Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Tadeusz Chabrowski


„…Prawo do nadziei powinna mieć tak samo jaszczurka pełzająca po piasku, jak i idiota, którego własny umysł zdradził…” – Tadeusz Chabrowski.

Tadeusz Marcin Chabrowski (ur. 11 listopada 1934 w Złotym Potoku k. Częstochowy, zm. 21 grudnia 2016 w Nowym Jorku, został pochowany w Amerykańskiej Częstochowie w Doylestown/PA) – poeta, publicysta. Mieszkając w Częstochowie, uczył się w Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza. Kiedy zdał małą maturę w 1951 r., wstąpił do nowicjatu zakonu paulinów w Żarkach i kontynuował naukę w szkole średniej w Seminarium Ojców Paulinów na krakowskiej Skałce. Studiował filozofię tomistyczną i teologię w Instytucie św. Pawła Pierwszego Pustelnika w Krakowie. 28 sierpnia 1958 roku w Zakonie Ojców Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie obrał imię Wacław. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1960 r. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1960 r. W 1961 r. wyjechał do USA, oddelegowany do amerykańskiej prowincji paulinów w Doylestown/PA. W tym czasie wydawał polsko-amerykański miesięcznik "Jasna Góra". Następnie studiował na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Katolickiego w Dublinie (1965–1966), oraz polonistykę na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie. Przez rok (1965) redagował polskie pismo wychodzące w Londynie - "Gazetę Niedzielną". W 1967 r. wystąpił z zakonu, wstępując w związek małżeński. Ale nigdy nie porzucił zainteresowań poezją szukającą Boga, nawet w swoich erotykach, z których słynie. W latach 1969–1970 był nauczycielem religii, łaciny i literatury w Friends Academy College (Pensylwania), a następnie doktorantem Uniwersytetu Temple w Filadelfii. Był stypendystą Fundacji Kościuszkowskiej (1972), studiując m.in. podyplomowo literaturę i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Kontynuował studia w zakresie socjologii na Fordham University w Nowym Jorku (1975–1976), oraz optykę w New York City Technical College (1990–1997).

Od 1983 r., wspólnie z żoną wydaje miesięcznik pt. "The Voice. Polish-American Media". W 1998 r. powstał o nim film dokumentalny, w reżyserii Józefa Gębskiego pt.: "Nostalgia Brooklynu". Jako poeta debiutował w 1960 r. wierszami na łamach "Tygodnika Powszechnego", publikował też m.in.: w „Polityce”, „Więzi”, „Nowym Wyrazie”, „Akcencie”, londyńskich „Wiadomościach”, paryskiej „Kulturze”, nowojorskim „Przeglądzie Polskim”.

Jest autorem zbiorów wierszy: „Madonny”, „Lato w Pensylwanil”, „Drzewo mnie obeszło”, „Wiersze”, „Drewniany rower”, „Nowy drewniany rower”, „Panny z wosku”, które wychodziły nakładem londyńskiej „Oficyny Poetów i Malarzy”, Ludowej Spółdzielni Wydawniczej, „Norbertinum” i krakowskiego Wydawnictwa Literackiego.

Często wiersze Chabrowskiego ukazywały się w angielskich tłumaczeniach, jego niemieckie przekłady znalazły się w antologii poezji polskiej pt. „Lyrisches Quintett” w przygotowaniu Karla Dedeciusa.

Jest laureatem szeregu nagród, m.in.: Nagrody im. Z. Polkowskiej-Szkaradzińskiej w konkursie emigracyjnego pisma "Kontynenty", Nagrody Fundacji Kościelskich w Szwajcarii z 1965 (za tom „Lato w Pensylwanii”) i 1971 roku (za współautorstwo antologii Słowa na pustyni), amerykańskiej nagrody World of Poetry Press (1990), Nagrody Prezydenta Miasta Częstochowy z 1993 r. Za tom "Poezje wybrane", który ukazał się nakładem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej w Warszawie w roku 2009 został uhonorowany nagrodą literacką Włady Majewskiej za rok 2011, przyznawaną przez Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie.

Tadeusza Chabrowskiego spotkałem po raz pierwszy w Nowym Jorku w pażdzierniku 1980 r. i zrobiłem mu pierwsze portrety, które znalazły się na mojej pierwszej w Nowym Jorku wystawie „PORTRAITA Americans of Polish Origin”, która była pokazana w maju 1981 r.

Od tamtego czasu spotykaliśmy się wielokrotnie.

W listopadzie 1990 r. ukazała się moja rozmowa z Chabrowskim w magazynie „Kariera”:

— Czesław Czapliński: Pański wieczór autorski w Lipert Gallery zorganizowany przez Polander Press w kwietniu ubiegłego roku z okazji wydania „Drewnianego roweru", na którym wiersze Pana recytowała Elżbieta Czyżewska, pozostawił niezatarte wrażenie na słuchaczach. Jak doszło do wydania Pańskiej książki?

—Tadeusz Chabrowski: „Drewniany rower” jest zbiorem wierszy z ostatnich czterech lat. Zastanawiałem się, gdzie mógłbym przesłać tomik do druku, gdy nieoczekiwanie wyszła propozycja od p. Zbigniewa Legutki, wydawcy Polander Press, druku wierszy jako bibliofilskiej książki, w opracowaniu graficznym Katarzyny Czerpak, z ręcznie odbijanymi barwnymi akwafortami.

Poprzednie moje tomiki wychodziły w Anglii albo w Polsce, dlatego bardzo ucieszyłem się z możliwości wydania tomiku na Greenpoint w Brooklyn.

— Cz.Cz.… Nie wydał Pan zbyt wielu tomików wierszy, ale przecież nie ilość, ale jakość decyduje o pozycji.

— T.Ch.: Pisanie wierszy na emigracji, w obcym językowo środowisku wymaga wielkiej dyscypliny. Wiersze pisze się jakby do szuflady albo jak listy, które adresuje się do odbiorcy za oceanem. Na paradoksalność tego zjawiska zwracam uwagę w niektórych utworach w omawianym zbiorze, szczególnie w tytułowym wierszu „Drewniany rower”.


— Cz.Cz.: Pana dorobek poetycki coraz bardziej zaczyna być dostrzegany. Drukuje Pana paryska „Kultura", „Poezja", „Tygodnik Powszechny", a ostatnio w antologii poezji emigracyjnej wydanej przez warszawski „Przegląd Katolicki" Pana wiersze znalazły się obok wierszy Stanisława Barańczaka, Ewy Kuryluk, Adama Zagajewskiego.

—Cz.Cz.: W jaki sposób, tak polski poeta znalazł się w Stanach Zjednoczonych?

—T.Ch.: Przez przypadek, w latach sześćdziesiątych. A mianowicie ojciec Michał Zembrzuski, założyciel Amerykańskiej Częstochowy, podczas jednego ze swoich pobytów w Polsce poszukiwał redaktora do założonego przez siebie polsko-angielskiego miesięcznika „Jasna Góra”. Okoliczności sprawiły, że wybór padł na mnie. W tych latach wyjazd do Stanów Zjednoczonych był wydarzeniem. Z walizką, w której była jedna zmiana bielizny, trochę wierszy i sterta wybujałych, nie skonkretyzowanych nadziei, przyjechałem na lotnisko JFK w Nowym Jorku.

— Cz.Cz.: Co było dalej?

— T.Ch.: Po kilku latach pobytu w Stanach Zjednoczonych zdecydowałem się na studia w Temple University w Filadelfii na kierunku literatury i kultury współczesnej. Jako temat pracy dyplomowej wybrałem „Dialog między ugrupowaniami katolickimi i marksistowskimi w Polsce”. Moim promotorem był dr Leonard Swidler, znany popularyzator wszelkich możliwych dialogów między żydami a chrześcijanami, Żydami a Arabami, teologów katolickich z protestanckimi itd. Ponieważ sprawy polskie w tamtych lałach były jeszcze białą plamą dla profesorów amerykańskich, polecił mnie do programu wymiany amerykańskich studentów ze studentami ze Wschodniej Europy. W roku 1971-72 znalazłem się na Uniwersytecië Warszawskim na "dziale filozofii marksistowskiej”. Przeżyłem drugą młodość: kawiarnie, dyskusje, koło młodych plastyków, kino, teatr, koleżeńskie kontakty z poetami, pisarzami. Nim rok upłynął, miałem dwie książki oddane do druku.

— Cz.Cz.: Czy mógłby Pan coś więcej powiedzieć o swoich studiach nad dialogiem pomiędzy ugrupowaniami katolickimi i marksistowskimi w Polsce?

—T.Ch.: Wyszedłem z założenia, że są w Polsce różne ugrupowania katolickie, akcentujące odmienne aspekty życia politycznego, ekonomicznego czy moralnego. Przykładem tego stowarzyszenie PAX, działalność klubu poselskiego koła Znak, „Tygodnika Powszechnego”, „Więzi”, której założycielem był obecny premier Tadeusz Mazowiecki oraz różne ugrupowania marksistowskie. Przez długi czas zarówno w ugrupowaniach marksistowskich, jak i katolickich patrzono na siebie podejrzliwie, oskarżając się wzajemnie. Ja uważałem, że konieczny jest dialog, z którego musi wyłonić się coś pozytywnego dla polskiego społeczeństwa. Można to uważać za herezję, ale jestem zdania, że owa sytuacja nie kończącego się dialogu przygotowała filozoficzny grunt dla ukształtowania się obecnego koalicyjnego rządu Rzeczypospolitej. —Cz.Cz.: Czy to znaczy, że Pana praca nie jest jeszcze zakończona? że końcowe rozdziały jeszcze się piszą?

— T.Ch.: Samo życie i wydarzenia, jakie dzieją się we Wschodniej Europie i Polsce, piszą dla mnie te rozdziały. Ja chciałbym wciągnąć tylko kilka końcowych wniosków i wątpliwości.

Kiedy wyszedł jego zbiór wierszy opiewający piękno kwiatów, zapytałem go dla nowojorskiego magazynu „Kariera” (III/IV 1996) w artykule pt.: „Rajski ptak” skąd się wzięło u niego zainteresowanie kwiatami? Jego wiersze zilustrowałem swoim zdjęciami kwiatów, które fotografuję od lat, u mnie zainteresowanie kwiatami wynika ze studiów biologicznych:

„…Kwiatami jak pamiętam interesowałem się – mówił Chabrowski - jeszcze w latach przedgimnazjalnych. Moja ciotka Siostra Celina, ze zgromadzenia SS. Samarytanek, była ogrodniczką. Roczne wakacje spędzałem z młodszym bratem pod jej troskliwym okiem. Kwiaty traktowała jak istoty żywe, które miały dusze. Lilie, białe „nowicjuszki” po ścięciu wędrowały do wazonów na boczne ołtarze, begonie lub prymule „przeorysze” do stelaży przed głównym ołtarzem. Już wtedy rozkoszowałem się nazwami przeróżnych fikusów, filodendronów czy sępolii.

Po latach z gorliwością neofity dołączyłem do kultu kwiatowego mojej żony, która hodowała bardziej egzotyczne kwiaty. Byłem ciekaw skąd pochodzą, jakie tworzą rodziny, a nawet jakie formy ulistnienia przyjmują. Zauważyłem, że soczyste pędy wskazują na potrzebę silnego parowania, a te o szczecinkowatych lub filcowatych listkach przystosowują się do suchego klimatu. „Obiektami kolekcjonerskimi” były więc niektóre begonie, pantofelki, kaktusy i pochodne im sekulenty, wiecznie zielone draceny, palmy i figowce. Dzięki klimatyzacji stworzyliśmy im sprzyjającą atmosferę, cieplejszą lub chłodniejszą w zależności od pory roku.

Nie ominęła nas moda „ogródków butelkowych”, pięknych ampli u sufitu ze zwisającą peperomią czy też szparagami pierzastymi.

Moje poetyckie zainteresowanie kwiatami było spontaniczne. Obok elementów wody, ognia i „trąb jerychońskich” wiatrów zauważyłem w przyrodzie żywioł ciągłego odradzania się życia, kiełkowania nasion, zakwitania traw i drzew. We wszystkich porach roku, na różnych kontynentach ziemia pieni się barwami. Kwiaty sieją się same na trawnikach, między bruzdami topniejących śniegów, w szczelinach skał. Na obraz i podobieństwo platońskich idei są najbardziej romantyczne z całego bytu, są wiecznie odradzającymi się pannami piękna…”.

Ostatnie książki podpisaliśmy sobie 21 maja 2016 r. na Pl.Konstytucji w Warszawie, kilka miesięcy później Tadusz zmarł w Nowym Jorku, ale nie cały, pozostały wiersze, zdjęcia i wspomnienia i to budzi nadzieję.

“(…) bądź sam ze sobą uczciwy, nie lekaj się czerwonego połysku miecza,

od jadowitych uczuć niech cię broni 

zdrowy rozsądek i miłość, 

która jest odtrutką na otchłanie nienawiści” 

—Tadeusz Chabrowski „Zielnik Sokratesa”.

PORTRAIT with HISTORY Tadeusz Chabrowski (1934-2016)

"... The right to hope should have a lizard crawling on the sand as well as an idiot, whose own mind betrayed ..." - Tadeusz Chabrowski.

Tadeusz Marcin Chabrowski (born on November 11, 1934 in the Golden Stream near Częstochowa, died on December 21, 2016 in New York, was buried in American Częstochowa in Doylestown / PA) - poet, publicist.

While living in Częstochowa, he studied at the Junior High School Henryk Sienkiewicz. When he passed the small high school diploma in 1951, he entered the novitiate of the Pauline Order in Żarki and continued his secondary school education at the Pauline Fathers Seminary in Krakow's Skalka. He studied Thomistic philosophy and theology at the Institute of St. Paweł the First Hermit in Krakow. On August 28, 1958, in the Order of Pauline Fathers in Jasna Góra in Częstochowa, he named Wacław. He was ordained a priest in 1960.

In 1961 he left for the USA, delegated to the American Pauline Province in Doylestown / PA. At that time, he published the Polish-American monthly "Jasna Góra". Then he studied at the Faculty of Philosophy of the Catholic University in Dublin (1965–1966) and Polish studies at the Polish University in Exile in London. For a year (1965), he edited the Polish periodical in London - Gazeta Niedzielna. In 1967 he left the order, getting married. But he never gave up his interest in poetry seeking God, even in his erotics, for which he is famous.

In 1969–1970 he was a teacher of religion, Latin and literature at Friends Academy College (Pennsylvania), and then a PhD student at Temple University in Philadelphia. He was a scholarship holder of the Kościuszko Foundation (1972). post-graduate literature and philosophy at the University of Warsaw. He continued his studies in sociology at Fordham University in New York (1975–1976), and optics at New York City Technical College (1990–1997).

From 1983, together with his wife, he publishes the monthly "The Voice. Polish-American Media". In 1998, a documentary film was made about him, directed by Józef Gębski: "Brooklyn Nostalgia".

As a poet, he made his debut in 1960 with poems in Tygodnik Powszechny, he also published, among others, in Polityka, Więź, Nowy Wyraz, Akcencie, London's Wiadomości, and Kultura in Paris, the New York "Polish Review".

He is the author of the collection of poems: "Madonna", "Summer in Pennsylvania", "Tree went round me", "Poems", "Wooden bicycle", "New wooden bicycle", "Maid of wax", which were published by the London "Oficyna Poerów and Painters ", People's Cooperative Publishing House," Norbertinum "and Krakow Literary Publishing House.

Often, Chabrowski's poems appeared in English translations, his German translations were included in the anthology of Polish poetry entitled "Lyrisches Quintett" in preparation by Karl Dedecius.

He is a laureate of a number of awards, including: Z. Polkowska-Szkaradzińska in the contest of the émigré magazine Continents, Kościelski Foundation Awards in Switzerland from 1965 (for the volume Summer in Pennsylvania) and 1971 (for co-authorship of the Anthology of the Word in the Desert), the American World of Poetry Press (1990) , Awards of the Mayor of Częstochowa from 1993. For the volume "Poetry selected", which was published by the People's Publishing Cooperative in Warsaw in 2009, was honored with the literary prize of Włada Majewska for the year 2011, awarded by the Association of Polish Writers in Exile.

I met Tadeusz Chabrowski for the first time in New York in October 1980 and I made him the first portraits that were in my first New York exhibition "PORTRAITA Americans of Polish Origin", which was shown in May 1981.

We have met many times since then. In November 1990, my conversation with Chabrowski appeared in the Kariera magazine:

- Czesław Czapliński: Your author's evening at Lipert Gallery organized by Polander Press in April last year on the occasion of the release of "Wooden Bicycle", on which the poems were recited by Elżbieta Czyżewska, left an indelible impression on listeners. How did your book come out?

—Tadeusz Chabrowski: "Wooden Bicycle" is a collection of poems from the last four years. I was wondering where I could send the volume for printing when unexpectedly came up with a proposal from Mr. Zbigniew Legutka, the publisher of Polander Press, printing poems as a bibliophile book, in the graphic design of Katarzyna Czerpak, with hand etched by colorful etchings. My previous volumes were published in England or Poland, which is why I was very happy with the possibility of publishing the volume at Greenpoint in Brooklyn.

- Cz.Z. ... You have not published too many volumes of poems, but it is not the quantity but the quality that determines the position.

- T.Ch .: Writing poems in exile in a foreign language requires great discipline. Poems are written as if in a drawer or like letters that are addressed to the recipient overseas. I pay attention to the paradoxicality of this phenomenon in some of the works in this collection, especially in the title poem "Wooden bicycle".

- Cz. Cz .: Your poetic achievements are becoming more and more visible. You are printed by the Parisian Kultura, Poetry and Tygodnik Powszechny, and recently in the anthology of emigration poetry published by the Warsaw Catholic Review, your poems were next to the poems by Stanisław Barańczak, Ewa Kuryluk and Adam Zagajewski.

- Cz. Cz .: How did a Polish poet find himself in the United States?

—T.Ch .: By accident, in the sixties. Namely, father Michał Zembrzuski, the founder of American Częstochowa, during one of his stays in Poland was looking for an editor for the Polish-English monthly Jasna Góra he founded. Circumstances made me choose. In those years, a trip to the United States was an event. With a suitcase containing one change of underwear, some poems and a heap of unspecified hopes, I arrived at JFK airport in New York.

- Cz. Cz .: What happened next?

- T.Ch .: After a few years in the United States, I decided to study contemporary literature and culture at Temple University in Philadelphia. As a topic of my thesis, I chose "Dialogue between Catholic and Marxist groups in Poland." My promoter was Dr. Leonard Swidler, a well-known promoter of all possible dialogues between Jews and Christians, Jews and Arabs, Catholic theologians with Protestants, etc. Because Polish affairs in those lalia were still a white spot for American professors, he recommended me to the program of exchanging American students with students from Eastern Europe. In 1971-72 I found myself at the University of Warsaw in the "department of Marxist philosophy." I lived through my second youth: cafes, discussions, a group of young artists, cinema, theater, friendly relations with poets and writers. Before the year passed, I had two books printed .

- Cz. Cz .: Could you say something more about your studies on the dialogue between Catholic and Marxist groups in Poland?

—T.Ch .: I came from the assumption that there are different Catholic groups in Poland, emphasizing different aspects of political, economic or moral life. An example of this is the PAX association, the activities of the parliamentary club of the Znak, Tygodnik Powszechny, and Więzi circles, whose founding was the current Prime Minister Tadeusz Mazowiecki and various Marxist groups. For a long time both Marxist and Catholic groups were looked at suspiciously, accusing each other. I thought that a dialogue was necessary, from which something positive for Polish society must emerge. This can be regarded as heresy, but I am of the opinion that this situation of endless dialogue has prepared a philosophical foundation for the formation of the current coalition government of the Republic of Poland.

- Cz. Cz .: Does this mean that your work is not finished yet? that the final chapters are still writing?

- T.Ch .: Life and events that are happening in Eastern Europe and Poland write these chapters for me. I would like to draw only a few final conclusions and doubts.

When his collection of poems about the beauty of flowers came out, I asked him for the New York magazine "Career" (III / IV 1996) in the article: "Paradise bird" where did his interest in flowers come from? I illustrated his poems with photos of flowers that I have been photographing for years, for me my interest in flowers results from biological studies:

"... as I remember, I was interested in flowers," said Chabrowski, "in pre-junior high years. My aunt Sister Celina, from the SS congregation. The Samaritan woman was a gardener. I spent a year's holiday with my younger brother under her caring eye. She treated flowers as living beings who had souls. Lilies, white "novices" after cutting down, went to vases for side altars, begonias or primaries, "abbess" to the stands in front of the main altar. Already then I enjoyed the names of various ficuses, philodendrons and sępolia.

Years later, with zeal for neophytes, I joined the flower cult of my wife, who was growing more exotic flowers. I wondered where they came from, what families they created, and even what forms of foliage they took. I noticed that juicy shoots indicate the need for strong evaporation, and those with bristly or felt leaves adapt to the dry climate. "Collectors" were, therefore, some begonias, slippers, cactuses and seculents derived from them, evergreen dracaena, palms and fig trees. Thanks to air conditioning, we have created a favorable atmosphere for them, warmer or cooler depending on the season.

We did not miss the fashion of "bottle gardens", beautiful ampli at the ceiling with hanging peperomia or feathered asparagus.

My poetic interest in flowers was spontaneous. In addition to the elements of water, fire and "trumpets of Jericho" winds, I noticed in nature the element of constant revival of life, germination of seeds, flowering of grass and trees. In all seasons, on different continents, the earth foams with colors. The flowers sow by themselves on the lawns, between the furrows of melting snow, in the crevices of rocks. In the image and likeness of Platonic ideas they are the most romantic of all existence, they are eternally reviving brides of beauty ... ".

We signed the last books on May 21, 2016 at Plac Konstytucji in Warsaw, a few months later Tadusz died in New York, but not all, poems, photos and memories remained, and that raises hope.

"(...) be honest with yourself,

do not be afraid of the red gloss of the sword,

let him protect you from venomous feelings

common sense and love,

which is an antidote to the abyss of hatred "

—Tadeusz Chabrowski 'Herbarium of Socrates'.



  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon