Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Jan Paweł II (JPII)



Jan Paweł II (JPII), właściwie Karol Józef Wojtyła (ur. 18 maja 1920 w Wadowicach, zm. 2 kwietnia 2005 w Watykanie) – polski biskup rzymskokatolicki, biskup pomocniczy krakowski, a następnie arcybiskup metropolita krakowski, kardynał, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski (1969-1978), 264. papież i Suweren Państwa Watykańskiego (16 października 1978 – 2 kwietnia 2005), kawaler Orderu Orła Białego, święty Kościoła katolickiego.                                                                      

Oprócz tego poeta i poliglota, aktor, dramaturg i pedagog. Filozof historii, fenomenolog, mistyk i przedstawiciel personalizmu chrześcijańskiego. To chyba najkrócej co można napisac o JPII, o którym powstały całe księgi. W roku 2020 będzie 100.lecie urodzin i 15.lecie śmierci JPII.

JPII podczas swojego trwającego prawie dwadzieścia siedem lat Pontyfikatu, odwiedził 132 kraje, niektóre wielokrotnie i 900 miejscowości. W podróżach spędził ­- 586 dni. Przebył ponad 1 650 000 km podczas podróży zagranicznych. Odpowiada to ponad 30-krotnemu okrążeniu Ziemi wokół równika i trzykrotnej odległości między Ziemią i Księżycem.

Pierwsza pielgrzymka do Ojczyzny miała miejsce od 2-10 czerwca 1979 – pod hasłem GAUDE MATER POLONIA. Jej celem było uczczenie św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, jednego z głównych patronów Polski w 900. rocznicę jego śmierci.

Bardzo chciałem w tym wydarzeniu uczestniczyć, oczywiście z aparatem w ręku. Co dziś, z perspektywy kilkudziesięciu lat, widzę jako właściwie nimożliwe, ze względu na niespotykane nigdy przedtem ograniczenie dostępu do Ojca Świetego. Udało mi się przez znajomego dziennikarza w tygodniku „Za i Przeciw” zdobyć akredytację i bezpośredni dostęp. Do dziś zastanawiam się czy nie było w tym sił nadzwyczajnych?

2 czerwca 1979 r. w sobotę ok. godziny 7.45 samolot włoskich linii lotniczych z JPII na pokładzie wystartował z rzymskiego lotniska Fiumicino; ok. godziny 9.30 samolot doleciał do Krakowa, gdzie zatoczył duże koło nad miastem, a następnie ok. godziny 10 wylądował na warszawskim lotnisku Okęcie. W momencie przybycia Ojca Świętego na polską ziemię zabrzmiały dzwony wszystkich kościołów w Polsce. Miliony Polaków śledziły przebieg ceremonii powitalnej za pośrednictwem telewizji; był to dzień wolny od pracy.

Papieża witał prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński. JPII nawiedził: Warszawę, Gębarzewo, Gniezno, Jasną Górę, Częstochowę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Oświęcim, Brzezinkę, Nowy Targ, Mogiłę, Nową Hutę.


Zrobiłem setki zdjęć JP II, ale najbardziej niezwykłe jest to z Kardynałem Stefanem Wyszyńskim w uścisku, kiedy JPII nie pozwolił mu uklęknąć przed nim, ze względu na wiek i szacunek. Ten nizwykły gest zdarzył się kilkanaście minut po godzinie 16:00, kiedy JP II przybył odkrytym samochodem na Plac Zwycięstwa ulicami: Miodową, Krakowskie Przedmieście i Królewską. Zgromadzeni wierni powitali bardzo gorąco Ojca Świętego. Co ciekawe do tego zdjęcia nie jest potrzebny opis, to się czuje.

Trzy miesiące później, ze zdjęciami z pierwszej pielgrzymki, wyjechałem na „The Fifth International Sympozium of Odonatology” wygłosić referat o ważkach, którymi na biologii się zajmowałem, do Montrealu, z przesiadką w Nowym Jorku, gdzie pozostałem do dziś. Zdjęcią bardzo mi pomogły w wejściu na rynek amerykański. A szczególnie uwaga, abym nie gonił rzeczywistości, bo jej nigdy nie dogonię, a raczej tworzył swoją rzeczywistość–świat, do którego inni będą chcieli wejść.


Tak czy inaczej, zdjęcia JPII bardzo mi pomogły i kiedy już miałem obywatelstwo amerykańskie, załatwiłem prasową akredytacje na III Pielgrzymkę JPII 8-14 VI 1987 w Polsce pod hasłem DO KOŃCA ICH UMIŁOWAŁ, aby podziękować JPII.

Trzecia pielgrzymka JPII do Ojczyzny, połączona była z II Krajowym Kongresem Eucharystycznym. Miały wówczas miejsce dwie beatyfikacje: bł. Karoliny Kózki (1898-1914), dziewicy i męczennicy i bł. Michała Kozala (1893-1943), biskupa i męczennika zamordowanego w Dachau.

JPII odwiedził: Warszawę, Majdanek, Lublin, Tarnów, Kraków, Szczecin, Gdynię, Gdańsk, Częstochowę, Jasną Górę, Łódź i ponownie Warszawę. Beatyfikował Karolinę Kózkównę i biskupa Michała Kozala. Przed odlotem spotkał się z Lechem Wałęsą oraz przedstawicielami Rady Państwa i rządu. To właśnie podczas tej pielgrzymki odbyło się pamiętne spotkanie z młodzieżą na Westerplatte, gdzie Ojciec Święty wypowiedział znamienne słowa: „Każdy znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jaką słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych".

Trzeciej wizyty JPII obawiały się władze - że wzmocni ona wolę oporu „Solidarności", i część przywódców podziemia - że Kościół w zamian za zgodę na przyjazd i udział JPII w zakończeniu Krajowego Kongresu Eucharystycznego wesprze stabilizację a la Jaruzelski. Generał wycofał zastrzeżenia po audiencji u Papieża 13 stycznia 1987 roku. Lech Wałęsa i autorytety opozycji związkowej i politycznej wyszły zaś z opresji przedstawiając w dokumencie 62 sygnatariuszy cele generalne - przede wszystkim niepodległość - polskiej opozycji.

Podróży papieskiej, zwłaszcza na Wybrzeżu, asystowały znacznie liczniejsze i bardziej brutalnie postępujące siły MO, SB i ZOMO. Telewizji tym razem polecono zastosować inną taktykę: transmitować wszystko, żeby ludzie zostali w domu. Propaganda usiłowała dezawuować słowa JPII. Działacze tzw. podziemia - pisano - pojęcie solidarności, którego używa JPII, chcieliby pisać przez duże „S", jak nazwę swego nie istniejącego związku. Jaruzelski jeszcze w toku pielgrzymki wysłał sekretarzy Cioska i Barcikowskiego, żeby przekazali JPII sprzeciw władz wobec poparcia, jakie okazał „Solidarności", a na pożegnanie pozwolił sobie na uszczypliwość: "Jego Świątobliwość odjeżdża, a to my zostajemy z polskimi problemami". Opozycji i tzw. podziemiu udało się pokazać, że jeszcze istnieje. Została dowartościowana poprzez wystąpienia JPII - ocenił generał Kiszczak.

Umowy gdańskie pozostają nadal zadaniem do spełnienia". Po tym zdaniu JPII musiał przerwać przemówienie na gdańskiej Zaspie i uciszać radość słuchaczy. „Pozwólcie się wypowiedzieć Papieżowi, skoro chce mówić o was, a także w pewnym sensie za was".

W 1987 roku Jan Paweł II - jakby zapowiadając główne wątki następnej pielgrzymki - mówił do młodzieży na Westerplatte: „Każda zasada moralności jest szczególnym punktem, od którego rozchodzą się drogi ludzkiego postępowania a przede wszystkim drogi sumień. Człowiek idzie za prawdą tutaj wyrażoną, którą równocześnie dyktuje mu sumienie, albo też postępuje wbrew tej prawdzie. Wybiera między dobrem a złem. Zagrożeniem jest klimat relatywizmu. Zagrożeniem jest rozchwianie zasad i prawd, na których buduje się godność człowieka i rozwój człowieka. Zagrożeniem jest sączenie opinii i poglądów, które temu rozchwianiu służą".

Muszę powiedzieć, że było to szalone przeżycie. W sumie z niewielką grupką akredytowanych dziennikarzy i fotoreporterów, przemieszczaliśmy się tak, aby być przed JPII na miejscu, gdzie się miał pojawić. Czyli w sumie w ciągu tych kilku dni, właściwie się nie spało, co nikomu nie przeszkadzało. Zaprzyjaźniłem się wówczas z Adamem Bujakiem, fotografem JPII, u którego potem często się zatrzymywałem jak przyjeżdżałem do Krakowa.

W sumie zrobiłem kilka tysięcy zdjęć. Jak łapie się chwile, do końca nie wiadomo, które będzie najlepsze. Ale jedno z nich uważam za unikalne, jakiego nie ma nikt. We wtorek 9 czerwca 1987 r. około godziny 9.30 JPII przybył helikopterem w pobliże położonego na peryferiach Lublina byłego obozu koncentracyjnego na Majdanku, drugiego po Oświęcimiu — pod względem ilości ofiar — miejsca kaźni na polskiej ziemi. W latach 1942-1944 poniosło tu śmierć 360 tysięcy osób — spośród pół miliona więźniów — pochodzących z 54 narodów i 29 krajów; 40% spośród nich stanowili Polacy, 30% - Żydzi. JPII powitali m.in.: ordynariusz diecezji lubelskiej bp Bolesław Pylak, przedstawiciele władz Lublina oraz byli więźniowie majdańskiego obozu. Przy dźwiękach marsza żałobnego Chopina Jan Paweł II wszedł do Mauzoleum, ukląkł przed kopcem usypanym z prochów ofiar obozu i przez kilkanaście minut trwał pogrążony w milczącej modlitwie. Przedtem poprosił ochronę, aby WSZYSCY z jego orszaku i dziennikarze zostali usunięci. Chciał być sam. Nas też odsunęli agenci z Biura Ochrony Rządu (BOR).



Pomyślałem sobie teraz, abo nigdy. Wyciągnełem na wierzch kartę akredytacyjną Interpress, którą miałem na szyi z informacją, że jestem z USA i podszedłem do szefa BORu. Nachyliłem się do niego konfidencjonalnie – przyleciałem jak pan widzi kilka tysięcy kilometrów, aby zrobić to zdjęcie. Popatrzył się na mnie, uśmiechnął się lekko i powiedział – proszę podejść, ale nie za blisko. Kiwnęłem głową i wiedziałem, że mam zdjęcie, jakiego nikt nie będzie miał. Założyłem nowe filmy do aparatów i podszedłem – SAM na SAM z JPII.



Po kilku minutach JPII wyszedł sam z Mauzoleum, podeszła do niego Wanda Ossowska, żołnierz Armii Krajowej, więźniarka Pawiaka, Oświęcimia i Majdanka, gdzie jako pielęgniarka była współorganizatorką szpitala kobiecego. Wręczając kwiaty, powiedziała parę zdań. Odpowiadając na nie, Ojciec Święty wygłosił krótkie improwizowane przemówienie, w którym nawiązał do słów umieszczonych nad wejściem do Mauzoleum: „Los nasz - dla was przestrogą". Przed opuszczeniem Majdanka napisał w księdze pamiątkowej obozowego muzeum: „Dusze sprawiedliwych żyją w Panu". Odleciał helikopterem.

Dla mnie właściwie pielgrzymka się skończyła, mimo, że jeszcze przez kilka dni latałem z JPII do Lublina, Tarnowa, Krakowa, Szczecina, Gdyni, Gdańska, Częstochowy, Łodzi, wiedząc, że taka wyjątkowa sytuacja się już nie powtórzy.







  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon