Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Jerzy Stuhr


„…Być wiernym swoim zasadom to znaczy zawsze uważać teatr jako sprawowanie misji wobec społeczeństwa, wobec widza, wobec sztuki. To chyba ostatnie takie pokolenie. Z nim odchodzi pewna epoka, epoka etosu teatru. Jestem o tym głęboko przekonany…” – Jerzy Stuhr.


„…Epoka mojego teatru odchodzi. Oglądam wiele przedstawień i nie czuję z nimi więzi, a już aktorskiej – to w ogóle. Nie mógłbym w nich grać. (…) wyzywająco plakatowa prezentacja problemów nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem. Ekshibicjonizm też mi nie odpowiada…” – Jerzy Stuhr.

Jerzy Oskar Stuhr (ur. 18 kwietnia 1947 w Krakowie) – aktor filmowy i teatralny, reżyser, pisarz.

Laureat Polskiej Nagrody Filmowej za rolę drugoplanową (2006) w filmie „Persona non grata” (2005) i nagrody specjalnej za osiągnięcia życia (2018).

Pochodzi z rodziny od pokoleń związanej z Krakowem. Matka Jerzego Stuhra, Maria, była księgową w teatrze Banialuka, a ojciec Tadeusz prokuratorem.

Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Jagielońskim, a potem Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. W 1994 uzyskał tytuł profesora sztuk teatralnych.

Podczas studiów związany był z krakowskim Teatrem STU. Jednym z pierwszych przedstawień, w których zagrał, były „Dziady” Mickiewicza w reżyserii Konrada Swiniarskiego (1973). Stuhr przyznawał, że spotkanie z tym reżyserem na początku teatralnej pracy było dla niego bardzo ważne.

Po studiach, rozpoczął pracę jako aktor w Teatrze Starym, gdzie zadebiutował w „Lokach porannych” Grochowiaka, następną skomplikowaną rolą był Belzebub w „Dziadach” reżyserowany przez Swinarskiego.

Pierwszy w filmie zainteresował się Stuhrem Krzysztof Kieślowski, który zaproponował aktorowi debiut w filmie „Blizna” w 1975 roku, potem grał jeszcze u Kieślowskiego w „Amatorze” i „Dekalogu”. Inne głośne filmy z jego udziałem to „Wodzirej” — Falka, „Obywatel Piszczyk” — Kotkowskiego, „Seksmisja” i „Deja vu” — Machulskiego, „Uprowadzenie Agaty” — Piwowskiego, „Trzy kolory” — Kieślowskiego. Za rolę w filmie „Wodzirej” nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Chicago w 1979. W „Spisie cudzołożnic” — Pilicha, zadebiutował Stuhr jako reżyser filmowy.

Wkrótce los zetknął go z Andrzejem Wajdą, z którym zrobił: „Noc listopadową”, „Emigrantów”, „Biesy”, „Hamleta”, „Zbrodnię i karę”, „Zemstę”, „Kontrabasistę”. Z Teatrem Starym wyjeżdżał często za granicę, występując gościnnie w Stanach Zjednoczonych, Argentynie, Anglii, Francji, Hiszpanii, Włoszech.

Popularność w Polsce zdobył w połowie lat 70. jako współprowadzący (wraz z Bogusławem Sobczukiem) programy telewizyjne z cyklu „Spotkanie z Balladą”.

W 1980 wyjechał do Włoch, gdzie w kolejnych latach wystawiał spektakle teatralne, nawiązał współpracę ze Szkołą Teatralną w Bolonii i Teatro Stabile w Trieście oraz prowadził kursy aktorskie na Festiwalu Aktorów we Florencji. Otrzymał nagrodę Narodowego Syndykatu Włoskich Dziennikarzy Filmowych (1998) i nagrodę im. Roberta Bressona (2005) od Papieskiej Rady Kultury.

W latach 1990–1996 oraz 2002–2008 był rektorem PWST w Krakowie. W 2006 wszedł w skład rady programowej Fundacji Centrum Twórczości Narodowej.

Został przewodniczącym rady Fundacji Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. Siędza Józefa Tischnera, którą wspiera od 2004.

W 1971 wziął ślub z Barbarą Kóską, późniejszą skrzypaczką, z którą znał się od dzieciństwa. Są rodzicami aktora Macieja Stuhra (ur. w 1975) oraz artystki malarki Marianny Stuhr (ur. w 1982).

Grał role w sztukach m.in.: Kontrabasista w Kontrabasiście Suskind, Sekretarz w „Życiorysie”Kieślowskiego, Piotr Wierchowieński w „Biesach” Dostojewskiego, Piotr Wysocki w „Nocy listopadowej” Wyspiańskiego, AA w „Emigrantach” Mrożka,Horodniczy w „Rewizorze” Gogola, Porfiry Pietrowicz w „Zbrodni i karze” Dostojewskiego, Król Ryszard w „Ryszardzie III” Shakespeare’a.  Jego role w filmach są niezliczone, że wspomnę: 1971 „Trzecia część nocy” Andrzej Żuławski, 1971 „Na wylot” Grzegorz Królikiewicz, 1976 „Spokój” Krzysztof Kieślowski, 1977 „Wodzierj” Feliks Falk, 1978 „Bez znieczulenia” Andrzej Wajda, 1979 „Amator” Krzysztof Kieślowski, 1981 „Z dalekiego kraju” Krzysztof Zanussi, 1988 „Dekalog X” Krzysztof Kieślowski, 1993 „Trzy kolory. Biały” Krzysztof Kieślowski, 1997 „Kiler” Juliusz Machulski, 2005 „Persona non grata” Krzysztof Zanussi…

Jako reżyser Stuhr związany jest z filmami m.in.: 1997: „Historie miłosne”, 1999: „Tydzień z życia mężczyzny”, 2000: „Duże zwierzę”, 2003: „Pogoda na jutro”, 2007: „Korowód”, 2014: „Obywatel”.

Wielokrotnie odznaczany i wyróżniany m.in.: 2014 – Order Uśmiechu oraz członek Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu (2016), 2012 – Odznaka „Honoris Gratia”, 2011 – Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla kultury polskiej, za osiągnięcia w twórczości artystycznej oraz działalności pedagogicznej”, 2007 – Laur Krakowa XXI wieku, 2005 – Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, 2000 – Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Republiki Włoskiej, 1997 – Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski „w uznaniu wybitnych zasług dla kultury narodowej”, 1995 – Nagroda Miasta Krakowa, Złoty Krzyż Zasługi, 1997 – „Złote Lwy” 22. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych za film „Historie miłosne”, 12 listopada 2008 otrzymał „Złotą Kaczkę”, zostając wybranym najlepszym aktorem komediowym stulecia, 12 listopada 2012 – Złote Berło, nagroda Fundacji Kultury Polskiej za „wspaniałe dzieła teatralne i filmowe, przejmujące i porywające kreacje aktorskie oraz refleksyjną i niebanalną memuarystykę”, 20 września 2014 – Nagroda Specjalna Jury 39. Festiwalu Filmowego w Gdyni za film „Obywatel”,  9 marca 2018 – Orzeł 2018  za osiągnięcia życia..

Jerzego Stuhra poznałem w Kolegium Nowodworskim w Krakowie w czerwcu 1986 roku, gdzie Andrzej Wajda miał próby Teatru Starego do „Zemsty” Fredry i tam się z nim umówiłem, jak przyleciałem do Krakowa. Od tych zdjęć, trochę przypadkowych, gdyż byłem umówiony z Wajdą, które mu wówczas zrobiłem zainteresowałem się Stuhrem.

W 1985 roku Stuhr zadebiutował jako reżyser "Kontrabasistą" Patricka Süskinda, sam też zagrał w przedstawieniu rolę tytułową. Spektakl okazał się teatralnym hitem, chociaż nie brakowało głosów, że Stuhr nadużył swojego komediowego temperamentu, przeszarżował z tanimi grepsami. Jednak, jak pisał Andrzej Wanat: "…Stuhr grając na kontrabasie, gra kontrabasistę świetnie. Ze staraniem, fizycznym wysiłkiem, niechęcią, znużeniem wynikającym z prostactwa basowego akompaniamentu, a potem - kiedy gra już solową partię - z oddaniem i dumą. I to jest wspaniałe. Jerzy Stuhr, zanim powiedział jedno słowo, powiedział wszystko o swoim kontrabasiście. Potem już mogło być tylko poprawnie…" ("Teatr" 1986, nr 1).

W grudniu 1987 Stuhr przyjechał do Nowego Jorku, ze spektaklem „Kontrabasista” autorstwa Patricka Suskinda na Off Broadway. Monodram Suskinda jest dramatem przeciętności, z którą tytułowy bohater nie chce i nie potrafi się pogodzić. Jest też dramatem samotności i pewnie dlatego tak trafia w nowojorską publiczność. Po obejrzeniu monodramu, kontrabas staje się czymś więcej niż tylko instrumentem. Stuhr nadaje mu cech ludzkich. W jednym z wywiadów po spektaklu w Nowym Jorku, Stuhr o swojej sugestywności gry na granicy intymności, która wzbudza najwięcej podziwu publiczności, powiedział: „Przyznam, że celowo próbuję przenieść moją prywatność na scenę, choć jest to zadanie bolesne. Po latach dostrzegam bowiem, że publiczności szczególnie odpowiada ten typ aktorstwa, które ma odwagę obnażać pewne wstydliwe partie naszej natury. Z lubością niosę więc przez wszystkie role kompleksy i małości, które są tak bardzo ludzkie. A publiczność docenia, gdy ktoś wydziera z siebie intymność, na jaką ją samą nie zawsze stać. Przez całe życie staram się prowadzić jedną rolę, jednego człowieka w jego antymoniach i antagonizmach. Bo scena wymaga wielkiej prawdy i nie można odejść od siebie, jeśli chce się być w teatrze prawdziwym. W teatrze trzeba być zawsze wiernym sobie”.

Tu już robilem zdjęcia samego Stuhra. Zresztą był to monodram, gdzie tylko on występował, ale całość była fascynująca, tak jakby specjalnie przygotowana do zdjęć.

Następny raz spotkaliśmy się w końcu października 1997 na XXII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie „Historie miłosne” Jerzego Stuhra, zdobyły Złote Lwy. Stuhr był reżyserem, scenarzystą i odtwórcą czterech ról. Po Festiwalu Jacek Szczerba w „Gazecie Wyborczej” pisał: „Stuhr dał widzom to, czego najbardziej potrzebują: prostą opowieść o nich samych. Czterej mężczyźni z jednego filmu muszą zdecydować — uciec przed uczuciem czy pójść za nim. A to przecież interesuje wszystkich. Stuhr jest skromny nie udaje, że wie więcej niż inni — powiada tylko: „Postaw na miłość”. A jeszcze przedtem „Historie miłosne” zdobyły prestiżową nagrodę krytyków FIPRESCI na Festiwalu w Wenecji. A już zupełnie ostatnio film został zgłoszony do Amerykańskiej Akademii Filmowej, do słynnych Oscarów. Jerzy Stuhr to człowiek niezwykle wszechstronny — aktor, reżyser, profesor szkół teatralnych, autor scenariuszy, dialogów filmowych, kabaretowy konferansjer i estradowy solista.

Na XXII FPFF w Gdyni zrobiłem z nim okładkową historię „Jerzy Stuhr postaw na miłość” w nowojorskim magazynie KARIERA listopad/grudzień 1997.

Ostatni raz spotkałem się ze Stuhrem 18 listopada 2012 r. też w Gdyni, ale tym razem na VII Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@port. W czasie tego festiwalu w Muzeum Sztuki w Gdyni miałem wystawę fotografii „Janusz Głowacki w Nowym Jorku”, a Janusz Głowacki był jurorem w tym konkursie.

Obserwując przez lata Stuhra widać, że jest wielkim humanistą, dla którego najważniejsze są problemy ludzi, niezależnie czy gra, czy reżyseruje, czy uczy w szkole, on sam mówi: „Gdybym urodził się jeszcze raz to chciałbym być pisarzem, natomiast pisaniem zajmuję się po amatorsku. To co piszę, scenariusze czy publicystykę jest ciągłą chęcią wypowiedzenia się i przekazania czegoś ludziom. To mnie do szeregu humanistów zbliża i to mnie z nimi łączy. Jest to moja cecha osobowościowa. Niekiedy jest to scena jako dobra platforma przekazu, czasami zaś takim środkiem jest kamera filmowa”.

„…Zwykle opowiada się dowcipy na jego temat albo anegdoty z nim związane, ale warto o nim powiedzieć parę słów poważnie. Wydaje mi się dość wyjątkowym w Polsce przypadkiem aktora, który 'sprawdza się' we wszystkich gałęziach sztuki, które uprawia, to znaczy sprawdza się Stuhr i w filmie, i w telewizji, i w teatrze. Z czego to wynika? Myślę, że decydują o tym dwa elementy, o których warto powiedzieć. Pierwszy stanowi technika, wspaniała technika, opanowana do perfekcji we wszystkich właściwie szczegółach. Druga rzecz, niemniej istotna, przydatna zwłaszcza dla kina, to jego znajomość rzeczywistości. A ponad tymi dwiema umiejętnościami góruje inteligencja. (…) On rozumie po prostu wiele z tego, co się dzieje dookoła…” – Krzysztof Kieślowski.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon