łapie ryby, co było jego pasją poza salą operacyjną, o której niewiele osób wiedziało.


Od pomysłu do realizacji, często daleka droga. Nie ma czasu. Zdjęcia mają się ukazać w grudniowym wydaniu. Umówiłem się z Janem Kulczykiem, aby zastanowić się razem, jak pokazać go w odmienny sposób. Na razie nie mam pomysłu. W nowoczesnym biurze na ulicy Kruczej w Warszawie, przyjął mnie niezwykle elegancki człowiek, którego każdy szczegół ubrania, był dobrany ze smakiem i światowym rozmachem. Takiego Kulczyka znałem z mediów. Na pewno nie tak, chciałby go sfotografować.


Zaczeliśmy rozmawiać o projekcie, który robiłem, opowiedziałem mu, że dla przykładu Jacka Kuronia, który zwykle chodzi w dżinsowej koszuli, sfotografowałem w eleganckim smokingu, po raz pierwszy w życiu. A może Pana zrobię na sportowo – zapytałem z nienacka? Widziałem, że rozluźniona twarz Kulczyka spoważniała. To może na rowerze? — szybko zareagował Kulczyk. Znakomicie – przytaknęłem i umówiliśmy się na zdjęcia.

Kuczyk przyjechał na sesję w lesie z rowerem, był ubrany na sportowo, w koszulce polo i dżinsach. Na przywitanie powiedział mi, że sekretarka nie poznała go w kamerze, gdyż tak nigdy go nie widziała ubranego w biurze. W czasie robienia zdjęć Kulczyk opowiedział historię o rowerze, który ma również związek z jego interesami. „Wszedłem kiedyś do jednego z moich salonów Volkswagena. Spojrzałem na wystawione samochody. Jeden z nich miał bagażnik na rowery. Zawołałem menadżera i powiedziałem mu, aby wziął ode mnie z garażu 2 rowery i zamątował na samochodzie, ludzie muszą wiedzieć, jak to wygląda i do czego służy. Kiedy za 2-3 tygodnie wszedłem do tego samego salonu, menadżer z zażenowaniem powiedział mi, że nie wie co się dzieje, ale większość ludzi odwiedzających salon, pyta nie o samochody, ale rowery. Natychmiast zadzwoniłem do żony, aby zamówiła kontener rowerów, znakomicie się sprzedały i tak zaczeliśmy sprzedawawać rowery”.

Kiedy TVP dowiedziała się, że robię sesje z wybitnymi Polakami, zaproponowali film, ekipa zaczęła przyjeżdzać na plan zdjęciowy, aby to rejestrować. Pamiętam sytuacje na planie z Kulczykiem, który trzyma rower, a ja lekko od dołu ustawiam aparat, miałem przypięty mały mikrofon, w dość dużej odległości kamera. Powiedziałem mu wówczas – gdyby pan stracił cały majątek, to proszę się nie martwić, może pan zarabiać zupełnie nieźle jako model w Hollywood. Kulczyk parsknął śmiechem. Z tych nagrań powstał film "Czarne i białe w kolorze".


Po sesji pokazałem Kulczykowi zdjęcia, zaprzyjaźniliśmy się i spotykaliśmy w różnych miejscach na świecie. Pamiętam rozmowy na Sardynii, siedząc i popijając wino, patrząc na szmaragdowe wybrzeże, dowiedziałem się, że rower na którym fotografowałem Kulczyka, nie był taki zwyczajny ale tytanowy.



PORTRAIT with HISTORY Jan Kulczyk (1950-2015)

He was the richest Pole, and also the first to be on the Forbes magazine's list - the 500 richest people in the world, with a fortune estimated at $ 3 billion. From the beginning of the 90s I watched the emerging Polish capitalism. At the time, it was said that if someone was at the top of the list of the richest people in Poland, published by the Wprost weekly, they would soon be arrested for unfair business practices. Unfortunately, in this first period, it often worked. When the topic "Poles 1995" proposed by me was adopted by the then most powerful monthly in Poland "Twój Styl", with whom I cooperated, it was necessary to choose the ten most influential people in Poland. The idea was for them to be from various fields, former director Andrzej Wajda, singer Maryla Rodowicz, actress Krystyna Janda ... The problem was caused by a person called a businessman. The editor-in-chief of "Twój Styl" Krystyna Kaszuba was afraid that the chosen person would be promoted. Several proposed people dropped out. Actually, there was already a decision that there would be no businessman. I couldn't accept it. I started looking for someone reliable. Dr Jan Kulczyk caught my eye at the time. He was probably fifth on the list of the richest Poles in the Wprost weekly. The third business generation, well-educated with a doctorate, and what's important for my photos, handsome. I was able to convince the editor, who met him at a party and made a good impression on her. My idea for "Poles 1995" was that I photographed well-known people differently than they were previously shown and known. For example, prof. I photographed the religion of a well-known cardiac surgeon catching fish, which was his passion outside the operating room, which few people knew about. From idea to implementation, often a long way. There's no time. Pictures are to appear in the December issue. I made an appointment with Jan Kulczyk to think about how to show him in a different way. I have no idea yet. In a modern office on Krucza Street in Warsaw, I was received by an extremely elegant man, whose every detail of the clothes was selected with taste and global flourish. I knew such a Kulczyk from the media. Certainly not so, he would like to photograph it. We started talking about the project I was doing and told him that, for example, Jacek Kuroń, who usually walks in a denim shirt, photographed in an elegant tuxedo for the first time in my life. Or maybe I will do you sports - I asked with unattractiveness? I saw that Kulczyk's relaxed face became serious. Is it maybe on a bike? - Kulczyk reacted quickly. Excellent - I nodded and we agreed to take pictures. Kuczyk arrived for a session in the woods with a bicycle, dressed in sportswear, in a polo shirt and jeans. As a greeting, he told me that the secretary did not recognize him in the camera, because she had never seen him dressed in the office. While shooting, Kulczyk told a story about a bicycle that also has to do with his interests. "I once entered one of my Volkswagen showrooms. I looked at the cars on display. One of them had a bicycle rack. I called the manager and told him to take 2 bikes from the garage from me and fix it on the car, people need to know what it looks like and what it is for. When I entered the same salon in 2-3 weeks, the manager embarrassedly told me that he did not know what was going on, but most people visiting the salon ask not about cars, but bicycles. I immediately called my wife to order a container of bicycles, they sold well and so we began to sell bicycles. " When TVP learned that I was doing sessions with outstanding Poles, they offered a movie, the crew began to come to the set to record it. I remember situations on the set with Kulczyk, who is holding a bicycle, and I position the camera slightly from below, I had a small microphone attached, the camera at a fairly long distance. I told him then - if you lost all your property, don't worry, you can earn quite good as a model in Hollywood. Kulczyk laughed. From these recordings the film "Black and White in Color" was created. After the session, I showed Kulczyk pictures, we made friends and met in various places around the world. I remember conversations in Sardinia, sitting and sipping wine, looking at the emerald coast, I learned that the bike on which I photographed Kulczyk was not so ordinary but titanium.

  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon