Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Stanisław Fijałkowski


“…Coraz śmielej starałem się dochodzić do formy nie narzucającej jednej interpretacji, lecz pozostawiającej widzowi pełną swobodę sięgania do jego własnego świata nieuświadomionych lub przygłuszonych prawdziwych treści jego osobowości. Starałem się i staram się nadal stworzyć formę, która jest tylko początkiem kreowania przez widza dzieła, za każdym razem w innej postaci...” – Stanisław Fijałkowski.

Stanisław Henryk Fijałkowski (ur. 4 listopada 1922 w Zdołbunowie na Wołyniu, zm. 4 listopada 2020 w Łodzi) – artysta malarz i grafik.

W latach 1944–1945 przebywał na robotach przymusowych w Królewcu (obecnie Kaliningradzie). Co ciekawe, już w okresie okupacji, podjął samodzielnie pierwsze twórcze poszukiwania jako artysta.

Studiował w latach 1946–1951 w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi, gdzie był uczniem Władysława Strzemińskiego i Stefana Wegnera, a promotorem jego dyplomu był Ludwik Tyrowicz. Spośród swoich pedagogów Fijałkowski najchętniej wymienia Strzemińskiego jako tego, który wywarł na niego wielki wpływ. W latach 1947–1993 był pracownikiem PWSSP w Łodzi, w 1983 został profesorem tej uczelni. Był prorektorem i dziekanem Wydziału Grafiki PWSSP. W 2002 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, a w roku 2002 otrzymał jej doktorat honorowy.

W różnych latach wykładał gościnnie za granicą: w Mons (1978, 1982), w Marburgu (1990), a przez rok akademicki 1989/1990 prowadził zajęcia na uniwersytecie w Gießen.

W końcu lat 50. Fijałkowski zainteresował się malarstwem abstrakcyjnym, aby potem zwrócić się ku symbolowi, w jego obrazach pojawiają się: figury geometryczne (koła, trójkąty o złagodzonych krawędziach, co wytwarza poetycki nastrój), rytmy, cyfry. Jego prace malarskie i graficzne układają się w cykle kompozycji abstrakcyjnych – WąwozyStudia TalmudyczneAutostrady. Fijałkowski przyznaje, że o kształcie jego sztuki w znacznym stopniu decydowały pisma i prace Kandinsky'ego i Mondriana oraz zainteresowanie surrealizmem.

Od lat 80. artysta wyraźnie ogranicza ikonografię swoich obrazów, które zredukowane do jednolitych niemal powierzchni – nieznacznie tylko zróżnicowanych kolorem – nabrały wartości kontemplacyjnych. W tym czasie autor zrezygnował też z nadawania obrazom tytułów i opatruje je datą, a czasami także dedykacją.

Był członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Drzeworytników XYLON, pełnił też funkcję przewodniczącego Polskiej Sekcji tego stowarzyszenia, a od 1990 roku był wiceprezydentem jego Międzynarodowego Zarządu Głównego. Ponadto w latach 1974–1979 był wiceprezesem Polskiego Komitetu AIAP (Association Internationale des Arts Plastiques), należy do Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk w Salzburgu oraz do Belgijskiej Królewskiej Akademii Nauki, Literatury i Sztuk Pięknych z siedzibą w Brukseli.

Wystawiał i był nagradzany na całym świecie m.in. reprezentował Polskę na Biennale w São Paulo (1969), Biennale w Wenecji (1972), wyróżniony Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida (1977), Nagrodą im. Jana Cybisa (1989). Uzyskał też wiele nagród krajowych i międzynarodowych na licznych wystawach, m.in. na Biennale Grafiki w Krakowie (1968 i 1970), na wystawie Bianco e Nero w Lugano (1972), na Biennale Grafiki w Lublanie (1977), na Triennale „Graphica Creativa” w Jyväskylä (1978), na Biennale Grafiki we Frechen (1978), na Biennale Grafiki Europejskiej w Heidelbergu (1979), na Międzynarodowym Festiwalu Malarstwa w Cagnes-sur-Mer (1986), Grand Prix na Międzynarodowej Wystawie XYLONU w Winterthur (1994). W 2002 otrzymał Nagrodę Kolekcjonerów im. doktora Lecha Siudy za całokształt twórczości malarskiej i graficznej.

Prace Fijałkowskiego znajdują się w zbiorach prywatnych i publicznych w Polsce i za granicą m.in. Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Tate Gallery w Londynie. W roku 2003 z okazji 80. rocznicy urodzin artysty Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Narodowe we Wrocławiu i Narodowa Galeria Sztuki „Zachęta” w Warszawie zorganizowały retrospektywną ekspozycję twórczości Fijałkowskiego.

Nagradzany i odznaczany m.in. Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2005), Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (2013). W Atlas Sztuki, galerii założonej przez Andrzeja Walczaka w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 114/116 odbyła się wystawa Stanisława Fijałkowskiego 4 listopada 2012 z okazji jego 90. urodzin. Właśnie tam w atmosferze podniosłej sztuki spotkałem i fotografowałem Stanisława Fijałkowskiego. Po krótkiej rozmowie na temat książki "Alchemia obrazu. Rozmowy ze Stanisławem Fijałkowskim" Zbigniewa Taranienko, którą mi podpisał. Udało mi się odciągnąć na bok Stanisława Fijałkowskiego i zrobiłem mu serię intensywnych zdjęć w połączeniu z jego malarstwem. Muszę powiedzieć, że z tego spotkania, wyłoniła się niezwykle ciepła postać, zupełnie inną niż mi przedstawiali inni.

W czasie wernisażu prof. dr hab. Maria Poprzęcka z Uniwersytetu Warszawskiegomiała wystąpienie pt. „Zasada wewnętrznej konieczności. Spotkanie Stanisława Fijałkowskiego z Wasylem Kandyńskim” gdzie mówiła: „…Stanisław Fijałkowski, artysta, który zaczął malować jeszcze przed połową ubiegłego stulecia i maluje do dziś, jest doskonałym wcieleniem renesansowego ideału doctus pictor - malarza uczonego.

Nie tylko maluje, także pisze raptularz. Jest erudytą w starym, dobrym sensie tego słowa. Nie kumulującym wiedzę encyklopedystą, lecz poszukiwaczem mądrości. W ciągu długiego życia artysta wchłania, przetwarza i wtapia w swoje malarstwo lektury, przemyślenia, sztukę, naturę, życie swoje i życie toczące się wokół niego. I osiąga własny, szlachetny stop. Idąca w trop za jego twórczością krytyka ów stop usiłuje analitycznie rozłożyć na pierwiastki, rozszczepić na składniki. Wskazuje się zatem na Władysława Strzemińskiego i Andrzeja Wróblewskiego, na abstrakcje Barnetta Newmana i pejzaże Gerharda Richtera, na koncepcję archetypów Carla Gustava Junga i teozofię Kandyńskiego, na mistycyzm Caspara Davida Friedricha i pietyzm Philippa Ottona Rungego, na Talmud i Nowy Testament, buddyjskie Sutry Serca i Kabałę, muzykę i oddźwięk bieżących wydarzeń politycznych... Tymczasem Stanisław Fijałkowski bliższy jest alchemikowi szukającemu kamienia filozoficznego niż wynalazcy pracującemu nad nieznanym stopem metali. Zresztą, jak wiadomo, w procesie stapiania składniki tracą swe pierwotne cechy, ich śledzenie niewiele nam mówi o finalnym dziele, nawet jeśli w jego powstaniu miały swój udział. Natomiast wyjątkowa sytuacja, jaką jest hommage złożony przez Stanisława Fijałkowskiego mistrzowi - Wasylowi Kandyńskiemu - kieruje myśl w inną stronę. Upoważnia, aby dopowiedzeń do jego sztuki szukać w rozważaniach wielkiego Rosjanina. Dopowiedzeń, nie wyjaśnień. Praca alchemika pozostaje zawsze tajemnicą. „Prawdziwe dzieło sztuki powstaje »z artysty« w sposób tajemniczy, zagadkowy, wprost mistyczny” - o tym przekonany był sam Kandyński…”.

W książce "Alchemia obrazu. Rozmowy ze Stanisławem Fijałkowskim" Zbigniewa Taranienko, (Warszawa 2012), która wyszła w tym czasie, a w której prof. Fijałkowski dzieli się z czytelnikiem swoim doświadczeniem malarza, grafika i nauczyciela. To książka o warsztacie artysty, o filozofii, życiu i sztuce a także o mistyce – "…Właściwe malowanie prawie zawsze rozpoczyna się od narysowania ramki wokół płaszczyzny obrazu. Jej szerokość, niekoniecznie jednakowa z każdej strony, zamyka mniej lub bardziej wyraźnie teren przyszłego działania. Zamknięcie obrazu powoduje, że nieokreślona płaszczyzna indywidualizuje się, ponieważ to, co jest wewnątrz ramki wyraźnie i za każdym razem inaczej przeciwstawia się samej ramce. Bardziej widoczne stają się napięcia płaszczyzny, tak oddzielonej od otoczenia, w szczególności znaczenie góry, dołu, lewej i prawej strony. Powoli zaczynamy identyfikować się z obrazem także my sami — góra to głowa, dół nogi, lewa i prawa strona reprezentują nasze ręce. Gdybyśmy na takiej płaszczyźnie dodali dwa punkty, stałaby się twarzą, naszym alter ego. Czasami wystarcza nawet jeden cyklopi punkt. Odtąd, cokolwiek innego pojawi się na niej, będzie to już dialog z Kimś Tajemniczym, który jest przed nami albo w nas samych. Tak oto, nie wiadomo, kiedy i w jaki sposób, wkraczamy w świat duchowy i wszystko, co zrobimy, będzie wypowiedzią lub słuchaniem, co wydaje mi się jeszcze ważniejsze od mówienia…".

PORTRAIT with HISTORY Stanisław Fijałkowski

“... More and more boldly I tried to come to a form that would not impose a single interpretation, but leave the viewer full freedom to reach into his own world of unconscious or muffled true content of his personality. I have tried and I am still trying to create a form that is only the beginning of creating a work by the viewer, each time in a different form ... ”- Stanisław Fijałkowski.

Stanisław Henryk Fijałkowski (born November 4, 1922 in Zdołbunów in Wołyń, died November 4, 2020 in Łódź) - artist, painter and graphic artist.

In the years 1944–1945 he was forced to work in Królewiec (now Kaliningrad). Interestingly, already during the occupation, he undertook his first creative searches as an artist.

In the years 1946–1951 he studied at the State Higher School of Fine Arts in Łódź, where he was a student of Władysław Strzemiński and Stefan Wegner, and Ludwik Tyrowicz was the promoter of his diploma. From among his teachers, Fijałkowski most willingly mentions Strzemiński as the one who had a great influence on him. In the years 1947–1993 he was an employee of the PWSSP in Łódź, in 1983 he became a professor of this university. He was vice-rector and dean of the Faculty of Graphics at the PWSSP. In 2002 he received an honorary doctorate from the Academy of Fine Arts in Łódź, and in 2002 he received an honorary doctorate.

In various years he was a guest lecturer abroad: in Mons (1978, 1982), in Marburg (1990), and during the academic year 1989/1990 he was teaching at the University of Gießen.

At the end of the 1950s Fijałkowski became interested in abstract painting, and then turned to the symbol, his paintings include: geometric figures (circles, triangles with soft edges, which creates a poetic mood), rhythms, numbers. His paintings and graphic works are arranged in cycles of abstract compositions - Gorges, Talmudic Studies, Highways. Fijałkowski admits that the shape of his art was largely determined by the writings and works of Kandinsky and Mondrian and his interest in surrealism.

From the 1980s, the artist clearly limited the iconography of his paintings, which, reduced to almost uniform surfaces - only slightly different in color - acquired contemplative value. At that time, the author also gave up titles to his paintings and gives them a date and sometimes a dedication.

He was a member of the XYLON International Woodcutter Association, he was also the chairman of the Polish Section of this association, and from 1990 he was the vice president of its International Main Board. Moreover, in the years 1974–1979 he was vice-president of the Polish AIAP Committee (Association Internationale des Arts Plastiques), belongs to the European Academy of Sciences and Arts in Salzburg and to the Belgian Royal Academy of Science, Literature and Fine Arts based in Brussels.

He exhibited and was awarded all over the world, incl. he represented Poland at the São Paulo Biennale (1969), the Venice Biennale (1972), awarded with the Cyprian Kamil Norwid (1977), with the Jan Cybis (1989). He has also obtained many national and international awards at numerous exhibitions, incl. at the Graphic Biennale in Krakow (1968 and 1970), at the Bianco e Nero exhibition in Lugano (1972), at the Graphic Biennale in Ljubljana (1977), at the Graphica Creativa Triennial in Jyväskylä (1978), at the Graphic Biennale in Frechen (1978) ), at the Biennial of European Graphics in Heidelberg (1979), at the International Painting Festival in Cagnes-sur-Mer (1986), Grand Prix at the XYLON International Exhibition in Winterthur (1994). In 2002 he was awarded the Collectors' Prize Dr. Lech Siuda for lifetime achievement in painting and graphics.

Fijałkowski's works are in private and public collections in Poland and abroad, including Tretiakowska Gallery in Moscow, Museum of Modern Art in New York, Tate Gallery in London. In 2003, on the occasion of the artist's 80th birthday, the National Museum in Poznań, the National Museum in Wrocław and the Zachęta National Art Gallery in Warsaw organized a retrospective exhibition of Fijałkowski's works.

Awarded and decorated, among others Gold Medal for Merit to Culture - Gloria Artis (2005), Commander's Cross with a Star of the Order of Polonia Restituta (2013).

At Atlas Sztuki, a gallery founded by Andrzej Walczak in Łódź at ul. Piotrkowska 114/116, Stanisław Fijałkowski's exhibition was held on November 4, 2012 on the occasion of his 90th birthday. It was there, in an atmosphere of sublime art, that I met and photographed Stanisław Fijałkowski. After a short conversation about the book "Alchemy of the Image: Conversations with Stanisław Fijałkowski" by Zbigniew Taranienko, which he signed for me. I managed to pull Stanisław Fijałkowski aside and took a series of intense photos of him, combined with his paintings. I must say that from this meeting, an extremely warm figure emerged, completely different from the others I was introduced to.

During the vernissage, prof. dr hab. Maria Poprzęcka from the University of Warsaw gave a speech entitled "Principle of Internal Necessity. Stanisław Fijałkowski's meeting with Wasyl Kandyński ", where she said:" ... Stanisław Fijałkowski, an artist who started painting before the middle of the last century and continues to paint today, is a perfect embodiment of the Renaissance ideal of doctus pictor - a scholarly painter.

He not only paints, but also writes a newspaper. He is erudite in the good old sense of the word. Not an encyclopaedist who accumulates knowledge, but a seeker of wisdom. During his long life, the artist absorbs, transforms and blends into his painting, readings, thoughts, art, nature, his life and the life surrounding him. And it achieves its own noble alloy. The critic who follows his work tries to break down this alloy analytically into elements, to split it into components. Thus, we point to Władysław Strzemiński and Andrzej Wróblewski, to Barnett Newman's abstractions and Gerhard Richter's landscapes, to Carl Gustav Jung's concept of archetypes and Kandinsky's theosophy, to Caspar David Friedrich's mysticism and Philipp Otto Runge's pietism, to the Buddha's Talmud and New Testament, and to the Buddha's Talmud and New Testament. Kabbalah, music and the resonance of current political events ... Meanwhile, Stanisław Fijałkowski is closer to an alchemist looking for a philosopher's stone than to an inventor working on an unknown metal alloy. Anyway, as we know, in the process of melting the ingredients lose their original features, following them tells us little about the final work, even if they contributed to its creation. On the other hand, the exceptional situation, which is the homage made by Stanisław Fijałkowski to the master - Wasyl Kandyński - directs the mind in a different direction. Authorizes to look for appendices to his art in the considerations of the great Russian. Additions, not explanations. The alchemist's work is always a mystery. "A real work of art arises" from the artist "in a mysterious, mysterious, simply mystical way" - Kandinsky himself was convinced of this ... ".

In the book "Alchemy of the image: Conversations with Stanisław Fijałkowski" by Zbigniew Taranienko, (Warsaw 2012), which was published at that time, and in which prof. Fijałkowski shares with the reader his experience of a painter, graphic artist and teacher. It is a book about the artist's workshop, philosophy, life and art, as well as mysticism - "... Proper painting almost always begins with drawing a frame around the plane of the painting. Its width, not necessarily the same on all sides, more or less clearly closes the area of ​​future action. Closing the image causes the undefined plane to individualize, because what is inside the frame clearly and each time differently opposes the frame itself. The tensions of the plane, so separated from the surroundings, become more visible, in particular the meaning of top, bottom, left and right We slowly begin to identify with the image ourselves - the top is the head, the bottom of the leg, the left and right sides represent our hands .. If we added two points on such a plane, it would become the face, our alter ego. Sometimes even one cyclopian point is enough. From now on, whatever else appears on it, it will already be a dialogue with the Mysterious Who is before or in us. themselves. So, it is not known when and how we enter the spiritual world and everything we do will be speaking or listening, which seems to me even more important than saying ... ".



  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon