Szukaj
  • Czesław Czapliński

PORTRET z HISTORIĄ Antoni Libera


„…Gdyby nie było kiczu, nie byłoby wielkiej sztuki. Gdyby nie było grzechu, nie byłoby i życia…” – Antoni Libera. 

Antoni Libera (ur. 19 kwietnia 1949 w Warszawie) – pisarz, tłumacz, reżyser teatralny, krytyk literacki, znawca twórczości Samuela Becketta.


Jego ojciec, zmarły w 1998 roku, był historykiem literatury, znanym profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, wychowawcą wielu pokoleń polonistów. Matka, filolog klasyczny, uczyła łaciny i historii starożytnej w warszawskim liceum ogólnokształcącym im. Limanowskiego na Żoliborzu, zwanym „Jedynką”, które ukończyło wielu znanych później przedstawicieli życia kulturalnego i publicznego, m.in. Bronisław Geremek, Zbigniew Zapasiewicz, Jarosław Abramow-Newerly, Wilhelm Dichter, Janusz Głowacki, Tomasz Łubieński.

Uczęszczał do szkoły muzycznej im. Szymanowskiego, a po maturze studiował filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, którą ukończył w 1972 roku, złożywszy pracę na temat powieści Gombrowicza Kosmos; fragment tej pracy ogłoszony został w „Twórczości”, a następnie w antologii Gombrowicz i krytycy (1984). W 1984 roku doktoryzował się w Instytucie Badań Literackich PAN na podstawie rozprawy poświęconej twórczości Samuela Becketta.

W 1984 doktoryzował się w Polskiej Akademii Nauk. Był współpracownikiem KOR i KSS KOR.

W latach 1969-1989 uprawiał krytykę literacką i eseistykę, koncentrując się coraz bardziej na dziele wielkiego Irlandczyka. Swoje artykuły, komentarze i tłumaczenia publikował na łamach m.in. „Dialogu”, „Ethosu”, „Kultury” (paryskiej), „Literatury”, „Literatury na świecie”, „Odry”, „Pulsu”, „Teatru”, „Tekstów”, „Twórczości”, „Tygodnika Powszechnego”, „Zeszytów Literackich”.

W latach 1988–1993 współredagował czasopismo „Puls”, a w latach 1996–2001 był kierownikiem literackim w Teatrze Drmatycznym w Warszawie. Jest członkiem PEN Clubu i Sowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz amerykańskiego Samuel Beckett Society.

Przełożył i wydał wszystkie dzieła dramatyczne Samuela Becketta, część jego utworów prozą oraz eseje i wiersze. Za przekład jego książki Molloy i cztery nowele został uhonorowany Nagrodą „Literatury na Świecie” w 2005. Sztukami tego autora zajął się również jako reżyser, wystawiając je w Polsce i za granicą (w Wielkiej Brytanii, Irlandii i USA). Zrealizował około trzydziestu spektakli. W jego inscenizacjach występowali m.in. Tadeusz Łomnicki, Zbigniew Zapasiewicz, Maja Komorowska, Adam Ferency, Zbigniew Zamachowski i Andrzej Seweryn oraz aktorzy brytyjscy (w tym Barry McGovern i David Warrilow). 

Przez wiele lat pozostawał w stałym kontakcie z irlandzkim dramatopisarzem, który udzielał mu licznych rad i wskazówek inscenizacyjnych i nazywał go swoim „ambasadorem w Europie Wschodniej”.

Tłumaczył również Oscara Wilde’a i tragedie Sofoklesa (m.in. Antygonę i Króla Edypa). Dokonał nowego przekładu Makbeta Williama Szekspira, kanonu poezji Friedricha Holderlina i wierszy Konstandinosa Kawafisa. Przełożył też różne libretta operowe (m.in. Śmierć w Wenecji Benjamina Brittena. Czarną maskę i Króla UbuKrzysztofa Pendereckiego). W 1990, na zamówienie londyńskiego Royal Court Theatre, napisał jednoaktówkę Eastern Promises, która została na tej scenie wystawiona oraz opublikowana w tomie The May Days Dialogues (również w Polsce pod tytułem Czy Europa musi zginąć?).

W 1998 wydał powieść Madame, która otrzymała główną nagrodę w konkursie wydawnictwa „Znak”. W 1999 była nominowana do Nagrody Literackiej Nike, a także została wyróżniona Nagrodą im. Andrzeja Kijowskiego. W ciągu kilkunastu lat jej łączny nakład przekroczył 100 tysięcy egzemplarzy, została przełożona na około 20 języków. W 2002 znalazła się w finale irlandzkiej IMPAC Dublin Literary Award. W 2009 wydał prozę autobiograficzną Godot i jego cień. Książka ta znalazła się w finale nagrody Angelus oraz została nominowana do szwajcarskiej nagrody im. Jana Michalskiego.

Wielokrotnie odznaczany i wyróżnieny m.in. 2011 – odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, 2018 – odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, 2018– odebrał z rąk premiera Mateusza Morawieckiego Nagrodę im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Poeta Janusz Szuber zadedykował Antoniemu Liberze tomik poezji Pan Dymiącego Zwierciadła z 1996 oraz wiersz O co w tym wszystkim chodzi? wydany w tomikach poezji Okrągłe oko pogody z 2000 i Pianie kogutów z 2008, a także wiersz Nero, opublikowany w tomiku poezji Wpis do ksiąg wieczystych z 2009.

Libera jest autorem prozy i eseistyki m.in. Madame (1998), Błogosławieństwo Becketta i inne wyznania literackie (2004), Liryki lozańskie [w:] Pokaz prozy (2006), Godot i jego cień (2009), Niech się panu darzy i dwie inne nowele (2013), Jesteście na Ziemi, na to rady nie ma! Dialogi o dramatach Samuela Becketta (wraz z Januszem Pydą, 2015). Przekłady i opracowania Libery to m.in. Stanisław Barańczak, Zimy i podróże. Lekcja literatury z Antonim Liberą (1997), Samuel Beckett, Pisma prozą (1982), Samuel Beckett, Dzieła dramatyczne (1988), Samuel Beckett, Dramaty (1995, 1999), Samuel Beckett, Wierność przegranej (1999), Samuel Beckett, Dramaty (2002), Samuel Beckett, Molloy i cztery nowele (2004), Samuel Beckett, no właśnie co (2010), Friedrich Holderlin, Co się ostaje, ustanawiają poeci (2003; 2009), Konstandinos Kawafis, Jeżeli do Itaki wybierasz się w podróż... (2011), Jan Baptiste, Fedra (2011), Sofokles, Król Edyp (2012), Sofokles, Filoktet (2012), Sofokles, Trylogia Tebańska (2014), William Szekspir, Makbet (2002), Janusz Szpotański, Zebrane utwory poetyckie (1990), Janusz Szpotański, Gnom; Caryca; Szmaciak (2003), Janusz Szpotański, Bania w Paryżu (2014), Oscar Wilde, Dwie sceny miłosne: Salome, Tragedia florencka (2003).

Jest członkiem PEN-Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz amerykańskiego Samuel Beckett Society.

Po długim umawianiu terminu, spotkałem się z Antonim Liberą w jego domu 28 września 2001 r. w Warszawie. Sporo przygotowywałem się do spotkania, gdyż zależało mi na nawiązaniu z nim głębszego kontaktu. Zdjęcia zrobiliśmy w bardzo przytulnym gabinecie, przy biurku, gdzie powstawały jego książki, dosłownie były pisane na biurku, przy którym siedział. A potem już spokojnie, na luzie w ogrodzie. Miejsce, w którym robi się portrety, jest niezwykle ważne, nie tylko jako tło, pokazujące otoczenie, ale również wpływa na zachowanie osoby portretowanej. Mówi się, że „czuje się jak u siebie w domu”. Wyobraźmy sobie, że wyciągamy taką osobę do bezdusznego studia, to powstaje coś zupełnie innego, nie mówię o otoczeniu, bo to również, ale twarzy jest zupełnie inna.

Muszę powiedzieć, że oprócz zdjęć, było niezwykłe spotkanie i pod koniec zadałem mu trzy pytania, na które odpowiedzi przesłał mi, gdyż potrzebował więcej czasu.

—Czesław Czapliński: Pierwsze zapamiętane wspomnienie?

–Antoni Libera: Nie ma się nigdy pewności, które wspomnienie sięga najdalej w przeszłość. Brakuje punktu odniesienia. Poza tym pamięć, a wcześniej sama percepcja tworzą mity. Czasem tylko wydaje się, że coś pamiętamy; w istocie projektujemy jedynie, co nam opowiedziano. Wspomnienia, zwłaszcza te najodleglejsze, są jak platońskie cienie w pieczarze: oddają bardzo przybliżony, a nawet zniekształcony obraz rzeczywistości.

„Cień”, który uważam w sobie za najstarszy, pochodzi z okresu, gdy miałem trzy lata z niewielkim okładem. Mogę to stwierdzić, bo identyfikuję miejsce, w którym rzecz się działa, a byłem tam tylko raz w życiu, właśnie wtedy, gdy tyle sobie liczyłem, co z kolei wynika z pewnych rodzinnych zapisków (notatek w kalendarzach i listach).

Obudziłem się w nocy i stwierdziłem, że na ścianie nad moim łóżkiem rysuje się nieregularny kształt ludzkiej głowy z elementami twarzy: jasnymi kółkami oczu i owalem otwartych ust, podobnych do ust maski z antycznego teatru. Nie był to przyjemny obraz. W dodatku maska zdawała się poruszać ustami, jakby coś mówiła. Wystraszony, obudziłem matkę. Gdy jednak chciałem jej wskazać przyczynę mojego lęku, na ścianie nic już nie widniało. Matka uznała, że uległem złudzeniu, ale gdy tylko odeszła, upiorne oblicze znów się pojawiło, co więcej, zdawało się mówić, że matka myli się twierdząc, że go nie ma, ja zaś żebym jej więcej na świadka nie wzywał, bo będzie ze mną źle. Nie usłuchałem tej przestrogi i, nie spuszczając go z oczu, znów zawołałem matkę. Tym razem nie zniknęło, matka jednak nie chciała go uznać za nic więcej niż przypadkową grę świateł, które wpadały z zewnątrz przez prześwity w zasłonie z tandetnej, rzadko tkanej materii, i żeby mi to udowodnić, naprzód poruszyła nią lekko, a potem rozsunęła i starannie zasunęła z powrotem. Wskutek tych czynności widmo rzeczywiście się rozmyło i znikło, wkrótce jednak, gdy matka tylko zasnęła, znów się pojawiło i powiedziało niewymówionymi słowami, że pożałuję tego donosu, który na jakiś czas pozbawił je widomego istnienia. Wtedy wstałem i sam poruszyłem zasłoną.

„Nie rób tego”, krzyknął bezgłośnie fantom, „będziesz przeklęty na wieki!”

Szarpnąłem materią. Zniknął. I więcej się nie pojawił. Zasnąłem spokojnym snem.

Zastanawiam się czasem, czy aby nie miał racji.


—Czesław Czapliński: Niespełniona miłość?

–Antoni Libera:

Kiedy spotkałem ją,

okres świetności miała już poza sobą,

ale jej dawne powaby wciąż zniewalały, kusiły.

Może już nie w ten sposób,

by chciało się nią zawładnąć

i wpływać na jej urodę, charakter i obyczaje,

ale na pewno tak,

aby ją wielbić, podziwiać,

by z nią intymnie obcować

i w taki czy inny sposób odurzać się jej czarem.

Pozwalała na grę

i misterium spełnienia

i jeśli się umiało sprostać jej wymaganiom,

dawała niewysłowioną...

n i e w y r a ż a l n ą rozkosz.

Byłem na tyle śmiały,

aby ją w ogóle poznać

i podjąć ową grę, którą proponowała,

nie dane mi było jednak

zakosztować spełnienia,

najwyżej jego przedsmak,

co tym bardziej wzmagało

tęsknotę i desiderium.

Aby nie dręczyć się bardziej.

O, czemu nie mogłem Cię zdobyć

i zostać z Tobą na zawsze –

Ty, co istniejesz tylko w czasie,

poza przestrzenią,

co sama jesteś wolą,

niczego nie przedstawiasz;

że dusza, obcując z Tobą,

liczy, filozofuje,

ale nic o tym nie wie;

że robi to nieświadomie;

Ty, ideale piękna,

Niepojmowalna –

Muzyko!


—Czesław Czapliński: Czym jest przemijanie?

–Antoni Libera:

– Co to jest przemijanie?

– Podleganie czasowi.

– A czym właściwie jest czas?

– Sposobem, w jaki przejawia się ruch.

– Czym w takim razie jest ruch?

– Zmianą miejsca w przestrzeni.

– A przestrzeń?

– Sposobem, w jaki coś się ujawnia.

– Komu?

– Samemu sobie.

– To znaczy, komu?

– „Ja”.

– Co to jest?

– To, co jest.

– To znaczy, co? Co jest?

– To, co nie może nie być.

– Cóż to takiego?

– Nic.

– ...

– Dlaczego nie pytasz dalej?

„…Nieraz już w życiu przekonałem się, jak wiele mogą zdziałać słowa. Odkryłem ich czarodziejską moc. Potrafiły nie tylko zmieniać rzeczywistość, potrafiły ją tworzyć, a w szczególnych przypadkach - nawet ją zastępować…” – Antoni Libera.


  • Facebook Social Icon
  • YouTube Social  Icon